Wczoraj Vikiemu zacząl cieć z noska wodnisty katarek

, w
niewielkiej ilości, czyszcze mu nosek solą morską,zakraplam
3xdziennie euphorbium. Wiele do odciągania puki co nie ma. Ma stan
podgorączkowy 37st.
Próbowalam mu zrobić inhalacje (baby air) ale niestety nie chcial
leżeć pod namiotem

Mam jeszcze maść majerankową, ale wyczytalam
w ulotce, ze to dla dzieci od lat 3. Tyle, że czytalam gdzieś w
internecie, ze niemowlakom też można smarować, co sądzicie? Synek ma
10 mcy korygowanych (13,5 urodzeniowych).
Czytalam też o leku homeopatycznym Coryzalia, macie z nim może jakieś
doświadczenie?
I wogóle jak macie jeszcze jakieś cenne rady jak pozbyć się szybko i
skutecznie kataru, to oczywiście będę wdzięczna