fobikus
03.05.09, 15:18
Ostatnio pisałem o Abilify i jego skutkach ubocznych. Po miesiącu brania byłem u doca i zaproponował mi zmniejszenie dawki (z 7.5mg na 5mg). Niestety ten lek nie działa za dobrze na mnie. Aktywizuje - owszem, ale jestem za bardzo pobudzony (odkąd pamiętam jestem nadpobudliwy), a niepokój temu towarzyszący jest na granicy lęku.
Po zmniejszeniu dawki nic się nie zmieniło (minął tydzień). Doc zaproponował, że jeżeli mi się nie poprawi to odstawimy leki i zobaczymy jak to będzie.
W sumie leczę się już 2,5 roku. Zaczęło się z 5 lat temu od stanów lękowych (sam sobie postawiłem diagnozę - fobia społeczna). Później była depra (ok 3 miesiące) i okres dwumiesięcznej manii zakończonej epizodem psychotycznym, po którym zacząłem się leczyć. Szybko doszło do remisji i odkąd przyjmuję różne leki nie zauważyłem żadnych stanów maniakalno-psychotycznych. W trakcie leczenia (na samym początku) tylko raz zmieniłem doca. Pierwszy z nich mówił, że po takich akcjach jak miałem ja leczenie trwa ok. 2 lat. Drugi powiedział, że 5 lat. Leczę się 2,5 i drugi doc mówi, że może byśmy odstawili prochy.
Z jednej strony już nie mogę się doczekać kiedy przestanę łykać ten syf ale z drugiej strasznie się boję, że znowu "odbije mi palma". Na zagranicznych forach/stronach czytam, że ChAD to "lifetime condition" a mój doc mawia, że po ostrej psychozie jest szansa, że już się to nie powtórzy. Jak jest u Was? Długo się leczycie? Macie nawroty? Czego się spodziewać po odstawieniu? Jakieś sugestie na temat wychwycenia momentu manii tak, żeby zacząć przyjmować leki? Bo w depresji jest niby ciężej ale raczej się to zauważa.