kera-d13
02.02.09, 13:32
jak teraz zyc skoro sie narobilo tyle zla zaczynajac od mojej
kochanej zony i 5 kochanych dzcieci.moja hipermania osiagnela
apogeum i w zasadzie juz nic wiecej na zle nie moglem zrobic.
alkohol przemoc hamstwo arogancja i holernie paskudny charakter
doprowadzily do tragedii do hiperhorroru mojej najblizszej rodziny -
Zony iDzieci(narazie nie wspominam o pozostalych osobach wielu
osobach ,które skrzywdzilem)
W zadzie niewiem od czego zaczac.stan w ktorym sie obecnie znajduje
jest normalnyw10-20% jesli tak to mozna zdefiniowac.to co mnie
najbardziej zzera to okropny wstyd hipowstyd- haniebna
przeszlosc,zazdrosc-w kazdym drugim czlowieku ze jest poprostu
normalny i nienawisc do samego siebie- bo kazdy temat
praca ,media ,dom poprostu "eksploatacja" zycia kojarzy mi sie ze
mną zlym najgorszym z najgorszych.
Wiec glowną przyczyna mojej choroby byl alkohol ktorego starannie
naduzywajac hodowalem w sobieCHAD i wyhodowalem doniewyobrazalnycxh
wielkosci i skutkow.inna sprawa ze sklonnosci genetyczne tez daly o
sobie znac i to bardzo.oto kilka wystepkow mojej hiper manii;
agresja domowa- Zona z DZiecmi musi uciekac przedemną z domu, 3 lub
4razy(szczegoly moze innym razem) w koncu trafiam do aresztu
konflikty z rodzina i to prawie cala (a mam nie mala)
konflikty w pracy z kolegami przelozonymi no wogole z kimkolwiek
kto mi w droge wzedl
konflikty z prawem -policja prokuratura sąd areszt
-konflikt -oznacza moją dominacje przewagę nad
drugim,hamstwo,opryskliwosc i wkońcu nieraz agresję ręczną
CI WSZYSCY LUDZIE mi poprostu Przebaczyli.ZONA nie odeszla
odemnie z Dziecmi i dalej chce byc ze mna(przeciez to nie pojete -
prawda,nadal pracuje w tej samej pracy tez nie zroizumiale itd.
itd.)Więc widać tu od razu jak Wielkie jest MIŁOSIERDZIE BOŻE które
było i jest przy mnie i przy moich najbliższych, w postaci tych
ludzi dobrej woli a których ja porostu deptalem.
Wiem ze z mioich ust takie slowa jak PAN BÓG brzmią trochę
heroicznie ale modle sie o przebaczenie ,przemianę nadzieję i w
intencji tych których skrzywdziłem
Oczywiscie probuje jakos zyc ale jakżesz trudno jest teraz odbudowac
to co przec pare lat ustawicznie niszczylem.Proszę odpiszcie.