Dodaj do ulubionych

Wędrujące jądra - dylematy operacyjne

28.09.10, 00:41
Weź tu bądź mądry rodzicu i jako nie-lekarz zadecyduj czy operować czy nie. Bo opinii jest tyle co lekarzy. A chodzi o wędrujące jądra u chłopca w wieku 2 lat.

Znany na całą Polskę chirurg-urolog już nas rok temu ciachać chciał. Argumenty:
- jądra wędrujące, ale prawe częściej w pachwinie (tylko ok.30-40% czasu w mosznie, a powinno być co najmniej 50% czasu). A w pachwinie za gorąco na prawidłowy rozwój jadra i jest ryzyko odnośnie tego rozwoju i płodności. Robiliśmy usg - jądra w normie wiekowej, bez żadnych stanów zapalnych. Ale wiadomo płodności zbadać się na usg nie da.

Inny chirurg urolog przeciwny operacji. Zgadza się, że względne wskazania do operacji są i gdyby to był zdrowy chłopiec bez przeszłości to można by go teraz zoperować. Ale u nas jest ryzyko operacji samej - głównie narkozy, bo sama operacja z punktu widzenia chirurgicznego jest prosta. I tu lekarz radzi czekać, bo:
- wędrujące jądra bardzo często same zstępują (i nie trzeba operacji)
- lub też za rok, dwa okaże się czy są np. wyżej i wtedy wskazania do operacji będą bezwzględne)
- opinie o szkodliwości płodności czy rakotwórczych zmianach w wyniku przebywania w za gorącym środowisku czyli pachwinie/brzuchu są niepotwierdzonymi hipotezami lekarskimi i jak pokazuje czas nie sprawdzają się (nie znam badań, powtarzam za lekarzem)

I jeszcze jedna kontrowersyjna uwaga jednego z lekarzy: chirurdzy urolodzy "lubią" operować wędrujące jądra, bo jest to prosta operacja, praktycznie bez powikłań i z prawie 100% skutecznością. Więc z komercyjnego punktu widzenia wolą to zrobić szybciej, zdjąć problem z głowy rodzicom dziecka i przy okazji zarobić. Hmmm, z jednej strony operację doradzają nam lekarze komercyjni. A z drugiej odradzają lekarze państwowi - gdzie jak wiadomo na operację refundowaną trudno się dostać i trochę się czeka. Tylko jak odróżnić intencje od profesjonalnego diagnozy?

I co kurcze robić? Jak rodzic bez wiedzy medycznej ma sam zadecydować? Czekać czy operować teraz? Co Wam doradzają lekarze, jeśli Wasze dzieci mają wędrujące jądra?
Obserwuj wątek
    • mamba5x2007 Re: Wędrujące jądra - dylematy operacyjne 28.09.10, 01:04
      Polu, u nas było tak: lewostronne wnętrostwo, zoperowanne w wieku 18 m-cy. Prawe jądro było wędrujące, ale częściej było w pachwinie niż w mosznie, w mosznie jakieś 20% czasu. A jednak lekarze radzili nie operować (również znany chirurg - urolog, jak się domyślam współpracujący z waszym chirurgiem - urologiem). Teraz Mati ma prawie 3 lata i jąderko prawie zawsze widuję w mosznie.
      • gojapio Re: Wędrujące jądra - dylematy operacyjne 28.09.10, 05:41
        myśmy się właśnie dali ciachnąć (państwowo - od diagnozy do operacji - 3 tygodnie), ja tam nie żałuję. Rano przyjęcie, następnego dnia o o 18 już w domu, cięcie gorsze niż myślałam (liczyłam, ze może jakaś laparoskopia, albo cuś - nawet planowałam wyjazd w dwa dni po operacji), ale to jednak klasyczne przerżnięcie brzucha i worka mosznowego na pół. Ale Filipa to zupełnie nie ruszyło - już następnego dnia miał ochotę fikać - po trzech dniach wrócił do pełnej sprawności. U nas jednak było dość skrajnie - jedno udało się sprowadzić bez problemu, drugie jest takie na granicy, jeśli się nie utrzyma - za rok do poprawki.
        Gosia
        • tolka11 Re: Wędrujące jądra - dylematy operacyjne 28.09.10, 10:49
          Wiesz u Miłosz jedno wedrowało (no ale miał rok, więc moglo) i nam to machnęli razem z przepukliną pachwinową. W sumie nawet się nie zastanawiałam, zaproponowali, bo jedno znieczulenie. I laparoskopowo było. W państwowym szpitalu, jednodniowo. I wydaje mi się, że wtedy to było trochę na wyrost. Ale fakt, mamy z głowy.
          • ma2ma Re: Wędrujące jądra - dylematy operacyjne 28.09.10, 12:07
            u mojego syna tez wedrowalo 1 jadro, pediatra wyslala nas an konsultacje do chirurga a ten polecil czekac do 3 r.z no i tez tak zrobilismy i teraz wszystko jest ok-chirurg mowil mi, ze do 3 r.z. nie chetnie operuje bo to jest czas w ktorym wszystko same moze wrocic do normy, chyba ze jadra ewidentnie sa w jamie brzusznej lub innym bardzo oddalonym miejscu
    • mam-ann Re: Wędrujące jądra - dylematy operacyjne 28.09.10, 12:30
      Krzysiek - to wiesz, 2 niezstąpione - zoperowane w maju, okazało sie w trakcie operacji ze trzymają te jądra 2 przepukliny i nei zlazłoby za chiny
      po operacji - oki, na jajkach jak na psie, śladu już prawie nie ma, a 2 przeciecia wyzej - widoczne, ale ładnei zagojone

      a teraz 2 przykład - w rodzinie 10 -latek - do tej pory mu włazi i złazi jadro (ale chyba dłuzej ma w mosznie niż Miki)

      ten lekarz co się boi ciąż to chyba z jakiegoś małego szpitala albo prywatny tongue_out
      • polaa27 Re: Wędrujące jądra - dylematy operacyjne 28.09.10, 12:35
        A właśnie odwrotniesmile Ten co odradza ciąć to "państwowy" i to z CZD.
        • gojapio Re: Wędrujące jądra - dylematy operacyjne 28.09.10, 17:39
          nad nami wisiała przepuklina, więc byłam w sumie zła, że jeszcze nas czeka niejedna wizyta na chirurgii, a tu miła niespodzianka - załatwia się takie rzeczy za jednym zamachem. Tak więc mamy spokój na obu frontach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka