Dodaj do ulubionych

5-latek, co ze szkołą?

23.11.09, 22:01
Byłam dziś z Szymkiem u neurologa. Wszystko bez zmian, głowka mała 47 cm,
odruchy ok, brak koordynacji ruchowo wzrokowej, tzn słaba koordynacja.
Nadruchliwośc i małe adhd. Czyli to co zwykle.

Wyszedł temat zerówki w szkole. Szymek ze swoim małym adhd nie będzie w stanie
wysiedziec 3 minut przy stole, a co dopiero w szkole kilkadziesiąt minut, na
pewno nie skupi się na zadnych zadaniech. Być moze bedzie musiał poczekac na
te szkole jeden rok, wszystko zalezy od decyzji mojej i opinii jakichs
pedagogów itd. I od tego jaki będzie program tej zerówki.
Na leki "koncentacyjne" jest za mały wiec musi poczekac.


Co u was w tej sprawie się dzieje kolezanki forumowe?
Obserwuj wątek
    • szalicja Re: 5-latek, co ze szkołą? 24.11.09, 09:28

      Koleżanko forumowa wink
      Mati lat 4 i trzy miesiące i już teraz wiem, że na rok na pewno go odroczę. Nie
      wiem, na ile zaburzenia Mateuszka uda się wyciszyć do tego momentu, w tej
      chwili też mała koncentracja a może inaczej... na bajce czy programie
      edukacyjnym (ale przy komputerze) potrafi się skupić na dłuuuuuuugo tzn. np. na
      godzinę nawet, a gdybym pozwoliła to i na trzy. Nie chce pracować przy stoliku,
      więc skoro nawet na razie w przedszkolu nie uczestniczy w zajęciach
      dydaktycznych to co tu mówić o lekcjach. Za rok wybieram się z Matim na EEG
      biofeedback. Może powinnaś o tym pomyśleć? Poczytaj o tym bo to świetna metoda,
      zwłaszcza dla dzieci z ADHD, nadpobudliwych z problemami z koncentracją. Ja
      teraz będę próbować homeopatii no i terapia, terapia...
      Myślę, że lepiej aby dziecko odroczyć niż puścić na siłę, kiedy do tego nie
      dojrzało i będzie się męczyć. Nic z tego nie wyniesie, natomiast Wy na pewno
      nerwy. Takie jest moje zdanie.
      • mamaolisia Re: 5-latek, co ze szkołą? 24.11.09, 09:39
        Ponieważ mój Oliś ma dopiero 22 m-ce, problem jak narazie mnie nie
        dotyczy....
        Ale kilka lat temu miała dylemat czy póścić starszak (urodzonego o
        czasie bez żadnych problemów) szybciej o rok do szkoły....
        I podjęliśmy z mężem decyzję ,że bedzie chodził 2 lata do "zerówki"..
        Patrząc z pesrpektywy czasu uważam, że była to bardzo mądra
        decyzja....
        I podpisuje sie po wszystkim co napisała "szalicja".
        • tolka11 Re: 5-latek, co ze szkołą? 24.11.09, 09:49
          Ale przecież obowiązek szkolny obejmie Szymka dopiero w wieku 7 lat.
          Tylko dzieci urodzone w 2006 roku będą musiały obowiązkowo iść do
          szkoły w wieku 6 lat. O pozostałych rocznikach (2003, 2004, 2005)
          decydują rodzice. czyli nie ma żadnego odraczania tylko możesz
          zostawić Szymka w przedszkolu.
          Miłosz czyta, pisze, jest w normie. A i tak mając w tym roku wybór
          zostawiłam go w przedszkolu. ma inne deficyty rozwojowe, równie
          ważne jak rozwój intelektualny. zdecydowałam, ze ponadrabia je na
          spokojnie w przedszkolu.
          • tolka11 Re: 5-latek, co ze szkołą? 24.11.09, 09:54
            Podstawę programową klasy zerowej możesz sobie przeczytać na stronie
            MENISu. banalna jest. Miłosz chodzi do oddziału przedszkolngo dla
            sześciolatków (jeszcze do 2012 roku takie istnieją). A o odroczeniu
            dziecka decyduje Poradnia Psychologiczno Pedagogiczna. Przy
            problemach Szymka pewnie już macie orzeczenie poradni o kształceniu
            specjalnym i skierowanie do [przedszkola/szkoły integracyjnej.
    • konszacht Re: 5-latek, co ze szkołą? 24.11.09, 10:08
      Nie wiem czy pamiętasz historię mojej Amelki, która w zeszłym roku
      traumatycznie przeżyła przedszkole. w lutym postanowiłam
      definitywnie zabrać ją z przedszkola, w marcu, chwilę po swoich 5
      urodzinach miała atak epileptyczny.Być może jedną z przyczyn tego
      napadu był długotrwały stres i emocje związane z przedszkolem.
      Potem był okres odpoczynku w domu. Skupiłam się tylko na niej,
      poświęcałam jej dużo czasu, trafiłyśmy na terapię si i zajęcia w
      poradni (psycholog, logopeda, pedagog).Chyba przesadziłyśmy z
      częstotliwością spotkań bo Amelka pod koniec roku płakała jak
      słyszała, że jedzie na zajęcia. Mimo, ze panie w poradni robiły na
      mnie miny, postanowiłam dać jej od wszystkiego odpocząć cały
      czerwiec lipiec i sierpień. I to był strzał w dziesiątkę.Latała na
      bosaka po podwórku, szalała na trampolinie, w wodzie.Cały czas
      zastanawiałam się czy od września puścić ją do organizowanego w
      pobliskiej wsi zespołu dla 5latków.Bałam się, że koszmar
      wróci.Poszłam na rozpoczęcie roku razem z Amelką i na miejscu tak
      zachwyciłam się panią, która miała poprowadzić zerówkę, że poszłam
      do niej i zapytałam, czy mimo, że Amelka jest 5latkiem, nie
      przyjęłaby jej na próbę do zerówki. Pani porozmawiała z Amelką i
      zgodziła się. I wiesz co?Kolejny raz intuicja mnie nie
      zawiodła.Mimo, że jest to szkoła Amelka czuje się tam świetnie, ma
      grupę 14osobową, pani jest pedagogiem z powołania, zajęcia prowadzi
      świetnie z elementami weroniki sherborne, bajkoterapii i innych
      cudów. Dzieciaki ją uwielbiają, ma do nich podejście. A Amelka nie
      jest zmuszana do żadnych zajęć dydaktycznych ale pomimo tego w
      więkkszości uczestniczy i to z chęcią.Niesamowicie się rozwinęła.Zna
      już kilka literek, co przy jej problemach z koncentracją,
      koorgynacją to wielki wyczyn.
      Konkludując, moim zdaniem bardzo dużo zależy od warunków w jakich
      dziecko się znajdzie. Jeszcze pod koniec czerwca jakby ktoś mi
      powiedział, że Mała pójdzie do zerówki to postukałabym się w głowę.
      Martwi mnie tylko, że pani ta "pójdzie" z zerówką do I klasy i boję
      się na kogo Amelka trafi w zerówce za rok.Ale tak, czy inaczej myślę
      o odroczeniu jej ale dopiero jak będzie miała iść do I klasy.
      Zobaczymy, zostało jeszcze trochę czasu.To co działa na korzyść
      naszych dzieciaczków to to, że już od tego roku obniżono podstawę
      programową.Ja akurat bardzo się z tego cieszę.Szymek chodzi do
      przedszkola.Nie myślałaś, żeby posłać go do predzszkolnej zerówki?
      Sprawdź też co proponują w szkole, bo na przykład u nas nie jest
      tak, że dzieci cały czas siedzą przy stolikach. Mają też salę zabaw
      i tam odbywa się spora część zajęć. No i mają też czas na swobodną
      zabawę.
      Tabalugo, powiedz a co z tym małym obwodem głowy? neurolog się nie
      czepia?U nas to samo a ja mam na tym punkcie schizę.Pozdrowienia.
      • pa_yo Re: 5-latek, co ze szkołą? 25.11.09, 10:12
        Cześć Justynko!
        miło Cie spotkac choć wirtualnie smile

        Fajnie, że Amelka wychodzi na prostą po wiosennym 'incydencie'.
        Trzymamy kciuki!

        A propos głównego tematu, to ja osobiście robię wszystko aby Igora
        (26 tc.) zostawić w przedszkolnej zerówce. Jeśli w naszym
        przedszkolu nie otworzą takiej grupy ze względu na brak chętnych to
        będe szukac innego przedszkola. W przedszkolu jest jednak troche
        inne podejście do sześciolatka niz w szkole, obiad jest w klasie,
        Pani przypilnuje, czasem dokarmi, przypomni o sweterku pod kurtke
        albo o czapce. Co do programu to róznic być nie powinno, ale opieka
        przedszkolna jest (tak mi sie wydaje) bardziej pro-dziecięca niz ta
        szkolna - przynajmniej dla zerówkowiczów.
        W moim wypadku nie będe miała mozliwości odberać Igora ze szkoły po
        zajęciach/lekcjach - będzie musiał zostawac w świetlicy i chcę ten
        moment odsunąc w czasie na tyle na ile mogę.
        Do pierwszej klasy pójdzie jako siedmiolatek (we wrzesniu 2011 to w
        zasadzie będzie miał 7,5 roku, więc juz chyba o pewne rzeczy
        organizacyjne będzie umiał zadbac sam - mam taka nadzieję).
        • tabaluga0 czesc Jolu 25.11.09, 10:36
          Witaj Jolu

          No właśnie w tym problem, że u nas w przedszkolu nie ma zerówki, nie wiem jak w
          innych przedszkolach.
          Będziemy szukać, a pewnie jak znajdziemy to nas nie przyjmą.


          ps.

          Napisz co u was, jak katar?

          My siedzimy w domu ze spływającym katarem do gardła, nocnymi kaszlami do
          wymiotów, standard, ale juz dawno tego nie mieliśmy, aż tu nagle od niedzieli
          się zaczęło.
          3 migdał nam odrósł, i mamy znów iśc na zabieg, nie wiem co począć.
          • pa_yo Re: czesc Jolu 25.11.09, 11:21
            Kasiu,
            katar u nas jest dość częstym zjawiskiem niestety, ale radzimy sobie
            z nim tak, że wprowadziliśmy plukanie nosa i zatok Sinus Rinse (od
            początku września) i katar przestał spływac do gardła, bo ja go po
            prostu wyplukuje z zatok i tyle.
            Długośc trwania kataru została jednak nadal bez zmian, choc jest on
            mniej intensywny niz w erze przezd SinusRinse.

            Współczuje tego ponownego pojawienia sie trzeciego, ale czy jestes
            pewna na 100%, że to migdał?
            Igor w kwietniu mial takie objawy jakby migdał mu odrósł, te same
            bezdechy w nocy, notorycznie zatkany nos i nic nie ściekało etc., a
            to okazało sie, że nie żaden migdał tylko zapchane zatoki do granic
            możliwości - mam nadzieję, że przy SinusRinse takie przewlekłe lub
            ostre stany zatokowe juz sie nie powtórzą (tfu, tfu, tfu...).

            Pozdrawiam Was serdecznie
            • tabaluga0 Re: czesc Jolu 25.11.09, 20:40
              byłam u laryngologa, zbadał palce i stwierdziła ze to 3 migdał , uszy zatkane znów.
              Za każdym razem gdy wspominam o zatokach kazdy mnie zbywa i twierdzi, ze dziecko
              nie ma zatok!!! Co ja mam zrobic? Rtg nie mozna zrobić bez skierowania, więc jak
              mam to udowodnić tym konowałom?!
              W zeszłym roku po usunięciu migdałka katar nie zmniejszył się wcale, wiec
              zastanawiam się nad drugim zabiegiem, bo to znów narkoza i stres. Jedynie te
              zatkane uszy mnie jeszcze przekonuja do zabiegu.
              My tez kombinujemy z tymi zatokami, płuczemy, mam krople nasodren, sinupret,
              Padma, bańki itd.
              Kąpiele z matą ozonową pomagaja rozrzedzic gluty, ale teraz az za bardzo i
              skończyło się potęznym kaszlem, więc dziś walczymy z kaszlem. I tak w koło Macieju.
              Dzieki Bogu Szymek na nic innego nie choruje. Ale nie moge patrzeć jak on się
              meczy z tym katarem.
              • pa_yo Re: czesc Jolu 26.11.09, 07:34
                Kasiu,
                przed zabiegiem koniecznie zasięgnij infoemacji u drugiego
                laryngologa.

                Każdy ma zatoki, nawet niemowleta i mówienie inaczej oznacza, że
                lekarz nie jest wart Twojej uwagi i trzeba szukac innego.

                Podpytaj na forum Trójmiasta czy zdrowotnym o dobrego laryngologa na
                NFZ, na pewno ktos sie znajdzie, przeciez to duża aglomeracja, nie
                to co moje pipidówie smile

                Trzymam kciuki, u nas Igor na sinupret zacząl reagować az nadmiernym
                rozluźnieniem wydzieliny i całodobowym wyciekiem, więc odstawiłam.

                Masz cos takiego jak płukacz SinusRinse? Jak sie nazywa i na czym
                polega?
                To moje plukadło to to:
                www.nosizatoki.pl/
                nie rozluźnia wydzieliny tylko ja po prostu w całości wypłukuje z
                zatok, gluty ciagna sie na ładnych kilka centymetrów, mimo, że nos
                suchy - fuj...
    • tabaluga0 Tolka 24.11.09, 10:49
      Ja wiem , że Szymek dopiero do 1 klasy pójdzie planowo w wieku 7 lat, ale za rok
      jest zerówka, a tej u nas w przedszkolu nie ma, chyba , że się jakiś system
      zmieni i zerówka wróci do naszego przedszkola. U nas są zerówki w szkołach, ale
      nie wiem jak to wygląda, czy tak jak zajęcia szkolne, czy raczej przedszkolne.

      Z drugiej strony jeśli nie ma tam nic takiego mądrego do nauki, to czemu
      odwlekać ten rok. W czwartek w przedszkolu będzie zebranie z rodzicami w tej
      sprawie, może coś mądrego powiedzą.

      Nigdy jeszcze nie bylismy w takiej poradni, która decyduje o kształceniu, mamy
      jedynie orzeczenie o niepełnosprawności.
      Nie ma tez u nas szkoły integracyjnej, jedynie są klasy i to nie w naszej
      nabliższej szkole, a trochę dalej, trzeba by dojeżdzać.
      • tolka11 Re: Tolka 24.11.09, 11:46
        Aaaaaa, no to umawiaj się na cito na badania w PPP. Toż w waszym
        przypadku to konieczność! Dostanie opinię o kształceniu specjalnym z
        opisem dysfunkcji i sposobami pracy z zdieckiem. i ty zdecydujesz
        czy poslesz go do klasy integracyjnej czy nie. A może zwyczajnie
        znajdziesz taką szkołe, która poprowadzi Szymka zgodnie z opinią PPP
        nie robiąc zbytnich ceregieli.
        To własnie PPP odracza obowiązek szkolny.

        >Z drugiej strony jeśli nie ma tam nic takiego mądrego do nauki, to
        czemu
        > odwlekać ten rok. W czwartek w przedszkolu będzie zebranie z
        rodzicami w tej
        > sprawie, może coś mądrego powiedzą.

        Bo to, ze dziecko jest inteligentne i poradzi sobie z łatwa podstawą
        to tylko część sukcesu, mniej więcej 1/3 sukcesu. Pozostałą część
        tworzą rozwój psychiczny i emocjonalny, które nie mogą być
        zaburzone. Jesli w tych sferach jest ok (a u Szymka jak piszesz
        różnie z tym jest, nie potrafię diagnozowac na odległość) to może
        iść do szkolnej zerówki w wieku 5 lat. Jesli nie to warto, żeby
        poczekał i ponadrabiał braki, bo szkoła stanie się udręką dla niego
        i ciebie.

        • tolka11 Re: Tolka 24.11.09, 11:49
          A stricte to już nie ma czegoś takiego jak zerówka. Rozporządzenie
          mówi o oddziale przedszkolnym w szkole. Pamiętaj: różnie są one
          prowadzone, raz jak szkoła z lekcjami, raz jak przedszkole (zalezy
          od placówki), posiłki zazwyczaj są jadane razem ze szkołą (obiad
          jadają dzieci w wieku od 6 do 13 lat). I tak dalej. Jęsli dziecko
          jest dojrzałe to przy pomocy mądrej wychowawczyni/wychowawcy poradzi
          sobie.
    • konszacht Re: 5-latek, co ze szkołą? 24.11.09, 13:31
      Dla ścisłości: poradnia psychologiczno-pedagogiczna nie decyduje o
      odroczeniu dziecka. MOże zalecić odroczenie ale ostateczną decyzję
      podejmują rodzice.Jeśli mimo zalecenia odroczenia przez ppp rodzic
      chce posłać dziecko do szkoły, to ma takie prawo.
      Tak jak pisała Tolka musiałabyś zgłosić Szymka do ppp jak
      najszybciej, bo terminy są niestety odległe. W mojej poradni czeka
      się nawet rok, jest możliwość przyspieszenia jeśli chodzi o badanie
      dojrzałośći szkolnej (ale to dopiero jak dziecko idzie do Iklasy).
      • tolka11 Re: 5-latek, co ze szkołą? 24.11.09, 14:00
        Masz rację. Napisałam niejasno. Generalnie jest tak, ze każda opinia
        czy zalecenie musi być zaakceptowana przez rodzica. Jesli rodzic nie
        zechce to poradnia bez jego zgody opinii nie ujawni.
        Ale tez rodzic sam nie odroczy, musi być najpierw zalecenie poradni.
    • wimperga Re: 5-latek, co ze szkołą? 25.11.09, 10:24
      Ola (rocznik 2004) w przyszłym roku idzie do zerówki w szkole. Zastanawialiśmy
      się z mężem czy nie posłać jej od razu do pierwszej klasy a Ady do zerówki
      (byłyby w tej samej szkole) ale doszliśmy do wniosku, że nie. Dusia jest za mała
      (w sensie dosłownym) na eksperymenty - trudno przemęczymy się logistycznie przez
      rok (Ada w przedszkolu, Ola w szkole).
      • tartulina Re: 5-latek, co ze szkołą? 26.11.09, 07:17
        Zmieniła sie podstawa programowa i teraz nauczanie w zerówce i pierwszych klasach 6-latków wyglada inaczej,niż wczesniej.W zasadzie oddział zero to zabawa,zabawa i jeszcze raz edukacja przez zabawę.Bez literek,cyferek,chyba,ze trafi się na nadgorliwego nauczyciela nie znajacego podstawy programowej,co nie powinno mieć miejsca!
        Pierwsze klasy 6-latków powinny być w oddzielnych pomieszczeniach,z videofonem,gdzie czują się bez[piecznie.Pracują przy stolikach do 15 minut w ciągu godziny lekcyjnej.Pozostały czas to toaleta,śniadanie i obiad,zabawy,gry edukacyjne i ruchowe.Tak zakłada reforma,ale wiem,ze w niektórych szkołach są łączone 6-cio i 7-latki.A co do ADHD-to nie jest wyrok.Dzieci nadpobudliwe wymagaja więcej uwagi ze strony wychowawcy,ale przy dobrej organizacji pracy nieźle funkcjonują w zespole klasowym.A gdyby nie to jest mozliwość kształcenia indywidualnego.A jeśli w poradni wypowiedzą się,że dla dobra dziecka trzeba poczekać rok z edukacją to nie jest tragedia,ale korzyść dla dziecka(w rodzinie męża kuzyn poszedł rok później do szkoły i do tej pory jego rodzice mówią,ze ten czas był mu potrzebny.Teraz to facet po studiach dobrze radzący sobie w życiu!).
        Tabaluga,pozdrawiam cieplutko i buziaki dla Szymka,
        Agnieszka
        • mirshann Re: 5-latek, co ze szkołą? 27.11.09, 14:05
          "Bez literek,cyferek,chyba,ze trafi się na nadgorliwego nauczyciela
          nie znajacego podstawy programowej,co nie powinno mieć miejsca!"

          To nie jest tak i nie ma nic wspólnego z nadgorliwością nauczyciela.
          Podstawa programowa co prawda nie przewiduje ale także nie daje
          zakazu uczenia dzieci liter i cyfr.

          A zapis o videofonach, takich a nie innych stolikach itp. można
          wsadzić między bajki. Żadna szkoła nie jest w stanie dostosować sal
          do warunków obecnej reformy z całkiem prostego powodu - nikt na to
          nie daje pieniędzy.

          Zerówka to etap przejściowy między przedszkolem i szkołą. Jest nieco
          mniej zabawy i trochę nauki. Dzieci w zerówce i tej starej i tej po
          reformie - nie siedzą godzinami przy stolikach. Zajęcia przy
          stolikach są krótkie (ok 20 min.).

          Moja rada, dla wszytkich rodziców mających wybór (bo teoretycznie od
          2012 roku go nie będzie) - 6cio latki do zerówki a 7dmio do klas I.
          Powód prosty - dziecko 7dmio letnie jest zdecydowanie dojrzalsze pod
          każdym względem od 6cio latka i łatwiej jest mu funkcjonować w
          szkole.

          Pozdrawiam

          • tartulina Re: 5-latek, co ze szkołą? 27.11.09, 19:17
            I tu się trochę mylisz,bo jest prikaz o zakładaniu wideofonów i dostosowaniu mebli i w szkołach w Warszawie,które znam te warunki zostały spełnione,a gminy dały na to kasę.W szkole,w której pracuję jest zerówka i dwie klasy pierwsze 6-latków i wszystko funkcjonuje zgodnie z reformą.
            Pozdrawiam serdecznie,
            Agnieszka
            • mirshann Re: 5-latek, co ze szkołą? 30.11.09, 14:15
              Tylko trochę smile
              Bo w szkole w której pracuję sale są tylko trochę dostosowane (meble
              zawsze były małe dla klas 0 - III)a videofonów, o ho ho... naszymi
              videofonami są Panie sprzątające wink.
              Widocznie zależy od gminy.
    • tabaluga0 po zebraniu 26.11.09, 20:46
      W sumie nic ciekawego nie powiedzieli, tyle że program szkolnej zerówki 6 latków
      jest taki sam jak 1 klasa w przyszłym roku , więc dziecko które idzie do zerówki
      potem uczy sie tego samego . Moze sie zdarzyc tak ze 7 i 6 latki(te ktore pojda
      szybciej do szkoly) beda w jednej klasie, jednak 7 latki będa przewyzszaly te
      mlodsze emocjonalnie i 6 latki z góry będa gorsze i słabsze.
      U nas w Gdyni jest jeszcze kilka przedszkoli z zerowką , ale tylko w tym roku,
      w przyszlym juz nie bedzie. Gdynia jest miastem, w którym najwiecej rodzicow
      chce posłać swoje 6 latki do 1 klasy.

      Ja na pewno nie puszcze Szymka szybciej do szkoły, wiec to zebranie w sumie nie
      było dla mnie. A jeszcze gdyby zerówka była w przedszkolu to byłabym szczęśliwa.

      Dostaliśmy do przejrzenia taki test dzieci 5 letnich. I opinia nauczycielek. W
      sumie moglam się spodziewac tych opisów- Szymek nie wspolpracuje z dziecmi, nie
      bierze udziału w zabawach, manualnie słabo, spostrzegawczo tez słabo(słaby
      wzrok).No i nigdy nie jest skoncentrowany.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka