agusia514
11.10.05, 15:19
Oj Danusiu,czesto sledze postepy Emmy i jestem z Niej dumna.Teraz gdy
przeczytalam Twojego posta pomyslalam,ze to juz zaraz rok jak tam
lezalysmy.Niby rok a doskonale pamietam tamten dzien gdy Emme sie urodzila a
ja wracalm do domu (choc jak sie okazalo na chwilke).To niesamowite jak Emma
sie rozwija, to cud...Pozdrow Ja ode mnie. Pamietam jak rozmawialismy o
imionach, jak sie smialysmy i zartowalysmy,jak przyjechala Paulina i te Jej
opowiesci i ta nasza nieswiadomosc co Nas za chwile czeka...
Ja nosze w sobie 7 tygodniowa kruszynke,wczoraj widzialam Jej lub Jego
serduszko.Tak strasznie sie ciesze a jednoczesnie jestem przerazona ze znowu
sie nie uda. Na razie nikt o tym nie wie poza naszymi Rodzicami bo nie chce
zapeszac.Codziennie modle sie do moich Chlopcow zeby tu na ziemi opiekowali
sie Ich Siostrzyczka albo Braciszkiem.Oni tam w niebie juz sa razem wiec mam
nadzieje,pozwola mi tu miec takiego slodkiego Dzieciaczka.
Pozdrawiam Ciebie i Emme i trzymam kciuki...Buziaczki