Juz raz pisalam ale mi wcielo

mielismy dzis isc do domu,a zostajemy do nie wiadomo kiedy, przy "dobrych" wiatrach moze i trzy miesiace

znow wrocila biegunka,w worku hektolitry kupy-wody i diagnoza: przy większych porcjach /a potrafił wciągać i 120/ jelita nie trawia. Nakazali zmniejszyć jedzenie-do 50 (ubłagałam ze bede karmic cyckiem w ciagu dnia i warzyc), reszta pozajelitowo. Na moje ze to oznacza przywiązanie nas na wieki do pompy, "pocieszyli" mnie ze dzieci ze stomia większość czasu do zamkniecia stomii spędzają na oddziale,bo biegunki,bakterie i inne niespodzianki. A u nas przymiarki do jakiejkolwiek operacji to minimum 3 miesiace

jeszcze sie ludze ze moze ta biegunka to efekt bakterii /klebsiella w kale/,po podaniu antybio kupy sie ustabilizowały,ale to moze byc tez efekt mniejszych porcji. Tak czy owak od rana becze,bo wizja kolejnych trzech miesięcy rozbitej rodziny mnie rozpieprzyla. Szlag by to trafił. Piotrka najbardziej szkoda, bo siedzenie u fila to sama przyjemność-juz jest coraz
bardziej kumaty

no i najsłodszy na świecie