Dodaj do ulubionych

Wcześniak ciągle płacze i marudzi.

24.04.14, 16:29
Jestem mamą dziewczynki wcześniaczka. Urodzona w 34 tyg.z bardzo niską wagą (hipotrofia płodu). Dziecko karmione mlekiem sztucznym, zaopiekowane, kochane, przesypia całe noce. W tej chwili ma 17 miesięcy. Niestety, od urodzenia ciągle płacze. Nosimy je na rękach, marudzi, zostawimy by się sama bawiła-po chwili płacz. Upuści zabawkę-płacz, zobaczy nową osobę-na twarzy "podkówka". Wsiadamy do auta-ryk i kręcenie; wychodzimy gdzieś z wózkiem-płacze, ucieka. Non stop towarzyszy nam od rana do wieczora buczenie, płakanie a pogodne momenty są bardzo rzadkie. Jestem już wykończona, sama łykam masę uspokajaczy byleby tylko wytrwać kolejny dzień. Mimo starań, pomocy wielu osób-nie możemy wyplenić tych humorów. Moje dziecko rzadko jest pogodne, zwykle nieustannie marudzi a jej ulubiony dźwięk to płacz. Od czasu rozpoczęcia macierzyństwa jesteśmy więc uziemieni w domu, bo jakiekolwiek wyjścia są nieudane, zwykle trzeba wszystko ustawiać pod dziecko, które nie umie cieszyć się spacerem ani spokojnie posiedzieć. Do tego towarzyszy jej duża nadaktywność, niemożność posiedzenia czy postania chwilę w miejscu, napady złości i niecierpliwości-stąd moje obawy o zaczątki ADHDsad Nadmienię, że dziecko jest przebadane i neurologicznie ( w tym usg głowy) i kardiologicznie; nie ma alergii ani robaków typu owsiki, etc. Czy ktoś także spotkał się z tym, aby wcześniak był stale płaczliwy i marudny-czy to już tak ma być zawsze?
Obserwuj wątek
    • macumi Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 24.04.14, 16:56
      Nie złości się i marudzi, tylko coś jej dolega. Wcześniaki bardzo często mają b. wrażliwy układ pokarmowy, hipotrofiki szczególnie. Może mieć bolesne kolki, równie bolesny refluks, nietolerancję pokarmowa, nadkażenie nieprawidłową flora bakteryjną. Nie piszesz, jaka była masa urodzeniowa - czasem się zdarza, że problem jest neurologiczny. A czasem chodzi o głupotę - np. te (raczej młodsze), które leżały na OIOMie, często boją się ciemności.

      Rozumiem Twoją frustracje, ale nie przekonuj samej siebie, ze to humory, złość czy marudność. Dzieci różnią się temperamentem, jedne płaczą wiecej, inne mniej, ale jeśli dziecko płacze bez przerwy, to coś mu dolega. I raczej nie jest to ADHD, które trochę inaczej wygląda jednak.

      Możesz napisać, skąd jesteś - może uda nam się polecić Ci wypróbowanych specjalistów (w tym psychologa dziecięcego), ale nie nastawiaj się, że pomogą na pierwszej czy drugiej wizycie - oni tez będa działać troche na ślepo.
      • aga-600 Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 24.04.14, 21:18
        wiesz u nas bylo bardzo podobnie.trwalo to do dwoch lat.niby wszystko bylo ok ale wczesniak hipotrofik z fatalna 'przeszloscia' to jednak wczesniak i rozwija sie, mimo ze prawidlowo to nie tak 'gladko'jak inne dzieci urodzone o czasie i zdrowe.nasza plakala w dzien w nocy , wszedzie!!! lekarze mowili, ze wszystko jest dobrze a my padalismy ze zmeczenia.doszlo do tego, ze ja nawet nie moglam zjesc wlasciwie przez czaly dzien przy malej-jadlam jak juz zasnela czyli okolo 22,23.... masakra!!! u mnie 20 kg przez to do przodu i ogolne wyczerpanie.... hana malo spala-ma to do dzis i placz i wrzask byly na porzadku dziennym....skonczyla dwa lata, dawalismy eye q-i tak do dzisiaj powoli wszystko zaczelo sie stabilizowac.teraz ma trzy latka jest zywa i nadpobudliwa ale zyjemy juz 'normalnie'smile wreszcie zachowuje sie jak inne dzieci-czasem placz, czasem radosc a nawet wiecej-jest nadzwyczaj kochanym,przeslodkim grzecznym dzieckiemsmiletakze rozumiem cie doskonale i jedyne co moge poradzic-moze trzeba zwyczajnie poczekac.system nerwowy u naszych wczesniakow nie funkcjonuje prawidlowo, przynajmniej na poczatku.moze potrzeba czasu i duzo cieprliwosci....malenstwu tez pewnie nie jest lekko......
        • ninapina Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 25.04.14, 07:49
          Waga przy urodzeniu 1450 g. Ja także poszłam z wagą do przodu, wyglądam jak kolubryna, gdyż z nerwów objadam się słodyczami. Rozważam nawet czy nie kupić jakichś specyfików np. z melisą, ale trochę się boję. Nasza śpi osobno, nie boi się raczej ciemności bo akurat nocki są raczej spokojne. Kolki miała straszne aż do roku więc na pewno układ pokarmowy nie był w porządku ale teraz te płacze to już przesada...Żadna zabawka ją nie ciekawi, wszystkim się nudzi, marudzisad Psycholog dziecięcy trochę mnie podłamał, czy naprawdę trzeba chodzić do takich lekarzy już z tak małym dzieckiem? uncertain Moje życie odkąd mam dziecko zmieniło się w domowy terrorek. Oczywiście, o tym aby posiedzieć czy w ogóle zjeść spokojnie także nie ma mowy.
          • macumi Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 25.04.14, 08:04
            Psycholog dziecięcy to wspaniała sprawa. Serio smile My trafilismy do psycholozki dzieciecej, jak młoda miała 11 miesiecy, i żałuję, ze tak późno, bo inni sie wybierali, jak dziecię miało 6 czy 7 miesięcy. Nie chodzi o to, zeby je "leczyć". Po prostu psycholog obserwuje Was, najlepiej podczas normalnego funkcjonowania w domu (u nas prawie 4 godziny), próbuje rozgryźć, o co dziecku chodzi, a potem dostajecie mnóstwo użytecznych rad odnośnie wyciszania, reakcji na płacz, stymulacji itd.
            Jedno ale: to musi być dobry psycholog dzieciecy z doświadczeniem we wcześniakach, nie pierwszy lepszy.

            Jesli sprawa faktycznie leży w główce, bo do gastrologa bym jednak uderzyła... Moja panna była taka marudna, jak miała alergię. Poza tym z objawów tylko zaparcia...
            • ninapina Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 25.04.14, 11:13
              Pomyślę i poszukam ale w naszej mieścinie w Małopolsce ciężko znaleść psychologa a nikt nie będzie dojeżdżał do nas z Krakowa na obserwacje, poza tym domyślam się dużych kosztów a my z jednej pensji żyjemysad To, co mnie dość niepokoi, to także to, że moje dziecko nikogo nie słucha-ucieka na ulicy, nie chce iść za rękę...Czasami wbijam sobie do głowy, że tak już będzie aż dorośnie bo takie są wcześniaki, dlatego zapisałam się na to forum aby ktoś mnie zrozumiał, bo gdzie indziej słyszę, że albo dziecko mam rozpieszczone albo adhd albo właśnie alergia...Pożegnałam się już z wyjściami, wycieczkami, wyjazdami, rozrywką. Inni dzieciaci wszędzie zabierają swoje pociechy i żyją normalnie a u nas ciągle jakaś histeria, niepokój, pośpiech i frustracjesad Chciałabym nadmienić, że te ciężkie kolki były do roku ale teraz nieraz zdarzy się, że wieczorem też płacze po mleku a właściwie wydziera się nawet godzinę nim zaśnie, a wierzcie próbowaliśmy już wszystkiego....Ogólny obraz mojego dziecka jest taki-mała jest płaczliwa, niereformowalna pod żadnym względem.
              • macumi Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 25.04.14, 12:19
                Ogólny obraz Twojego dziecka jest raczej efektem Twojej frustracji i zmęczenia. Słuchaj, nie chciałabym, zebyś moje słowa odczuła jako krytykę, bo naprawdę w 100% Cię rozumiem - sama mam trudne dziecko i wielokrotnie śnił mi sie taki piękny sen, w którym młoda rodzi się z dołączoną instrukcją obsługi na najbliższe 18 lat, którą wystaczy otworzyc na odpowiedniej stronie i odczytać te właściwe słowa smile.

                Ale w zgodzie ze swoją wiedzą i doświadczeniami musze napisac to, co napisze - Twoje podejście jest niekonstruktywne. To tak jakbyś wołała "Żałujcie mnie, bo jestem biedna". Jednocześnie krzywdzisz dziecko etykietkami "zła, niereformowalna, marudna, wiecznie nieszzceśliwa" - ona to wyczuwa, a przecież nie chcesz, żeby poszła w życie z wewnętrznym przekonaniem, że jest nieudana... Żadne dziecko w tym wieku nie jest niereformowalne, niereformowalni mogą być tylko rodzice - jeśli ich przekonania nie pozwalają na zmianę.

                Alergia jest jedną z możliwości i to MUSISZ sprawdzić, szczególnie po tym, co napisałas o mleku. Tak to wygląda czasem, bo dziecko się źle czuje po jedzeniu.

                Inna możliwość to dokładne obserwowanie:
                1. co wywołuje wybuch
                2. jak wy reagujecie
                3. czy wasze reakcje sa skuteczne
                i potem unikanie sytuacji krytycznych (lub pomaganie dziecku przez nie przebrnąć) oraz unikanie zachowań, które nic nie dają i szukanie takich, które coś dają. Twoje dziekco ma 17 miesięcy, pewnie da się już z nim porozmawiać na zasadzie pytań zamkniętych o tym, co chce. Da się mu tez wytłumaczyć, co czuje i dlaczego.
                To jest droga przez mękę, trwa to miesiącami, ale się da.
                Pewien czas temu moja panna potrafiła sie tak drzeć, że przestaliśmy wychodzić razem - była zazdrosna o nasze zainteresowanie, wiec wspólny spacer albo nawet pośpiech przy ubieraniu = wybuch. Potem, ponieważ już była pobudzona, nastepowały kolejne wybuchy (w ciągu 30 minut spaceru naliczyłam kiedyś ponad 40, własciwie był to jeden wielki ryk z gryzieniem się, kopaniem wszystkiego, co pod nózke wejdzie itd.). Wystarczyło jednak kilkakrotnie (z 10 razy) wytłumaczyć jej, że jest zła, bo nie lubi pospiechu przy ubieraniu albo odrywania od zabawy, a poza tym jest zazdrosna o to, ze tata i mama rozmawiają tylko ze sobą, a potem starac się unikać pośpiechu, ubierac według stałego rytuału, i na spacerze włączać ją do rozmowy, żeby złości zdarzały się może 1-2 razy w tygodniu.

                Moim zdaniem bez psychologa sie nie obejdzie, bo (nie chce Cię straszyć) moze tu chodzic o jakieś poważniejsze zaburzenie rozwoju, ale w takim razie uderz do poradni psych.-ped.

                Na razie możesz też spróbowac opisać tu kilka konfliktowych sytuacji (w schemacie sytuacja przed->reakcja młodej->reakcja wasza na młodą->efekt), moze uda się coś zaradzić (tylko po weekendzie dopiero smile).

                Np. uciekanie jest trochę typowe dla tego wieku - sa dzieci "ciepłe kluchy", które będa łazic za rękę, i takie bardziej temperamentne o dużej potrzebie niezalezności, którą trzeba ukierunkować i jednocześnie w granicach rozsądku uszanować. Moja panna tez w tym wieku uciekała, więc stosowaliśmy dwie metody:
                1. angazowanie jej (ukierunkowywanie) - np. nie było spaceru, tylko wyścig od ławki do ławki albo gonienie za szalikiem. Nie dreptała za mamą w sklepie ani nie siedziała w wózku, tylko wrzucała do koszyka kolejne zakupy. Świetnie się też sprawdzało aportowanie patyka...
                2. Jak uciekała, to było 1 ostrzezenie. Nie respektowała? Bralismy za fraki, wracalismy w milczeniu do domu, i w domu na 5 minut zostawialiśmy ją samą sobie. Uciekała w markecie? Wyprowadzałam ją do toalety i robiłam bez żadnych komentarzy przerwę, aż ochłonęła. Dalej rozrabiała? Zostawiałysmy wózek i wychodziłyśmy w ogóle ze sklepu. Bez łajania, bez iluś tam ostrzeżeń. Jedno ostrzeżenie, a potem wyjście (oczywiście jeśli od ostrzeżenia upłynęło kilka minut, to juz się nie liczy, bo dziecko go nie pamięta smile.
                Chodzeniem za rękę się nie splamiła przez kilka lat...

                Przyda Ci się też umiejętnosc "mania w d..." komentarzy otoczenia.
                • macumi Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 25.04.14, 12:27
                  Ach, i najważniejsze (w życiu tez o tym zapominam, jak jestem na młodą wkurzona): chwalić. Chwalić określając powód za każdym razem, kiedy córa choć przez chwilę zachowuje się przykładnie. Nie ma efektywniejszej metody radzenia sobie z małym człowiekiem, żadne kary czy konsekwencje nie sa tak skuteczne jak pochwała i uśmiech.
                  • ninapina Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 25.04.14, 13:50
                    Właśnie ciężko mi opisać konkretne sytuacje, gdyż mała płacze w najmniej oczekiwanym momencie, np.spała całą noc, wstaje na nóżki, przytulona, najedzona i już ryk bez powodu i bezsensowne szwendanie się po pokojuuncertain Książka przeze mnie czytana czy zabawa zajmuje ją chwilę, jest rozkojarzona, nie skupia się na jednej rzeczy. Albo: bawi się klockami i nagle w połowie burzy wieżę i płacz. To nawet nie ataki złości (te są rzadsze i da się wyplenić) tylko nieustanna płaczliwość i niezadowolenie mimo wielokrotnych tłumaczeń, ze tak jest nieładnie. Chwalona jest stale za wszystko co się uda, nawet głupie zjedzenie bułki. W miejscach publicznych ucieka, obija się po sklepie nie wiedząc gdzie lecieć. Nieraz odchodzimy ale ona wtedy zamiast za nami to leci w drugą stronę albo na ulicę. Jej zachowania są jakieś chaotyczne. Najchętniej siedziała by na rękach ale oduczamy tego od dawna, bo wiem jakie są tego skutki (jeszcze większa płaczliwość jak się odstawi). Czy to , że dziecko jest takie teraz źle rokuje też na przyszłość? Może to taki charakter po prostu? Z siebie ofiary już dawno nie robię, biorę psychotropy i jakoś żyję, ale jest coraz cieżej. Poza tym nie myślę o sobie "ta biedna"-stwierdzam fakt, że życie straciło wiele barw ale co mam zrobić? Są to już rzeczy nieodwracalne-teraz trzeba dociec przyczyny zachowania dziecka i mieć nadzieję, że za 20 lat gdzieś sama wyjadę lub cokolwiek zdziałam w swojej przestrzeni bo z nią to nierealneuncertain
                    • ninapina Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 25.04.14, 13:55
                      Jako najpopularniejsze zachowanie zauważyłam chodzenie naszej córki po domu i płakanie bez sensu, bez powodu i ciągłe buczenie, marudzenie-potrafi tak cały dzień. Gdy jej pytam, czy coś jej jest, coś boli, to odpowiedzi brak i marudzi dalej. Ktoś, kto tego nie przeżywa, nie wie jaka to mordęga dla uszu, także sąsiadówsad
                      • mamaduo Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 25.04.14, 15:02

                        z doświadczenia to moim zdaniem coś jej dolega. Moje oba wcześniaki tak miały. Jedno z powodu alergii pokarmowej wykrytej bardzo późno, drugie z powodu zaburzeń neurologicznych. Małe dzieci nie płaczą bez powodu.
                        • macumi Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 25.04.14, 15:49
                          tez się przychylam do tego, co napisała Mamaduo.
                          Ale oprócz tego mimo wszystko warto popracować nad komunikatami wysyłanymi dziecku, żeby były bardziej skuteczne, i zastanowić się nad tym, które oczekiwania wobec malucha są realne. Bo mimo wszystko konkretne opisane tu zachowania, jak niezainteresowanie ksiażeczką, złoszczenie się przy budowaniu wieży czy uciekanie mieszczą się w normie rozwojowej niespełna półtorarocznego dziecka...
                    • macumi Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 25.04.14, 14:56
                      Musisz o tym porozmawiać z psychologiem i chyba też z neurologiem - czasami niektóre formy padaczki objawiaja sie nieadekwatnymi zachowaniami emocjonalnymi.

                      Jednak oprócz tego popełniacie błędy wychowawcze i na dodatek mam wrażenie, że oczekujecie od niej racjonalnych zachowań, których 17-miesięczniak jeszcze nie przejawia. Płacz w czasie budowania wieży? To w tym wieku normalne. Coś jej nie wyszło, albo napięcie jest zbyt duże, bo wieża wysoka, i odreagowuje. Niech płacze. Możesz spórbowac jej zapytać, czy jest zła, bo jej się wieża zepsuła? A może smutna? Badź z nią w tych emocjach. Nie masz ich "wypleniać", tylko stopniowo, w ciągu wielu lat nauczyć ją je rozpoznawać, oswajać i wyrażać w sposób akceptowalny (i szczerze - płacz jest akceptowalny, bo tak naprawdę nikogo nie krzywdzi)

                      Mówienie jej, że to nieładnie, jest drogą do nikąd - po pierwsze to nie jest "nieładne" tylko to akurat zachowanie jest zupełnie naturalne u temperamentnego i niecierpliwego dziecka w tym wieku, a po drugie wiadomość "nieładne" nie niesie dla tak małego dziecka żadnego komunikatu poza brakiem akceptacji rodzica dla jego uczuć, z którymi on sam sobie nie radzi.

                      Brak skupienia przy czytaniu książeczki? Przecież ona ma 17 miesięcy. Nie rozumie połowy słów, nie potrafi ich jeszzce odnieść do sytuacji, stworzyć sobie w głowie fabuły. Tez bys się znudziła, jakby Ci ktoś czytał zestaw przypadkowych słów. Nawet jak będzie miała 3 czy 4 lata, to zobaczysz, że nie dotrwa do końca Lokomotywy Tuwima. Też normalne zachowanie.

                      Uciekanie w miejscach publicznych? Troche wcześniej wystapiło, fakt, zwykle tak nawiewają dwulatki. Odważna jest smile Niestety musisz być bardziej konkurencyjna od otoczenia, albo zabierać jej to otoczenie w konwekwencji jej zachowania - po prostu wychodzic ze sklepu i niech sobie buczy. W końcu się nauczy, ale tez nieprędko, bo ma tylko 17 miesięcy.

                      Uważam też, że powinnaś porozmawiac z psychologiem dziecięcym o tym odzwyczajaniu od noszenia na rękach - to jest wcześniak, z racji wagi pewnie pewien czas przebywał w inkubatorze, przeżył na początku traumę i może potrzebować ogromnej dawki bliskości. Wiele naszych wcześniaków tak ma...

                      Podsumowujac: to, co opisujesz, jest najzupełniej normalne dla dziecka w tym wieku, chociaż zgadzam się, że jest piekielnie uciążliwe. Pewien niepokój może wzbudzić częstotliwość i ewentualna nieadekwatność (nie jestem przekonana, czy występuje, nieadekwatnie jest np. jak dziecko dostanie loda, którego chciało, i zamiast się ucieszyć, wybucha płaczem).
                      Powinnaś o tym porozmawiac dla świętego spokoju z gastrologiem (bo może alergia?), z neurologiem (może trzeba eeg zrobić?), przede wszystkim zaś z psychologiem dziecięcym. Bo dobra wiadomość jest taka, że wobec jej płaczów możesz się zachować inaczej, lepiej, i pewnie to przyniesie z czasem rezultaty. Szybciej niż za 20 lat. Jak dobrze pójdzie, za kilka miesięcy sytuacja będzie pi razy oko opanowana smile
                      • mamaduo Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 25.04.14, 15:07

                        a jeszcze - porównując swoje donoszone i względnie zdrowe dziecko co córki, to naprawdę jestem wściekła na lekarzy za ignorowanie jej placzliwosci, alergie można było zdiagnozować dużo szybciej co oszczędziło y wszystkim stresu. Kolki to jeden z objawów alergii i żadna kolka nie trwa rok, serio wybrałabym się do gastroenterologa i alergologa.
                      • ninapina Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 25.04.14, 15:14
                        Macumi, u nas to jest też tak, że ja już nie mogę mieć więcej dzieci bo mam zniszczony cały oraanizm po ciąży i tym bardziej chciałabym, żeby ta nasza jedynaczka była w miarę zaopiekowana skoro jest tylko ona, ale też nie płaczliwa i ciągle się uwieszająca na rodzicach. Fakt, jest jeszcze za mała na czytanie czy skupienie się chociaż jak wychodzę gdzieś z koleżankami i ich dziećmi to wierzcie lub nie, tych dzieci jakby nie ma-są takie spokojne, więc można i niekoniecznie wiąże się to z tym, ze ci ludzie jakoś szczególnie wychowują dzieci-to chyba taki charakter. A czy wcześniak zawsze będzie dzieckiem nadaktywnym, czy to się za parę lat wyrównuje? O to pytam już mamy z doświadczeniem. Alergia jest jakimś punktem wyjścia ale pierwszy panel pokarmowy i wziewny nic nie wykazał; również neurolog po usg głowy nie wykazał nieprawidłowości.
                        • macumi Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 25.04.14, 15:44
                          Wierzę. Też mam w rodzinie takie spokojne. Zwykle zgłuszone albo po prostu mają taki temperament. Ale ogólnie dziecko, którego nie ma, to nie jest norma. Naprawdę.

                          > A czy wcześniak zawsze będzie dzieckiem nadaktywnym, czy to się
                          > za parę lat wyrównuje? O to pytam już mamy z doświadczeniem.
                          Sama stawiasz diagnozę. Mam dziecko z ADHD, po części dla niego studiuję psychologię, jestem nauczycielką z wykształcenia. I wiem jedno: własne diagnozy są nieobiektywne nawet jeśli mamy kompetencje, by je stawiać (a najczęściej rodzice ich nie mają).
                          Nie każde dziecko ma ADHD, w tak wczesnym wieku zresztą jest to do obserwacji, bo to, co opisujesz, może być efektem błędów wychowawczych, ale też rozwinąc się w przyszłosci w ADHD, w jakieś cechy autystyczne (to tutaj mało prawdopodobne) albo w inne problemy neurologiczne. Moze też być efektem gorszego samopoczucia, np. przy alergii.

                          Jeśli chcesz statystyk: 50% dzieci z rozpoznaną (zwykle w wieku przedszkolnym) nadpobudliwością "wyrównuje się" w ciagu 5 lat. W ciągu kolejnych 5 lat 50% pozostałych przestaje odbiegać zachowaniem, koncentracją i pobudliwością emocjonalną od normy. Reszta zostaje nadpobudliwa, co niekoniecznie upośledza ich funkcjonowanie, bo nadpobudliwość to tez pewne atuty - zwykle koreluje z wyższą inteligencją, na pewno taki człowiek jest energiczny, chociaz mało wytrwały... Mam przykład w koledze, profesorze na jednej z naszych uczelni - ma rozpoznane ADHD, ale dzieki dobremu prowadzeniu jest niezwykle kreatywny, ma niespożytą energię, ogromną charyzmę wsród studentów i w ogóle jest wspaniałym człowiekiem, który na starcie miał fantastycznych rodziców i opiekę dobrych specjalistów.

                          To jest własnie warunek poprawy sytuacji: musisz znaleźć specjalistów, którzy zdiagnozują problem, i którzy Cię poprowadzą. No i musisz odłożyć na bok zrozumiałą frustrację i złość na trudne dziecko, i stosować się do ich rad.
                          • 66marysia Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 25.04.14, 16:40
                            I ja znam ten problem, ciągle czekam na czas kiedy Emilka będzie mniej dawała popalić i będzie chętniej się bawiła. Ma 21 ms. Już kilkakrotnie miałam się zapytać na forum kiedy to się skończy. Wiem że moja starsza donoszona złoty czas miała od 1.5 roku (jak zęby wyszły) więc dodając Emilce zapas ciągle czekam. I ten ciągły chaos we wszystkim. Nasza ponieważ nie mówi nauczyła się że jak czegoś nie chce to wyrywa się i wygina. Bywa że biore ją kolejny raz do zabawy a ona wygibasy i znów muszę ją odłożyć. Mała ma światłowstręt i też na polu tylko w wózku albo mega zacienione miejsce. Ja właśnie szukam niani i planuje powrót do pracy po to żeby raz wyjść z domu i robić coś fajnego, dwa mieć siłę dla niej. Może pomyśl o kimś do opieki dorywczo, musisz odetchnąć.
                            • aga-600 Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 25.04.14, 19:52
                              u mojej malej dzisiaj -po miesiacu panie zauwazyly, ze jest nadaktywnasad a juz myslalam, ze moze nie jest tak zle.ogolnie jest bardzo grzeczna ale ma klopoty z koncentracja , siedzeniem chwile w miejscu itd.nie ma lekko.tez wlasciwie swoje zycie podporzadkowalam Hani.poszlam na urlop wychowawczy a przez to chyba strace prace-bardzo fajna zreszta a u nas z robota straszna tragedia-sami stolarze w kolo i praca glownie tam...... odpada!!!mala do marca 2015 ma przyznane orzeczenie o nieplnosp. tez mi sie marzy czasami zajac czyms innym poza intensywna opieka nad nia, ciaglym analizowaniem jej wczesniactwa.staje na glowie, zeby jej pomoc.... zapisalam do prywatnego przedszkola -kilka razy w tygodniu po kilka godz.na zajecia dydaktyczne .i wiem jedno-kto nie jest rodzicem wczesniaka z problemami, nigdy nie zrozumnie naszych obaw, staran ,lekow itd.itd.jest ciezko czasami ale jak hana kilkanascie razy dziennie przyklei sie do mnie, zawiesi na szyi i opowiada jak mocno kocha mame, to juz nic nie jest ciezko i sliy przychodza samesmile a co do psychologa-dobry na pewno pomoze i mamie i dziecku.sama chetnie bym skorzystala. kiepski moze niezle zamieszac .wiem to po bratanku.jest gorzej jak bylo,tylko zaszkodzil.sad
                              • misiekjasiek Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 26.04.14, 11:00
                                Moje bliźniaki-wcześniaki - chłopcy - w wieku 4,5 l. od małego nie płakali (bardzo, bardzo rzadko) ale za to dawali w kość tak, że czasami wszystko nam opadało.....
                                Widząc tzw. "normalne" dzieci czyli siedzące w jednym miejscu dłużej niż 5 minut zastanawialiśmy się, czy są czymś nafaszerowane i dlatego tak sobie siedzą.
                                Przeszliśmy przez kilka diagnoz, nigdy terapii.
                                Piszę w duuużym skrócie, bo po tygodniu pracy na 2 etaty w soboty spuszczam powietrze i nie potrafię sensownie sklecić dwóch zdań.
                                Trzeba było porozumieć się z własnymi dziećmi, nauczyć ich świata, określić nienaruszalne granice i zasady, wyjść z otumanienia pt. "wcześniactwo - jedyne zło tego świata" i zamiast walczyć, zaakceptować to co mamy a nie oglądać się na innych.

                                Zauważyłam, że my, rodzice wcześniaków z problemami mamy pewne wspólne zachowania. Najpierw całą energię skupiamy na walce o życie dziecka, więc jest to już ogromna skrajność, wysiłek. Potem nie mamy jak cieszyć się z samej wartości posiadania dziecka, bo jeździmy po lekarzach, rehabilitacjach i non stop żyjemy w strachu, że za rogiem czai się niebezpieczeństwo. Każde odejście od normy (a co to jest ta norma? jak ją mierzyć? kiedy dziecko jest "grzeczne" a kiedy już nie?) analizujemy pod kątem zaburzenia i potem jest tak, że zwyczajne problemy wychowawcze są dla nas nie do przeskoczenia.
                                "Nadaktywność" to nie jest domena wcześniaków, gorrrrrący temperament, płaczliwość to cechy wszystkich dzieci, również tych urodzonych o czasie.

                                Łatwo powiedzieć, że dziecko jest niereformowalne i w ogóle się nie słucha ale trudniej zastanowić się nad tym, czy my jako rodzice nie popełniamy błędów, których skutkiem jest dziecko nieprzestrzegające zasad.
                                My też musimy nauczyć się konsekwencji i bycia rodzicem, tego nie dostaje się w pakiecie i oprócz wiecznego diagnozowania samego dziecka, warto zdiagnozować też siebie.

                                Ja po takiej analizie wróciłam wreszcie do pracy, uważam, że to była moja najlepsza decyzja. Co prawda nie mogłam tego zrobić wcześniej, bo faktycznie problemy zdrowotne chłopców nie pozwalały na to, ale w chwili obecnej był na to najlepszy moment. Nie odważyłam się na przedszkole z racji tego, że w naszej pipidówie jest jedno tragiczne, to wylęgarnia zarazy i chłopcy są teraz z nianią (mniejsze zło). Czekam niecierpliwie na wrzesień, gdy zaczną zerówkę - dostali się do grupy, którą prowadzi moja dobra znajoma stworzona do tej pracy i chyba z naszej rodziny JA nie mogę się tego najbardziej doczekać.
                                Myślę, że tam nabędą ogłady w kontaktach społecznych, w ciekawych i fajnych zajęciach uwolnią swoją energię i pokonają nudę, której niestety nie da się w domu pokonać choćby nie wiem ile zabawek, bajek, kolorowanek i piłek się w nim znajdowało. Są już w takim wieku, że brakuje im kolegów, grupy rówieśniczej.
                                Jestem dobrej myśli i nie obawiam się tego, że w szkole też będą tak mocno "brojący" (zobaczymy) wink

                                aga-600
                                Wróciłam do pracy po wychowawczym, przedłużonym o czas orzeczenia ALE skróciłam go, bo byłam gotowa na powrót. Cały ten czas podporządkowany chłopcom, tylko ja mogłam ogarniać ich najgorsze zachowania. Tydzień przed rozpoczęciem pracy ratowałam przez ok. minutę Michała, który zakrztusił się kawałkiem czekolady zwędzonym ze stołu i tak się z tego śmiał, takie to było mega śmieszne... Biłam się z myślami, czy dobrze robię, czy niania da sobie z nimi radę. Pierwsze dwa tygodnie tak dawali czadu, że miałam cały dom poprzestawiany i nie byłam pewna, czy babka nie podziękuje z dnia nad dzień wink w każdym razie jest ok, do września damy radę.
                                I coraz częściej łapię się na tym, że w chwilach krytycznych zawożę łobuzów do babci, niech ona się z nimi męczy. Co się okazuje? Chłopcy zamieniają się w urocze cudowne wnuki, siedzą bite 3 godziny z babcią w kuchni i rysują, gotują, nie mają głupawki ani się nie biją, nie piszczą i nie skrzeczą wink
                              • 66marysia Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 26.04.14, 11:02
                                Też nie jestem za bieganiem po lekarzach. My mamy bardzo fajną rehabilitantkę, która pilnuje nas z każdej strony i jeśli jest taka potrzeba to mówi że powinniśmy się udać tu czy tam. I mam wrażenie że raczej większość spraw mamy dopilnowanych. Nie lubię chodzić do przypadkowych specjalistów bo to stracony czas i jak piszecie można zaszkodzić. Wolę przejechać 100 km a iść do sensownego neurologopedy. Tu mam na myśli naszą ostatnią wizytę u jakiejś pani na białej niedzieli u nas w szpitalu. Po przeczytaniu jej diagnozy i zaleceń chciało mi się płakać. Kazała a to masować raz taką a potem inną szczoteczką -w tej masie różnych zadań w ciągu dnia do wykonania (mówię tu o ugotowaniu, nakarmieniu, zabawie i poćwiczeniu itp.) plus drugie dziecko, akurat mam czas na masowanie przed każdym posiłkiem czy mycie zębów po każdym posiłku. A kilka dni temu byliśmy u pani Łady i wyszliśmy z mężem zadowoleni z siebie i Emilki. Zostaliśmy pochwaleni za wzorcowe jedzenie z łyżeczki, picie z kubka. I dalsze zalecenia proste i praktyczne typu rurka i kubek bidon-po to żeby mowa poszła do przodu i żaden masaż (masaż jedzeniem). Dziewczyny trzeba trafić na dobrych specjalistów, którzy nie przesadzają i rozumieją natłok zadań rodziców, bo inaczej się zajedziemy i obrzydnie nam opieka nad wcześniakiem. U nas do roku były mega kolki przy jedzeniu ale raczej wynikało to z niedojrzałości ukł.pokarmowego i nerwowego (przede wszystkim). Gastrologa odwiedziłam dopiero jak mała miała 18 ms (pomimo że jesteśmy po operacji jelit.) i odwiedziłam go z powodu płynu w uszach i co usłyszałam; raczej nie refluks, jak zaczniemy zmieniać mleko to będzie jescze gorzej, na alergie też nie wygląda a poza tym jest trudno zdiagnozować alergię u tak małego dziecka. Nie było takiej potrzeby żeby biegać po lekarzach do tej pory, idę tam gdzie muszę czyli neurolog i okulista. Oczywiście nie namawiam do tego żeby nie iść, bo każdy przypadek inny ale trzeba zachować zdrowy rozsądek w tym wszystkim. Skonsutlować pierwsze z dobrym pediatrą. U nas są problemy różnego rodzaju (za dużo grzybków w barszczu jak to okresliła pani Łada) i jak bym miała z tym wszystkim latać do różnych specjalistów to sorry, ale ani czasu dla starszej siostry ani dla siebie.
                                • 66marysia Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 26.04.14, 11:32
                                  Misiekjasiek - też zastanawiałam się czy dobrze robię że mam w planach teraz karierę zawodowąsmile ale im bliżej powrotu tym bardziej jestem przekonana że tak, tego potrzebuję. I pomimo 3 reh.w tygodniu i reh.oczu plus inne sprawy, mam zamiar ruszyc z własną działalnością. I też miałam obawy, kogo ja do niej znajdę? Ale szukam z zaciętością odpowiedniej osoby.
                                • macumi Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 26.04.14, 14:54
                                  Trochę mnie dziewczyny zszokowałyście... Fajna rehabilitanta z całym szacunkiem jest tylko rehabilitantką, pilnowanie z każdej strony nie leży w jej kompetencjach, i nie ryzykowałabym zawierzania jej w sprawie zachowania. A bieganie po lekarzach? No owszem, jak dziecko jest wczesnym wcześniakiem, z mnóstwem problemów, to czasem trzeba wybierać, albo się pogodzić z faktem pewnych zaburzeń. Ale tu mówimy o normalnie się rozwijającej dziewczynce z 34 t.c., o wadze 1,5 kg, a więc nie dramatycznie niskiej, która prezentuje zachowania niepokojące matkę. W moim odczuciu matka mogłaby stosować bardziej efektywne metody wychowawcze, ma też nie do końca realne oczekiwania wobec 17-miesięcznego dziecka. Ale takie objawy może też powodować kilka poważnych chorób, i naprawdę wypadałoby to zdiagnozować.
                                  • 66marysia Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 26.04.14, 15:44
                                    smile
                                  • misiekjasiek Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 26.04.14, 17:34
                                    Nie czytałam wszystkich wypowiedzi ale z tego co pisze autorka, dziecko było diagnozowane neurologicznie, kardiologicznie, miało robione testy alergiczne i nic nie wykazały.
                                    Wiem, wiem, że mamy zaburzone widzenie kategorii wagowych dzieci i może w porównaniu ze skrajniakami waga 1500 nie jest niska, jednak mimo wszystko JEST dramatyczna.

                                    Oczywiście, że konieczna jest diagnoza dziecka. Tym bardziej, że mała miała jakieś straszne kolki aż do roku życia, wypadałoby zbadać temat i zobaczyć, czy jej zachowania nie są spowodowane przez chorobę (banalnie, może ją boleć przewlekle brzuch).

                                    Dziewczyny pisały tutaj o nadaktywności, którą niestety (stety?) reprezentują moi chłopcy, u nas akurat nie ma przyczyn stricte zdrowotnych i wiem, że dużo takich zachowań sama generowałam nieświadomie. Nie trzeba być Einsteinem, żeby wiedzieć, że są takie dzieciaki i potrafią mocno dać w kość, niekoniecznie jest to wina wcześniactwa tylko i wyłącznie.
                                    Są takie cechy charakteru, które są trudne do zaakceptowania i ciężko pogodzić się z tym, że jednak tak jest i już. Nie da się tego ani zdiagnozować, ani "wyleczyć".

                                    Uwierz mi Beata, widziałam kilka dziewczynek (mamy w rodzinie w chwili obecnej dwie takie [cyt. rodziców: "MODELECZKI" uncertain uncertain uncertain ]) z muchami w nosie, marudne, płaczliwe, byle dotknięcie kończy się wyciem, kolor bluzki się nie zgadza - ryk, nie świeci słońce - płacz, tupanie nogami i groźne marszczenie brwi. Rodzice zdziwieni, babcie też, nagle jakieś badania na owsiki i inne cuda a... tak się niestety okazało, że... rozpieszczenie to też choroba. Rodziców.
                                    • ninapina Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 27.04.14, 10:07
                                      Tak, sprawa kolek u naszej małej to istny koszmar. Do roku, a żeby nie skłamać, nawet ponad te kolki były przerażające (z całym repertuarem nawet już nie płaczu a wycia, kopania nóżkami, wyginania się, niemożności zaśnięcia, etc.). Miała robione usg u gastrologa i nic nie wykazało. W tej chwili lekarz pediatra zaproponował, że przepisze nam syrop antyhistaminowy (gdyż jak dziecko się drapie a testy nic nie wykazały, to podobno trzeba spróbować pod kątem alergii, gdyż testy często nic nie wykazują), więc dzisiaj dam ten syrop i zobaczymy. Jak nie, to zmienimy mleko. Zauważyłam, że nasza mała nie umie się nawet normalnie przytulić; tzn.chętnie wchodzi na kolanka, lubi pieszczotki ale żeby położyć spokojnie główkę, usiąść na chwilę-nierealne, zaraz ucieka w drugą stronę. Gdyby nie miała swojego łóżeczka (tylko w nim lubi spać) to jak wyglądało by przychodzenie do łóżka do rodziców, skoro nawet sekundy nie umie się położyć? Po prostu nie usiedzi w miejscu.Ktoś tutaj napisał, że rodzice wcześniaków nie umieją się cieszyć macierzyństwem i niestety, widzę to u siebie. Tyle było tych lekarzy, szpitale, ciągłe diagnozy, niepokoje, ze teraz jak zdarza się taki dzień, że mała jest spokojniejsza to nawet nie mam siły wyjśc z nią na spacer; zostawiam ją by się sama bawiła, podtykam zabawki, obserwuję skoro ma już moment, że w ogóle na chwilę zajmie się czymś innym niż popłakiwaniem. Nie chce mi się, moja psychika musi odreagować, muszę poczytać książkę, obejrzeć tv-odejść myślami od ciągłej matczynej harówki bo nie wyrabiam. Co do pomocy, mam ją ale nikt poza nami rodzicami nie rozumie tych dziwnych zachowań dziecka, przy jedzeniu, zabawie i usypianiu, my już mamy wypracowane do niej "kody" a dziadkowie mi to burzą i wprowadzają swoje rządy co dezorientuje dziecko.Podobno-gdy ktoś pyta mnie o dziecko, nie ubarwiam jak jest naprawdę, zachęcam by dwa razy się zastanowił czy na pewno chce dziecko. To już takie moje zmęczenie i skrzywienie jako mamy wcześniakasad Najbardziej jednak mnie boli, że koleżanki, rodzina, znajomi, też mający dzieci-mówią mi, że moje dziecko musi być takie bo jest albo źle chowane, albo rozpieszczane a przecież u nas wszystko jest wyważone-ani w jedną ani w drugą stronę. Ile ja już poradników o dzieciach przeczytałam...masę....Nie mam siły po raz kolejny tłumaczyć koleżance, która widzi, jak moje dziecko nie chce iść za rączkę czy siedzieć spokojnie w Galerii, że próbuję już wszystkiego i sama opadam z sił i wcale nie mam rozpieszczonego dzieckauncertain

                                      • misiekjasiek Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 27.04.14, 14:27
                                        "i wcale nie mam rozpieszczonego dziecka"

                                        Nie masz też miniaturki dorosłej kobiety, którą można ciągać po sklepach i oczekiwać, że będzie to dla niej frajda roku.
                                        Skoro dziecko ma niespożytą energię, zaprowadź je do miejsca, w którym będzie mogło swobodnie pobiegać - małpie gaje to świetna rzecz. Molochy sklepowe to frajda dla Ciebie ale nie dla Twojego dziecka, które ma dopiero 17. miesięcy. W tym czasie trzeba dziecko nieustannie uczyć tzw. chodzenia za rączkę, to nie jest wkodowane genetycznie, tego trzeba uczyć.

                                        Z Twojego postu przebija wielkie zmęczenie macierzyństwem, może czas pomyśleć o żłobku, jeśli córka nie ma ograniczeń zdrowotnych. Wychowywanie bardzo energicznego dziecka to spory wysiłek, trzeba mieć dużo cierpliwości i siły ale też bardzo ważna jest wiara w dziecko a nie skazywanie i przypinanie łatki pt. nic się z tym nie da zrobić.
                                        Piszesz cały czas o sobie, gdzie w Waszej rodzinie jest ojciec dziecka, czy on włącza się w jej wychowanie czy wszystko jest tylko na Twojej głowie?

                                        Nie licz na to, że syrop antyhistaminowy w cudowny sposób rozwiąże wszystkie problemy.
                                        Moi chłopcy są obydwoje alergikami, Michał miał robione testy dopiero w lutym tego roku i od tego czasu dopiero ma na stałe wprowadzone leki p/histaminowe (na nietolerancję histaminy) i nie zauważyłam, aby te "robaki w tyłku" w jakikolwiek sposób chociaż trochę się zmniejszyły.

                                        Skróć swoje męki i idź do dobrego psychologa, nie tylko z dzieckiem ale przede wszystkim ze sobą. Masz jeszcze bardzo małe dziecko, taka mądra pomoc na pewno się przyda.
                                        • zbiszkopcik misiekjasiek 27.04.14, 18:55
                                          Kocham Cię !!!
                                          • 66marysia Re: misiekjasiek 27.04.14, 20:56
                                            ninapina, twoje posty dość mocno przypominają mi o mojej sytuacjismile Z tym że nasza nie chodzi więc nie biegamy za nią. Ale nie potrafi np. być na rękach, bo tysiąc ruchów zaraz. A dzień kiedy dziecko się bawi to ostatnio wyjątek. Tyle że u nas zęby idą i dają popalić. Dopiero co kilka dni temu ryczałam mężowi że ja już nie dam rady więcej z nią w domu (akurat była chora i tydzień bez spacerów mnie wykończył). Chaos, potrzeba ruchu,nadwrażliwość to niestety bardzo częste cechy wcześniaków. Może z tego wkońcu wyrosną a może trzeba trochę popracować nad tym. Pamiętam moją starszą donoszoną jak w wieku mniej więcej 16 ms nie dała mi nawet siku zrobić czy włosów wysuszyć-cały czas wisiała na moich spodniach. A teraz to super samodzielna rezolutna zupełnie nierozpieszczona dziewczynka, która w pewnym momencie dostała w prezencie siostrę (ze szpitala), siostre która potrzebowała uwagi dwojga rodziców naraz (bo jeden nie dawał rady). A teraz jak Emilki nie ma w dużym pokoju, bo śpi (co też jest rzadkością w ciągu dnia) to pierwsze co słyszę:mamo a gdzie jest Emila? I aż trudno uwierzyć że ta donoszona dała nam tak popalić. Także płaczliwość i marudzenie to nie tylko cechy twojego dziecka wcześniaka. Postaraj się trochę odpocząć od małej i odstosunkować od pytań dlaczego mała się tak zachowuje. Taka jest i już. Ja nie tłumacze, bo mnie to już zmęczyło.
                                          • macumi Biszkopcie :-) 28.04.14, 07:52
                                            takie wyznanie tak publicznie? A ogoliłaś się przynajmniej? smile

                                            A tak na serio będzie trójkącik, bo też Justynę kofam - krótko i w zołnierskich słowy wypisała fakty. Mamo marudki, każdy post o Twoim dziecku kończy się Twoim krzykiem fruustracji i zmęczenia. Nie daj się. Dziecko może masz trudne, może coś mu dolega, ale nie musisz być z tym sama, ani nie musisz być bezradna wobec zachowań młodej. Wystarczy tylko mała pomoc specjalisty, bo i dziekco małe.
                                            • macumi Re: Biszkopcie :-) 28.04.14, 07:52
                                              Acha, i nie jest to żadna porażka rodzicielska ani wstyd. Wczesniaki ogólnie są trudne, i wręcz na zachodzie miewają przesiewowe spotkania z psychologiem od najwcześniejszych lat.
                                          • misiekjasiek Re: misiekjasiek 04.05.14, 17:23
                                            Ej no, dopiero to widzę smile
    • toslawa Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 27.04.14, 21:35
      Hej jestem mamą prawie dwuletniego chłopca z 34 tc. Niby urodzill się ok, z fajną wagą bez powikłań, niestety też daje czadu sad Zastanawiam się czy to wynik wcześniactwa, czy poprostu charakteru. Pierwszy syn 7 latek, dawał czadu w nocy, do roku nie spaliśmy a on się darł całe noce. Mieliśmy już skierowanie do szpitala, ale cudownie wszytsko przeszło po podaniu antybiotyku na przeziębienie. Mimo nocy syn był super pogodnym dzieckiem, ruchliwym, ale takim co jak mu jedno zaiberzesz to weźmie co innego i też będzie dobrze. Kontaktowy odważny, dążący do celu.
      Syn wcześniak ma azs, noce są średnie, ale nawet jak się wyśpi to jest typem co ma muchy w nosie ( nie mówcie mi że to wina alergi) Tak jak twoja córka ma wścieki, że wieża się rozpada, że ktoś dotknął jego auta, że łyżeczka leży nie tak. Wcześniej jeszcze w ramach wścieku walił głową w podłogę. Niekiedy mam dość i nie cierpię wekendów, kiedy od rana buczy o wszystko. Ale ciakawostka - taki jest tylko ze MNĄ. Siedzi z ciocią, i ta mówi że jak wchodzę do domu to jakby diabeł w niego wstepował od razu wrzaski. Z męzem też jest ok. Z tego wynika że tylko mnie owinął sobie wokół palca. Więc po części to jakiś mój błąd wychowawczy. Ostatnio stosuje technikę, ostrezgam dwa razy i jak nie skutkuje to wynoszę do łóżeczka...i skutkuje...jak się tak wykrzyczy...wyładuję swoją złość to nagle jest fajnym chłopcem.
      Obserwując go widzę że jest napewno nadrważliwy, nie cierpi obcych, od razu płacz, nie lubie nagłych dxwięków - płacz od razu, nie lubie nowych miejsc. Nadal mówi 6 wyrazów i pewnie to wpływa na jego frustracje.
      Tak jak dziewczyny radzą uderzyłabym do psychologa no i nie oczekiwałabym żeby małe dziecko chodziło grzecznie po galerii wink
      Też mam chwile zwątpienia ( jak dziśwink i mam dość moich dzieci wink Niestety macieszyństwo pięknie wygląda tylko na reklamie ze słodkimi bobasami
      • mamaduo Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 28.04.14, 21:10
        ale ale, tak serio znacie dzieci w takim wieku, ktore sie skupiaja i sa spokojne? I w ogole ZNACIE takie dzieci tak w wieku do 5 lat?
        Bo ja nie znam big_grin
        Serio big_grin
        I moje dziecie donosze jest mega zywe. Nie ma opcji zeby usiedzialo spokojnie przez 5 minut, albo na mnie wisi, albo gdzies lazi, albo cos rozwala, albo gryzie, no ma bogaty repertuar, a jeszcze nie chodzi - jak zacznie, to boje sie co bedzie. I jakos nie przyszlo mi do glowy, ze cos z nim nie tak. Ma 14 mc i takie zachowania sa normalne. Podobnie jak u 5 latka, bo dzieci generalnie sa energiczne i potrzebuja ruchu.
        Moze oprocz wszystkiego to zacznij patrzec na dziecko jak na dziecko po prostu i nie wymagaj ponad wiek (tak jak macumi pisala).
    • a_n_ula Re: Wcześniak ciągle płacze i marudzi. 28.04.14, 21:59
      tak mnie zastanawia jedna rzecz: że jak twoje dziecko zaczyna płakać, to wy od razu zmieniacie jej aktywność, pocieszacie itd hmm ja bym ją na trochę zostawiła wśród zabawek w samotności to jest bez towarzystwa dorosłych do zabawy. A może chwilę popłacze i przestanie?
      ja mam bliźniaki-wcześniaki, nadaktywne na pewno wink ale pamiętam jak długo się mordowałam się z tym, żeby usiąść i zjeść, bo obydwoje chcieli mi usiąść na kolana no i stali obok mnie i ryczeli a ja im powtarzałam, że teraz jem. No i w końcu odpuścili. Jeżeli to nie jest kwestia zdrowotna, tego, że coś małej dolega, to odpuść trochę jej i sobie, daj jej się pobawić, popłakać nad rozwaloną wieżą, ona jest małym dzieckiem przede wszystkim a nie wcześniakiem a ty nie jesteś tylko zaharowaną matką wcześniaka, ale kobietą, która ma czerpać radość z macierzyństwa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka