12.12.08, 09:25
Dzięki wszystkim tym, którzy trzymali kciuki.
Teraz intensywnie szkolę się, aby 19. mieć pierwszy dyżur.
(stała ekipa idzie na balangęsmile
Nawet nie mogę jechać jutro do swojej Babci. Cóż.
Jestem niewyspana, ale zadowolona.
Marzenia się spełniają. Howgh!
Obserwuj wątek
    • matrioszka42 Re: Telepraca 12.12.08, 09:28
      GRATULACJE!!!! i jeszcze raz gratulacje!
      Wiedziałam, że tak będziebig_grin
      • wariackie_papiery Re: Telepraca 12.12.08, 10:03
        strasznie trudnym przeciwnikiem jest koordynator adminów...
        nie ma płci. usiłowałam go wczoraj rozśmieszyć. nie da się.
        a ja nie umiem być służbistką. to znaczy, będę się musiała
        szybko nauczyć.
        mówię Małej, że będę pracować w domu (oby tylko złapać szybko
        stały etat). ucieszyła się. bo lubi chodzić na wagary. W zerówce.
        tja.
        megan, pamiętam, że chciałaś linka, ale na razie nie. jak okrzepnę.
        na razie, to naturalne, jestem żółtodziób.
        • megan.k Re: Telepraca 13.12.08, 06:53
          Gratulacje! Czy zrezygnowałaś już z poprzedniej pracy, czy też pociągniesz obie? A więc okrzepnij i pamiętaj o linku.
          • wariackie_papiery :-) 13.12.08, 08:29
            jupi, mój pierwszy dyżur (6-14). właśnie dostałam 10 minut na kanapkę
            i siusiusmile szkolenie trwa. podoba mi się. szkolący spoko. wstałam
            5:15. prysznic, kawa, nawet pozmywałam naczynia. niee. raczej nie da
            się pogodzić obu prac (a może po prostu już nie chcę). dopóki nie
            będę mieć tu stałego etatu, będę z doskoku tam.
            yyy, chyba muszę sobie dokupić drugi monitor, ale to za jakiś czas.
            kurczę, po raz pierwszy jestem zadowolona w/z pracy. chyba się popłaczę
            wink
            upiję się z radości, a jutro w tych samych godzinach znów. kali
            się radować bardzo.
            • megan.k Re: :-) 13.12.08, 08:59
              Cieszę się, że jesteś zadowolona z pracy. To najważniejsze, ale nie wiadomo, czy nie zatęsknisz za ludźmi. To jest właśnie minus telepracy.
              • wariackie_papiery współpracownicy są... 14.12.08, 08:08
                przez skype, gg.

                zauważone plusy:

                - można leżeć na podłodze na plecach podczas szkolenia, z nogą na nogę, ręce wygodnie pod głową
                - można sobie śpiewać w pracy
                - można latać na siusiu i po herbatę bez konieczności włączania przerwy (tak niestety jest w telemarketingu)
                - nie trzeba się malować do pracysmile chociaż rytuał: wziąć prysznic, umyć włosy, założyć choćby koszulkę i majtki chyba zachowam big_grin

                minus:

                - chyba jednak konieczność zakupu monitora o większej matrycy... na razie na własny koszt (500-600 zł jednak)
                - potrzeba rozćwiczenia wyobraźni -> gdy ktoś np. zdalnie coś tłumaczy. ale na razie sobie radzę. i straszliwie klnę. ale skonfigurowana własnoręcznie poczta to jest już coś. jestem gośćwink

                poetko, singapurko, ka_an, matrioszko i inni wspierający, duże dzięki.
    • poetkam Re: Telepraca 12.12.08, 10:01
      Niechaj się spełniają marzenia więc, A.!
      Ale proszę, nie podchodź zbyt entuzjastycznie do sprawy, bo później
      w przypadku maleńkiego, nawet nic nie wartego niepowodzenia możesz
      zacząć spadać w dół (autopsja). Dystans zachowaj, choć maleńki.
      A poza tym- cieszę się razem z Tobą wink
      • wariackie_papiery Re: Telepraca 12.12.08, 10:04
        dziękuję. miło mi. strasznie się cieszę, że kilkanaście m-cy temu
        wyleciałam z hukiem z poprzedniej pracy big_grin
        • singapurkaa Re: Telepraca 12.12.08, 10:16
          Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszłowink
          Gratuluję. Satysfakcji z pracy życzę. Też chciałabym pracowac wyłacznie w domu
          ale nie każdy ma tę możliwośc.
    • ka_an Re: Telepraca 12.12.08, 13:35
      GRATULACJE!!!
    • wariackie_papiery od euforii do depresji 14.12.08, 18:35
      małe niepowodzenia zbijają mnie z tropu, a uwagi "a tu, w tym
      miejscu słabo Ci jeszcze idzie" później powodują płacz. inna
      sprawa, że normalną rzeczą wydaje mi się jednak udzielanie
      wsparcia. którego brak. piję teraz żywca i myślę: możecie mi
      k**** naskoczyć. i sączę powoli nie jad, ale impregnat.
      żeby się nie dać.
      • poetkam Re: od euforii do depresji 14.12.08, 19:11
        wariackie_papiery napisała:

        > małe niepowodzenia zbijają mnie z tropu, a uwagi

        A prosiłam Cię: nie podchodź zbyt entuzjastycznie do tego nowego zajęcia, bo
        maleńkie niepowodzenie mogłoby zbić Cię z tropu.
        To początek, zrelaksuj się, nie denerwuj, początki są zwykle trudne. Dasz radę.
        Nie załamuj się tymi początkowymi utrapieniami. Pomyśl: będzie dobrze. Bo
        będzie. Jesteś ambitna. Dasz radę.
        Powodzenia smile
      • megan.k Re: od euforii do depresji 14.12.08, 19:22
        "a tu, w tym
        > miejscu słabo Ci jeszcze idzie"

        Nie rozumiem, to w końcu w tej pracy masz współpracowników, czy ostrą konkurencję. Współpracownicy powinni Cię przecież wspierać, pomagać, abyś jak najszybciej mogła pracować zupełnie samodzielnie. Konkurencja będzie robiła wszystko, żebyś nigdy jej nie dorównała, a najlepiej wycofała się. To o co tu w końcu chodzi???
        Nie myśl o małych niepowodzeniach, tylko o sukcesach, zdobyłaś przecież tę pracę. To SUKSES, pamiętaj o tym. Daj sobie trochę czasu na wdrożenie się we wszystko. Będzie dobrze. Powodzenia
        • 36.a --> megan 18.01.09, 23:18
          czy jest jakaś ulga na zakupiony do pracy komputer? wymóg pracodawcy:
          posiadanie dobrego komputera. tell me, nie znam się. pracodawca sprzętu nie dał.

          no i: jest fajnie. dyżurów coraz więcej, praca2 wypiera pracę1.
          • megan.k Re: --> megan 19.01.09, 05:57
            Podatkowej ulgi nie ma. Jeśli nie masz w umowie ekwiwalentu za używanie własnego sprzętu komputerowego, to nic Ci się od pracodawcy nie należy. Masz pewnie umowę zlecenie świadczoną poza siedzibą pracodawcy, albo umowę o dzieło, więc nie podlega to pod Kodeks Pracy. Przecież miałaś zabezpieczyć się finansowo przy zawieraniu tej umowy, tak pisałaś wcześniej. Komputer stanowiłby koszt uzyskania przychodu tylko wtedy, gdybyś założyła działalność gospodarczą i podpisała z aktualnym pracodawcą umowę o współpracy.
            • 36.a Re: --> megan 21.01.09, 00:21
              Nie krzycz, dziecko. I tak sobie odliczę. Jest duża szansa, że nie wpadnę.

              --
              pl.youtube.com/watch?v=4SPGaMM_94M&NR=1
              • megan.k Re: --> megan 21.01.09, 06:08
                Takie odliczenia były kiedyś, ale nie obecnie. Nie masz takiej rubryki, żeby to wpisać. Może, że uznasz to za sprzęt rehabilitacyjny (gdyby lekarz wystawił takie zaświadczenie, to np. przy osobie chorej umysłowo skłonna bym była to zaakceptować). Ale Ty nie masz renty, ani orzeczenia o niepełnosprawności, więc też odpada. Może podzielisz się z Forumowiczami pomysłem, w które odliczenia 2008 roku wpiszesz drogi sprzęt komputerowy. smile
                • 36.a Re: --> megan 21.01.09, 11:23

                  big_grinbig_grin są duże marginesy. albo domaluję własną rubrykę.
                  na pewno cos da się zrobić. jest rubryka "koszty uzyskania przychodu", nie?
                  mam sprytną kuzynkę, która rozlicza mi zawsze PIT. odmawiam
                  bawienia się w takie rzeczy.

                  no i pewnie się zgorszysz, ale wczoraj nie miałam sieci (padła
                  czy co) i ciągnęłam impulsy bluetoothem od któregoś z sąsiadów.
                  dobra rzecz, miałam zupełnie inne IP. czasem warto trochę łamać
                  przepisywink
                  • 36.a Re: --> megan 21.01.09, 14:02
                    zwracam honor, miałaś rację z tym kompem.
                  • megan.k Re: --> megan 22.01.09, 05:49
                    "Koszty uzyskania przychodów" w zleceniu są ryczałtowe 20%, a w umowie o pracę można tam wpisać koszty dojazdów do pracy na podstawie faktur, jeśli są wyższe niż standardowe - z PIT-11 i niestety nic więcej.
        • stardusts Re: od euforii do depresji 21.01.09, 21:15
          Ja mam o tyle szczescia ze zazwyczaj w biurze pracuje, ale jak jest bardzo zle
          to czasami da sie zdalnie za co "Kocham" moich Szefow.
          • 36.a Re: od euforii do depresji 21.01.09, 23:12
            biuro jest niestety nie dla każdego, dla mnie nie...
            ja chcę wykonac konkretną pracę i sobie iść, bez specjalnego towarzyskiego udzielania się, co w biurze, przyznasz, jest nieuniknione... zdalnie potrafi być b. jednak stresująco i też są "pożary"smile
            • stardusts Re: od euforii do depresji 22.01.09, 11:50
              dotarlam do biura....na szczescie dzis spokojnie. Jeszcze dzis jutro i weekend...
              • 36.a Re: od euforii do depresji 22.01.09, 12:14
                dopiero wstałam. skończyłam dyżur o 22 (faktycznie 22:45), o północy poszłam spać. i byłam jak wyżęta. to efekt silnego stresu?
                • stardusts Re: od euforii do depresji 22.01.09, 12:47
                  Komputer meczy jak cholera....Stresu, ekscytacji, emocji....Moze
                  być...wieczorami sie ciezko pracuje na kompie....3mam kciuki.
                  • 36.a Re: od euforii do depresji 22.01.09, 12:53
                    Ekscytacji?
                    Czuję sie jak kontroler na wieży lotniczej, mam ogarniać wszystko.
                    Nauczyłam sie ładnego słowa "ogarniać". Ogarnij się z tym i tamtym.
                    Kontrolerzy jednak po 2 h mają 1 h przerwy albo 2 i sprzęt sportowy.
                    I pewnie leżankę. Na razie bolą mnie oczy, więc przykładnie zdejmuję
                    szkła kontaktowe. Ale nie żałuję. I dzięki za kciuki. Przydają się.
                    • poetkam Re: od euforii do depresji 22.01.09, 15:55
                      Trzymaj się, tak jak się trzymasz, a będzie dobrze smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka