24 listopada br. urodził się mój syn - Artur.
w 27 tc odeszły mi wody. 12 dni udało się nam zyskać na patologii ciąży, ale mimo pompy z fenoterolem przez 24h przez cały ten czas, w sobotę 24.11. przyszły skurcze, poród postępował błyskawicznie, lekarz zdecydował o cc.
Artur ważył 1320 gram, miał 42 cm, ale praktycznie nie oddychał. Dostał 2 pkty w pierwszej i 4 pkty w 3 minucie.
Został zaintubowany i podłączony do respiratora. Po dobie złapał oddech i odłączono go od mechanicznego wspomagania, podłączono CPAP, ale po kolejnej wrócił na respirator, nie dał rady. Okazało się, że ma bardzo poważne zapalenie płuc. Do tego doszło krwawienie do komór mózgu III stopnia oraz nietolerancja pokarmu. Po trzech tygodniach podjęto próbę odłączenia od respiratora, niestety udało się go utrzymać na własnym oddechu na zmianę z CPAPem tylko przez 3 dni, nie dał rady i wrócił na respirator na kolejny tydzień. Podczas którego leczono również kolejną infekcję.
Od 6 dni Artur oddycha sam, z czego od 3 tylko z nadmuchem tlenu nieopodal głowy. Dzisiaj, po 36 dniach opuścił inkubator. Jest w trakcie kolejnej antybiotykoterapii, ponieważ badania krwi w środę wskazały na infekcję. Trawi 22 ml mojego mleka co 3 godziny (to czwarta próba karmienia, wcześniej dość szybko pojawiała się nietolerancja), przy czym co drugie karmienie dostaje "wzmacniacz" do mleka. Waży 1610 gram.
Pierwsze badanie oczu nie wykazało retinopatii, czekamy na kolejne. Nadal nie wiemy, co z jego głową, ale na to przyjdzie nam pewnie poczekać jeszcze jakiś czas. Płyn mózgowo-rdzeniowy raz jest makroskopowo czysty, a następnym razem krwisty, komory są powiększone, czekamy na kolejne badania usg.
Póki co, ma na pewno zdiagnozowaną dysplazję oskrzelowo-płucną.
Jest dzielnym walczakiem. Nie bez powodu ma ksywkę "Król Artur"

Leży na Oddziale Neonatologicznym i Intensywnej Terapii Noworodka na Zaspie.