kotomysza
02.09.08, 08:35
mam w domu przenośny (jeszcze) dezintegrator doby. no i Zoś mi tak
poprzestawiał weekend, że dobrze, że się z obligami wyrobiłam. na
biżuty czasu nie miałam. ale pamiętam...
czasami bym chciała, żeby doba miała 48 godzin, a pranie szybko
schło.