13.07.09, 14:24
Jak zawsze potrafię spier...wszystko idealnie uncertain
Fakt-zapomniałam 2 dawek leków(czyt.dziennej dawki,na której jestem).Chociaż
może chciałam zapomnieć.Egzaminy szt.2,a hipo byłaby wskazana.Tylko jaką ma
się gwarancję na to,że jednak nie zastąpi ją podstępnie zjazd.A może znou
chciałam sobie udowodnić,że leki są mi niepotrzebne,albo po prostu
sprawdzić,czy rzeczywiście to nie placebo i moja podświadomość.Poszło całkiem
nieźle.Tylko wyskoczyłam z moim pyskiem i wdałam się dwa razy w niepotrzebną
dyskusję.Na lekach pewnie bym olała i nie odzywała się.ale nie ja musiałam
dosadnie wyrazić swoją cholerną opinię.Dwa razy w ciągu dnia w zupełnie innym
gronie.Foch i tyle.Hipo poszła sobie po południu,już po
egzaminach.Zjazd,wykończenie.W takich chwilach jak brzytwy chwytam się
nadziei,a w zasadzie wspomnieć o normalnym,ustabilizowanym stanie.Od wczoraj
jestem już na pełnej dawce i czuję różnicę(czyli łącznie 1,5 dnia-licząc do
tej godziny).
Jakoś będzie.Pogoda do dupy.Lato ponoć.Pewnie jutro już się unormuje
całkowicie.Witaj stanie "0".
Czy można kogoś równocześnie kochać i nienawidzić? Tak wyglądają moje relacje
z hipo uncertain
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka