Witam wszystkich rzadko sie tu pojawiam.Ostatnio w 2006 roku jak sie
zaczeło u mojego narzeczonego. Po pobycie w szpitalu i prawie pol
roku chorobowego doszedl do siebie,
Przez 1,5 roku spokoj i nagle bummm mania.Prawie rozsatanie, klotnie
drazliwosc, to ja jestem chora i inni i itd. Ostatni atak manii
lutym 2007 a teraz znowu wraca traz to wg mnie nie jestem lekarzem,
ale hipomania-malo snu,dziwne pomysly,nadnmierna drazliwosc,
podwyzszona samoocena-"ja wszystko zalatwie". Duzo z nim rozmawiam,
czytam ksiazki o ChAD-twierdzi ze cos bylo , ale nie jest przekonany
o chorobie."NO skoro lekarz mowi ze cos jest to jest"-jego slowa
Zycie bym oddala zeby byl zdrowy

, ale coz.
Chce tylko by do niego dotarlo by zrozumial, ze musi brac leki.
Bierze depakine chorno 500x 2 na dobe- moze to za malo-nie wiem.
Czuje ze zaczyna sie dziac cos zlego-rok temu bylo podobnie-
podwyzszony nastroj, malo snu 5h na dobe, zmniejszony apetyt, dzikie
oczy.
Chce mu pomoc jak tylko moge.
Mielismy wziasc slub 2 lata temu i wtedy sie zaczeło, dalam rade. Po
kolejnym jego epizodzie chcialm sie rozstac, mialam dosc.Kocham go,
chce mu pomoc,tylko czasem on nie rozumie, obwinia mnie o wszystko.
Jak mu wytlumaczyc, ze jest chory???? Pomozcie- po malu brak mi sil.
Jestesmy ze soba 7 lat. Pierwsza manie mial 2 lata temu- nie mial
depresji. jestem silna dam rade, chce dla niego jak najlepiej, ale
nie wiem juz jak mu to wszystko wytlumaczy. On na wszystko ma swoja
odpwiedz. Boje sie, ze to sie moze zle skonczyc