Dodaj do ulubionych

Wczesniak w ciezkim stanie

23.02.06, 22:05
Mojemu bratu w niedziele urodził sie synek.Ważył tylko 1 kg.Ma
niewykształcone płuca,oddycha za niego respirator na 97%wydolnosci maszyny.
Porod był wykonany poprzez ciecie cesarskie ale 2 godz. po tym jak odeszły
wody.
Teraz mały leży na intensywnej terapii,miał dwa wylewy obu pólkul mózgowych
2 i 4 stopnia.Ma jakieś problemy z sercem i układem moczowym.
Jakie mogą być skutki tych wylewów proszę o informację,jakąkolwiek!
Obserwuj wątek
    • tabaluga0 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 23.02.06, 22:53
      jeden kg to wcale nie tak mało, jednak liczy sie stan zdrowia, tutaj jest
      wiecej takich historii, cięzkie przypadki, wylewy, itd, to normalne w takich
      przypadkach, dzieci w 6m nie sa gotowe do zycia, trzeba im pomoc, podaja leki,
      oddychają za nie.
      Jesli masz czas i ochote poczytaj troszke naszych historii, wiekszosc z nich
      konczy sie pomyślnie. I tego zyczę Waszemu maluszkowi. Trzeba miec nadzieje.
      • ren12 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 23.02.06, 22:59
        własnie czytam.Bardzo podniosły mnie na duchu.Niestety rodzice są załamani.Mama
        dzidziusia leży jeszcze w szpitalu po cesarce.Mały jest w inny szpitalu
        oddalonym od niej o 100 km.
        Jest to szpital w Warszawie wejscie od Marszałkowkiej zapomniałam jak się
        nazywa.Może macie jakies opinie o nim?
        • szykt Re: Wczesniak w ciezkim stanie 23.02.06, 23:13
          Witam
          Nie wiem co to za szpital. Na pewno ktoś zaraz ci odpowie. Ale sam fakt, że
          dzidziuś jest w Warszawie to już jest dobrze. My również mieszkamy 100 od
          stolicy, nasza córeczka się tam urodziła i sam fakt, że była to Warszawa a nie
          nasze miasto wyszedł nam na dobre

          Trzeba mieć nadzieję, ściskamy kciuki

          Wylewy 1 i 2 stopnia powinny same się wchłonąć nie powodując negatywnych
          skutków u dzieciątka natomiast 4? Ale teraz najważniejszy jest ogólny stan
          dzidziusia
          • mamaemmy Re: Wczesniak w ciezkim stanie 23.02.06, 23:25
            Moja Emka miała 690gram a dzis to duza zdrowa pannica.Ale nie o tym chciałam.Gro
            wczesniaków z 6 m-ca ciąży jest w złym stanie-bo w jakim miałyby byc TAKIE
            maluszki?Problemy z oddechem,pluckami,ukł.moczowym i wiele innych to niestety norma.
            Co do wylewów to 1,2,3 st się wchłania,4 na pewno bedzie wymagał
            rehabilitacji(rehabilitacje ma tez większośc wczesniaków).Ogladałam kiedys
            Zielone drzwi,program na tvn i tam byl chlopczyk chyba z 4 st wylewem.Lekarze
            straszyli,że bedzie roslinka,a mama po prostu nie przyjęla tego do wiadomości i
            powtarzała,że jej syn bedzie zdrowy.No i JEST
            zdrowy,zdrowiusienki,chodzacy,mówiacy calkiem normalny 4-latek już.No może
            troszkę łobuziaksmile

            Będzie dobrze,trzeba wierzyć,wiara naprawdę potrafi zdzialać cuda.Matka
            Boska,Koronka do Miłosierdzia,Wasi patronowie-teraz okazja aby się do Nich zwrócić.

            Trzymajcie się wszyscy i podnoście na duchu.A mamie dajcie do poczytania"Potegę
            podswiadomości"Murphy'ego.Mnie ta książka zmieniła życiesmile

            pozdrawiam

            Danta
        • jaonna1 w którym tyg sie urodził? 25.02.06, 11:48
    • tucha0406 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 23.02.06, 23:25
      Mój Filip urodził sie w 26 tyg ciąży, ważył 1105. Miał wszystko co tylko do
      wczesniaka mogło sie przyplątać. Wylewy III i IV st, martwicze zapalenie jelit,
      retinopatia, dysplazja oskrzelowo płucna... Lekarze nie dawali mu szans. Każda
      rozmowa z lekarzami zaczynała sie od "jesli dziecko przezyje to...".
      A Filip ma za tydzień drugie urodziny i nosie gadanie lekarzy.Rozwija sie
      bardzo dobrze.Nikt nie ma zastrzeżeń do jego rozwoju a mielismy również kontakt
      z psychologiem dziecięcym i logopedą.
      Nie ma co się martwic na zapas. Ja zawsze powtarzam i bede to robic do bólu
      każdej mamie wczesniaka: w DZIECKO TRZEBA WIERZYC. NIGDY ale to PRZENIGDY nie
      wolno zwątpić, że maluszek sobie nie poradzi. Ja trzy miesiące siedziałam przy
      inkubatorze żeby Fili wiedział że jestem. Wtedy tylko tyle mogłam. Potem
      rehabilitacja w CZMP, rehabilitacja wzroku i bezgraniczna miłość.
      Wydaje mi sie że wylewy to indywidualna sprawa, każde dziecko jest inne a
      neonatolodzy maja to do siebie że mówia zawsze na wyrost.
      Bedzie dobrze!!!
      Ściskamymocno kciuki.


      Przepraszam że sie tak rozpisałam ale to są takie wspomnienia o których sie nie
      da krótko i jak juz jedno wyjdzie to reszta sie po prostu wylewa...
      • hania.wiecewicz Re: Wczesniak w ciezkim stanie 24.02.06, 07:21
        Jest to Szpital na Litewskiej w Wa-wie.
        Byłam tam z malutkim i wydaje się że młody ma dobrą opiekę.
        Życzę dużo zdrowia maluszkowi i wiem że na pewno sobie poradzi.
        Wcześniaczki są bardzo dzielne.

        Pozdr
        Hania
        • ren12 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 24.02.06, 07:30
          Bardzo dziekuje za odzew i słowa otuchy.
          • baszkas Re: Wczesniak w ciezkim stanie 24.02.06, 08:52
            Bedzie dobrze! Ja jeszcze z troche innej beczki - skoro rodzice sa zalamani
            (szczegolnie mama), to proponuje wydrukowac kilka pocieszajacych historii z
            tego forum, albo ze strony www.wczesniak.pl i dac (szczegolnie mamie) do
            poczytania. Dla nas wszystkich tutaj okazalo sie to bardzo pomocne i podnoszace
            na duchu by moc poczytac historie innych maluchow, ktore urodzily sie w
            podobnym stanie a teraz sa juz szalejacymi kilkulatkamismile A moze niedlugo
            rodzice sami beda miec dostep do internetu, wtedy zaproponuj im nasze forum i
            inne strony o wczesniakach. Mysle, ze na razie najwieksza forma pomocy dla nich
            bedzie dostarczenie im jak najwiekszej ilosci informacji na temat wczesniakow
            (glownie tych pozytywnych - na lekarzy nie ma co liczyc), wiec jesli masz taka
            mozliwosc, to wydrukuj im mozliwie jak najwiecejsmile
            3mamy kciuki cala rodzina za maluszka i jego rodzicow - trzeba myslec
            pozytywnie i nie dopuszczac do siebie mysli, ze cos moze byc nie tak!
            Pozdrawiamy,
            Basia i Ala (1190g, 32tc)
            • brzdac_22 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 24.02.06, 09:00
              Oj tak - baszkas ma rację... Mnie czytanie tego forum (niekoniecznie udzielanie sie) uratowało od zguby gdy wróciłam do domu po urodzeniu Matiego.
              Siedziałam i czytałam całymi nocami a w dzień siedziałam u Matiego i opowiadałam Mu o Was.
              Pomimo iż mój synek radzil sobie dość nieźle tez lekarze byli bardzo ostrożni w rokowaniach... może dlatego że z I RDS w 1 dobie stan pogarszał sie aż do IV RDS w 6 dobie życia...

              W każdym bądź razie - pamiętam słowa mojego Michała gdy zapłakana powiedziałam Mu że tak sie boję...
              Powiedział:
              "Kochanie... Ty jesteś Jego matką, kto jak nie Ty ma w niego wierzyć... nikt inny nie będzie wierzył w niego tak jak Ty! On będzie żył i Ty masz w to wierzyć i wiedzieć to całą sobą, żeby on czuł że gdy go dotykasz to wiesz że zostanie z nami a nie zastanawiasz sie czy to nie przypadkiem ostatni dotyk!"

              ZADZIAŁAŁO! POTĘGA PODŚWIADOMOŚCI! smile))
              • zorka7 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 24.02.06, 10:08
                Zawsze powtarzam, że póki życia póty nadziei!
    • tiya Re: Wczesniak w ciezkim stanie 24.02.06, 10:23
      Ja już nie mam nic do dodania, dziewczyny powiedzialy wszystko. Musicie wierzyć,
      że będzie dobrze. Trzymam kciuki za malego.
    • edy77 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 24.02.06, 11:21
      Cześć!
      Dziewczyny już wszystko napisały. Najważniejsze jest nie tracić nadzieji.
      Wszystko będzie dobrze. Jedyne co Wam mogę poradzić to nie pozwól aby bratowa
      czytała jakiekolwiek medyczne książki o wcześniakach. Jak naczyta się co mu
      może się zdarzyć to się całkiem załamie. Ja tak zrobiłam i wyszło to mi na
      dobre. Jak bratowa wyjdzie ze szpitala i pojedzie do małego to niech głaszcze
      go po główce, mówi do niego, czyta mu bajki, śpiewa. Dopóki jest podłączony do
      respiratora nie ma mowy o klasycznym kangurowaniu ( branie golutkiego maleństwa
      do gołego ciała mamy). Wklejiłam Wam link z naszą historią(to jest ten drugi).
      Wydrukuj go dla bratowej. Trzymamy za Was kciuki. Dużo zdrowia dla maluszka.
      Daj znać jak mały się czuje.
      Pozdrawiamy
      Edyta i Bartuś
    • tolka11 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 24.02.06, 15:35
      Mój syn miał 880 gram, w 98% oddychał za niego respirator [przez 42 dni],
      wylewy do obu półkul i wodogłowie pokrwotoczne, wadę mózgu, retinopatię V st.
      [ostatni st.] i wiele innych schorzeń. Teraz jest fantastycznym młodzieńcem 2,5-
      letnim. Pozostała tylko retinopatia jednego oka. Będzie dobrze. Tak jak pisały
      dziewczyny wydrukuj te posty i daj rodzicom malucha. to pomaga. tolka
      • ren12 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 25.02.06, 07:05
        Bardzo dziekuje jeszcze raz za wsparcie.Oczywiscie wszystko dostarczam rodzicom.
        To bardzo pomaga.
        U małego wylewy nie chcą sie narazie wchłaniać i już jest małe wodogłowie.Pani
        doktor powiedziała,że w jego stanie nie ma mowy o zastawce.Ma jeszcze anemie i
        w związku z tym przetaczają mu krew.Cały czas stan jest bardzo ciężki.
        Mam pytanie, czy takie małe dziecko może mieć jakieś odleżyny? czy to tylko
        sie robi u dorosłych?
        Jeszcze raz dziękuję w imieniu rodziców małego Radka.
        • brzdac_22 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 25.02.06, 09:36
          Zapewne rodzice malucha widzą że leży on na tak zwanej "maciczce" lub "bananie"... otula on dziecko imitując macicę mamy... napewno kilka razy dziennie Jego pozycja na tej maciczce jest zmieniana więc chyba nie ma ryzyka odleżyn. Poza tym takie małe ciałko dużo łatwiej jest wymasować i naoliwić... Oliwienie to codzienne czynnosći pielęgniarek a rehabilitantki napewno zajmą sie Jego ciałkiem jeżeli trzeba będzie je wymasować. Mój synek spędził w inkubatorze 36 dni i nie miał żadnych odleżyn...
    • monia23 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 24.02.06, 23:58
      Ja równiez dołączam przykład malucha - teraz to niezły mały łobuziak i złośnik
      choć BARDZO kochany. Kacper oprócz szeregu różnych wczesniaczych przypadłości
      miał też wylewy, które pomimo że się w końcu wchłoneły pozostawiły po sobie
      wodogłowie pokrwotoczne, ma wszczepioną zastawkę dokomorową mózgu. I co z tego?
      Poza tym rozwija się dobrze. A małe potknięcia zdrowotne zdarzają się i zdrowym
      na starcie donoszonym bobasom. Wiara i jeszcze raz wiara! Chocby nie wiem co
      lekarze mówili. Pewnie, że trzeba być gotowym na wszystko ale Wiara i już!! W
      to że dzieciątko będzie zdrowe w końcu i wszystkim pokorze co potrafi!! A te
      maluszki potrafią oj dużo, już sam fakt, że żyją pomimo tak wczesnego porodu.
      To mały cud. Trzymajcie się ciepło. Pozdraiwiam i zdrowia , opanowania i wiary
      w najlepsze życzę! monia
    • tolka11 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 25.02.06, 09:52
      ren! Powiedz rodzicom twojego maluszka, że mój syn miał tak duże wodogłowie
      pokrwotoczne właśnie [wylewy nie wchłaniały się], że miał już umówioną operację
      zastawki, a głowa była z boków [komory boczne] mocno powiększona. Patrzyłam na
      to i serce mi pękało! Z operacją trzeba było czekać, ża mały osiągnię
      odpowiednią wagę - ok. 2,5 kilo i zacznie sam oddychać. Po ok. 40 dniach zaczął
      sam oddychać i wodogłowie się zatrzymało! termin operacji odwołano i w wieku 4
      m-cy miał robiony rezonans głowy. Wodogłowia brak, wylewy nie uszkodziły OUN.
      Teraz po powiększonej głowie nie ma śladu wszystko ładnie się wyrównało. Trzeba
      wierzyć, że się uda. jak chcesz pisz do mnie na gazetowy. tolka
      • ren12 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 25.02.06, 20:11
        Lekarze straszą ze u małego pojawi się odma płucna.Co to takiego.
        Jakie to przyniesie konsekwencje?
        • ren12 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 25.02.06, 20:58
          Mam jeszcze do Was pytanie. Jak rozpoznaje sie ze dziecko ma porazenie mozgowe
          czy od razu ma np.niewładne nozki?
          • edy77 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 25.02.06, 22:00
            Co do pierwszego pytania to odma opłucna polega na pojawieniu się powietrza w
            opłucnej może to spowodować częściowe lub całkowite zapadnięcie się płuca.
            Powinniście poprosić lekarza, żeby Wam dokładnie wytłumaczył. Co do porażenia
            dziecięcego to nie ma się na razie co martwić na zapas. Takie małe wcześniaki
            mają wzmożone napięcie mięśniowe. Gdy Bartek (urodz. 25 tydz.ciąży) wychodził
            po 3,5 miesiącach ze szpitala był sztywny jak kłoda. Odkąd jest w domu cały
            czas rehabilitujemy się. Przez 1/2 roku zmagaliśmy się z napięciem mięśniowym.
            Gdy miał 13 miesięcy dopiero zaczął przewracać się z pleców na brzuch, 15
            miesięcy jak dobrze siedział,16 jak zaczął raczkować a 20 jak zaczął chodzić.
            Teraz ma 21 m. Tak jak widzisz na razie raczej trudno to określić. W tym
            momencie mały napewno pod kątem napięcia mięśniowego nie będzie rehabilitowany
            bo jego stan musi się ustabilizować i musi się "hodować". Jedyna na razie
            rehabilitacja to oddechowa. Polega ona na odpowiednim uciskaniu klatki
            piersiowej aby uwolnić płuca od nadmiaru wydzieliny.
            Mam nadzieję,że choć trochę Wam pomogłam. Pozdrów od nas młodych rodziców i
            podtrzymuj ich na duchu.
            Pozdrawiam
            Edyta
    • venla Re: Wczesniak w ciezkim stanie 25.02.06, 21:40
      Jesteś bardzo troskliwą i kochaną ciocią Ren. Porazenia mózgowego nie można
      stwierdzic tak wcześnie. Nie martw się, większość wcześniaków ma problemy z
      napięciem mięśniowym, które dzięki rehabilitacji mijają i dziecko dobrze się
      rozwija. Nie martw się na zapas. Mój synek miał wzmożone napięcie mięśni w
      nóżkach i obniżone w rączkach, ćwiczyłam z nim metodą Vojty i wszystko sie
      wyrównało.Też miał wylew ale się wchłonął, podejrzewali u niego wadę serca lecz
      diagnoza kardiologiczna temu zaprzeczyła. Tak jak piszą dziewczyny, wierz że
      będzie dobrze i pomóż w to uwierzyć rodzicom maleństwa, którzy na pewno tego
      potrzebują. Jestem z Wami całym sercem.
      • tabaluga0 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 25.02.06, 22:03
        dokladnie, wasz maly nie jest gotowy do zycia, jego miesnie, nerwy i płucka nie
        nauczyły sie jeszcze funkcjonowac, wszystkiego po troszeczku muszą sie uczyć,
        dlatego stosuje sie rehabiltacje, zeby mozg robił to co trzeba, zeby kazał
        nózkom chodzic, rączkom chwytać, a płuckom podaje sie leki, zobaczysz bedzie
        dobrze, tylko potrzeba czasu, mały powinien byc w brzuszku jeszcze i powoli
        rozwijac sie , a nie działac juz jak normalnie urodzone dziecko. Lekarze są od
        tego zeby mu teraz pomóc. A płucka beda potrzebowac jeszcze długo leków,
        inhalacji. Odma , zwłoknienia to normalne u wcześniaków, ale z tego sie
        wychodzi, wyrasta. Głowa do góry.
        Przed wami jeszcze usg głowki pewnie co tydzień, rtg płucek, potem badanie
        oczek. Usg nerek itd. Mnóstwo leków, kroplowek, witamin.
        A czy bratowa ma pokarm? ściąga? Niech nie rezygnuje z karmienia, to
        najcenniejsze co moze teraz dać synkowi i miłosc i wiara ze bedzie dobrze.
      • ren12 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 25.02.06, 22:04
        Troche sie uspokoiłam dziekuje bardzo.
        Mama dzidziusia jest juz w troche lepszym stanie,moze w poniedziałek wyjdzie ze
        szpitala to w domu bedzie bardziej odporna psychicznie.Jeszcze nie będzie mogła
        pojechać do Radka ale chociaz pobedzie z córeczka.Maja jeszcze 2,5 letnia Ole.
        • mika10 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 26.02.06, 07:30
          Witaj !
          Wszystko będzie dobrze - potrzeba tylko czasu i Waszej cierpliwości. Jak moja
          Hanusia leżała na intensywnej nigdy nie usłyszałam od lekarzy optymistycznych
          wiadomości... Zawsze tylko, stan dziecka jest ciężki. Jednego dnia próba
          podłączenia do CPAP-u, nie powiodła się. Znów respirator. Ja się załamałam, a
          Hanusia za dwa dni oddychała już sama...Bardzo silne dzieciaczki te nasze
          wcześniaczki. Każda doba to kolejny sukces i ogromna radość, że Raduś jest z
          Wami!
          Ściskamy Was mocno!
          mika10
          mama bliźniaczek Hani i Julci Aniołka.
          • mlagodna Re: Wczesniak w ciezkim stanie 26.02.06, 12:57
            Życzymy dużo cierpliwosci i nadziei że będzie dobrze. Wiem, że żaden lekarz
            nadziei Wam nie da, dopóki do domq nie wyjdziecie ale trzymajcie się ))
            Malutka napewno z tego wyjdzie. Bądźcie silni dla niej...
            Gratuluje opiekuńczości ciociu smile))
            • tolka11 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 26.02.06, 14:57
              Ciociu wcześniaczka! odma płucna zanika, mój młody też ją miał. A jak
              wychodziliśmy miał podejrzenie MPDz i miał być rośliną. Jest normalnym
              rozrabiaką. Do opinii lekarzy trzeba mieć dystans. Wiem, że o to trudno dlatego
              dalej wspieraj malucha i jego rodziców, a wszystko będzie dobrze. tolka
    • ania.silenter Tak mi się przypomniało a propos wylewów, że 26.02.06, 21:32
      z Olą na sali leżał przez pewien czas chłopczyk, który miał duże wodogłowie.
      Dla mnie jako laika to był szok bo Kacperek miał bardzo dużą główkę w stosunku
      do ciałka. Jakie było moje zdziwienie, kiedy usłyszałam rozmowę lekarzy, którzy
      bardzo się cieszyli z postępów Kacperka - miał założaną zastawkę w główce i
      wodogłowie przestało rosnąćsmile. A tak w ogóle duża cześć wylewów wchłania się
      samasmile.
      pozdrwiam
      P.S. Cóż, kilogramowy wcześniak nie jest taki mały. Moja Ola miała troszkę
      ponad kilogram jak się urodziła (1120g), a w szpitalu widziałam 500-gramowe
      wcześniaki.
      Trzeba wierzyć, że będzie dobrze!
      • ren12 Radus ma w srode operacje 27.02.06, 17:50
        jest to chyba właściwie zabieg, zaszycie przewodu Botala.Ale ma to sie odbyć w
        innym szpitalu wiec beda go przewozić.I nowy stres,czy przejazd mu nie
        zaszkodzi?
        Mamy wszyscy nadzieje,że bedzie dobrze.Rodzice tez jakby bardziej odporni.
        • mamaigora1 Re: Radus ma w srode operacje 28.02.06, 19:13
          Taki przejazd to po prostu zło konieczne, widocznie lekarze stwierdzili, że
          mniejszym ryzykiem jest transport niz nie zaszycie przewodu - głowa do góry to
          faktycznie tylko zabieg wink
    • mamaigora1 Aw jakim mieście leży Raduś? 28.02.06, 19:14

      • mika10 Re: Aw jakim mieście leży Raduś? 28.02.06, 20:05
        Nie martw się!
        Moja Hania jeździła po 200 km w obie strony. W karetce był super lekarz,
        anestezjolog no i odpowiednia karetka bo z "N". Hanusia jechała w inkubatorze.
        Strasznie przeżyłam tę podróż. Chcieliśmy jechać za nimi, ale kierowca
        zaznaczył, że jak wiezie taki " skarb " to musi być szybko i sprawnie.
        Wyjechaliśmy razem, ale za moment był włączony sygnał karetki, przejechali
        skrzyżowanie na czerwonym i tyle ich widzieliśmy...Dojechała cała i zdrowa!!!
        Ja przepłakałam całą drogę bo w głowie miałam tylko czarne wizje...
        Pozdrawiam!
        mika10 mama bliźniaczek Hani i Julci Aniołka.
        • ren12 Re: Aw jakim mieście leży Raduś? 28.02.06, 20:35
          Radus lezy w szpitalu na Litewskiej.Nie wiem do jakiego szpitala go
          przewoza,ale to bedzie w Warszawie.
          Tez wierze ze będzie dobrze,musi być.
          • ren12 Nie będzie operacji !!!!! 01.03.06, 15:36
            Udało się bez operacji przewód Botala sam się zamknął.
            • ania.silenter Super:))) n/t 01.03.06, 15:42

              • ren12 Jest bardzo żle 03.03.06, 20:21
                Lekarze cały czas nie dają nadziei.Pani doktor Radka jest bardzo miła, duzo
                opowiada tylko ze jezykiem fachowym.
                Nastąpiła martwica części mózgu tam gdzie był wylew.Powiedziała że nie wiadomo
                co to może spowodowac.Najpewniej niedowład kończyn.Dostaje sterydy na płuca i
                jakieś antybiotyki, bo jest podatny na infekcje.Nadal respirator działa na 100%.
                A już wszyscy mielismy nadzieje że idzie ku lepszemu.
                • tabaluga0 Re: Jest bardzo żle 03.03.06, 20:23
                  Nie traćcie nadziei! Trzymam kciuki. Mozg u dzieci jest podatny na regeneracje,
                  wiec moze jeszcze cos sie poprawi.
                  • ren12 Re: Jest bardzo żle 03.03.06, 21:23
                    Oczywiście mamy nadzieje,że bedzie dobrze.
                    Najgorsze jest to że mama Radka może być u niego tylko raz w tyg.
                    Mieszkaja 150 km.od Warszawy i mają jeszcze 2,5 letnią Olę i inne obowiązki.
                    Dziś była u niego pierwszy raz po wyjściu ze szpitala.Przeżyła to strasznie.
                    Widziała jak mały się pręży i płacze i nie może wydobyć z siebie krzyku.
                    Taki niemy krzyk,przez ten respirator.Nie może tego przezyć ze malutki tak
                    cierpi.
                    • tiya Re: Jest bardzo żle 04.03.06, 09:10
                      Z wcześniakami tak jest, że robią krok do przodu i dwa do tyłu... To smutne, ale
                      jest wiele przykladow-takze u nas na forum- dzieci, którym wrożono wiele
                      powikłań, ktore na poczetku nie dawały rady, a potem wyszly z tego obronną ręką.
                      Dlatego nadziei tracić nie można. Trzymam kciuki za małego i jego rodzicow.
                    • jaonna1 w którym tyg sie urodził? 04.03.06, 12:27
                      • ren12 Re: w którym tyg sie urodził? 04.03.06, 20:01
                        I tu zdania są podzielone.Jeden lekarz mówi,że to 27 tydzień a drugi że
                        skonczony 28.
                        • ren12 Gronkowiec 13.03.06, 19:54
                          mały ma obecnie gronkowca i znów odstawione mleko.
                          Moze ktoś z Was wie coś o tej bakterii.
                          Przeszedł już infekcje.Wylewy nie cofają się,wodogłowia też jeszcze nie ma.
                          • mamaigora1 Re: Gronkowiec 13.03.06, 20:29
                            Igor mniej więcej w 4-wartym tygodniu zycia (ur. 26tc) został zakażony
                            gronkowcem złocistym i Proteusem razem wzietymi. Leczyło sie to paskudztwo
                            jakies trzy tygodnie (dwa, czy trzy razy zmieniany antybiotyk - gronkowiec był
                            w płynie mózgowo-rdzeniowym) i udało się - a Igor dzis dwulatek nigdy w domku
                            nie był chory (no raz na trzydniówke, ale to wirus).

                            Głowa do góry, większośc z nas jest nosicielami gronkowca białego i jest to
                            nasza flora bakteryjna po prostu, teraz mój synus jest zywicielem i złocistego,
                            który na szczęscie nie atakuje - mozna z tym wygrać wink))
                      • lenamak wodogłowie 18.03.06, 21:27
                        Jestem mamą Radka. Moj synek urodził sie w 28 tyg ciąży.
                        Nastąpiły wylewy 3 i 4 stopnia na obu półkulach, lekarze mówią, że pewna część
                        mózgu jest martwa, prawdopodobnie odpowiada za układ nerwowy (do końca nie
                        wiem, co to znaczy).Lekazr twierdzi, że to nieodwracalne uszkodzenie.
                        Wystapiło wodogłowie, które sie nie cofa (lezy pod respiratorem juz 4 tyg),
                        maja mu sciagać płyny przez ciemiączko za pomoca igły. Czy ktoś miał podobny
                        przypadek? Jakie nastepstwa sie z tym wiążą?

                        Rodzice Lena i Bogdan
                        • janka19 Re: wodogłowie 18.03.06, 21:53
                          Wylewy mogą ale nie musza zniszczyć mózgu. Na tym etapie żaden lekarz nie powie
                          Wam, jakim dzieciem będzie Wasz syn. Może być tak że uszkodzona częśc mózgu w
                          żaden sposób nie będzie wpływac na rozwój dziecka, moze też być na odwrót,
                          niestety.
                          Wodogłowie często tworzy sie wskutek wylewów, tych większych stoponiem 3 i 4.
                          Zbierający się płyn mózgowo-rdzeniowy nalezy odbarczać tj. ściągać. Może byc
                          tak że za tydzień, dwa dojdzie do udrożnienia zablokowanego miejsca, wodogłowie
                          będzie stabilne, maluch będzie obserwowany i nic wiecej. Inna opcja to
                          wodogłowie narastajace, to niestety wymaga zastawki. Zakłada sie ją juz na całe
                          zycie.

                          Moja córeczka tez miała wylewy, powstało wodogłowie, przygotowywana było do
                          wszczepienia zastawki i do tej pory (11 m. koryg.) jej nie załozono. Wszystko
                          sie samo udrożniło. Na USG widac powiększone przestrzenie, ale najważniejsze ża
                          sa stabilne i nic sie wiecej nie dzieje. Objawów wzmożonego cisnienia
                          śródczeszkowego tez nie ma. Czyli mozna powiedzieć że wodogłowie miała, a nie
                          ma.
                          Wypisując ja ze szpitala słyszeliśmy zewszat :roslinka:, "warzywko" i
                          propozycje umieszczenia jej w hospicjium.Absolutnie żaden lekarz nie dawał jej
                          szans na zdrowie. Minąl rok, mała jest zdrowa.

                          Niestety nie zawsze tak sie kończy. Druga moja córka zmarła po 1,5 miesiącu
                          walki. Wylewy spowodowały wodoglowie, tu było bardzo szybko narastające. Nic
                          nie moglismy zrobić.

                          Trzymajcie się. Wierzcie w sukces nawet wtedy, lekarze nie będą Wam dawali
                          większych nadziei.Takie maluchy potrafia znieść dużo więcej niż nam sie wydaje.

                          Jeżeli będę mogła Wam w czym pomóc, piszcie.
                          • ren12 Re: wodogłowie 23.03.06, 19:08
                            Niestety Radkowi wodogłowie cały czas narasta.Sciągają mu co jakis czas.
                            Wylewy sie nie cofają, więc mowy nie ma o zastawce.
                            Natomiast mały je mleczko mamy i przybiera ładnie na wadze.
                            Kolejny problem to słabo wykształcone płucka, tylko w 20%.
                            Cały czas cała rodzina ma nadzieje,ze wszystko sie uda.
                        • mamaigora1 Re: wodogłowie 19.03.06, 19:33
                          Jest dokładnie tak jak pisze Janka.
                          Mózg jest do dziś organem jeszcze nieodgadnionym dla lekarzy, to co wydaje się
                          nieuniknione, gdy zapadną juz diagnozy - okazuje sie zupełnie nietrafnym
                          stwierdzeniem, mózg przechytrzył lekarzy -niestety bywa tak samo i w druga
                          stronę.

                          Wierzie głeboko w to, że uszkodzenia objęły te partie mózgu, które nie wpłyną
                          negatywnie na rozwój Radka. A na marginesie - mój Igor leżał pod respiratorem
                          też za długo jak na gust lekarzy bo prawie 5 tygodni, ale udało się.
                          • tolka11 Re: wodogłowie 25.03.06, 09:16
                            Z moim małym było tak jak z Radkiem, efekty: 40 dni pod respiratorem,
                            niewykształcona część mózgu [do dziś nie ma tej części], wylewy, wodogłowie.
                            Wylewy zastopowały w 50 dniu życia, wodogłowie zanikło samoistnie po 2 m-cu.
                            Miał być rośliną. Ma 2 lata i 8 m-cy i jest znakomicie rozwinięty. Mózg sam
                            nadrobił braki. Jedyny ślad to retinopatia V st. oka lewego. Musisz być dobrej
                            myśli. I trwać. tolka
                        • abmb1 Re: wodogłowie 25.03.06, 10:55
                          Moj sznek urodzil sie w 27 tc. Mial wzlewz 3-4stopnia do obu polkul i takye mial
                          sciaganz plyn igla, to nic strasynego. Nie mam zbyt dobrzch wiadomosci. Co
                          prawda wodoglowie nie aktzwne nie wzmagajace zastawki ale mozgowe porazenie
                          dzieciece znacznego stopnia. I tak jest o wiele lepiej niż zakladali lekarze.
                          Kacperek ma teraz 17miesięcy a jest na poziomie może 5miesiąca. Jak masz ochotę
                          pogadać to napisz do mnie. Jestem z Warszawy może coś będe mogła podpowiedzieć.
                          Pozdrawiam, A
                          • ren12 Re: wodogłowie 25.03.06, 16:58
                            Dzieki za odzew.Niestety rodzice Radka nie mają w tej chwili dostepu do
                            netu.Ale moze juz niedługo.Ucieszy ich, że jeszcze ktoś przejmuje się ich losem.
                            Oczywiście,że bedą chcieli poradzić się o coś.
                            Dziękuję w ich imieniu.
                            • ren12 Re: wodogłowie 26.03.06, 14:15
                              Mam do Was pytanie.Radkowi moze niedługo wstawią zastawkę zeby nie rosło
                              wodogłowie.I teraz chciałabym zapytać, jak dziecko funkcjonuje z taką zastawką?
                              czy się ją wymienia? czy są jakies efekty uboczne?
                              Bardzo proszę o odpowiedz.
                              • ren12 Dren do płucka 27.03.06, 19:26
                                Małemu Radkowi grozi pęknięcia płuca.Nie wiem czy się dobrze wyraziłam,ale tak
                                powiedziała pani doktor.W związku z tym będą mu wkładali dren do płuca zeby
                                sciągać wode, która mu sie zbiera.
                                Czy spotkaliście z takim przypadkiem? Bardzo proszę napiszcie czym to może
                                grozić?
                                Jeszcze jedno. Pani doktor powiedziała,że ta martwica mózgu jest w miejscu
                                odpowiadającym za ruch i kończyny.Moze nie chodzić,albo np.nie chwycić szklanki.
                                Czy da sie to jakoś rehabilitować,aby polepszyć jakoś jego stan?
                                • jolantusia1 Re: Dren do płucka 27.03.06, 19:39
                                  23-02-06 urodził się nam syn. 29 tc waga-800g. Bardzo wychudzony. Też wylądował
                                  na respiratorze. Ma otwarty przewód Botalla i przez to większe trudności z
                                  oddychaniem. Fakt nie miał wylewów. A co do martwicy to z tego co wiem od
                                  lekarza prowadzącego wszystko zależy od jego siły. Da się to rehabilitować
                                  tylko trzeba czasu. Na pewno neurolog wszystko wam powie. Głowa do góry.
                                  Jeszcze będzie lepiej niż nam się wydaje. Pisz jak najwięcej co u Radka.
                                  Trzymam mocno kciuki.
                                  • ren12 Re: Dren do płucka 27.03.06, 20:10
                                    Dzięki za kciuki.
                                    Najgorsze jest to,że Radkowi słabo rozwijaja się płucka.Juz 40 dni lezy pod
                                    respiratorem.A jak sie urodził miał podany czysty tlen i to on podobno
                                    najbardziej zaszkodził jego płuckom.
                                    Ale my wszyscy cały czas nie tracimy nadziei i wierzymy,że wzsystko będzie
                                    dobrze.
                                    • ola75 Re: Dren do płucka 28.03.06, 08:28
                                      My również mocno trzymamy kciuki, z całych sił...

                                      Mój Synek (28 tc, waga 690 gram) był na respiratorze ponad 60 dni, dziś ma 20
                                      miesięcy i jest wszystko dobrze.

                                      Ola z Olafkiem
                                    • ania.silenter My też mocno trzymamy kciuki! n/t 28.03.06, 08:53

                                    • jolantusia1 Re: Dren do płucka 28.03.06, 10:18
                                      Głowa do góry - musi być dobrze. Znam rodziców, których dzieci były na
                                      respiratorze ok. 70-80 dni i to na dość wysokich parametrach. Teraz rozwijają
                                      się dobrze. A płuca muszą się w końcu rozwinąć. U wcześniaków trzeba czasu -
                                      tak mi mówią lekarze z OION. Wczoraj poznałam mamę 16 miesięcznej dziewczynki.
                                      Resp. - 72 dni, potem CPAP-34 dni, z małymi przerwami. Dziś Julka już chodzi,
                                      wypowiada swoje pierwsze sylaby. Jest zdrowa. Aha też miała dwa wylewy 3
                                      stopnia. Pozdrawiam wiosennie
                                      • ren12 Raduś odłączony od respiratora!!!! 30.03.06, 17:07
                                        Dziś własnie nastąpiła ta cudowna chwila.Obecnie ma jeszcze wspomaganie
                                        oddychania.
                                        • brzdac_22 Re: Raduś odłączony od respiratora!!!! 30.03.06, 17:21
                                          to cudownie... czekałam na takie dobre wieści smile)))))
                                          • mika10 Re: Raduś odłączony od respiratora!!!! 30.03.06, 19:09
                                            Wielki krok za wami! Bardzo się cieszę!
                                            mika10
                                            mama bliźniaczek Hani i Julci Aniołka.
                                        • ania.silenter wspaniale:))) n/t 30.03.06, 20:41

                                        • ola75 Re: Raduś odłączony od respiratora!!!! 30.03.06, 20:58
                                          No proszę, trzy dni temu martwiliście się respiratorem, a dziś już go nie ma,
                                          wcześniaczki lubią zaskakiwać i zaskoczą Was jeszcze nie raz smile. Cieszymy się
                                          bardzo.

                                          Ola z Olafkiem
                                        • mamaigora1 Re: Raduś odłączony od respiratora!!!! 30.03.06, 21:04
                                          Ha, a nie mówiłam o magicznych 5 tygodniach wink))
                                          • venla Re: Raduś odłączony od respiratora!!!! 30.03.06, 21:38
                                            Sledzę losy Radzia i zazwyczaj tylkoczytam mocno trzymając kciuki za małego i
                                            jego rodziców. Ale dzisiaj po tak optymistycznej nowinie musiałam napisać.
                                            Strasznie się cieszę, naprawdę, to taka ciepła informacja dla wszystkich
                                            czekających teraz na swoje wcześniaczki w szpitalu. Ren, pozdrów od nas tu z
                                            forum malutkiego dzielnego chłopczyka, o którym tak myślimy
                                        • mlagodna Re: Raduś odłączony od respiratora!!!! 30.03.06, 23:31
                                          No prosze - magiczna chwila! Teraz może być już tylko lepiej smile
                                          Życzymy szybkiego zdrowienia, rośnięcia na potęgę i powrotu do domq.
                                          Kto to widział tyle siedzieć w szpitalu - zbierać się do życia !!! smile)))
                                          • ren12 Re: Raduś odłączony od respiratora!!!! 31.03.06, 08:41
                                            Teraz czeka Radka jeszcze zastawka wstrzymująca rozwijanie się wodogłowia.
                                            Ale to jeszcze troszke.
                                            • tolka11 Re: Raduś odłączony od respiratora!!!! 31.03.06, 14:54
                                              A może nie. Mój mały po 40 dniach pod respiratorem też czekał na zastawkę, miał
                                              umówiony termin operacji. Wodoglowie najpierw się zatrzymało, a potem samo
                                              zanikło. Trzeba być dobrej myśli. A jak oczy? po tak długim respiratorze oczy
                                              są zagrożone retinopatią! U mojego małego to przoczyli [renomowany ośrodek] i
                                              skończyło się źle. tolka
                                              • ren12 Re: Raduś odłączony od respiratora!!!! 31.03.06, 18:52
                                                Pani doktor ktora prowadzi Radka mówi,że jeszcze nie pora na badanie oczu.
                                                A w którym tyg.powinny byc wykonane?
                                                • beataklaudia Re: Raduś odłączony od respiratora!!!! 31.03.06, 19:16
                                                  pierwsze badanie oczu jak dziecko skończy 4 tygodnie..
                                                  POzdrawiam,
                                                  Beata
                                        • jolantusia1 Re: Raduś odłączony od respiratora!!!! 31.03.06, 19:56
                                          Fantastyczna wiadomość i oby tak dalej. A wspomaganie oddychania to prawie
                                          wszystkie dzieci po resp mają. Super super, ale się cieszę.
    • janka19 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 31.03.06, 19:36
      Dopilnujcie badania oczu. W naszym szptalu lekarze pilnowali terminów. Ale
      tutaj na forum dowiedziałam się,że byliśmy jednym z nielicznych wyjatków. Pewne
      zmiany są nieodwracalne i trzeba czasami szybko działać.

      Pamiętam małą Oliwkę leżącą z moja córką na sali. Tam przy 2 kontroli (miała 5
      tyg) zaobserwowano pierwsze zmiany, po tygodniu było gorzej i trzeciego dnia od
      wizyty maiał już operacje w W-wie.
      Wiem od rodziców że gdyby jeszcze zaczekano tydzień, dwa, mała nie miałaby
      żadych szans.
      • ren12 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 31.03.06, 21:01
        Radek miał badanie oczzu i nie wykazało ono zmian.Następne będzie za 2 tyg.
        Dziękuje wszystkim za wsparcie w imieniu rodziców Radka.
        • ren12 Radek juz wyjety z inkubatora 04.04.06, 16:33
          Jeszcze lezy pod cepapem,ale juz w łózeczku!!!!!!!!!!
          • emilka74 Re: Radek juz wyjety z inkubatora 04.04.06, 17:56
            brawo dzielny chłopczykwink))
            • mika10 Re: Radek juz wyjety z inkubatora 04.04.06, 18:33
              A to się cieszymy!!!!!!!!!
              mika10 mama bliźniaczek Hani i Julci Aniołka.
          • jolantusia1 Re: Radek juz wyjety z inkubatora 04.04.06, 23:14
            a to super wiadomość. Tak trzymać a za parę dni pójdziecie do domu.
            • ren12 Bardzo złe wieści 07.04.06, 21:25
              Lekarz dziś powiedział rodzicom Radka,ze nastąpił zakik mózgu.
              Rokowania są takie ze najgorsze może nastąpić za kilka tyg.
              najdalej na pół roku.
              • emilka74 ... 07.04.06, 22:13
                ... Bo miłość nie zna pór dnia, a nadzieja nie ma końca,
                a wiara nie zna granic, tylko wiedza i niewiedza skrępowane są czasem i
                granicami.

                [ Guenter Grass ]
                sam niewiem i niedowiem się dlaczego lecz ciągle pytam ...........
                kochani rodzice trzymajcie się mocno nasza wiara zawsze bedzie z wami .
                Tatuś
              • nati1011 Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 08:25
                30 lat temu urodziłam się w ciężkiej zamartwicy. Nie było takiego sprzętu ani
                możliwości jak dzisiaj. Lekarze nie dawali żadnych nadzieji, przynajmniej na
                pełny powrót do zdrowia. Lekarz, który się mną zajmował jako noworodkiem, jak
                zobaczył mnie po 3 latach to nie mógł uwierzyć. Podobno z takiego stanu
                wychodzi max 3 % dzieci, i to z ciężkimi uszkodzeniami.

                Minęło 30 lat. mam tylko wadę wzroku, wynikłą najprawdobodobnie z
                niedotlenienia.

                Póki zycia, póty nadzieji. Wielu lekarzy za bardzo wierzy tylko w swoją wiedzę.
                A jest jeszcze Opatrzność i Miłość.
              • hanti Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 09:28
                a ja Was proszę, nie traćcie nadziei, wcześniaczki potrafią zasakiwać. Są w tym
                mistrzami. Nich Rodzice Radka, będą przynim, on musi czuć że jest kochany...
                • ren12 Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 16:25
                  Bardzo dziekuje za wsparcie.
              • venla Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 19:26
                To prawda, że lekarz nie jest wyrocznią, a o wszystkim decyduje Ktoś
                inny.Wierzę, że Raduś będzie zdrowy i szczęśliwy, myślę bardzo o Jego
                Rodzicach, by mieli siłę wspierać Małego w tak trudnych chwilach Jego życia,
                oraz sami doczekali się tego, o czym marzą - zdrowia Radzia.
                • janka19 Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 20:00
                  Jeszcze raz napisze o swojej cóeczce, ku pokrzepieniu.
                  Mała urodziła sie z wagą 650 g., urodziała sie już z wodogłowiem w jeden
                  komorze. Potem nastąpiły wylewy 2 stopnia, następnie 3 a i niektórzy widzieli 4
                  stopnia-oczywiście w obu komorach.
                  Zaczęło postępować wodogłowie.
                  Padały pytania-czy ratować w razie załamania, dziecko nie rokuje W OGÓLE.
                  Każdy z lekarzy, a leżała w 2 szpitala mówił to samo- nie ma szans. Ostatni
                  Wylewy spowodowała uszkodzenie mózgu aż do okolocy podciemieniowej. Jak
                  usłyszała to dr- ordynatorka na oddział której miala trafić córka powiedziała
                  tylko-porażenie 4-kończynowe, "warzywko".
                  Na moje pytania "a moze rehabilitacja", mówiła " nie z takim mózgiem, jego
                  właściwie tam nie ma, wszystko uległo zniszczeniu"
                  Byłam załamana, z płaczem brałam ja do domu.Przestawałam wierzyć że uda nam się
                  uratować, marzyłam żeby przynamniej miała porażenie 2-kończynowe a nie 4-
                  kończynowe.W całkowite uzdrowienie nie wierzyłam.
                  Pierwsza osoba która dała nam nadzieję to rehabilitant z IMiD, stwierdził że
                  mała ma "za madre oczy, może jakos uda sie ja z tego wyciagnąć"
                  Potem był chrzest, po nim płożyłam córeczke na ołtarzu całkowicie powierzając
                  ja opiece Boga-wierzyłam że tylko On może ją uratować, lekarze nie dawali jej
                  żadych szans.
                  Po tym zdarzeniu mała jakby sie obudziła, zaczęła sie smiać, bawić itd. Nie sa
                  to tylko moje odczucia ale też każdego kto był na chrzcie widział małą po nim i
                  przez nim, nawet zagorzałych ateistów.

                  Teraz mamy 15 miesięcy a 12 korygowane. Córka chodzi przy meblach, gada na
                  całego a na wczorajsze wizycie u dr rehabilitacji usłyszeliśmy że mamy jej
                  tylko masować stópki, ale to tylko taka "kosmetyka". I to koniec naszej
                  rehabiliacji. Rehabilitacji dziecka które miało być "rośliną",dziecka "bez
                  mózgu" którego życia chciano pozbawić "bo nie rokujące".

                  PS. wodogłowie się wchłonęło, nie ma po nim żadnego śladu
                  • ren12 Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 20:13
                    To jest wiadomość!!!!Juz dzwonie do rodziców Radka.
                    A czy ta rehabilitacja trwała długo?I może pytanie nie na miejscu czy to bardzo
                    kosztowna sprawa i jaką metodą była ta rehabilitacja?
                  • mamaigora1 Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 20:35
                    tak, lekarz to tylko człowiek, historia córeczki Janki naprawde daje nadzieję!!!
                    • janka19 Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 20:49
                      O samego początku mialismy NDT Bobaty i Vojtę, prowadziła nas poradnia
                      rehablitacyjne szpitala wojewódzkiego. Pierwsze ćwiczenia mała miała jak leżała
                      jeszcze w inkubatorze, miała skończone 3 miesiące. Przychodzili do niej
                      rehablilitancji z tego własnie szpitala. Zadbała o to dr która prowadziła
                      córeczkę.
                      Tyle że z Vojty mieliśmy tylko 2 pozycje wprowadzone miesięc po miesicu.
                      Potem trafilismy do Bartoszyc 9miała 6 miesiecy), tam już wpowadzono nam
                      wszystko co mozliwe.
                      W Barszoszyckim szpitalu jest oddział, tam kłada na 2 tyg dziecko z matka i
                      wszystkiego uczą. Maluch jest z NFZ, mama płaci, ale niedużo.
                      I tak codziennie 4 razy Vojtę i Bobaty 2-3 razy.
                      Vojtę skończylismy jak mała zaczęła raczkować.
                      Mam bliźniaki wiec wszystko jeszcze razy dwa. Drugą córkę rehabiliowalismy,
                      raczej profilaktycznie.
                      Dodatkowo od 4 do 8 miesiasa życia chodział na rehabilitację do miejscego
                      szpitala,płacono z NFZ (skierowanie od rodzinnego).
                      I do teraz przychodzi jeszcze do domu rehabilitantka, dwa razy w tygodniu.
                      Płacimy bardzo mało, bo to trochę po znajomości.

                      Jak będe mogła jakos pomóc, pisz śmiało.
                      Zaraz wyślę Ci zdjecie córeczki.Pierwszych jej zdjęć ze szpitala jeszcze do tej
                      pory nie oglądałąm.
                      • ren12 Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 21:09
                        Radek w ogole nie był rehabilitowany a 19 skonczy juz 2 miesiące.
                        Lekarz nawet powiedział ze jak dostanie zapaści to chyba nawet nie będą
                        interweniować.Ale mam nadzieje że to rodzice w szoku zle usłyszeli.
                        Przepraszam ale które to Bartoszyce, czy koło Warszawy?
                        • ren12 Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 21:12
                          Lekarz jeszcze im powiedział, ze będą robić przy nim wszystko jak do tej
                          pory,ale juz bez jakis specjalnych srodkow i ze nie bedzie wypisany ze szpitala.
                          Dokładnie:to dziecko juz ze szpitala nie bedzie wypisane.
                          • tabaluga0 Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 21:21
                            Z nami tez ;lezal chlopiec, wodoglowie, bez mózgu-jak twierdzili, matko go
                            zostawila, mial zyc tydzień, a co sie okazalo, szybko wyzdrowial, szybko zszedł
                            z respiratora, usmiechal sie itd. potem przewiezli go do innego szpitala na
                            dochowanie bo w "naszym" juz nie potrzebowal byc, było ok.
                          • tabaluga0 Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 21:25
                            trzymam kciuki!!!!!!!!Oby to było nastepne dzieciątko ktore mialo byc
                            warzywkiem a bedzie rozrabiaką (conajmniej takim jak moj synek)
                            • ren12 Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 21:33
                              Bardzo dziekuje bardzo.
                              Po tym jak lekarz im oznajmił coś takiego.Jak grom z nieba.
                              Oczywiście jezdzą do niego.Niestety nie mogą częsciej niz 2 razy w tyg.
                              Ten lekarz opowiadał im tylko o samych złych przypadkach.Podał im nawet
                              przykład własnego syna,który zmarł.Więc zrozumiałe ze sie podłamali.
                              Nic wczesniej nikt z nas nie słyszał o zaniku mózgu.
                              Nie potrafie sobie nawet lego wyobrazić.Jak on sie potem moze odrodzić?z czego?
                              • janka19 Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 21:47
                                Móg dziecka rozwija się w ostatnich miesiacach ciaży. Na etapie którym ja
                                urodziłam tj.27 tydz. ciąży, małe właściwie mózgu jeszcze nia miały. Wylewy
                                zniszczyły ale nie wszystko. Kolejne częsci mózgu rozwijaą się w kolejnych
                                tygodniach.Czyli jest duża szansa że kolejne części będą sie normalnie rozwijać.
                                Dlatego często dużo gorsze w skutkach są zwykłe niedotlenia u dzieci
                                donoszonych, których mózg się już całkowice rozwiną niż u takich maluchów, u
                                których sie dopiero rozwoja.
                                Tak mnie pociaszała jedna młoda lekarka, teraz stykjąc się z mnóstwem chorych
                                maluchów widzę ze często to sie potwierdza.

                                Poza tym, rehabilitacja, odpowiedna stymulacja powoduje zwieszenie unerwienia
                                tj, tworzenie dodatkowcyh połączeń międzykomórowych ( tzn, synaps mieędzy
                                neuronami=komórkami nerwowymi), które u zdrowych maluchów nie zawsze się
                                tworza. Zdrowe części mózgu zaczynają zastępować te uszkodzone, tworzą się
                                obwodowe/dodtkowe połaczenia nerwowe. W efekcie odruchy nerwowe tworzą się w
                                wynku jakby trochę okrężnej drogi, ale najistotniejsze ze są.To własnie
                                rehbilitacja a dokładanie Vojta tę okrężna drogę impulsów tworzy.
                              • tabaluga0 Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 22:47
                                dziwny lekarz, rozumiem ze musi powiedzic o stanie zdrowia, o rokowaniach ale
                                zeby jeszcze takie przypadki opowiadal? u nas tezmowili ze moze nie widziec,
                                slyszc itd, ale wszyscy, lekarze i pielegniarki nigdy nie wspomnieli nawet o
                                dziecku ktore umarlo, opowiadali o sukcesach, pokazywali zdjecia dzieci, nawet
                                chlopca ktory przyszedl na oddzial przedstawili nam , mowili ze byl taki
                                malutki jak Szymek, ze nawet lezal w tej samej sali, ze bylo z nim zle ale jest!
                                Zyje i jest zdrowy.Ma 4 latka. Kazali miec nadzieje, nawet w czasie sepsy,
                                lekarka płakała, ale mowila, ze Szymek jest silny, ze musi dac rade, chociaz
                                sama w to nie wierzyła.

                                Wierze ze bedzie lepiej, trzeba w cos wierzyc przeciez!
                        • janka19 Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 21:28
                          Nie, chodzi o Bartoszyce w woj. warmińsko-mazurskim, tuz przy granicy z Rosją.
                  • minkapinka Re: Bardzo złe wieści 08.04.06, 23:38
                    > Pierwsza osoba która dała nam nadzieję to rehabilitant z IMiD, stwierdził że
                    > mała ma "za madre oczy, może jakos uda sie ja z tego wyciagnąć"

                    Który to był rehabilitant z IMidz?
                    • janka19 Re: Bardzo złe wieści 09.04.06, 15:40
                      O ile dobrze pamiętam nazwisko to Bartachowski, imienia nie pamiętam.Musiałabym
                      poszukać.
                      • ren12 Re: Bardzo złe wieści 12.04.06, 19:11
                        Radek zaczął juz samodzielnie oddychac.Lezy tylko pod namiotem tlenowym,wazy 2,5
                        kg.
                        Lekarze oczywiście nadal twierdza, ze to tylko pierwotne funkcje organizmu,ze
                        bedzie rosliną,nie bedzie widział,słyszal i jadł.
                        Mają do przewiezc do innego szpitala,jeszcze nie wiem jakiego.Bo tu jak
                        twierdza wszystkie mozliwosci sie wyczerpały.
                        • wiktoroliwka Re: Bardzo złe wieści 09.05.06, 23:21
                          Cześć mam na imię Sylwia jestem mamą wcześniaków-bliźniaków z 31 tygodnia ,teraz
                          aktualnie mają już po 17 miesięcy ,ale 17 bmiesięcy temu nie wierzyłam że tak to
                          się wszystko poukłada .Oliwka ważyła 1400,miała wrodzoną odmę płucna ,pękło jej
                          płuco ,miała zakładany dren ,było bardzo źle ,co dwa dni się jej stan poprawiał
                          a co trzy pogarszał -nie chciałam żyć ,Wiktorek był trochę większy 1600 szybciej
                          zaczął samodzielnie oddychać i dlatego gdy Oliwia pozostała jeszcze na oddziale
                          intensywnej terapii jej braciszek był juz na innym oddziale .po 4 tygodniach
                          stan Oliwki poprawił się i dołączyła do brata .Przez 4 następne tygodnie spałam
                          na fotelu w ich pokoju i wszyscy wspólnie uczyliśmy się żyć ,na dwa dni przed
                          wyjśćiem do domu obydwoje dostali sepsy ,szybko zostały przewiezione na
                          intensywną terapię ,stan dzieci był krytyczny .Oliwia po 4 dniach doszła do
                          siebie ,ale Wiktorek był w coraz to gorszym stanie.Przestał samodzielnie
                          oddychać ,puchł ,nic nie jadł ,lekarze nie wiedzieli co sie z nim dzieje ,puchł
                          jak balonik ,otwierali mu brzuszek kilka razy ,w końcu okazało się że ma
                          martwicze zapalenie jelit ,otworzyli go poraz kolejny ,wykonali 3 operacje
                          wycieli mu 40 cm jelita .Co ttzy dni dostawał zapalenia płuc lub oskrzeli.Oliwkę
                          musiałam zabrać do domu bo była do wypisu a mojego kochanego synka musiałam
                          zostawić w szpitalu .Pani doktor powiedziała mi że mój syn być może nigdy nie
                          będzie chodził,mówił ,samodzielnie jadł ,że będzie musiał byc pod
                          specjalistyczną opieką ,być może będzie musiał byc w specialistycznym ośrodku,że
                          jego rozwój będzie w znacznym stopniu upośledzonym,płakałam przez tydzień non
                          stop .Wiktorek spędził w szpitalu 6 miesięcy od dnia narodzin ,w koncu mogłam
                          zabrać go do domu .To co przeżyliśmy było straszne ale przeżyliśmy , w tej
                          chwili mój chorowitek biega jak oszalały ,apetyt ma jaka oszalały ,jest super
                          wesoły i energiczny ,Oliwka dopiero teraz uczy sie chodzić ale też rozwija się
                          prawidłowo .
                          to było bardzo ciężkie schudłam 10 kilo ,gdy mieszkałm w szpitalu ,najgorsze
                          były momenty pogorszenia ,kiedy zaczynałam w końcu wierzyć coś znowu się psuło
                          .Ale teraz jest super ,trzeba wierzyc żę będzie dobrze i być z dzieckiem jak
                          bardzo jest to możliwe ,ja teżmiałam daleko do szpitala ,jedno dziecko maleńkie
                          w domu i nie mogłam być a Wiktorkiem tak często jak bym tego chciała ,ale
                          jakośprzetrwaliśmy.
                          Radek to piękne imie dla maleńkiego chłopczyka ,wierzę gorco w to że wszystko
                          sie poukłada ,będę sie modlić .Lekarzami się nie przejmujcie oni zawsze
                          przedstawiają najgorszy scenariusz taki mają obowiązek ,ale pamiętajcie że to
                          jest ten najgorszy scenariusz .Pozdrów rodziców Radka i powiedz że wszyscy
                          trzymamy za niego kciuki,jeśli będę mogła jakoś pomóc to pisz ,zawsze mogę coś
                          poradzić ,wysłuchać ,wesprzećna duchu ,wiem jak to jest ważne ,ja przetrwałam
                          ten ciężki okres tylko dzięki Forum .
                          Jeszcze raz powtarzam że trzeba wierzyć i przede wszystkim cieszyć siie z każdej
                          chwili spędzonej z Radkiem .Pozdrawiam Sylwia.
              • ania.silenter Historia córeczki Janki potwierdza jedną prawdę.. 08.04.06, 21:54
                póki życia póty nadziei!
                pozdrawiam
                • marta_i_koty Re: Historia córeczki Janki potwierdza jedną praw 12.04.06, 20:07
                  Moje dziecko tez zostalo spisane przez lekarzy na straty - przez cały pobyt
                  Szymka w szpitalu (IMiDz w Warszawie, tam sie urodził w 27 tygodniu) nie
                  uslyszałam ani razu, ze syn ma jakąkolwiek szansę na prawidłowy rozwoj..
                  Ponieważ stwierdzono rozlegle leukomalacje (po wylewie III/IV stopnia), lekarze
                  wyszli z zalozenia, ze zycie z tak zniszczonym mózgiem bedzie wegetacją...
                  Bardzo sie pomylili... Szymek ma prawie 11 lat i ma jedynie lekka postać mpdz,
                  tak lekka, ze nikt własciwie nie domysla sie, ze synowi cos dolega...
                  Bądźcie dobrej mysli, lekarze to nie jasnowidze, jakże często sie mylą...
                  • ren12 Re: Historia córeczki Janki potwierdza jedną praw 12.04.06, 20:19
                    To jak to sie stało ze jest zdrowy?Zaczęli go w koncu rehabilitować?
                    Tez Ci mówili,ze nie ma mózgu?
                    • marta_i_koty Re: Historia córeczki Janki potwierdza jedną praw 12.04.06, 20:39
                      Wiem, ze na oddział przychodzil rehabilitant i ćwiczyl z Szymkiem.. Ćwiczenia
                      rozpoczęto, gdy Szymek mial juz przeszło dwa miesiace (w szpitalu spędził prawie
                      3 miesiace - bez 8 dni)...
                      Lekarze nie mowili, ze nie ma mózgu, ale proponowali znalezienie osrodka, w
                      ktorym umiesciłabym syna (lekarz twierdził, ze na 99% syn bedzie "warzywem")...
                      Kiedy po roku w IMiDz czekalam z Szymkiem w kolejce do pediatry, spotkałam
                      pielegniarke z OIOM-u... Poznala mnie i zapytała bardzo zdziwiona "O, to on jest
                      NORMALNY???" Widzisz wiec, jakie szanse na normalny rozwój mial moj syn według
                      personelu IMiDz... Nie miał zadnych...
                      • ren12 Re: Historia córeczki Janki potwierdza jedną praw 12.04.06, 20:46
                        Ale oczywiście w domu tez trwała rehabilitacja?
                        Ktos przychodził do Was czy Wy jezdziliscie?
                        Dla rodziców Radka wazna jest tez ta strona finansowa,chociaz nikt o tym głośno
                        nie mówi.Teraz same dojazdy do niego kosztują ich ponad 1000 zl.miesięcznie.
                        Więcej niz połowa ich dochodów.Więc rozumiecie po co o tym pisze?
                        • marta_i_koty Re: Historia córeczki Janki potwierdza jedną praw 12.04.06, 21:12
                          Szymek byl rehabilitowany przez nas w domu, a raz na miesiąc jeździlismy na
                          kontrole do rehabilitanta z IMiDz... Facet oglądał dziecko, pokazywał cwiczenia,
                          ktore mieliśmy wykonywac w domu i zapisywał na kontrole po miesiacu... Mysle, ze
                          rodzice Radka będą z nim ćwiczyc w domu, ale nie moge Ci powiedziec, jak bedzie
                          wygladała wpółpraca z refundowanym rehabilitantem - nie mam nawet pojecia, czy
                          teraz praktykowane sa bezplatne comiesięczne kontrole w poradniach
                          rehabilitacyjnych... Mysle, ze rodzice powinni juz zacząc sie tym interesowac,
                          polecałabym najbliższy osrodek wsczesnej interwencji....
                          • ren12 Re: Historia córeczki Janki potwierdza jedną praw 12.04.06, 21:21
                            Tak tylko ze rodzicom Radka cały czas wpawiają,ze on nawet nie będzie wypisany
                            ze szpitala a na rehabilitacje za wczesnie i własciwie bez sensu.
                            Moze coś się zmieni jak go przewiozą do innego szpitala.
                            Jak w ogóle szukać takiego osrodka o ktorym piszesz.Czy one są przy szpitalach?
                            To moze coś bratu podpowiem.
                            • marta_i_koty Re: Historia córeczki Janki potwierdza jedną praw 12.04.06, 22:09
                              Mysle, ze najlepiej będzie, jesli rodzice Radka zadzwonią tu:
                              www.cmppp.edu.pl/adresy/placowka.asp?IDPlacowka=943
                              i zapytają o ośrodek najblizej ich miejsca zamieszkania...
                              W warszawskim oddziale powinni mieć listę wszystkich oddziałów w Polsce...
    • mamaigora1 Pomoc z Funduszu Socjalnego 13.04.06, 09:58
      Ren12,
      jeżeli Rodzice Radka pracują w wiekszych zakładach pracy to z pewności tworzone
      sa tzw Zakłdowe Fundusze Świdczeń Socjalnych, z których mozna sie ubiegać o
      wypłate zapomogi związanej z jakąs trudna sytuacja zyciową.
      ja raz wystąpiłam o taka zapomogę, u mnie wniosek wraz z dokumentacja lekarska
      synka złozyłam w kadrach i czekałam na rozpatrzenie - i dostałam tyle ile
      chcialam.

      Jedna dziewczyna z forum (Mlagodna) gdy napisałam jej o tym - napisala pismo do
      swojego prezesa z prosba o dofinansowanie aparatów słuchowych dla jej synka i z
      tego co pisala potem to takowa pomoc finansowa otzrymała.

      Niech popytaja - może uda sie cos uszczknąć.
      • ren12 Re: Pomoc z Funduszu Socjalnego 13.04.06, 18:38
        Niestety oni są rolnikami w dodatku początkującymi.
        Pewnie nic im sie nie nalezy.Ale im powiem.dzieki.
      • ren12 CZD 13.04.06, 18:41
        Szukam opini o Centrum Zdrowia Dziecka.
        Okazuje sie Radka tak przewozą.Słyszałam ze nie cieszy sie on dobrą opinią.
        Ale mam tylko wiadomośc na ten temat o oddziale gastroskopi.
        Bardzo prosze o wiadomosc.
        • ania.silenter Re: CZD 14.04.06, 09:21
          A na jaki oddział??
          Moja Ola leżała na okulistyce (miała laseroterapię bo pojawiła się
          retinopatia). Moje wrażenie są takie:
          - fachowcy (dr Seroczyńska) świetni,
          - podejście do rodziców - tragiczne.
          Ale wyleczyli oczka mojej Oleńki i tylko to się liczy.
          pozdrawiam
          • ren12 Re: CZD 14.04.06, 12:49
            Jeszcze nie wiem na jaki oddział.Okazuje się, że bedą go przewozić dopiero po
            świetach, bo jest zbyt osłabiony.
            • mamaadulinki Re: CZD 14.04.06, 14:38

              My byliśmy na neurochirurgii w CZD, właśnie na założeniu zastawki (2,5 roku
              temu) Merytorycznie było ok., natomiast dobrze jak z dzieckiem jest cały czas
              ktoś z rodziny. Inaczej zajmują się dzieckiem.
              Pozdrawiam
              • ren12 U Radka bez zmian. 22.04.06, 09:08
                Radek moze dopiero we wtorek zostanie przewieziony do CZD.
                Wazy juz 3 kg.odzywianie nadal przez sonde,oddycha sam ale bezdechy tez sie
                zdazają.
                Usg ciągle wykazuje ze nie ma mózgu.
                Moze w tym drugim szpitalu zajmą sie nim inaczej,chociaz nauczą ssać?
                Jakaś rehabilitacja?
                Nie ustajemy w nadziei.
                • beataklaudia Re: U Radka bez zmian. 22.04.06, 09:21
                  Jesteśmy z Wami całym sercem i modlimy się, żeby Bóg pomógł Radziowi i dał siły
                  całej Waszej rodzinie..
                  ..a o możliwość rehabilitacji koniecznie dopytajcie w CZD - są tam
                  rehabilitancie , którze przychodzą i stymulują maleństwa...
                  Pozdrawiamy,
                  Beata
                  • ren12 Re: U Radka bez zmian. 22.04.06, 16:10
                    Niestety okazało się ze nie ma miejsc w CZD i przewiozą Radka do Instytutu
                    Matki i Dziecka.Nic nie wiemy jak tam jest,czy są rehabilitanci i jak tam sie
                    ogólnie dzieciaczkami zajmują?
                    Radek dziś zaczął jeść z butelki!!!
                    • hanti Re: U Radka bez zmian. 22.04.06, 17:32
                      IMiD jest porównywalny z CZD, tylko podejście do rodziców mają o niebo lepsze smile))

                      A co do mózgu małego Radusia, to coś mnie zastanawia, jak to jest możliwe że
                      lekarz powiedział że dziecko nie ma mózgu...człowiek który nie posiada mózgu nie
                      jest zdolny do zycia ! Więc albo lekarz użył ogromnego (wręcz niedopuszczalnego)
                      skrótu myslowego, alebo rodzice Radka powinni w popłochu uciekać z tamtego szpitala.
                      Trzymam kciuki z małego Radusia, mam nadzieję że w IMiD wezmą się pożądnie za
                      niego i cały i zdrowy wróci do domku smile))
                      • tolka11 Re: U Radka bez zmian. 22.04.06, 18:00
                        Od przeczytania postu o braku mózgu to samo chodziło mi po głowie. Brak mózgu
                        to śmierć, a obumarły częściowo to jakaś nadzieja. Zwłaszcza, że organizmy
                        dzieci mają niesamowitą umiejętność regenaracji.
                        • ren12 Re: U Radka bez zmian. 22.04.06, 18:52
                          Mam do Was pytanie:nie wiecie czy w IMiD mogą nocowac rodzice?
                          • ren12 Re: U Radka bez zmian. 22.04.06, 19:27
                            Mam jeszcze taki dylemat a własciwie mają go rodzice Radka.Bardzo boją sie tego
                            wtorku kiedy dzidziuś znajdzie sie w Instytucie.Boją się tego ze tam tez
                            powiedzą im ze dziecko nie ma mózgu i rozłozą ręce i nie bedą sie chcieli nim
                            zajmować.
                            Czy spotkaliście sie moze z takimi przypadkami?Czy tam jest taka kadra, że
                            moze nie odbiorą nadziei?
    • ab16 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 14.04.06, 08:19
      Mam pytanie, czy u wcześniaka wylew,a niedotlenienie to to samo, bo
      myślałam ,że nie. Znajoma urodziła bliżniaki i jedno z nich ma niedotlenienie 3
      stopnia i wadę serca. A co do drugiego to też ma wadę serca ale mniejszą.
      Chciałabym ją pocieszyć.
    • tabaluga0 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 22.04.06, 20:52
      nie rozumiem jednego:jak to nie ma mózgu? To jak żyje? Jak oddycha?Przeciez
      mozg kieruje tym wszystkim co nie?
      Mam nadzieje ze to jakas pomyłka.
      • ren12 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 22.04.06, 21:16
        Pisałam juz we wczesniejszych postach o tym mózgu.lekarze poprostu tłumaczą
        rozwoj Radka tym,że to tylko pierwotne funkcje mozgu,jakies pozostałosci.
        My tez tego nierozumiemy i niepojmujemy!
        • agniecha351 IMID-chyba nie ma lepszych lekarzy 24.04.06, 14:42
          pociesz się, że w instytucie zajmą się małym b b kompetentnie. Moja córeczka
          leżała tam 3 miesiące i nie mam słów uznania. Wiem, że są mamy, które
          narzekają, ale takie znajdą się wszędzie. Tam na pewno lekarze znajdą czas dla
          rodziców, wytłumaczą, można siedzieć z dzieckiem ile się chce i nikomu to nie
          przeszkadza. Nie wiem tylko jak z nocowaniem. Musicie wiedzieć, że oni jednak
          nie rzucają pocieszeniami jak z rękawa. Też się boją dużo obiecywać, bo sami
          nie wiedzą jak może się wszystko potoczyć. Rodzice tego oczekują, sama wiem,
          jak długo czekałam, aż ktoś powie, że będzie dobrze. Każdy wcześniak to
          skomplikowany przypadek, ale należy mieć nadzieję. Wspaniała jest tam dr
          Rudkowska i dr Hellwig/ordynator/.
          Ja na forum zagladam niezbyt regularnie, ale jeżeli chcielibyście o coś spytać,
          podam swój mail skardow@poczta.onet.pl

          pozdrawiam
          • ren12 Re: IMID-chyba nie ma lepszych lekarzy 24.04.06, 20:15
            Radek dziś został przewieziony do Instytutu.Będzie go prowadzić pani doktor
            Maria Boczar.
            Mam pytanie czy wiecie coś o tej pani.Czy przystępna dla rodziców,czy przejmie
            sie losem Radka?
            Bardzo proszę piszcie!
            • brzozinka Re: dr Boczar 24.04.06, 22:46
              Hej,
              dr Boczar zajmowała się Maciusiem rok temu kiedy miał operację na przepuklinę
              pachwinową. Ja mam o niej jak najlepsze zdanie, bo bardzo dobrze zajmowała sie
              Macisuiem, przychodziłą do nas w ciągu dnia zaptac jak sie dziecko czuje. A w
              dniu operacji stawiała mnie do pionu w bardzo miły i zyczliwy sposób smile No i
              jak ja musiałam wyjsc ze szpitala (zaraziłam sie rota wirusem) i AMcio został
              sam na oddziale przez tydzień to dr Boczar pilnowała,zeby dziecko było
              nakarmione i przewinięte ale najbardziej rozczuliła mnie tym,ze zorganizowałą
              dla MAciusia specjalny koszyk-kołyskę, w którym dziecko rezydowało w dyżurce :-
              ) No i mogłam dzwonic do niej do gabinetu kilka razy dziennie z pytaniem jak
              moje dziecię się miewa.
              • agniecha351 Re: dr Boczar 25.04.06, 10:16
                na jakim będzie leżał oddziale? neonatologii, prawda? tej doktor nie znam, ale
                widzisz, że tam są rzeczywiście super lekarze. Pielęgniarki są rewelacyjne. Nie
                martw się, zajmą się nim naprawdę odpowiednio, a przede wszystkim kompetentnie.
                Na pewno bedzie leżał na ojomie, a to jest mała sala na tym samym oddziale,
                gdzie stoją cztery inkubatory i całą dobę jest lekarz i pielęgniarka! Zajmują
                się tylko tymi dziećmi. Profesjonalizm na najwyzszym poziomie. Zawsze można
                dzwonić, nawet o północy. Moja Julcia gdy złapała infekcję i nie było wiadomo,
                czy działają leki, miała bezdechy, stan był poważny dzwoniłam co
                godzinę/oczywiście gdy nie byłam przy niej/ i nikt nie powiedział ani razu
                złego słowa. Jest w najlepszych rękach, nie martwcie się opieką, bo jest bez
                zarzutu. Przy dziecku moze być nie tylko mama, nie ma ograniczenia, chyba,że
                stan dziecka nie pozwala.Musicie być dobrej myśli!!
                pozdrawiam i tzymam kciuki
                • ren12 Re: dr Boczar 27.04.06, 20:08
                  Radek za tydzień 4.05. ma planowany termin na operacje zastawki.
                  Potem ma odbywac sie intensywna rehabilitacja.Juz teraz Radek ma wyjętą sonde
                  i sam je z butelki.
                  Niestety ma bardzo słabo rozwinięte płucka!
                  • tabaluga0 Re: dr Boczar 27.04.06, 22:33
                    Z płuckami sobie poradzi, to chyba najmniejszy problem!
                    a co mowia nowi lekarze na temat głowki?
                    • ren12 Re: dr Boczar 28.04.06, 08:48
                      Na temat główki tez pocieszająco.Pani doktor powiedziała, że nie istnieje cos
                      takiego jak brak mozgu.Woda w głowce mogła spowodowac,ze mozg jest teraz na
                      obrzezach czaszki.USG tego nie wykaze,potrzebna jest tomografia.To dopiero
                      wtedy jak bedzie mial juz prawidłowo wykształcoce płucka.
                      Teraz rehabilitacja,bardzo intensywna.
                      • kawaro Re: dr Boczar 28.04.06, 10:01
                        Trzymamy kciuki i wierzymy, że Raduś wyjdzie na prostąsmile

                        Lubomirek i jego mama
                      • gandzia4 Re: dr Boczar 29.04.06, 14:39
                        Śledzę losy Radka od poczatku i dotąd zaciskałam tylko kciuki za małego. Dziś
                        jak przeczytałam, że wreszcie trafił na świetnych lekarzy to się bardzo
                        ucieszyłam. A kciuki zaciskam dalej. Cieszę się, że mały jest wreszcie
                        rehabilitowany.
    • barmagos Re: Wczesniak w ciezkim stanie 28.04.06, 10:28
      jak to dobrze, ze Raduś w końcu trafił do właściwego Ośrodka! IMi DZ to
      najlepsze co można było zrobić w tej sytuacji- z całą pewnością trafił już na
      najlepszych lekarzy, i rehabilitantów (Pawł Zawitkowskiego, albo Artura
      Bartochowskiego,)a to już swietnie! Trzymam kciuki, wierze zeoni wyprowadza
      Radka najbardziej jak siie tylko da . Życzę Wam tego , wWam wszystkim całej
      rodzinie z całego serca. Trzymajcie się, trzymaj sie Radziu!
      • ren12 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 30.04.06, 18:01
        Znowu zwracam sie do Was z pytaniem.
        Czy moze ktoś wie cos o rehabilitacji po operacji zastawki.
        Na czym polega ta rehabilitacja,albo jak sie nazywa?
        Wiem ze o wszystkim rodzice dowiedzą się w szpitalu,ale to oni proszą
        wczesniej o te informacje.
        • ren12 Monitor oddechu 30.04.06, 22:37
          Pani doktor Radka powiedziała,że bedzie mu potrzebne to urządzenie.
          Jaki kupic najlepiej.Moze macie i w tym temacie jakies doswiadczenie?
          • mamaigora1 Monitor oddechu, a raczej monitor ruchu... 01.05.06, 10:10
            ...bo tak on sie prawidłowo nazywa, poniewaz wyczuwa ruch dziecka przy
            oddychaniu, a nie oddech jako taki wink
            Z tego co ja wiem to na rynku sa dwa takowe: Angelcare i BabySense.
            ja miałam Angelcare i nie narzekam, ale Igor nie był dzieckiem trudnym pod tym
            względem, monitor właczył sie raz, ale było to ostrzeżenie nietrafione, bo mały
            po prostu skulał sie na bok łóżeczka i monitor go nie wyczuł wink)

            Wydaje mi sie, że baby Sense jest chyba bardziej czuły i ma więcej funkcji, ale
            to sa tylko moje gdybania na podstawie opisu, bo takiego monitora nie uzywałam.

            Oba monitory sa dośc drogie, ale na allegro mozna dostac taniej uzywane wink

            Tu masz linki do opisów tych monitorów:
            www.babysense.pl/
            www.angelcare.pl/
            Sprawdx na allegro, może akurat ktos wystawia wink)))
          • gandzia4 Re: Monitor oddechu 02.05.06, 13:30
            Wiem, że niektóre szpitale wypożyczają takie urzązdenia do domu, za niewielką
            odpłatnością. Podzwoń po najbliższych szpitalach z takim pytaniem. Powodzenia.
            • ren12 Operacja 70% szans? 02.05.06, 20:56
              Tak powiedziała pani doktor.Podobno az 30% operacji to operacje nieudane.Tzn.
              zastawka sie nie przyjmuje,wypada.
              Bardzo sie boimy!To juz w czwartek o 9.00
              Dodatkowo Radziu ma słabe płuca i podobno moze sie nie wybudzic!
              Wierzymy jednak ze wszystko sie uda
              Forum duzo pomaga psychicznie.
              Wielkie dzięki wszystkim.
              • tabaluga0 Re: Operacja 70% szans? 02.05.06, 21:07
                na zastawce sie nie znam. A co do wybudzenia to przeciez i tak bedzie na
                respiratorze, a to chyba serduszko odpowiada za ewentualne niewybudzenie, poza
                tym kazdy z nas moze sie nie wybudzic z narkozy.
                Mam nadzieje ze bedzie ok, ze wszystko sie uda, trzymam kciuki.
              • jolantusia1 Re: Operacja 70% szans? 02.05.06, 22:12
                spójrz na to inaczej. Aż 70% operacji to udane zabiegi. Więc i w przypadku
                Radka tak będzie. Wierzę w to i w czwartek od 9 trzymam kciuki za Was i za
                MAłego. Pozdrawiam
                • agakosz Re: Operacja 70% szans? 04.05.06, 10:18
                  To już dziś. Radeczku jesteśmy z Tobą. Trzymamy kciuki, na pewno wszystko będzie
                  dobrze.
                  • ren12 Sukces!!!!! 04.05.06, 19:17
                    Wasze kciuki pomogły.Dziękukjemy.
                    Operacja sie udała.Raduś oddycha bez respiratora i pięknie się wybudził.
                    Teraz najtrudniejsze sa 5 dni brzed nim.
                    W poniedziałek badania,czy zastawka się przyjeła i czy działa przwidłowo.
                    A potem do domu!
                    • mamaigora1 Re: Sukces!!!!! 04.05.06, 19:38
                      Jaka adosna nowina!!!
                      No to trzeba teraz trzymac kciuki przez te 5 trudnych dni wink)))

                      Napisz co mówia lekarze z IMiDz, jakie sa rokowania co do zdrowia Radka,
                      przedtem pisałas takie straszne rzezy o poprzednim szpitalu...
                      • janka19 Re: Sukces!!!!! 04.05.06, 19:44
                        Raduś, szybciutko wracaj do zdrowia.
                        My Twoje koleżanki z 27 tyg. wiemy że będzie Ci ciężko, ale wierz nam świat
                        jest taki piękny.Trzeba dużo ćwiczyć a potem wraz z rodzicami cieszyć się
                        każdym nadchodzącym dniem.
                        Trzymamy z Ciebie kciuki !
                        • ren12 Re: Sukces!!!!! 04.05.06, 20:41
                          Podejscie lekarzy z Instytutu do dziecka i do rodziców jest zupełnie inne
                          niz w poprzednim szpitalu.
                          Tu przynajmiej nikt nie mowi otwarci,ze dziecko bedzie rosliną.
                          Nie pozwalaja nawet tak myslec.Trzeba dzieciaczkowi cały czas poswięcac uwagę
                          i okazywac mu ciepło i miłosc.A potem rehabilitacja.
                          Mozg jak mowi pani doktor dzieki temu sie rozwinie.A ze go na USG prawie nie
                          widac to nic nie znaczy.Człowiek i tak wykozystuje tylko 10% mozgu.
                          Mamy nadzieje,ze to jest TE 10%.
                          • marta_i_koty Re: Sukces!!!!! 04.05.06, 21:24
                            Ehh, a 11 lat temu, własnie w Instytucie Matki i Dziecka, usłyszałam, ze
                            urodzilam "warzywo, ktore lepiej oddac do domu opieki"... Jakie to szczęscie, że
                            teraz jest tam inaczej...smile
                          • jolantusia1 Re: Sukces!!!!! 04.05.06, 22:54
                            Super!!!! Wiedziałam, że się uda i wierzę w Radka. Mam nadzieję ze te 5 dni
                            szybko upłyną a Radek będzie szybciej w domu niż mój syn ur. 23-02 z wagą 800g.
                            Trzymam dalej za Was kciuki. Bądźcie dzielni i cierpliwi
                          • ola75 Re: Sukces!!!!! 05.05.06, 15:15
                            CUDOWNIE, życzę już tylko samych dobrych wiadomości i zdrowia

                            ola
                    • venla Re: Sukces!!!!! 04.05.06, 21:52
                      Ren, strasznie się cieszę, dzisiaj kiedy byłam w pracy myślałam o Was.To
                      wspaniale, że Raduś trafił tam, gdzie teraz jest, że jest taki silny i ma
                      wielką wolę życia i zdrowia. Że ma takich dobrych rodziców, którzy są przy nim
                      i ciocię wspierającą Go w tak ważnych momentach Jego życia. Czekam z
                      niecierpliwością na wieści w tym tygodniu i razem ze wszystkimi ciociami z
                      Forum łączymy sie z Radziem telepatycznie. Pozdrawiam

                      www.bobasy.pl/?u=venla&s=2fb181d952479a782431d52de5245381
                      • tabaluga0 Re: Sukces!!!!! 04.05.06, 22:08
                        Brawo Radek! Tak trzymaj, pokaz im wszystkim jaki z ciebie silny chłopak! Nie
                        poddawaj sie! A bedzie dobrze.
                        • marta_i_koty Re: Sukces!!!!! 05.05.06, 12:48
                          Ren, na usg u mojego syna na 100% stwierdzili trzecią nerkę, ktorej nie było...
                          Więc myslę, że gadanie o braku mózgu u Radka to jakaś totalna bzdura...
                          • ren12 Re: Sukces!!!!! 06.05.06, 08:18
                            Radek juz ssie piers.Tak sam z siebie bez wczesniejszych prób.Moze dzis zostanie
                            przeniesiony na normalny oddział i mama będzie mogła byc z nim nawet w nocy.
                            Jest wszystko ok.
                            • plusiak822 Re: Sukces!!!!! 06.05.06, 08:42
                              pieknie,po prostu cudownie,pierwszy raz tutaj pisze,ale jestem całym sercem z
                              Radeczkiem!!!!moje serduszko sie raduje jak czytam takie wieści i wiem,ze beda
                              juz tylko lepszesmilesmilesmilesmile!!!!!!
                              • kawaro Re: Sukces!!!!! 06.05.06, 09:16
                                Dzielny chłopczyk !!!!!!! Wystarczyło, żeby lekarze z IMiD uwierzyli w Niego, a
                                On pięknie teraz się im odpłaca. Nie tylko im. Rodzicom też pokazał, że wiara
                                jest bardzo ważna. Wystarczyło, że lekarze dodali im otuchy, nie skreślili ich
                                synka, oni z pozytywnym nastawieniem podchodzili do swojego maleństwa i efekty
                                widać po krótkim czasie.
                                Wszyscy, którzy śledzą Radka losy od momentu narodzin bardzo się cieszą i
                                czekają na dalsze tak wspaniałe wieści smile))

                                Kasia
                                • ren12 Monitor oddechu,ruchu!? 06.05.06, 21:30
                                  Wiecie moze ktore szpitale wypozyczają ten sprzet.Lekarze mówią ze mały nie ma
                                  bezdechów,saturacja w porządku,ale rodzice sie boją.
                                  Bedzie potrzebny jak wrocą do domu.Teraz nawet w szpitalu nie jest podłączany
                                  do monitorow,nawet na noc.
                                  Dzis pani dotor,która operowała Radka przyznała się,że bardzo obawiała sie
                                  operacji zastawki.
                                  Ale nawet ją Raduś zaskoczył pozytywnie!!!!!!!!!!!!!!!
                                  • tabaluga0 Re: Monitor oddechu,ruchu!? 06.05.06, 21:46
                                    są firmy ktore wypozyczaja, ale to sie nie oplaca, bo cena wychodzi jak za
                                    nowy. lepiej kupic w sklepie albo na allegro.Nowy ok 400zł.
                                    I dla swietego spokoju rodzicow polecam kupic!!a nie ciagle chodzic i
                                    nasłuchiwac czy dziecko oddycha. wierz mi!Nawet podczas wymiotów, refluksu
                                    zołądkowego, ktore moze bedzie was czekalo, dziecko moze sie udusic.
                                  • tabaluga0 Re: Monitor oddechu,ruchu!? 06.05.06, 21:47
                                    aha , no i gratulacje z tym karmieniem piersia! Nawet donoszone dzieci i zdrowe
                                    czasami nie moga sie tego nauczyc.
                                    • zorka7 Re: Monitor oddechu,ruchu!? 07.05.06, 09:07
                                      Też polecam kupić po prostu nowy monitor - wypozyczenie na pół roku równa się
                                      cenie monitora, który potem można sprzedać (ja tak zrobiłam, sprzedałam za
                                      połowę sklepowej ceny po roku korzystania).
                                      • ren12 Refluks? 07.05.06, 09:47
                                        To refluks moze pojawi jeszcze pozniej?Myslałam ze jezeli występuje to pojawia
                                        się przy pierwszych normalnych karmieniach?
                                        • nati1011 Re: Refluks? 07.05.06, 11:19
                                          refluks może pojawić się nawet za kilkanaście lat smile))) Ale po co martwić się
                                          na zapas? Co ma być to będzie. Cieszcie się dniem dzisiejszym. dziecko
                                          udowodniło, że chce żyć - mimo druzgocących opini lekarzy. Jak wiele innych
                                          żyje i ma się coraz lepiej. To nauczka dla tych wszystkich lekarzy, którzy
                                          wierzą tylko w swoje mądre księgi, a zapominają, że jest jeszcze Ktoś, kto nad
                                          nami czuwa.

                                          Jeżeli rodzicow stac na zakup monitara, to niech to zrobią, dla własnego
                                          spokoju. Ale jeżeli miałby to być duży wysiłek finansowy - pisałaś chyba, że
                                          nie są najbogatsi, to może warto zaufać Opatrzności. Tym bardziej, że badania
                                          nie wykazują bezwzględnej konieczności monitorowania oddechu.
                                          powodzenia
                                  • barmagos Re: Monitor oddechu,ruchu!? 08.05.06, 08:44
                                    Mozna kupić również na allegro- tam jest troche taniej- uważam ze spokojnie
                                    mozna kupić uzywany- tak zrobiliśmy z mezem i działa do dzisiaj bez zarzutu, a
                                    nawet mogłabym uzyć go z czystym sumieniem przy kolejnym dziecku. Pozdrawiam
    • ren12 Jutro wazny dzien 08.05.06, 20:11
      Jutro badanie USG głowki.To bardzo wazne badanie,zobaczą czy prawidłowo działa
      zastawka i co z mozgiem.
      Chyba działa prawidłowo bo głowka juz sie zmniejszyła o 1,5 cm.Była pani
      rehabilitant i powiedziała ze reakcje nozek i rączek sa prawidłowe.Zeby na
      razie go nie cwiczyc,tylko dac Radusiowi odpocząc.
      Ma stwierdzona retinopatie II stopnia.Czy to daje nadzieje?czy potrzebna bedzie
      opracja?
      • tolka11 Re: Jutro wazny dzien 08.05.06, 20:57
        Przy II stopniu wszystko jest możliwe - może się cofnąć samoistnie, a mogą
        operować. na pewno obserwują i jak będzie postępowała to zoperują. miejmy
        nadzieję, że operacja nie będzie potrzebna. Jeśli jednak, to nie jest to nic
        strasznego i Maluszek będzie potem dobrze widział. Trzymamy kciuki. Ważne, że
        mały dobrze się rozwija, to jest fantastyczna wiadomość!!!!!!!!
        mama Miłosza 3 lata V st. retinopatii oko lewe i Judyty 8 lat
        • ren12 Re: Jutro wazny dzien 08.05.06, 21:10
          Jutro najdalej w czwartek będzie miał też Raduś badanie wzroku.
          • venla Re: Jutro wazny dzien 08.05.06, 21:18
            Tak się cieszę, że Radziu zdrowieje. Trzymam kciuki, pozdrawiam ciepło

            www.bobasy.pl/?u=venla&s=905eec222a4c35c5b322c1f6029e4d86
          • asia_81 Re: Jutro wazny dzien 09.05.06, 07:11
            Trzymamy mocno kciuki za dzidziusia.Jesteśmy dobrej myśli.
            Pozdrawiam
            Asia
      • ewaq Re: Jutro wazny dzien 08.05.06, 22:14
        Fantastycznie z obwodem główki! smile)) I z oczkami będzie tak samo. Trzymamy
        dalej kciuki smile
      • gandzia4 Re: Jutro wazny dzien 09.05.06, 12:05
        Trzymam kciuki i nie puszczam. Dzielny chłopak. Poszłabym z tymi wiadomościami
        do tego konowała co mówił, że dla małego nie ma szans, niechby jołopowi wstyd
        się zrobiło.
        • ren12 Jest super!!! 09.05.06, 15:54
          USG wykazało ze zastawka działa,płyn w głowce jałowy,morfologia idealna.
          Potrzebny jest dla Radka rożek maciczny.Nie wiem jak to sie nazywa
          dikładnie.W domu ma być na tym układany.Moze wiecie gdzie to kupić?
          • mamaemmy Re: Jest super!!! 09.05.06, 18:15
            super!bardzo,bardzo sie cieszesmile
            a rozek ja mam-chętnie Wam wyslę,nam jest niepotrzebnysmile
            pozdrawiamsmile
            daj znac na priva adres
            • ren12 Re: Jest super!!! 09.05.06, 20:43
              Juz wysłałam adres na priva.Ogromne dzięki!!!
            • magda_w24 Re: Jest super!!! 09.05.06, 20:45
              bardzo się ciesze że wkońcu nastały dla was dobre dni,a maciczkę można kupić w
              sklepie dla dzieci kosztuje ona ok 20 zł.
              pozdrawiemy
            • ren12 Podziękowanie!!! 16.05.06, 14:54
              Mamaemmy!W imieniu rodziców Radka bardzo Wam dziekujemy za rozek juz Radek go
              ma.Dzieki serdeczne!!!
              Radek juz w czwartek będzie w swoim domku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • kawaro Wspaniała wiadomość :-))) 17.05.06, 16:36
                jw
              • mamaemmy Re: Podziękowanie!!! 18.05.06, 10:32
                SupersmileCieszę się bardzo!

                A to historia Emusi
          • barmagos Re: Jest super!!! 10.05.06, 11:17
            Baaaaardzo sie ciesze!!!! Super, naprawde super! Oby tak dalej- trzymam kciuki
            za małego, dzielnego Człowieka! Pozdrawiam bardzo serdecznie Was wszystkich,
            cała rodzinę, rodziców, badźcie dobrej myslismile
            • ren12 Re: Jest super!!! 11.05.06, 20:13
              Dzis u Radka był neurolog i powiedział ze na tym etapie wszystko jest o.k.
              retinopatia nadal II stopnia nie postepuje!!!!!!
              Jeszcze badanie słuchu,ale będą z tym pojechac do CZD.Bo potobno w instytucie
              nie mają odpowiedniego sprzętu.
              • ulap4 Re: Jest super!!! 11.05.06, 21:28
                Witam!
                Cieszę sie bardzo, że Raduś coraz lepiej sobie radzi, trzymamy kciuki oby tak
                dalej. Moje bliźniaki miały retinopatię II stopnia, byli badani chyba 7 czy 8
                razy, ale wszystko się ładnie cofnęło. Moja córcia w CZD spędziła ponad pół
                roku( wrodzona cytomegalia, małopłytkowość(krew toczona 10 razy), napięcie
                mięśniowe i wiele innych problemów) lekarze nie dawali szans, że przeżyje
                drogę(CZD to trzeci szpital), potem groził przeszczep wątroby, teraz niema
                żadnych zmian, po rezonansie neurolog powiedziała, że Ola ma dziury w mózgu i
                jest źle, a ona wszystkich zaskakuje, rysuje, układa puzle, naśladuję zwierzęta,
                coraz więcej mówi i tak naprawdę został jej tylko niedosłuch i niedoczynność
                tarczycy.
                Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia i cierpliwości.
              • kawaro Re: Jest super!!! 11.05.06, 23:49
                Ren, czy możesz mi powiedzieć skąd są rodzice Radka? Mamy do oddania pampersy
                (kupiliśmy za dużo a Lubuś zdążył wyrosnąć): małą (napoczęta) paczkę papmersów
                2-5 kg (ok 44 szt) i dużą paczkę 3-6 kg (98 szt). Chętnie je przekażemy dla
                Maluszkasmile.
                Pisz na priv smile))

                Lubuś, Kasia i Tomek
                • mlagodna Re: Jest super!!! 18.05.06, 01:57
                  Jejku, cieszymy sie bardzo że Radek nareszcie będzie w swoim domq. Nie ma to jak
                  własne łóżeczko. życzymy duużo zdrówka smile
                  pozdrowionka
              • roksana.cz gratki!!! 18.05.06, 12:41
                wszystkiego najlepszego i miłego pobytu w domciu dla Radusia!! A dla Jego
                rodziców powodzenia i dalszej cierpliwości!! Ściskamy gorąco - Roksana z
                Kacperkiem
              • asia_233 Re: Jest super!!! 18.05.06, 13:13
                Serdecznie gratuluję, a zwłaszcza gratuluję maluszkowi tak oddanej cioci, toż
                to istny skarbsmilePozdrawiam.
                • ren12 Nareszcie w domku!!! 18.05.06, 19:08
                  Dzięki za zyczenia dla Radusia!
                  Podróz do domu zniósł bardzo dobrze.Bo to az 130 km.Cała drogę spał.
                  Po drodze był jeszcze w CZD na badanie oczu.Wszystko ok.retinopatia nie
                  postępuje.
                  Cieszymy sie wszyscy.Ja zobacze go dopiero w niedzielę.
                  • barmagos Re: Nareszcie w domku!!! 18.05.06, 19:37
                    HUrraaa!!! Bravo Radusiu, super ze jestes juz w domku, i we własnym łóżeczku. O
                    rany przypomniały mi sie własnie te chwile- jakie to przeżycie dla rodziców
                    Radkasmile ! Bardzo sie ciesze. POzdrawiam serdecznie
                  • kawaro Wielka chwila 18.05.06, 20:18
                    I wreszcie nadeszła ta wielka chwila - my również się cieszymy. Cieszymy, że na
                    przekór diagnozom i opiniom lekarzy z pierwszego szpitala Raduś poradził sobie
                    i to w niedługim czasie po przewiezieniu do IMiD, cieszymy się, że sprawił
                    wszystkim tyle radości, cieszymy się z postępów i trzymamy kciuki, żeby
                    wszystko szło w dobrym kierunku, żeby już wcześniacze dolegliwości nie dawały
                    mu się we znaki i żeby sobie zdrowo rósł i rozwijał się.

                    Pozdrawiamy
                    Kasia i Lubomir

                    Ps. A pieluszki dalej leżą i czekają na jakiegoś malucha smile
                    • venla Re: Wielka chwila 18.05.06, 20:54
                      Wspaniała wiadomość, to niesamowite, jak nieobliczalne są ludzkie losy, idą
                      własnym torem, choć z ingerencja lekarską. Bardzo się cieszę, że diagnozy
                      medyczne sie nie sprawdziły, dobrze, że Radziu, nie rozumiał słów lekarzy i nie
                      przejmując się niczym walczył niezależnie od wszystkiego tak, jak jego malutki
                      organizm mu na to pozwalał, a jak widać, możliwości te są niezmierzone.
                      Ren, jesteś cudowną ciocią, życzę Ci, żeby czas do niedzieli minął bardzo
                      szybko i żebyś w końcu zobaczyła ten mały, wielki cud.
                      Ta długa i ciężka droga maluszka, jest naprawdę pokrzepieniem dla innych
                      rodziców, których dzieci zmagają się właśnie ze skutkami wcześniactwa. Dowodem
                      na to, że na przekór lekarzom takie malutkie ciałko jest w stanie znieść bardzo
                      wiele, że wiara naprawdę potrafi zdziałać cuda, a bliskość i inna niż wszystkie
                      miłość rodziców zza ścianki inkubatora zrekompensować sen w ramionach mamusi w
                      domu. Radziu, bardzo chciałabym Cię zobaczyć, jesteś wielki
                      wirtualna ciocia Sabina z Miłoszkiem
                      • mamaemmy Re: Wielka chwila 19.05.06, 01:38
                        Venla pięknie napisała to co sama chciałabym dodac.Mogę sie pod tym podpisac
                        tylkosmile
                        • ewaq Re: Wielka chwila 19.05.06, 10:51
                          bo Venla zawsze pięknie i mądrze pisze... I w takim razie ja się też pod nią
                          podpisuję, bo lepiej tego nie potrafiłabym wyrazić smile
                          • ren12 Re: Wielka chwila 19.05.06, 12:25
                            Bardzo dziekuje za wzruszajace słowa.
                          • venla Re: Wielka chwila 19.05.06, 13:40
                            Dziewczyny, nie rozbrajajcie mnie tymi komplementami smile
                            • ren12 Re: Wielka chwila 20.05.06, 21:31
                              Niestety nie pojade jutro do Radka.Moja corcia ma katar i lepiej niech z
                              zarazkami siedzi w doku.Ale za tydzien jest chrzest i musze wtedy byc.
                              Będe chrzestną.
                              Radusiowi bardzo podoba sie w domu.Jest bardzo grzecznym dzidziusiem.A jego
                              siostrzyczka wniebowzieta.Ma 2,5 roku i wstaje o 4 w nocy zeby go karmic razem
                              z mamą.
                              • ren12 Re: Wielka chwila 28.05.06, 21:54
                                Dzis wreszcie widziałam Radusia na zywo.Odbył sie jego chrzest.
                                Jaki to sliczny dzidziuś.Jest bardzo spokojny,duzo spi.Aktywny jest tylko rano
                                od 9 do 11,a tak to tylko pobudka na jedzonko.
                                problemy ma tylko z kupkami,pomagają tylko czopki.
                                Ja teraz siedze w domu i modle się zeby tak dalej zdrowiał.
                                Od 8 czerwca zaczyna rehabilitacje jeszcze nie wiemy jaką matodą.
                                • venla Re: Wielka chwila 28.05.06, 22:13
                                  Pisz nam systematycznie so słychać u Radzia i jakie ma problemy skoro jest
                                  potrzeba rahabilitacji, czy z napięciem mięsniowym? Jest malitki, więc z
                                  pewnościa wszystko da się wyrównać. Życzę mu tego, pozdrawiam
                                  • ren12 Re: Wielka chwila 28.05.06, 22:20
                                    Mama Radka powiedziała ze neurolog stwierdził ze z napieciem jest ok.
                                    Podobno ma skierowanie na rehabilitacje w związku z zastawką,ale ja nie wiem
                                    o co chodzi.Podobno najpierw mały musi odpocząć a potem rehabilitant
                                    stwierdzi czy i na co nalezy rehabilitowac.
                                    Ja nie wiem czy to wszystko jest poprawnie robione?
                                    • venla Re: Wielka chwila 28.05.06, 22:26
                                      Też nie wiem o jaką rehabilitację związaną z zastawką chodzi. Koleżanki córka
                                      po wstawieniu zastawki była rehabilitowana metodą Vojty, ale ze względu na
                                      niedowład nóżek. U Was jest inaczej, dlatego czekam na wieści, a może
                                      zrezygnują z rehabilitacji? Mam nadzieję że tak
                                      • ren12 Re: Wielka chwila 28.05.06, 22:41
                                        Teraz tak mi przyszło do głowy ze ta rehabilitacja moze potrzebna jest po to
                                        aby jakos usprawnic czy odbudowac mozg Radzia.Bo podobno nie ma mozgu na USG
                                        sa tylko jego jakies szczatkowe ilosci.I tak jak powiedziała jedna pani
                                        doktor w Instytucie czlowiek wykorzystuje tylko 10% mozgu,a wiec Radkowi
                                        potrzebna wielka stymulacja aby mozg mu sie rozwinął.
                                        • mlagodna Ufff 28.05.06, 22:53
                                          no to życzymy Radkowi wielkich postępów. Nie ma jak w domq. Mamy nadzieję (i
                                          rodzice też muszą się tego trzymać!!!) że wszystko będzie już tylko lepiej. Mały
                                          człowieczek jest baardzo elastyczną osóbką (a zwłaszcza układ nerwowy), dlatego
                                          Radek napewno, przy duużym nakładzie pracy rehabilitacyjnej wyrośnie na super
                                          gościa smile))
                                          pozdrawiamy gorąco i Ciebie Ren (takich cioć to ze świeczką szukać!!) i rodziców
                                          Radka. życzymy wytrwałości i cierpliwości smile)
                                        • ren12 katar 30.05.06, 19:32
                                          Niestety Radziu po chrzcie dostał katarku.Była pani doktor i innych zmian
                                          narazie nie ma,tzn gardło i płuca ok.
                                          Ale sama pani doktor to porazka.Niestety jedyna w ośrodku.Nic nie wie,nawet nie
                                          umiała zauwazyć zastawki,która w dodatku jest bardzo widoczna.
                                          Nie wie nic o szczepieniach o ich terminach.Powiedziała tylko ze potrzebne jest
                                          szczepienie przeciw zapaleniu opon mózgowych za 500 zł(szok).
                                          Nic nie dała na jego zaparcia,zadnej wskazówki odnosnie zywienia.
                                          O zgrozo!
                                          • tabaluga0 Re: katar 30.05.06, 21:24
                                            Kotara sam przejdzie, to pewnie efekt zmiany "klimatu" na domowy. Mozecie kupic
                                            masc majerankową i smarowac pod noskiem.Ewentualnie kropelki nasivin. Jesli
                                            bedzie mocna zalegał to polecam do sciagania katarku FRIDĘ, taka rurka zamiast
                                            gruszki. Niezbyt tania bo ponad 20 zł ale polecam.
                                            Co do szczepien to powinnien wam neurolog wyrazic zgode na kazde szzepienie.I
                                            wtedy bedziecie mieli te lepsze za darmo.Tzw acelularne. Normalnie kosztuja ok
                                            120 zł, ale naszym maluchom należa sie za darmo.
                                            Jesli mozna to zmiencie lekarza, bo chyba ta pani doktor to jakas porażka, z
                                            reszta tak jak i nasza .
                                            • marta_i_koty A dlaczego rehabilitacja Radka... 30.05.06, 22:43
                                              ma sie rozpocząc tak późno...? Mały urodzil sie w lutym, wydaje mi sie, ze juz
                                              od dawna powinien byc usprawniany...
                                              • ren12 Re: A dlaczego rehabilitacja Radka... 30.05.06, 22:49
                                                Lekarze stwierdzili ze wszytko u niego w normie tzn.raczki nozki i napięcie
                                                mięśniowe.A w dodatku powiedzieli,ze jest za bardzo wycieńczony
                                                wylewami,przetaczaniem krwi,ogolnym zakazeniem organizmu i w koncu operacją.
                                                Dlatego powinien miec czas na odpoczynek.
                                                Ja tez się obawiam,że to póżno.Przeciez w szpitalu na Litewskiej w ogóle w
                                                niego nie wierzyli wiec tylko sobie lezał.
                                                Mam tylko nadzieje i wiere w to ze będzie dobrze,skoro tak świetnie do tej
                                                pory daje rade!
                                                • marta_i_koty Re: A dlaczego rehabilitacja Radka... 31.05.06, 01:47
                                                  Jak można z taką nonszalancją traktować dziecko z tak nieciekawym wywiadem
                                                  okołoporodowym...? Mam nadzieję, ze wszystko będzie w porządku, ale przecież nie
                                                  od dzisiaj wiadomo, że lepiej zapobiegać, niż leczyć... A czas na odpoczynek
                                                  mały będzie miał wtedy, gdy za rok lekarz stwierdzi, że rehabilitację mozna juz
                                                  zakończyć, bo rozwój dziecka przebiega prawidłowo...
                                          • aga_aga75 Re: katar 31.05.06, 12:07
                                            Skąd ja to znam z ta panią dr....

                                            Ja najpierw trafiłam do zwyklego pediatry, który na widok Julii powiedział: o
                                            Boże jakie małe dziecko! Dodam że Julia miała wtedy 4 tygodnie i ważyła 2690g.
                                            Taka miała więc znowu nie była. Też nie wiedział nic o zaleceniach dla takich
                                            maluszków, bał się ją wziąć do badania, nie dał skierowania na morfologię,
                                            kazał normalnie przyjść na szczepienie. Na szczęście zmieniliśmy szybko go na
                                            super panią neonatolog.
    • janka19 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 31.05.06, 10:41
      Popieram Martę. Też wydaję mi sie że nie ma na co czekać.
      Do mojej małej rehabilitanci przychodzili,jeszcze jak leżała w
      inkubatorze.Skończyła 3 miesiace i lekarze orzekli że najwyższy czas zacząc ją
      rehabilitować. Oczywiście nie była to jeszcze Vojta, ale mysle że Bobathami juz
      powinien być ćwiczony.
      Vojte wprowadzono nam zaraz po wyjściu ze szpitala.
      • ren12 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 31.05.06, 11:29
        Dla mnie tez to wydawało się dziwne,że tak pózno rozpocznie się rehabilitacja.
        Ale rodzice Radka wierzą lekarzom i ich opiniom.
        • baszkas Re: Wczesniak w ciezkim stanie 31.05.06, 11:45
          Witam,
          Co do pani doktor z przychodni - natychmiast zmienic!! Najlepiej poszukac
          neonatologa w Waszym przypadku a nie pediatry, bo u nas sytuacja wygladala
          podobnie - wiecej wiedzialam na poczatku jak postepowac z wczesniakiem, niz
          pani doktor z przychodni. Plus byl taki, ze pani doktor bardzo szybko
          sie 'doszkolila' co juz bylo widoczne przy nastepnej wizycie, ale Ala nie miala
          takich problemow, jak Radus. Jesli idzie o szczepienia, to decydujacy glos ma
          neurolog. To on powinien decydowac o tym, kiedy moga byc podane szczepionki,
          szczegolnie BTC (blonic, tezec, ksztusiec), plus u wczesniakow zaleca sie HIB -
          moze o tej szczepionce mowila owa pani doktor? tyle, ze ona kosztuje okolo
          130pln za 1 dawke, a dawek w sumie jest 3 albo 4 (w ciagu roku), nie pamietam.
          Ale to tez mozna 'obejsc', bo mozna udac sie do poradni szczepien i tam ze
          wzgledu na szczegolne wskazania medyczne (jak np wczesniak) ta szczepionka
          zaszczepia za darmo - trzeba sie popytac co i jak - sa dziewczyny na forum,
          ktore tak zrobily o ile dobrze pamietamsmile U nas priorytet mial neurolog - to
          on decydowal kiedy szczepic (plus waga - min 3 kg), rehabilitowac ect. Ja ze
          swojej praktyki tez odczekalam 2-3 tygodnie, jak Ale wypisali do domu zanim
          rozpoczelam rehabilitacje (Vojta) - takie byly wskazania i neurologa i
          rehabilitantki, ale jak pisalam wczesniej Ala nie miala takich problemow. Choc
          bardziej przychylam sie do opcji 'odpoczynku' jesli idzie o Vojte - jest to
          dosc wysilkowa rehabilitacja i naprawde dziecko powinno troche odpoczac i
          zebrac sily, zeby moc cwiczyc 5 razy dziennie nawet po 1-2 minuty na poczatek.
          Pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowka!
          Basia
          • sonne32 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 02.06.06, 23:33
            Witam,wlasnie czytalam historie Radka i uwazam, ze ten dzieciaczek bedzie
            jeszcze dokazywal jak maly, rozbrykany kozioleksmileMoj synek Igor nie mial tyle
            szczescia.W tym roku, w grudniu skonczy 5 lat. Do dnia dzisiejszego sam nie
            siedzi, nie chodzi i nie widzi.Ma takze napady drgawkowe,
            epileptyczne....Urodzil sie w ostatnim tygodniu 5 miesiaca ciazy, wazyl 700gr,
            jest po wylewie do OUN III stopnia, ma retinopatie III stopnia.Mimo naszych
            wysilkow i rehabilitacji nie wiem co dalej z nim bedzie...Mimo dzieciecego
            porazenia i tylu schorzen jest bardzo kontaktowy, sluch ma swietny, jest
            naprawde kochany.
            Trzymam kciuki za Radka
            • ren12 Badania kontrolne! 03.06.06, 21:12
              Radek był wczoraj na badaniach w CZD i w Instytucie.Retinopatia na szczęście się
              cofa!!!!!!!!!!Niestety tak długo czekali w kolejce w CZD,ze do Instytutu
              zdążyli tylko do doktor prowadzącej.Nie zdążyli do neurologa,na czym
              najbardziej im zalezało.Dr.Boczar powiedziała ze stan ogólny jest dobry,zbadała
              bioderja i są w normie.Czeka go jeszcze operacja przepukliny(mosznowej?nie wiem
              jak to się nazywa).Mózg bez zmian-BRAK???????????
              Ja tylko mam nadzieje ze on moze się rozwinąc!
              Od piątki rehabilitacja,nie tylko układanie na rozku.
              Dziekuje raz jeszcze za wszystkie piękne i pocieszające słowa.
              • venla Re: Badania kontrolne! 03.06.06, 21:43
                Ciekawi mnie ta rehabilitacja, jednak najbardziej dziwny jest dla mnie brak
                mózgu. Wierzę, że można to stymulować. Szkoda, że nie zdążyli do neurologa. Mam
                nadzieję, że i w tym przypadku diagnozy okażą sie błędne i Radziu w swoim
                tempie pokona wszelkie przeciwności zdrowotne. Ren, napisałam na gazetowy.
                • ren12 Re: Badania kontrolne! 03.06.06, 21:52
                  venla a mozesz przesłac mi Swoj list na meila jaceksubda@op.pl
                  • venla Re: Badania kontrolne! 03.06.06, 21:57
                    Już przesłałam
              • gruchotka Re: Badania kontrolne! 04.06.06, 17:19
                ren12 napisała:
                > Mózg bez zmian-BRAK???????????

                Wiesz, jakoś mi się nie chce w to wierzyć...
                Mat urodził sie w 26 tyg i nikt nie mówił o wylewach czy braku mózgu, o innych
                problemach nie wspominając.
                A mimo, to Mat ma 5,5 roku jeszcze nie mówi i korzysta z pampersów, więc jak na
                dziecko u którego nie stwierdzono żadnych problemów, nie jest dobrze...
                Ale jak czytam to Forum i różne historie wcześniaków w necie, to dzieci z o
                wiele gorszym wywiadem okołoporodowym radziły sobie znacznie lepiej niż Mat.
                Więc wierzę, że Radek sobie doskonale poradzi smile)
                • tolka11 Re: Badania kontrolne! 04.06.06, 18:27
                  To są dobre wieści. natomiast przepuklina to chyba pachwinowa? Może zarosnąć. U
                  nas to się nazywa zabieg usunięcia, a nie operacja. Miłosz miał obustronną i
                  usuwano mu ją w zwykłym szpitalu. zabieg laparoskopowy [a nie cięcie, jak bywa
                  gdzie indziej], więc nie ma śladu. Rano zjawiliśmy się na oddziale, potem
                  godzinny zabieg i wieczorem do domu. Pierwszą usunięto jak miał 6 m-cy, a drugą
                  jak miał rok.
                • angieblue26 Re: Badania kontrolne! 04.06.06, 19:20
                  Poniewaz od jakiegos czasu sledze Wasza historie, pozwalam sobie wlaczyc sie do
                  dyskusji, chociaz nie jestem mama wczesniaka.
                  O ile mi wiadomo bezmozgowie to rzadka i ciezka wada genetyczna, ktora
                  nieuchronnie prowadzi do smierci noworodka, zaraz po porodzie.
                  Nie rozumiem co maja na mysli lekarze mowiac, ze Radek "nie ma mozgu".
                  Byc moze sformulowanie "Mózg bez zmian-BRAK" oznacza, ze mozg jest bez zmian,
                  normalnie zbudowany ?
                  Pozdrawiam goraco i trzymam kciuki za Radka.
                  Ola
                  • janka19 Re: Badania kontrolne! 04.06.06, 19:39
                    Nie, angieblue26 to nie tak jak Ty myślisz.
                    Niestety przeszłam też przez taką diagnoze i dla lekarzy to znaczy-były wylewy,
                    mózg został uszkodzony, nastąpiła malacja, brak duzych obszarów mózgu, brak
                    sznas na normalny rozwój.
                    Niestety, diagnozy takie sie stawia większości wcześniakom po dużych wylewach
                    (III,IV stopień) ale jak już sie sama przekonałam, nie można w to tak do końca
                    wierzyć. Bo z wcześsniakami naprawde nigdy nic nie wiadomo-patrz histora mojej
                    córeczki.

                    Oczywiście nie można brać dosłownie słow BRAK mózgu, bo gdyby tak było, to
                    Radusia dawno by z nami już nie było. Lekarze uważaja pewnie że nastąpiło
                    znaczne uszkodzenie mózgu, co uniemozli mu normalny rozwój i nawet
                    rehabilitacja nie wiele zdziała.
                    Ale ja osobiście wierze że wszystko się ułoży.
                    • angieblue26 Re: Badania kontrolne! 04.06.06, 20:09
                      Dziekuje, Janko. Wierze mocno, ze Radek jest dzielnym chlopcem i wkrotce jego
                      rozwoj zaskoczy lekarzy. Moja siostra, dzisiaj 28 letnia kobieta jest rowniez
                      wczesniakiem, urodzonym pod koniec 7 miesiaca, w zamartwicy. Lekarze mowili
                      rodzicom, ze moze nie siadac, nie chodzic, nie mowic... Jednak te czarne
                      prognozy na szczescie sie nie sprawdzily.
                      Bardzo mocno trzymam kciuki za Radka i wszystkie dzieci z tego forum.
                      Pozdrawiam serdecznie,
                      Ola
                      • ren12 Re: Badania kontrolne! 08.06.06, 11:59
                        Radek był dziś u neurologa.I pani doktor stwierdziła ze jest w świetnej
                        kondycji.Wygięty jest na jedną stronę,ale to da się naprawić.Jeszcze kazała
                        skonsultować się z inną pania neurolog o nazwisku Banaszek.Stąd moje pytanie
                        czy spotkałyscie sie z tą panią doktor?Ona dopiero ma zdecydowac jaką metodą
                        Radek będzie rehabilitowany.Najprawdopodobniej Vojta.A na początku ma to
                        być metoda Bobath(nie wiem czy tak sie pisze).
                        • ren12 Re: Badania kontrolne! 08.06.06, 11:59
                          Znacie moze jakies strony,ktore opisywałyby te metody?
                          Bardzo prosze!
                          • baszkas Re: Badania kontrolne! 08.06.06, 12:44
                            O ile dobrze pamietam, to p. dr Banaszek jest specjalistka od diagnozowania
                            metoda Vojty i zapewne ta metoda zaleci rehabilitacje. Kiedys nawet chyba
                            widzialam ja w jakims programie (o dzieciach)smile
                            A na temat Vojty znajdziesz duzo informacji w google i na naszym forum i np
                            tutaj:
                            www.vojta.com.pl/ (linki). Poza tym, jesli funkcjonuje u was gdzies w
                            poblizu fundacja 'Promyk slonca', to oni tam sie specjalizuja tez w metodzie
                            Vojty i nawet wydali wlasna ksiazeczke na ten temat.
                            Pozdrawiam i zdrowka zycze!
                            Basia
                          • baszkas Re: Badania kontrolne! 08.06.06, 12:47
                            Znalazlam wlasnie na stronie Promyka we Wroclawiu opis metod rehabilitacji:
                            www.promyk.wroc.pl/article.php?id=17Pzw,
                            Basia
                            • venla Re: Badania kontrolne! 08.06.06, 13:34
                              Miłosz co miesiąc przez prawie rok czasu był diagnozowany metodą Vojty.
                              Mieliśmy takie zalecenie z OIOMu i lekarze ci przyjmowali nas na kasę chorych w
                              poradni w szpitalu, gdzie Miłosz leżał. Jest to naprawdę skuteczny sposób
                              diagnozy. Lekarz podnosi dziecko m.in. do góry za nóżki, podnosi bokiem za
                              rączkę i nóżkę o ile dobrze pamiętam. W ten sposób bada reakcje dziecka np czy
                              opadając w dół podeprze sie rączkami czy nie, czy stawiane
                              będzie "sprężynowało", czy podwija pod spód palce u stóp itp. Miłosz był też
                              rehabilitowany metodą Vojty, jest dość kontrowersyjna, lecz skuteczna przy
                              konsekwencji rodziców, którzy powinni ćwiczenia te wykonywać 4 razy dziennie.
                              Trwają ok 5 min. w jednej "turze". Polecam Rodzicom Radka skonsultować się z
                              pania doktor, która tą właśnie metodą go zdiagnozuje. Pozdrawiam

                              www.bobasy.pl/?u=venla&s=8d6bc43c7c597fc0c95bf792d913bda3
                              • tolka11 Re: Badania kontrolne! 08.06.06, 16:22
                                Wejdź na forum >rehabilitacja<. Tam jest sporo informacji. W przypadku mojego
                                mlodego Vojta okazała się nieskuteczna i trzeba było przejść na Bobath. Dzięki
                                temu z dziecka leżącego [10 m-cy] po 4 m-cach zamienił się w dziecko chodzące.
                                ale każdy maluch jest inny. Życzę powodzenia.
                                • ren12 Re: Badania kontrolne! 08.06.06, 16:46
                                  U Radka pewnie tez Vojta nie zostanie wprowadzona,bo ma przepukline(w woreczku-
                                  jak mówi p.doktor).A przy tej metodzie dziecko płacze a to juz wysiłek.
                                  Mozna mu przeprowadzić zabieg usunięcia dopiero w wieku 9-10 miesięcy.
                                  • tolka11 Re: Badania kontrolne! 08.06.06, 18:13
                                    A dlaczego tak późno? U nas też z tego powodu Vojta nie zdała egzaminu. U
                                    Miłosza [28 tc. waga 880 gr] terminarz operacji wyglądał tak: 4 m-ce rezonans
                                    mózgu w znieczuleniu ogólnym - 1 godz [ze względu na wylewy i wodoglowie
                                    pokrwotoczne, a także wadę mózgu].; 5 m-cy operacja oka - 3 godz.; 6 m-cy
                                    laparoskopowe usunięcie prawej przepukliny - 1 godz.; 9 m-cy operacja oka - 2
                                    godz.; 12 m-cy laparoskopowe usunięcie lewej przepukliny - 1 godz. Terminy
                                    usunięcia przepukliny ustalałam sama, mały męczył się przepuklinę trzeba było
                                    non stop odprowadzać, bo schodziła do worka mosznowego.
                                    czy u radka tak odległy termin jest związany z zastawką? przepuklina ma to do
                                    siebie, że może uwięznąc i wtedy operacja w trybie nagłym
                                    • ren12 Re: Badania kontrolne! 08.06.06, 19:11
                                      Nie wiem dlaczego tak pozno,też mnie to dziwi.Zwłaszcza,że moze uwięznąc
                                      właśnie.Lekarz powiedział,ze jest jeszcze zbyt słaby na taki zabieg.
                                      • tabaluga0 Re: Badania kontrolne! 08.06.06, 20:29
                                        U nas tez byla przepuklina , nie chciano operowac przed 2 rokiem zycia ale
                                        uwiezla i w sumie to dobrze bo wczesniej caly czas bylismy na czopkach, ciagle
                                        odprowadzalam, kolki itd a po operacji jak reką odjąl wszystkie przypadlosci,
                                        kupki regularne.
                                        • tolka11 Re: Badania kontrolne! 09.06.06, 09:00
                                          czasem dużo zależy od rodziców, ja i mąż uparliśmy się operować, żeby
                                          oszczędzić małemu właśnie kolek. zwłaszcza,że u nas to zabieg jednodniowy, bez
                                          nacinania skóry [nie ma śladu]. I lekarze się ugięli. druga przpuklina dopiero
                                          na roczek, bo mały miał kłopoty pooperacyjne z okiem i istniało ryzyko, że
                                          siatkówka nie przylegnie. Ale po operacji przepukliny mały się zmienił, był
                                          bardziej radosny.
                                          • mlagodna Re: Badania kontrolne! 11.06.06, 23:10
                                            Kurcze - nasz mały też ma przepuklinę pachwinową ale nie mamy problemów z kupką
                                            ani innych dolegliwości... Właśnie wybieramy się do chirurga na kontrolę. Grześ
                                            jutro kończy 19 miesięcy, więc to już duży chłopaki w sumie powinniśmy usunąć tą
                                            wadę ale czekamy - a nóż się sklei smile) (pępkowa choć była ogromna - zrosła się)
                                            Powiem szczerze że mi go szkoda na zabieg wysyłać, bo b. źle znosi narkozę.
                                            Dochodzi do siebie 2 tyg - wymiotuje, jest smutny, nie je...
                                            Dlatego to wszystko tak odwlekamy... A rehabilitowaliśmy się NDT więc nie było
                                            przeciwwskazań
                                            pozdro
                                            • ren12 Rehabilitacja Radka! 13.06.06, 19:08
                                              Radek jest nareszcie rehabilitowany.Metodą Bobath.Mama narazie sie jej uczy i
                                              jezdzą codziennie.
                                              Niestety pojawił się następny problem.Otórz Radek bardzo często podczas jedzenia
                                              krzywi się i pręzy jakby bolał go brzuszek.Po wypiciu mleczka wszystko zwraca.
                                              Wymiotuje nie po każdym posiłku.Czy tak moze objawiać sie refluks?
                                              To zdazyło sie dopiero dziś,nie wiem jakie mleko pije ale chyba Nan.
                                              • tabaluga0 Re: Rehabilitacja Radka! 13.06.06, 22:42
                                                to super ze zaczeli rehabilitację, bedzie ciezko ale warto.
                                                co do brzuszka, u nas dopiero po 3 miesiacach uwidocznily sie kolki, zmienialam
                                                mleko, niestety nic to nie dało, rozne srodki na kolki z apteki i te niemieckie
                                                rowniez zawiodly, sytuacje pogarszala przepuklina pachwinowa.Koki wlasnie u nas
                                                byly tylko podczs jedzenia, krzywienie sie, placz, niejedzenie. Rowniez
                                                refluks mielismy dopiero w ok 5 miesiacu. Mleko bebiko omneo pomoglo bo jest
                                                lekko zageszczone. U nas po Nanie wymioty byly za kadym razem wiec to mleko
                                                darowalam sobie. Mleko oznaczone symbolem AR jest wlsnie antyrefluksowe. Nan
                                                tez chyba ma to w swojej ofercie.Refluks objawia sie raczej ulwniem a nie
                                                silnymi wymiotami.Obserwujcie i w razie czego trzeba bedzie zmienic mleko.
                                              • venla Re: Rehabilitacja Radka! 14.06.06, 21:58
                                                Tak, to wspaniale, że w końcu rehabilitacja ruszyła. Ja tez jestem zadowolona z
                                                mleka Bebiko Omneo, Miłosz pił je kiedy miał kolki i problemy z załatwianiem
                                                się. Poza tym bardzo często po wypiciu mleka ulewało mu sie tak, że zwrócił
                                                chyba połowę tego co zjadł. Pił jednak łapczywie i w dużych ilosciach. Nawet
                                                wyciągałam mu butelke z buzi, żeby trochę odsapnął, ale lekarz stwierdził, że
                                                to zbędne. Myślę, że gdyby podczas jedzenia coś Radka bolało, to chyba nie
                                                piłby tego mleka, sama nie wiem.Życzę powodzenia małemu i rodzicom

                                                www.bobasy.pl/?u=venla&s=c1efd58d27cca1ff2d61b8b64c08f5d9
    • ren12 Upał i samochod 21.06.06, 19:35
      Radek w poniedziałek jedzie na kolejne badania oczek i do neurologa.A tu
      upał.Samochód bez klimatyzacji i szyberdachu.Jak ochłodzic troche tę podróż.
      Mały sie strasznie poci.
      Narazie cały czas się rehabilituje metodą Bobath,męczy sie przy tym bardzo.
      Nie wodzi jeszcze oczkami,ale czy już powinien?
      • mamaalana1 Re: Upał i samochod 21.06.06, 20:20
        Cześć
        Niestety sama nie mam pomysłu na upał w samochodzie. Po ostatnim wypadzie Alek
        się rozchorował bo się przegrzał a potem mały wiaterek i gotowy.
        A z tymi oczkami niestety nie wiem, po prostu już nie pamiętam. Pozdrawiam
        serdecznie.
        Asia
        • malgog Re: Upał i samochod 22.06.06, 15:39
          może to głupie
          ale...wentylatorki takie małe na baterie mogą być za słabe i będą mielić gorące
          powietrze
          a może spróbować zapasów od lodówek turystycznych
          zamrozić i położyć obok fotelika malucha
          nie wiem jak długo będzie trwała podróż ale może na jakiś czas schłodzą
          wziąść ze sobą zapas zapasów i wyjmować sukcesywnie z lodówki

          nigdy nie stosowałam, ale tylko to przychodzi mi do głowy

          • ren12 Kolejne badania 27.06.06, 19:00
            Wielka radość bo retinopatia całkowicie sie cofnęła!!!
            Raduś był tez u pani neurolog Banaszek i powiadziała ze z badania wynika,ze
            poprawnie sie rozwija,wiekszosc odruchow ma w normie.Zaleciła jednak
            rehabilitacje metodą Vojty.Do tej pory cwiczył Bobath.
            A tak w ogóle to juz spory chłopak,wazy juz 5 kg.Caczął sie świadomie uśmiechać
            i zatrzymywać wzrok na twarzach.
            • venla Re: Kolejne badania 27.06.06, 19:18
              Metoda Vojty na pewno przyniesie szybkie efekty, nie zniechęcajcie się, warto
              się trochę pomęczyć, mam nadzieję, że mama szybko nauczy się danych pozycji
              ćwiczeń.
              • ren12 Re: Kolejne badania 27.06.06, 19:21
                tez mam nadzieje ze wytrzymają z tą metodą.Narazie poczekaja az sie skoncza
                upały,bo mały bardzo zle je znosi.Do rehabilitantki mają 30 km.a samochod bez
                klimatyzacji.Podobno od czwartku ochłodzenie o kilkanascie stopni.
            • ania.silenter Cudownie czytać takie wieści!!! 27.06.06, 21:18
              Brawo dla Radusiasmile))). Kolejny dowód na to, że nie należy się poddawać a
              lekarze mogą się pomylić w swojej diagnozie! Bardzo się cieszęsmile.
              pozdrawiam
            • barmagos Re: Kolejne badania 28.06.06, 18:38
              I oto kolejny dzielny chłopak! A jaki duży! 5 kilo to imponujaca waga dla nas!
              świetnie ze retinopatia sie cofnęła! I tak jak ciocia Radzia wierzyła ze bedzie
              dobrze to tak jest! Oby tak dalej- "swietnie sie czyta takie więści" to fakt!
              Pozdrawiamsmile
            • gandzia4 Ren zaciskam kciuki z całych sił i nie puszczę ich 29.06.06, 01:23
              aż napiszesz, że Radek jest całkowicie zdrowy. Uściskaj go, to już wielki chłop
              całe 5kg. Przekaż też życzenia siły i wytrwałości dla rodziców małego, by się
              nie poddawali w tej walce.
              • ren12 Re: Ren zaciskam kciuki z całych sił i nie puszcz 29.06.06, 10:07
                Dzieki za zyczenia i kciuki.
                Dzis Radek ma szczepienie pierwsze od wyjscia ze szpitala.Mam nadzieje ze
                dobrze to przezyje.W osrodku gdzie bedzie szczepiony bardzo sie go albo o niego
                boją.To jedyny wczesniak.Nawet jak mu pielęgniarka krew pobierała to sie cała
                trzęsła.Zupełnie nie wiem dlaczego.Tak nie mają doświadczenie!
                • mamaigora1 Re: Ren zaciskam kciuki z całych sił i nie puszcz 29.06.06, 10:34
                  lepiej , że sie tak boją - przynajmniej wszystko sprawdza po cztery razy zanim
                  zrobią wink)))
                • agakosz Ren12, co słychać u Radeczka? 12.07.06, 20:11
                  Dawno nie pisałaś nic, ciekawa jestem jak ma się "nasz" Raduś?

                  Agnieszka, Julia (7 lat), Maja (5 m-cy)
                  • ren12 Re: Ren12, co słychać u Radeczka? 12.07.06, 20:54
                    Dzieki za pamięć!
                    U Radka same postępy.Bardzo lubi bawić się zabawkami,szczególnie grającymi.
                    I oczywiscie cały czas rehabilitacja!!!Nawet tak bardzo nie płacze.
                    21/07/jadą znow do Instytutu na kontrol,to tez cos napisze.
                    Tylko trochę boimy sie podrózy w ten upał,moze sie ochłodzi!
                    • venla Re: Ren12, co słychać u Radeczka? 12.07.06, 21:49
                      No to świetnie, że Radziu tak dobrze sobie radzi. Rozumiem Twoje obawy co do
                      podróży w ten upał, ale też mam nadzieję, że pogoda się zmieni, bo nawet i bez
                      podróżowania dzieci mają dość. Dobrze też że mały dobrze znosi rehabilitację,
                      ćwiczycie metodą Vojty, tak?

                      www.bobasy.pl/?u=venla&s=1b6793134c9c73b0c27da960639838fe
                      • ren12 Re: Ren12, co słychać u Radeczka? 13.07.06, 18:43
                        Tak cwicza metoda Vojty plus dodatkowo masaze.
                        • ren12 Re: Ren12, co słychać u Radeczka? 15.07.06, 21:31
                          Dzis bylismy u Radka!Jaki to juz duzy chłopczyk!Jest bardzo bardzo spokojnym
                          dzidziusiem.Nawet tak bardzo nie płacze przy cwiczeniach.Lubi jak sie z nim
                          rozmawia,lubi kolororowe wydające odgłosy zabawki.W ogóle nie płacze.Lezy
                          sobie w łózeczku i czeka az usnie.Bardzo słodziutki.
                          Mam do Was dziewczyny pytanie.Czy Wy tez od pierwszej wizyty z rehabilitantą
                          same stosowałyście Vojte?
                          Tak robi mama Radka od pierwszej wizyty uczą ją cwiczen i sama je wykonuje w
                          domu.Oczywiscie jezdza tez z Radkiem do rehabilitantki dwa razy w tyg.

                          • venla Re: Ren12, co słychać u Radeczka? 15.07.06, 21:41
                            Tak samo jak mama Radka ćwiczyłam z Miłoszem od pierwszej wizyty.
                            Rehabilitantka nauczyła mnie pierwszej pozycji, którą stosowaliśmy przez kilka
                            tygodni na początku (ćwiczyliśmy 4 razy dziennie)
                            • ren12 Dylemat!!!!! 21.07.06, 13:28
                              Radek miał dziś wizyte w instytucie.Pani neurolog stwierdziła,ze rozwija sie
                              prawidłowo,ma wszystkie prawidłowe odruchy i ze nie zaleca rehabilitacji a w
                              szczególnosci Vojty.Powiedziała ze to mu moze zaszkodzic tylko.Podobno juz sie
                              przez to przesuneła zastawka.
                              I co teraz począc?Wszyscy mówią zeby rehabilitowac(nawet autorytet dr.Banaszek)
                              a tu taka opinia.
                              Czy miałyscie podobne dylematy?Jak z tego wybrnąc?
                              • venla Re: Dylemat!!!!! 21.07.06, 13:55
                                Może rzeczywiście zrezygnujcie z ćwiczeń, jeżeli Radek nie ma problemów
                                neurologicznych. Na miejscu rodziców chyba skonsultowałabym tą opinię z dr
                                Banaszek, może możnaby przejść na metodą Babath'ów jeżeli wg niej rehabilitacja
                                jest naprawdę niezbędna. Ćwiczenia te są na pewno łągodniejsze dla dziecka, nie
                                wiem sama co Wam doradzić. Fakt, w tym czasie dziecko jest najbardziej
                                plastyczne i wiele można skorygować "bez śladu", nie można jednak pozwolić na
                                powstanie dodatkowych problemów.
                              • mamaigora1 Re: Dylemat!!!!! 21.07.06, 14:03
                                Czsem diagnozy róznych lekarzy (róznych specjalności) róznia sie i to Rodzic
                                musi podjąc mądra dla dziecka decyzje -trudne to wszystko.

                                Faktycznie może zasiegnijcie opinii czy by nie przejśc na Bobath
                                • czarija Re: Dylemat!!!!! 21.07.06, 14:19
                                  A pod czyją opieką jesteście w Instytucie-jaki neurolog i neonatolog?
                              • mamamix Re: Dylemat!!!!! 21.07.06, 14:21
                                My mieliśmy tak dylemat: Vojta czy Bobath. Od ok 2 do 6 m-ca były obie metody
                                jednocześnie. Ale z Bartkiem było wszystko ok i zostaliśmy przy metodzie
                                Bobath. Aha i trzymaliśmy się jednego neurologa bo wiadomo co lekarz to opinia.
                              • tabaluga0 Re: Dylemat!!!!! 22.07.06, 10:20
                                po pierwsze : to super ze Radek rozwija sie prawidlowo, po drugie : dziwne to
                                dla mnie, tak sprzeczne ze sobą diagnozy lekarzy- raz dziecko nie ma mózgu,
                                moze rehabilitacja go rozwinie, drugim razem wszystko w porzadku na tyle ze
                                rehabilitacja nie potrzebna, dziwne to dla mnie, tym bardziej ze moj synek
                                rozwija sie prawidlowo juz od dluzszego czasu a mimo to na rehabilitacje nadal
                                chodzimy.Moze faktycznie przejdzcie na bobath, jest mniej inwazyjna.
                              • venla Re: Dylemat!!!!! 29.07.06, 14:17
                                Jak rozstrzygnęły się niejasności w sprawie rehabilitacji Radka? Czy nadal Go
                                usprawniacie, czy zgodnie z tym co powiedziała neurolog w instytucie
                                zaprzestaliście? Pozdrowienia dla małego Radzia
                                • ren12 Re: Dylemat!!!!! 31.07.06, 08:55
                                  Radek jest nadal rehabilitowany.Nie zmieniły sie metody,a jeszcze dodzły
                                  cwiczenia na piłce.Nikt inny nie widział przeciwwskazan,tylko ta jedna pani
                                  doktor.
                                  Dzieki na pamiec
                                  • ren12 zezujace oczka. 02.08.06, 20:27
                                    Radek ma zezujące oczka.najpierw jedno uciecza a po nim drugie.
                                    Co to oznacza?jak to sie leczy?
                                    moze wiecie?
                                    • agakosz Re: zezujace oczka. 10.08.06, 20:56
                                      Moja Majeczka też zezowała, wyglądało to okropnie, ale samo przeszło. Robiła to
                                      coraz rzadziej, aż w końcu przestała. O ile dobrze pamiętam przestała zezować w
                                      okolicy 5 m-ca życia.
                                      Pozdrawiam
    • mm0nika1 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 17.08.06, 21:46
      witaj najlepiej zeby lekarz informowal o wylewach bo to ciezka sprawa bardzo
      duze uszkodzenia mozgu trzymam kciuki i nie krakam
      • global2003 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 14.09.06, 22:17
        Ren12 czekamy na wieści co słychać u "naszego" wcześniaczka. Jak się rozwija?
        • jolantusia1 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 14.09.06, 22:32
          no wlasnie. Popieram. Co u Radka?
          • ren12 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 17.09.06, 21:02
            U Radka super.Cały czas jest rehabilitony.Juz coraz pewniej trzyma głowke.Cały
            czas sie smieje i powtarza AGU.Jest bardzo spokojny śpi pięknie,duzo je.Wazy
            juz prawie 7 kg.
            Ma mozliwosc wyjechania na turnus rehabilitacujny w listopadzie.Rodzice jeszcze
            sie zastanawiają,czy warto.Bo i tak co drugi dzien jezdzą na rehabilitacje a w
            domu cwiczą 4 razy dziennie.Zobaczymy!
            Dzięki za pamięc!!!
            • jolantusia1 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 17.09.06, 21:39
              No to same dobre wiesci, waga rewelacja. Zazdroszcze tego spokoju, bo moj
              ostatnio daje popalic. Pozdrawiam
            • venla Re: Wczesniak w ciezkim stanie 17.09.06, 21:54
              Bardzo się cieszę, tak ciężko było na początku a teraz same dobre i bardzo
              dobre wieści. Domyślam się, że nadal ćwiczycie metodą Vojty, skoro usprawniacie
              Radzia 4 razy dziennie. Turnus byłby na pewno ciekawym doświadczeniem zarówno
              dla małego jak i mamy, choć nadal ćwiczyłaby z pewnością Vojtą, żeby była
              ciągłość. Być może doszłyby jakieś inne formy terapii? Życzę dalszych dobrych
              wiadomości na temat zdrowia i rozwoju Twojego bratanka
            • mamaigora1 Re: Wczesniak w ciezkim stanie 18.09.06, 09:11
              Pieknie - a rokowania były tak niekorzystne - jednak te wczesniaki zadziwiają i
              oby takich jak Radus było więcej wśród wczesniaczków.
              Ma chłopak siłe przebicia wink
              • hankam Re: Wczesniak w ciezkim stanie 18.09.06, 11:22
                Można powiedzieć, ze guga książkowo.
                • ren12 Pomoc dla mamy. 01.10.06, 21:38
                  Dzis znowu odwiedzałam Radka!Super chłopak.Bardzo ruchliwy,głowka juz w
                  górze,cały czas się smieje i gada.
                  Natomiast problem jest z jego mamą.Cały czas jest smutna i martwi się czy to
                  tak będzie dalej.Czy dalej będą postępy czy wręcz przeciwnie.Lekarze ją tak
                  dołują.Cały czas którys z nich na kontroli mówi ze:no sa braki.Ale nie tlumaczy
                  jakie braki.W piątek jadą do Instytutu na USG głowki.
                  Nie wiem jak pomoc mamie.Namawiam ja na wizyte u psychologa.Jest taka fundacja
                  w ich miescie.Jak myslicie?to cos da?
                  • jolantusia1 Re: Pomoc dla mamy. 02.10.06, 07:51
                    pewnie że da. Dobry pomysł. Niech idzie i to jak najszybciej.
                  • mamaigora1 Re: Pomoc dla mamy. 02.10.06, 07:54
                    nie wiem czy to cos da...
                    Mi osobiście pomagały kontakty z rodzicami wczesniaków w podobnej do Igora
                    sytuacji, no i to forum oczywiście.
                    Igor ma juz 2,5 roku i spotykalismy na swej drodze róznych lekarzy i naprawde
                    niewielu z nich miało rzeczywiste pojęcie i tak maleńkich wczesniakach jak
                    Radus i Igor -brak wiedzy nadrabiali własnie miną i głupimi stwierdzeniami o
                    opóźnieniach - a, że przy ak wczesnym porodzie opóxnienia w rozwoju sa to norma
                    przecież - ciężka praca rodziców i chęc do zycia naszych dzieci nadgania te
                    opóźnienia wink

                    Koniecznie trzeba drążyc temat, jak lekarz mruk to uderzac do rehabilitanta etc.
                  • mamaemmy Re: Pomoc dla mamy. 02.10.06, 12:44
                    Błągam załatwcie jej książkę Murphy'ego "Potęga podswiadomości"!Ona naprawde
                    uczy pozytywnego myślenia,owocnej modlitwy do Boga,nie dopuszczania do
                    negatywnych myśli,dzięĸi niej znana mi osoba wyszła z depresji,a wielu innym
                    zmieniła całe zycie.
                    Afirmowanie,że wszystko będzie dobrze,naprawde działa!
                    Wiara czyni cuda a ta książka pomaga w to uwierzyć!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka