Dodaj do ulubionych

zamrażanie obiadków

24.08.10, 12:07
Tak sie zastanawiam jaka jest Wasza opinia na temat mrożenia własnoręcznie
przygotowanego jedzenia dla dziecka. Kacper zjada moje obiadki. Jak je
robię to gotuję miche i młody ma na dwa obiadki, a resztę po prostu
porcjami zamrażam. A jak Wy robicie? Ja osobiscie wolę młodemu dawać moje
mrożone, niż słoiczki. Słoiczki u nas służą dla odmiany smaku. Wygląda to
tak ze w ciągu tygodnia młody dostaje 4 lub 5 obiadków moich ( robionych
na bierząco lub właśnie rozmrożonych ) i 3 lub 2 słoiczki. Czy Wy tez
często zamrażacie ugotowane jedzenie?
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: zamrażanie obiadków 24.08.10, 12:15
      Zamrażam w worku spożywczym włożonym do plastikowego pojemnika. Jak
      się zamrozi, wyjmuję z pojemnika i mam takie fajne "cegiełki", łatwe
      do ułożenia.
      Ale ostatnio leń mnie obleciał i częściej słoiczki lecą.

      Acha, i w ogóle zamrażam w ten sposób dania - jak mi się zrobi za
      dużo bigosu, gulaszu, ciasta kruchego, to właśnie robię cegiełki i
      mrożę, a po paru dniach robię "dzień lenia" i to odgrzewam. W ten
      sposób nie jemy 5 dni z rzędu bigosu na obiad.
      • misiekjasiek Re: zamrażanie obiadków 24.08.10, 18:55
        Raz zdarzyło mi się zamrozić, ale nie jestem fanką tego sposobu
        (chociaż nie jest zły). Zniechęcił mnie brak pomysłu na to, w czym
        mogłabym mrozić. No i mamy małą zamrażarkę, więc dużo z tego nie da.
        Gotuję raz na dwa dni, jedną porcję chłopaki jedzą świeżą, drugą
        wkładam do słoiczków i czekają na swoją kolej w lodówce. Co dwa dni
        jedzą coś innego, także obiady są urozmaicone. Nie zajmuje mi to
        dużo czasu, zresztą i tak siedzę w domu.
        Słoiczków nie używamy od czasu, gdy się okazało, że to one ponoszą
        winę za jaśkowe AZS. U nas słoiczki = problemy z kupami = skóra
        pokryta skorupą i inne kwiatki. Szkoda tylko, że szybciej na to nie
        wpadłam sad
        -------
        Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
        31 tc, ur. 17.10.2009 r.
        • eter.nal Re: zamrażanie obiadków 24.08.10, 20:20
          misiekjasiek u nas było podobne. nie azs ale brzydka skóra na buzi po
          słoiczkach. po długim czasie wpadłam ze to kukurydza - do większości słoiczków
          dodają skrobię kukurydzianą jako zagęszczacza. może u was też to?

          ja nie zamrażam. wolę ugotować raz na dwa dni
      • karro80 Re: zamrażanie obiadków 24.08.10, 23:16
        Miś je ze słoiczków??? moja by się nie skusiła...

        Ja zamrażam i zamrażałam, bo wygodnie, bo i tak zawsze coś zostaje,
        bo mi się często nic nie chcesmile

        Sun-way - dlatego ja głównie piekęwink
    • sun-way Re: zamrażanie obiadków 24.08.10, 22:18
      Ja zamrażałam głównie "bazę" do zupek (ziemniaki, marchewka, por seler,
      piteruszka) a po odmrożeniu dodawałam szpinak, mięso ze słoika itd. potem
      zamrażałam też porcje mięsa ; zmielone lub pokrojone- to było na etapie jedzenia
      papek. Od czasu dorosłego jedzenia zamrażam głownie kotlety i różne "nadmiary" ,
      żeby nie wyrzucać; nie cierpię każdego dnia, a nawet co drugi dzień gotować
      pełnego obiadu; Robię raz 30 kotletów (różnych) i na jakiś czas mam spokój;
      sałatki i inne przygotowuję świeże latem ale buraczki, kapustę gotowaną i inne
      też zamrażam tyle ile sie zmieści; W sumie zamrażam też chleb; nie uważacie, że
      to uciążliwe codziennie mieć coś do kupienia w spożywczym? I jeszcze pamiętanie
      co dziś trzeba dokupić- ja tego nie cierpię więc staram się to co mogę zrobić
      hurtem a potem to co muszę - jednorazowo;
      • misiekjasiek Re: zamrażanie obiadków 25.08.10, 07:27
        eter.nal
        U nas i skrobia kukurydziana (ale to w takich bardziej "dorosłych"
        słoiczkach), natomiast w takich niby po 4 i 5 miesiącu - por, seler,
        pietruszka, cebula. Wiesz, ja głupio wierzyłam w te cuda, jakie to
        słoiczki są zdrowe i cudowne i nie czytałam składu. Dopiero nasza
        pulmonolog zwróciła na to uwagę, mądra kobieta. Dzięki niej
        uniknęliśmy zmiany mleka i sterydów, które z uporem maniaka
        przepisywała nam alergolog. I kazała uważać na brzoskwinie/morele,
        gdzie chłopaki normalnie je jedzą i jest ok. Do tego masakrycznie
        śmierdzące kupy i zaparcia odeszły w zapomnienie. Mogłam wpaść na to
        wcześniej, stonki nie męczyłyby się tyle czasu.

        sun-way
        Ja z zamrożonych korzystam tylko z gotowych warzyw (paczkowanych, z
        Hortexu) np. brokuły, kalafior, brukselka, szpinak. Ziemniaki i
        marchew czy buraczka mam na razie świeże działkowe, ale później też
        będę zamrażać. Mięso też mrożę, ale świeże.
        Jeśli pracujesz, to rozumiem (ale zamrażarkę masz chyba wielkości
        pokoju? wink ), ale jeśli siedzisz w domu, nie lepiej w ramach
        rozrywki przejść się co drugi dzień do warzywniaka albo piekarni?
        Wiadomo, to co można nawet trzeba kupić na zapas, ale mrozić chleb?
        Mnie taki nie smakuje, ale każdy wedle własnego uznania smile
        -------
        Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
        31 tc, ur. 17.10.2009 r.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka