Dodaj do ulubionych

jestem w szpitalu

10.07.09, 14:34
ale dzis kilka godzin jestem na przepustce. Wszystko jest na jak najlepszej
drodze, od poniedzialku dostane dostane nowy lek. Mam nadzieje, ze taki, o
ktorym ktorym ktos mi opowiadal, ze sa naprawde odjazdowe objawy uboczne smile
ciekawe czy lekarze o tym wiedza.Troche watpie, bo pewnie zaden pacjentow by
sie do tego nie przyznal. Ten lek to atokineton. Ktos bierze? Potwierdzacie?

Tzn jeszcze nie wiem na 100% ze to bedzie wlasnie ten lek, ale mam takie
podejrzenia, wiec jesli tak bedzie, to bede go brac, tylko pewnie bede musiala
modyfikowywac dawke (jak zwykle) bo w sumie orgazm przez caly czas to lekka
przesada big_grinbig_grinbig_grin

Pozdrawiam wszyskich serdecznie. Bede sie odzywac od czasu do czasu, a mam
nadzieje, ze niedlugo mnie wypuszcza zupelnie, bo jestem naprawde grzeczna.
Juz dzis po poludniu przechodze na oddzial jeszcze wprawdzie zamkniety, ale
dla tych ktorym sie troche poprawilo, a jestem od niedzieli w nocy, sama
pojechalam. Tak naprawde to nie mialam teraz chadu tylko sama schizofrenie.
Tzn nikt mi tego jeszcze nie powiedzial, ale sama juz umiem sie pokapowac
ktory objaw do czego dopacowac

Musze spadac, bo Mama sie zlosci, ze tylko w kompie siedze, a musze sie z
tyloma ludzmi skontaktowac, narka
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: jestem w szpitalu 10.07.09, 14:39
      Mądra decyzja. Trzymaj się cieplutko. Zdrówka Ci życzę smile
    • lolinka2 Re: jestem w szpitalu 10.07.09, 16:34
      dzedlajga napisała:
      >
      > Tzn jeszcze nie wiem na 100% ze to bedzie wlasnie ten lek, ale mam
      takie
      > podejrzenia, wiec jesli tak bedzie, to bede go brac, tylko pewnie
      bede musiala
      > modyfikowywac dawke (jak zwykle)

      TY miałabyś modyfikować? To po wujka pana marnujesz czas i miejsce w
      szpitalu? Od modyfikowania dawek jest lekarz, musi mieć ostatnie
      słowo, bo samym sobie - moja droga - wierzyć nie można, jeśli jest
      się chorym.
      >
      > Tak naprawde to nie mialam teraz chadu tylko sama schizofrenie.

      WHAT??

      > Tzn nikt mi tego jeszcze nie powiedzial, ale sama juz umiem sie
      pokapowac
      > ktory objaw do czego dopacowac

      Nie przekombinuj aby. Póki co siedź na tyłku, wciągaj piguły i czekaj
      aż znormalniejesz tongue_out, bo jeszcze masz nawiedzone teksty...
      pozdrawiam Cię i zdrowia życzę.
      • dzedlajga Re: jestem w szpitalu 14.07.09, 18:18
        Kochana Lolinko, dzieki za troske. Wiem, ze moje teksty moga byc nieco
        nawiedzone ale....

        od kiedy mam uregulowane hormony to co prawda mialam tuz przed szpitalem pewne
        dosc wysokie gorki (dolkow wcale) to jednak bardzo sprawnie udawalo mi sie
        wracac na ziemie.

        W tej chwili nie dostaje ZADNEGO stabilizatora. Od dzis dostalam nowy lek
        przeciwpsychotyczny, jednak mysle, ze dla mnie to za duza dawka, a juz na pewno
        bede rozmawiac z lekarka, zebym go dostawala na noc bo jestem po nim senna. Ale
        i tak mysle, ze za duzo, bo ona sama stwierdzila, ze bardzo szybko reaguje na
        leki. Mnie po prostu wystarcza duzo mniejsza dawka niz innym. Taki juz mam
        wrazliwy organizm. Dlatego tez tak wazna byla i nadal jest dla mnie dieta, bo
        jak tylko cos zjem nie tak to zaraz sie to odbija na samopoczuciu, w szpitalu
        prawie nie daja nam warzyw SRODEK SEZONU!!!!!!!!!! i mnie juz sie robia zajady

        Ale w sumie lekarze sa tam naprawde w porzadku (jedyny plus tego szpitala) i
        mysle, ze sie dogadam i co do dawki i co do pory przyjmowania leku. Bo chyba po
        raz pierwszy trafilam na lekarke, ktora slucha tego co ja do niej mowie, jak sie
        czuje itp.

        Ale zeby bylo ciekawiej, to na poczatku dostalam haloperidol i przestalam siusiac wink

        jestem pewna, ze to po tym, bo dziewczyna, ktora w ciazy dostawala haloperidol
        sama ma chyba zapalenie pecherza a dziecko mialo odmiedniczkowe zapalenie nerek
        niewiadomego pochodzenia. Moze i niewiadome ale dla mnie jest jasne.
        Potem jeszcze bylam ciagle na relanium i to ze w piatek cos mi sie udalo
        napisac, to byla tylko moja wola zycia. Bo oczy mi sie zamykaly i litery mi sie
        zlewaly, ledwo co widzialam, ale chcialam dac znac dlaczego tak nagle zniknelam
        smile Kurcze, jednak lubie byc w centrum uwagi, mam nadzieje, ze nie macie mi tego
        za zle.

        Musze juz teraz konczyc, bo zaraz musze wracac.

        Jeszcze jedno sprostowanie. To nie byla przepustka tylko wyjscie pod opieka
        Mamy, ale juz mam wolne wyjscia na teren szpitala i mysle, ze juz w ten weekend
        dostane przepustke. Wtedy jeszcze napisze cos wiecej o tym jak jest w szpitalu i
        o tym jakie zmiany udaje mi sie tam malymi kroczkami wprowadzac.

        Sciskam wszystkich mocno i zycze zebyscie czuli sie tak jak ja teraz, bo czuje
        sie naprawde dobrze, stabilnie i nie mam urojen
    • quaxo Re: jestem w szpitalu 10.07.09, 19:33
      Muszę się zgodzić z lolinką, nie rób za dużo sama! I super, ze coś z tym
      zrobiłaś, zastanawiałem się, czemu nie piszesz.
      Trzymaj się ciepło! Trzymam kciuki!!!
    • bonus1985 Re: jestem w szpitalu 10.07.09, 20:11
      taaaakie jazdy, do szpitala w nocy w niedziele, odrazu przepustka...?

      hehe - a świstak siedzi i zawija w te sreberka dalej.

      No ale mimo wszystko duzo zdrowia wink
      • stardusts Re: jestem w szpitalu 11.07.09, 14:12
        Już na przepustce? Mnie 6 tygodni trzymali zanim mogłam pod opieką wyjść poza
        oddział, ale ja po "s" byłam więc to chyba trochę inna bajka niż sama
        jazda...Ale i tak wydaje mi się że Dzedlaga jakoś szybko bardzo..

        W każdym razie jeśli poszłaś do lekarza i jesteś pod opieką lekarzy to bardzo
        dobrze smile Uściski ode mnie kiss
        • lolinka2 Re: jestem w szpitalu 11.07.09, 15:00
          stardusts, ja też po tygodniu miałam przepustkę, aczkolwiek poszłam do
          szpitala a) z własnej woli, b) na ustawienie leków przy ultradian
          cycling, c) w normalnych, niedramatycznych okolicznościach (typu
          niedziela w nocy...), d) w domu miałam małe dziecko i dla lekarze
          priorytetem było, żebym z młodą więzi nie straciła i vice versa...
    • 36.a Re: jestem w szpitalu 12.07.09, 06:22
      Życzę spokoju i takiego czasu w szpitalu, który ustabilizuje dzedlajgęsmile Nie lecz się proszę na własną rękę...
    • bonus1985 Re: jestem w szpitalu 12.07.09, 13:27
      być w szpitalu i regularnie zmieniać opisy na gg... hmmm to dopiero sztuka uncertain
      • beatrix-kiddo Re: jestem w szpitalu 12.07.09, 13:47
        Bonus, przestań się czepiać, co?
        • bonus1985 Re: jestem w szpitalu 12.07.09, 14:16
          a niechta bedzie po Waszemu wink
      • 36.a Re: jestem w szpitalu 12.07.09, 22:50
        big_grin big_grin

        cmok smile
      • dzedlajga Re: jestem w szpitalu 14.07.09, 17:32
        Bonus, a Ty jestes pewien, ze mnie z kims nie pomyliles?

        Opis zmienilam w piatek jak bylam w domu, dzis go usunelam. A nie przypominam
        sobie, zebym Tobie dawala swoj nr gg. Z tego forum moj nr maja tylko dwie osoby
        i mam nadzieje, ze nikomu go bez mojej wiedzy nie przekazuja dalej.
        • stardusts Re: jestem w szpitalu 14.07.09, 21:53
          Dzedlajga 3maj się. Czekam na nasze meeting tak za miesiąc smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka