zakulina
04.11.03, 10:52
Opisywalam juz swoja historie w watku "Na dobry poczatek". Jestem zona
faceta, ktory ma zdiagnozowana chorobe przez 3 lekarzy, siedzi w manii dosc
gleboko, ale nie zamierza sie leczyc i uwaza, ze chcemy zabic jego osobowosc.
Spowodowal wypadek samochodowy, chcial przejac firme, w ktorej pracuje,
przedwczoraj obcial rekawy nowej koszuli bo potrzebowal szmaty do wytarcia
kurzu - a potem zalozyl te koszule, juz bez rekawow... lekarze namawiaja mnie
do zlozenia do sadu wniosku o leczenie przymusowe... Ale jest jeszcze jeden
watek: moj maz zakochal sie w poznanej przez internet kobiecie, wlasnie
teraz, w fazie manii. Kobieta nie daje mu nadziei, ma meza i dziecko, ale
wysyla mu milutkie sms'y i maile, i to mu wystarcza. Uwaza ja za swoje
przeznaczenie, wyprowadzil sie z domu do swojego taty, chce tam na nia czekac
do konca zycia... Chcialam Was zapytac, jako ludzi doswiadczonych z ta
choroba - czy zdarzalo Wam sie w momencie manii przekreslac zwiazki z ludzmi
i rzucac sie w nowe. I co potem, gdy mania mija? Jak to jest? Bardzo zalezy
mi na moim mezu, i probuje zrozumiec jego chorobe... On oczywiscie chce teraz
rozwodu, ja nie traktuje tego powaznie. Powiedzcie, jak to jest z rzucaniem
sie w cos nowego w tej fazie choroby??? Czy cos takiego
przezyliscie/przezylyscie?