Dodaj do ulubionych

test dojrzałości społecznej

08.12.11, 11:21
Czy wasze dzieci miały robione takie testy? My mieliśmy test dojrzałości społecznej Dolla (nie wiem czy dobrze napisałam ale jakoś tak to brzmiało). Lekko się podłamałam - Błażo ma prawie 3 lata a wg testu wyszedł z tą "dojrzałością" na rok i 10 m-cy. Polegliśmy na polu potrzeb fizjologicznych i czynności higienicznych - chodzi w pampersie, nie je samodzielnie (bo zjadłby ze 2 łyżeczki), nie zdejmuje i nie nakłada ubrań. U nas dochodzą dysfunkcje fizyczne - po prostu pewnych czynności nie wykona bo jeszcze nie chodzi i nie stoi pewnie samodzielnie (ma MPDz). Do tej pory przez inną panią psycholog, z którą spotykaliśmy się od 9 m-ca życia, oceniany był na normę wiekową jeśli chodzi o rozwój intelektualny, emocjonalny i społeczny właśnie. Mieliśmy tam inne testy - nie pamiętam nazwy - oceniany był w punktach - w maju był oceniony na poziom przeciętny -podwyższony. A teraz - taki spadek? Przejmować się? Napiszcie proszę o swoich doświadczeniach z psychologami ...
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: test dojrzałości społecznej 08.12.11, 12:30
      Powiem szczerze: Małgosia mając 11 miesięcy korygowanych, 13 metrykalnych, też nie zmieściła się w normie testu, a to dlatego, ze:
      - nie jadła sama i nie wiedziała, co się robi z łyżeczką: mamusi nie przyszło do głowy, żeby dziecięciu dać łychę w rękę i niech zje, ile chce (potem przecież można dokarmić)
      - nie robiła kosi kosi: mamusia słyszała coś o tym cosi cosi, ale zupełnie nie rozumiała, po co uczyć dziecko włoskiego gestu oznaczającego "aaa, idzie tak sobie" (oczywiście nie wiedziałam, ze u nas to klaskanie oznacza).
      I coś tam jeszcze było nie tak, ale nie w kwestiach związanych z mózgownicą panny, tylko w związku z wychowaniem.
      Innymi słowy mamusia nie zdała testu smile

      Więc się zaparłam i zaczęłam stawiać na samodzielność - samodzielne jedzenie (a niech je te 2 łyżeczki, zawsze możesz potem dokarmić), wspólne przygotowywanie posiłków, ale to dziecko decyduje, co chce zjeść, samodzielne ubieranie, samodzielne wchodzenie na zjeżdżalnie, schody, drzewa (mimo, ze truchlałam ze strachu o jej zęby)...
      Młodzież zdecydowała się przesiąść na nocnik w wieku 3 lata+ dopiero, a i to z licznymi i długimi powrotami do pampka (w nocy dalej w nim śpi zresztą)...

      Na Twoim miejscu takie wyniki potraktowałabym jako sygnał, ze musisz odpuścić z karmieniem, etc. i więcej wysiłku włożyć w usamodzielnianie malucha, nawet kosztem wagi. W końcu taka jest rola rodziców - nie hodować jak kwiatek w doniczce, ale wychować samodzielnego szkraba.
    • marcowa82 Re: test dojrzałości społecznej 08.12.11, 16:19
      Cześć. Kacperek jest rówieśnikiem Błażeja. Jeśli chodzi o taki test to nie słyszałam o nim. Ja bym troszke taki test potraktowała z przymróżeniem oka, przeciez sama widzisz co Twoje dziecko umie, a co wymaga jeszcze nauczenia. Wiesz co, ja bym zaczęla uczyć młodego małymi kroczkami. Skarpetki może zdjąc na siedząco, to samo z butami i bluzką. Pokazywać, zachęcać i mieć dużo cierpliwości. Niech na początek przed kąpiela zdejmie te przykładowe skrapetki i wystarczy i potem zwiększać repertuar. Napisze Tobie jak jest u nas. Kacper sam umie się rozebrać, ubrać się jeszcze sam nie umie, robi na nocnik ( czasem zawoła, czasem się zapomni ). Jeśli chodzi o jedzenie to tu jest moja porażka. Je sporo, ale pod warunkiem, ze ja mu to dam. Umie manewrować łyżką i widelcem, ale z jego strony jest brak chęci do samodzielnego jedzenia. Plan mam taki, że kupuje do kuchni dla niego malutki stoliczek i dwa krzesełka i zaczynam nauke. Mam kilka pomysłów jak go podejść, więc zobaczymy. Napisz jeszcze jak u Was z małą motoryką i napięciem mięśniowym. Pozdarwiam.
      • aaalicja2 Re: wtrącę pytanie do mcm 08.12.11, 20:50
        Wtrącę pytanie do mcm:
        w sprawie jedzenia:
        czyli co, dać Laurze w rękę łyżeczkę i niech próbuje trafiać do buziaka?
        Na razie daje jej łyżeczkę i osobną miseczkę i karmi postacie w książeczkach (musimy jeść z książeczkami, bo inaczej paszczy nie otwiera)
        Nieraz pcha się do mojej miseczki, ale nie powzwalam jej nakładać (wizja jedzenia wszędzie - mnie przeraża).
        I najpierw ma sama się nakarmić czy po moim karmieniu?
        Bo ona raczej niecierpliwa, jak już zacznie bić brawo, że koniec (tak ją nauczylismy, jak już nie chce jeść to bije brawo i nie dajemy więcej, bo wymiot murowany) to koniec nic więcej nie wcisnę.
        To chyba najpierw niech się nakarmi sama nie?
        K..... ja ja jestem zielona z tym dzieciakiem, dobrze że ona taka kumata!
        Alicja mama Laury (05.07.2010r., 1200gram, 45cm, 30tc, 5,5,6)
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,aaalicja2.html
        • mama-cudownego-misia Re: wtrącę pytanie do mcm 09.12.11, 07:50
          Brudne dziecko to szczęśliwe dziecko smile
          Musisz przejść przez etap "jedzenia wszędzie", na to nie ma rady - i będzie gorzej, niż myślisz, bo dziecięciu nie tylko spadnie z łyżki, ale będzie nią aktywnie machać, wydawać odgłosy z paszczy pełną buzią, itd. (szczególną siłę rażenia ma marchewkowe pfffrrtt smile )
          Tak ma być, to norma, a Ty się masz cieszyć, że się tak ładnie rozwija i nie przeszkadzać smile
          W kwestiach praktycznych u nas się doskonale sprawdzała folia malarska pod fotelikiem i taki specjalny fartuch, jak chirurg nosi, dla karmiącego.

          Jeśli chodzi o samo karmienie, to każdy sposób dobry - możecie mieć dwie łyżeczki i możesz jej wymieniać w łapie pustą na pełną (polecam), albo karmić, podczas gdy ona je sama drugą, dając jej pierwszeństwo. Możesz jej się dać pół godziny bawić łyżką i miską z jedzeniem, a potem dokarmić. Może jeść łapami, jeśli taka jej wola. No i na pewno możesz jej się dać dobrać do swojej miseczki smile

          Wrzuć zdjęcia na forum suspicious
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka