Dodaj do ulubionych

Wspomnienie

04.08.04, 19:41
Pamiętam jak po przywiezieniu Jędrusia ze szpitala byłam zachwycona że
wreszcie go mam w domu, ale i nieziemsko przestraszona że tak naprawdę to ja
nic nie wiem o wychowywaniu tak małych dzieci i że sobie nieporadzę i wogóle
to jak mogli tak zostawić mnie bez opieki (mam na myśli szpital)i wtedy
pomogło mi to forum, jakoś mnie uspokoiłyście. Dzięki
Obserwuj wątek
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Wspomnienie 04.08.04, 19:57
      Ze mną było identycznie. Słałam rozpaczliwe posty w rodzaju: Czy sobie poradzę
      z Olą w domu?/Nie radzę sobie/ Czy jestem wyrodną matką? itp. Jak zwykle
      pomogłyście mi bardzo - emamysmile)). Dziękujęsmile.
      pozdrawiam
      • asiaaa25 Re: Wspomnienie 05.08.04, 08:36
        Czesc Wam!
        ja od początku, tzn cały czas mam chwile załamania, ze sobie nie daje rady,
        szczególnie teraz gdy kamielk nie chce jeść, zastanawiam sie co robie źle.
        Mieszkam tylko z mężem, po pracy mi troche pomaga, ale jest mi cały czas bardzo
        ciężko. Żyje tylko nadzieją że może będzie lepiej, ale czasem i ona gdzies
        ucieka...
        Pozdrawiam Asia
        • gosiasur Re: Wspomnienie 05.08.04, 08:43
          Ależ Asiu dajesz sobie wspaniale radę tym bardziej że nie ma Ci kto pomóc, a to
          że Kamilek teraz nie ma apetytu to przecież nie Twoja wina, mój Jędruś też raz
          jje lepiej a raz tylko tyle żeby pzrzypadkiem nie przytyć, taka już ich uroda.
          A my musimy myśleć pozytywnie. Całuski od Jędrusia
          • asiaaa25 Re: Wspomnienie 06.08.04, 09:19
            dzięki, tak sobie pomyślałam, że trudno że nie chce jeść, bedę sie strarała jak
            najlepiej, ale nie moge przesadzać bo oszaleje, najwyżej będzie sobie
            powoluteńku przybywał na wadzesmile) ja narazie chyba nie jest tak źle, 16 tygodni
            i 4kg (waga ur. 1200).
            Pozdrawiam gorąco
            Asia i Kamilek
    • aniula77 Re: Wspomnienie 05.08.04, 15:49
      Po przywiezieniu Zuzi ze szpitala, tydzień temu, byłam ogromnie szczęśliwa, że
      mam ją nareszcie przy sobie a jeszcze bardziej przestraszona, że sobie nie
      poradzę. Lecz z każdym dniem mniej się obawiam, bo wiem , że mogę na Was
      liczyć smile))
      Jeszcze dużo przede mną ale jestem pełna optymizmu.

      Pozdrawiam
      Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka