Dodaj do ulubionych

Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

07.09.06, 21:20
Nie wiem co robić nic nie pomaga Filipkowi mija dziś juz 61 doba i
NIC!!!.Nadal Filipek jest na respiratorze mówili że płucka są już zdrowsze ze
chcą samodzielnie oddychać problem jest ze strunami jak wcześniej pisałam.a
dziś pojawiła się KREW w rurce intubacyjnej co ponoc swiadczy o bardzo
chorych płuckach przeraziło mnie to.Najprawdopodobniej nie obejdzie sie bez
tracheotomii jeszcze tylko daja Fifiemu kilka dni żeby sam zaczął oddychać.
Modle sie co dzień ile mam sił mówie do Niego błagam żeby dal rade lekarze
biegaja kolo Filipka cały czas tak staraja sie mu pomóc. Czego nic nie pomaga
jest tylko na 4 oddeszkach z maszyny tak szło do przodu i stanęło i znów nowe
złe wiadomości.Czy ja będę mogła swojego synka wziaść na ręce przytulic być
przy nim dzień i noc. Nie mam pomału już sił Czy ten koszmar sie skończy???i
moje dzieciatko będzie zdrowe? Jak to znieść nie wiem?!
Obserwuj wątek
    • mamaigora1 Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.09.06, 21:35
      Nie ma co sie oszukiwac, że pójdzie łatwo. Nastaw sie na długa walkę - ale jest
      ogromna nadzieja na to, że bedziesz Filipka mogła tulić dzień i noc wink Znam
      osobiście mamy dzieciaczków, które wyszły z takich opałów. Dla naszych dzieci
      nie ma rzeczy niemożliwych...
    • venla Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.09.06, 21:56
      To strasznie trudne, ale musisz jeszcze wytrzymać, chociaż nie masz siły. Twój
      Filipek niestety potrzebuje więcej czasu niż inne dzieci, jest delikatniejszy,
      wrażliwszy, ale zdrowieje. Powoli w swoim tempie na tyle, na ile Jego malutki
      organizm mu na to pozwala. A ma wolę walki, czuje twoja obecność i wie, że na
      niego czekasz, że jesteś przy Nim. Zniesiesz wszystko - z miłości do Niego...
    • misia0000 Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.09.06, 21:57
      Tak to już się zdarza. Jeden krok do przodu, dwa kroki w tył. Nie wiem, jak Cię
      pocieszyć, pewnie to zresztą bardzo trudne. Ale uwierz, że rozumiem co czujesz
      i bardzo bardzo mocno trzymam kciuki, żeby Twojemu synkowi się poprawiło.
      Tak, to koszmar.....Siły potrzeba na to wszystko wiele....
    • jolantusia1 Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.09.06, 01:13
      nie wiem jak cie pocieszyc, ale musisz wierzyc ze wszystko bdzie dobrze. Filipek
      juz tak duzo zniosl jest silny choc potrzebuje troche wiecej czasu. Zobaczysz
      pomalu dojdzie do siebie. Trzymam kciuki za Ciebie zebys miala sile byc przy nim
      (to mu na pewno pomoze) i za Filipka zeby jak najszybciej byl z Toba.
      • traganek Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.09.06, 08:00
        Dużo ostatni czytałam o przebywaniu dzieci pod respiratorem z uwagi na to, że
        Zosia często jest ostatnio podłączana (na szczęście znowu ją odłączyli). I
        często ludzie opisują, że ich dzieci były zaintubowane ok 4 mce a potem
        wszystko było ok. Może rzeczywiście wtedy maluszki robią się silniejsze.
    • beataklaudia Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.09.06, 10:29
      Musicie być silni, wierzyć że wszystko będzie dobrze, a wiara czyni cuda....My
      też przechodziliśmy całkowite załamania, kiedy to traciliśmy wiarę, że będzie
      dobrze...ale wiedzieliśmy , że dla naszego dziecka musimy byc silni , wierzyć w
      Nie ...i udało się, może nie całkowice..ale udało się i jesteśmy bardzo dumni z
      naszej dzielnej małej..Wy też będziecie dumni z Waszego Filipka!!!!!! Trzymajcie
      się cieplutko!!!!!
      P
      • mamaalana1 Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.09.06, 10:46
        Witamsmile
        Nic nowego od tego co powiedziały dziewczyny nie wymyślę, wiem jak Ci jest
        strasznie trudno, ale musisz się jakoś trzymać. Wszystko będzie dobrze,
        zobaczysz. Jedynie możesz czekać i się modlić o zdrówko dla maleńkiego. Trzymam
        kciuki żeby się udało.
        Pozdrawiam.
        Asia
    • tabaluga0 Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.09.06, 14:14
      synek naszej znajomej tez lezal ponad 3 miesiace pod respiratorem ale w koncu
      zaskoczył. ma nadal dysplazje płucna i nadcisnienie płucne. mam nadzieje ze u
      was lepiej sie to skonczy.
      • justynakif Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.09.06, 12:12
        Dziękuje że napisałyście u nas nadal niestety bez zmian Filipek dziś waży
        2280gram i nadal jest na tym obrzydliwym respiratorze! ja wiem że ratuje on
        Filipkowi życie ale bardzo go nie lubie. Musze wierzyć że niedługo napisze Wam
        lepsze wiadomosci.Pozdrawiam. sad
        • jolantusia1 Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.09.06, 12:33
          trzymam za Was kciuki
        • justynakif Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.09.06, 22:00
          Witam niestety nie moge sie jeszcze pochwalić ale napisze wam że dziś Filipek
          waży 2570gram wczoraj miał podawaną krew,nadal respirator prawdopodobnie w
          przyszłym tygodniu bedzie miał zabieg tracheotomiczny co ułatwi oddychanie
          bierze antybiotyki ponieważ jest infekcja.Ponoć po tym zabiegu można dzieci
          zabrać do domku i to jest ważne będzie dużo pracy przy Filipku ,ale w końcu
          bedzie mógł wrócić do domku gdzie wszyscy czekaja już 66dni.Pozdrawiam
          • tabaluga0 Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.09.06, 22:32
            waga super!
            66 dni to jeszcze nie koniec swiata, dla pocieszenia dodam ze my zabralismy
            synka po 104 dniach.
            A Filipek to juz duzy chłopak i z infekcja tez sobie poradzi, zobaczysz.
            Zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia i do domku!
            • pucy11 Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.09.06, 11:01
              Justynko nie panikuj. Przeczytaj wątek dotyczący Kuby - mojego synka. "Witam".
              My też czekamy i czekamy. Jest coraz lepiej i myslę że dla tych maleństw nie ma
              rzeczy niemożliwych. Główka do góry i na grzyby.
              • ewelina-s-82 Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.09.06, 11:28
                no ja tez mam takie doswiadczenie ze jak sie polepszylo z oddychaniem to waga
                porzadnie zjechala i caly czas nie wiadoma..ale wkoncu byla mila niespodzianka
                i polepszenie stanu w ciagu kilku dni..trzymam kciuki i pozdrawiam goraco was i
                Filipka
                • justynakif Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.09.06, 15:26
                  Ja sie dowiedziałam że Filipek będzie najprawdopodobniej miał zabieg
                  tracheostomii nie jest w stanie samodzielnie oddychać,pani ordynator nie
                  zabardzo chce robić ten zabieg ponieważ wiąże się to z nawet roczną męczarnią
                  szpitalną,lekarską dla Filipka.Jest też pogorszenie retinopatii za tydzień ma
                  być kontrola okulisty i jak będzie gorzej to jeszcze czeka moje malutkie
                  maleństwo zabieg laserowy.Szlak mnie trafia bo juz tydzień nie byłam u majego
                  synka wiąże się to z tym że mam w domu jeszcze dwóch urwisków z którymi musze
                  teraz być ,jestem ze szpitalem wyłącznie na telefon.Jutro już musze pojechać bo
                  chyba mnie rozniesie.Pani ordynator mówiła równierz że jeżeli dojdzie do
                  tracheostomi to jak się zagoi i jak będzie ok to wtedy zamiast przenieść
                  Filipka z intensywnej terapii to pozwoli go przewieść na oddział do Nowej Dęby
                  tu gdzie mieszkamy była bym naprawde blisko mojego dziecka.Lecz ja chyba wolała
                  bym pocierpieć odległością niż żeby Filipek musiał cały rok cierpieć przy
                  szpitalu.Zostały naprawde ostatnie dni na decyzje mam ciągłą nadzieje że
                  zacznie sam oddychać bez żadnych rurek.Tak długo juz go nie widziałam jedynie
                  pociesza mnie to że ma bardzo dobrą opieke dziń i noc .BARDZO DZIEKUJE
                  WSZYSTKIM ZA TO.Mam dość już.Pozdrawiem mocno
                  • jolantusia1 Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.09.06, 17:56
                    Justynko nie wiem co ci napisac. Tak bardzo bym chciala zebys mogla wziac
                    Filipka do domu, przytulic go i napisac nam ze juz wszystko ok. Gleboko wierze
                    ze juz niedlugo tak sie stanie. Trzymam kciuki bardzo mocno i jedz do niego jak
                    tylko bedziesz mogla.
                  • mamaigora1 Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.09.06, 19:18
                    to bardzo niepojete ile razy Matka mówi, że ma dość, a ile jeszcze wytrzynuje i
                    może wytrzymac dla swojego dziecka wink
                    Bóg czasem nie ma dla nas i naszych dzieci litości i bardzo trudno zrozumieć
                    lub wrecz jest to niemożliwe, że takie jest nasze przeznaczenie...

                    Justynko, znajdź siły - tak po prostu trzeba
                    Jesli możesz pisz częściej, nie tylko o Filipku, ale i o swoich uczuciach - to
                    może pomóc...

                    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie
                    • justynakif Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.09.06, 19:35
                      nie wiem czy mnie wpuszcza bo być może jest za póżno ,ale jade do Rzeszowa mam
                      okazje teraz i nie zmarnuje jej myślicie że mnie wpuszcza kolo 21-00 ja już
                      warjuje w tym domu wyżywam się na wszystkich nie wiem jak sobie radzic z tym
                      wszystkim napisze wam jutro co mi powiedzieli (jak mnie wpuszczą) niby pisze że
                      odwiedziny są do godziny 22
    • afire Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.09.06, 23:08
      Czytalam niedawno, że tracheostomie wykonuje się aby ulżyć krtani w wypadku
      dluższej wentylacji mechanicznej, może ta krew nie byla z pluc, tylko z krtani?

      Myślę, że MUSZĄ Cię wpuścić.

      Ja wierzę, że ten czas teraz będzie kiedyś dla Ciebie tylko zlym wspomnieniem.
      Wiesz, ja mialam i nadal mam dużo bardzo poważnych klopotów zdrowotnych wśród
      najbliższych i często myślalam, że już więcej nie dam rady, dlaczego ja,
      dlaczego mnie to spotyka? Marzylam o tym, żeby zamknąć oczy i obudzić się za
      jakiś czas, gdy już będzie później, gdy będzie po, gdy będzie lepiej...
      Myślalam, to niesprawiedliwe, modlę się do Ciebie a Ty nie sluchasz, tylko
      zadajesz kolejne ciosy, nie slyszysz mnie, dlaczego...?
      Już sobie nie zadaję tego pytania, ale może On jednak slucha, bo pomaga, tworzy
      cuda tak jak czlowiek - malymi kroczkami, a ja na końcu tego widzę, że jednak
      pomógl i widzę ten Cud...Kamil żyje i jest zdrowy, M. żyje i jest zdrowy, B.
      nie ma tej choroby, którą podejrzewali, T. niedlugo będzie z Nim, ale
      dostaliśmy czas aby się z nim pożegnać...
      Mi pomaga wiara na lepsze jutro i nadzieja na coś lepszego.
      I jednak to prawda, że czlowiek przetrzyma dużo.
      Modlę się o ten Cud dla Was...

      Mama Kamila 28.11.05r. 33tc, 1720g, 49cm

      • justynakif Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.09.06, 00:20
        Dziekuje!!! bylam wkońcu u mojego wcale nie juz takiego maleńkiego 2600gram
        synusia nikt absolutnie nie robil mi żadnych utrudnień z powodu póżnej pory
        Filipek oddychał dziś od 10-30 do 21-00 na butli tlenowej lecz nie dał by
        rady przez noc lekarze bardzo na to liczyli jednak jak bedzie miał jutro dobrą
        gazometrie to ponownie sprubuja narazie czekaja z zabiegiem poniewaz pani
        ordynator postanowiła dać mu jeszcze szanse spróbować jest taki piękny i silny
        musi byc silny skoro juz tyle przetrzymał napisze jeszcze jutro co się dzieje
        dalej ,pożno juz ale musiałm do was jeszcze napisać pierwszy dzień
        samodzielnosci mojego syneczka
        • evimama Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.09.06, 08:14
          Cieszę się, że błysnęło jakieś światełko w tunelu. Na pewno jest Ci ogromnie
          ciężko (moja Mała była w szpitalu 3 m-ce, na respiratorze miesiąc, jest po
          wylewach IV stopnia, ma dysplazję oskrzelowo-płucną, która mocno utrudnia nam
          życie...itd....). Wiem jednak,że kiedyś twój synek wynagrodzi Ci ten czas
          (sobie pewnie też). Jeszcze będziecie razem się śmiać, turlać po podłodze i
          robić fikołki. Życzę Ci tego gorąco i pozdrawiam.
        • roksana.cz Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.09.06, 08:58
          No widzisz Justynko jakiego silnego zucha urodziłaś?? Będzie dobrze, trzymamy
          kciuki za Filipka. Dużo siły dla Ciebie - Roksana z Kacperkiem
          • traganek Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.09.06, 11:30
            Super, że zrobił wreszcie takie postępy. Dla niego jeden dzień to na pewno
            wielki wysiłek ale z czasem będzie w stanie wytzrymać coraz dłużej. Sama
            zobaczysz. Niestety tak to już jest z tymi naszymi wcześniakami, że potrzebują
            czasu, żeby wykonać jakiś większy krok. Nasza Zosia jeszcze 1,5 tygodnia temu
            była w bardzo ciężkim stanie. Od lekarzy słyszałam tylko: jest bardzo źle- nic
            więcej nie chcieli mówić. Aż wreszcie któregoś dnia ją rozłączyli i od 1,5
            tygodnia prawie wogóle nie wymaga tlenu- ma przepływ 0.5 litra i saturację 100.
            Ja też już byłam załamana ale pomyślałam sobie wówczas, że jeśli ja nie będę
            wierzyć w moje dziecko, to nikt inny już w nie nie uwierzy a ono potrzebuje
            mojej wewnętzrnej siły.
        • mbkow Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.09.06, 14:40
          masz bardzo dzielnego synka! trzymamy kciuki caly czas!
          rewelacja z tym oddychaniem! powlutku do przodu, to w koncu taka kruszynka...
          pozdr, monika
          • ewelina-s-82 Justyna,jak Filipek?? 16.09.06, 20:51
            mam nadzieje ze tracheotomia odlozona..
    • emilka74 Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.09.06, 21:39
      My również trzymamy kciuki i modlimy się za dzielnego Filipka,abyś dalej tak
      pięknie walczył mały, WIELKI
      człowieczkuwink

      mama Emilki i Gabrielkawink
      • justynakif Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.09.06, 14:56
        Nie odzywałam sie długo nie jest dobrze moja radość szybko zgasła od wczoraj
        jest bardzo żle Filipek miał wczoraj cały dzień skurcze oskrzeli był
        przeintubowany cały czas ,wieczorem było najgorzej zatrzymała się akcja serca i
        oddechu mial bardzo intensywna reanimacje dzieki Bogu udała się. Tracheostomia
        jest nieunikniona będzie jutro lub najpóżniej w czwartek zależy od
        laryngologów.Dzis Filipek miał robione zdiecie rendgenowskie ma złamane żeberka
        powiedzieli że nie wiedza czy jest to wynik reanimacji czy tez wczesniactwa. Ja
        boje się już każdego kolejnego dnia i wiadomości od lekarzy wczoraj jak stałam
        obok cały czas mnie wypraszali bo Filipek miał te skurcze jak to cholernie boli
        gdy stoi sie obok własnego dzieciątka i nie mozna pomóc.Dziewczyny jak to
        wytrzymac, jak nie tracic wiary jak pomóc?????????juz nic nie wiem ,nie wiem
        jak dalej żyć i jak pomóc mojemu Filipkowi w cierpieniu.Cierpi już 73 dni waży
        2780gram i jest tylko gorzej pomóżcie jakoś błagam
        • roksana.cz Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.09.06, 15:42
          nie znam słów, którymi mogłabym dodać Ci otuchy Justynko!! Musisz trwać przy
          swoim Synku i wierzyć w niego, w to, że pokona słabości wcześniactwa. Roksana
          • jolantusia1 Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.09.06, 16:46
            Justynko nie wiem jak Ci pomóc, ale wiem że musisz wierzyć w Filipka. W końcu po
            wielu burzach zaświeci słońce. Zobacz już 73 dni wytrzymał to musi być lepiej.
            Ja wierzę
        • mamaigora1 Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.09.06, 17:18
          tak to już jest, że my matki cierpimy psychiczne katusze gdy nasze dzieci
          walcza o życie, o zdrowie...
          ...mnie na duchu podtrzymywała wiara, bo choć nie jestem bogobojna katoliczka
          to wierzę, że pewne sprawy dzieja sie tak bo On tak chce...

          Ja pomodle się za małego Filipka, niech Bóg da mu więcej sił życiodajnych na
          walkę.
          • justynakif Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.09.06, 21:32
            nigdy nie wątpiłam w wiare w Boga pomimo wszystkiego co się działo zawsze w
            Niego wierze ,Ale czego teraz nie może pomóc? nie mi- FILIPKOWI !!!!!! bo to
            jest maleństwo które dopiero zaczęło swój trudny start w życiu Czekam do jutra
            jutro zabieg jak wytrzymam to napisze
            • mamamix Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.09.06, 21:39
              Justyno JESTES WIELKA. Mysle o Tobie i Filipku. Musi byc dobrze.
              • venla Re: Justynko... 19.09.06, 22:10
                To takie trudne, wręcz niemożliwe zachowac spokój wobec cierpienia swojego
                dziecka, uspokoić swoje serce, które płacze patrząc jak syneczek wytrzymuje ból
                i trwa... Justynko, lekarze robią wszystko, i nawet kiedy pewne rzeczy wydają
                im sie niemożliwe to nie oni tak do końca decydują o tym co będzie dalej.
                Trzeba wierzyć, zaufać Bogu i czekać. Musisz byc silna, ale nie musisz być
                silna mimo wszystko, jesteś mamą i masz prawo być wyczerpana, mieć gorsze
                chwile i potrzebować naładować swój akumulator. Nie martw się, że nie dasz
                rady. Może jesteś psychicznie wyczerpana dzisiaj, jutro, ale siłę dla swojego
                dziecka będziesz miała zawsze -mniejszą lub większą, ale bedziesz miała, z
                miłości, z szacunku do "wielkości" Filipka, dla niego, przecież on czuje, że
                jesteś, że kochasz go tak bardzo, że trudno to wyrazić, że go potrzebujesz, że
                masz dla niego misie w domku i kiedys kupisz mu traktor (zabawkowy), że jesteś
                jego kochaną mamusią. A jesteś, my tu na Forum to wiemy i z całego serca
                trzymamy kciuki za Twojego wspaniałego syna. Ja też się za niego pomodlę.
                Filipku, jeszcze trochę, jesteś taki dzielny, wirtualne ciocie myślą o Tobie
            • mbkow Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.09.06, 21:53
              Justynko, trzymaj sie, trzymaj sie, trzymaj sie
              Malenki Filipku badz bardzo silny...
              trzymam za Was kciuki!!!
              BEDZIE DOBRZE
              • justynakif Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.09.06, 15:09
                Dziś jednak tracheostomi nie bedzie nie było laryngologa za to o 16-30 bedzie
                okulista i stwierdzi czy potrzebny bedzie zabieg laserowy na
                retinopatie.Dziękuje za wszystko odezwe sie jeszcze
                • traganek Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.09.06, 16:21
                  Rozumiem cię. Ja też widziałam reanimacje moich dzieci- pełen bezdech- dzieci
                  sine bez żadnej reakcji. Będę miała te obrazy w pamięci do końca życia. Moja
                  córeczka też miewa skurcze oskrzeli a nawet ich obrzęki i też jest ciągle źle
                  ale ja w nią wierzę, jeszcze trochę i będzie na pewno lepiej. a na razie cały
                  czas jestem przy niej, przytulam ją i ciepło do niej mówię, żeby wiedziała, że
                  życie to nie tylko cierpienie. po prostu bądź przy swoim dziecku, nic innego i
                  tak na razie dla niego nie możesz zrobić.
                  • ewelina-s-82 Re: Justyna 20.09.06, 21:51
                    wiesz przeczytałam i sie poplakalam ale wiem to i tak nic nie pomozy w zdjeciu
                    z Ciebie tego ciezaru i Filipka.....mam nadzieje że nie przestajesz wieżyć,i że
                    On sie wkońcu zlituje nad wami i wreszcie przestanie doświadczać Ciebie i
                    Filipka..modle sie o to i wierze ze Filip wyjdzie ztego wszystkiego obronna
                    rączkąsmile
                    • justynakif Re: Justyna 23.09.06, 09:57
                      Witam;wczoraj odbył się zabieg tracheostomi Filipek spał sobie po tym zabiegu
                      po narkozie ,ma również drgawki od kilku dni otrzymuje na to leki.Po zabiegu
                      zszedł z 20 oddeszków spowrotem na 5.Noc przezył spokojnie i dzięki Bogu nic
                      grożnego sie nie działo.Wczoraj był mój termin porodu i też odbył się zabieg
                      musi pomóc to mojemu dziecku!!!przed zabiegiem pani ordynator dawała Filipkowi
                      mniej niż 50%szans na przeżycie teraz musi byc tylko lepiej jestem gotowa
                      nauczyc się dokładnej opieki nad Filipkiem zeby tylko jak minie to wszystko co
                      zle mógł wrocic do domku bo ja narazie nie moge go nawet przytulic a marze o
                      tym juz 77 dni .Pozdrawiam mocno.
                      • ewaq Re: Justyna 23.09.06, 12:35
                        aby teraz było juz tylko z górki... kiss
                      • jolantusia1 Re: Justyna 23.09.06, 16:36
                        trzymam kciuki za Filipka a Tobie życzę abyś jak najszybciej mogła go przytulić.
                      • mbkow Re: Justyna 23.09.06, 18:42
                        bardzo dzielny maly Filipek!
                        caly czas trzymamy kciuki i bedzie DOBRZE
                        • justynakif Re: Justyna 25.09.06, 22:22
                          Dziweczyny nawet tracheostomia nie pomaga- Filipek już od zabiegu był dwa razy
                          reanimowany było bardzo żle od kilku dni ma drgawki brał luminal teraz ma
                          mocniejszy lek w postaci dożylnej nadal jest na respiratorze ja naprwde boje
                          sie że Filipek jest juz bardzo slaby i zmeczony ta walka czekam na cud boje się
                          już każdej nowej wiadomości od lekarzy tak bardzo kocham swojego synka że pęka
                          mi serce gdy widze jak u jest ciężko Pozdrawiam -justyna
                          • jolantusia1 Re: Justyna 25.09.06, 22:41
                            Justynko jesteśmy z Tobą i Filipkiem. Ja wierzę że będzie dobrze.
                          • venla Re: Justyna 25.09.06, 22:53
                            Justynko, wiem, że nie mogę Ci pomóc, jedyne co mogę zrobić, to modlić się za
                            Twojego malutkiego syneczka, chociaż wiem, że Bóg jest przy nim cały czas i
                            trzyma go za jego malutką rączkę. Za Twoją też trzyma...
                            Jestem myślami z Tobą. Z całego serca Ci współczuję z powodu tego co teraz
                            przeżywasz, jesteś taka dzielna, tak mocno wspierasz Filipka swoją miłością, on
                            wie, że jesteś, że pragniesz go przytulić, że na niego czekasz... Jesteś jego
                            kochaną mamusią, to naprawdę bardzo wiele, Filipek wie, że nie jest sam
                            • ewelina-s-82 Re: Justyna 26.09.06, 07:24
                              wiem teraz co przechodzicie przeczytałam wszystkie wasze watki...naprawde
                              chcialabym aby Filipek znalazl sie zdrowy w Twoich ramionach Justynko i musisz
                              wierzyc ze tak bedzie ze Fifi walaczy i wyjdzie z tego cało..
                          • traganek Re: Justyna 26.09.06, 08:50
                            Zosia po respiratorze też miała drgawki- przyszedł neurolog i powiedział, że to
                            po zbyt szybkim odstawieniu leków uspokajających (dostawała je na
                            respiratorze). Kazał nadal podawać i powoli je zmniejszać. Drgawki przeszły. A
                            teraz już ich wogóle nie ma.
                          • roksana.cz Re: Justyna 26.09.06, 10:18
                            Justynko! Tak bardzo chciałabym Ci pomóc, będę jeszcze silniej modlić się o
                            zdrowie dla Filipka i o siły dla Ciebie! Trzymaj się ciepło. Niech Matka Boska
                            ma Was w swojej opiece. Roksana
                            • justynakif Re: Justyna 27.09.06, 09:25
                              Nadal nie ma poprawy lekarze mi mówią że Filipek traci siłe na walke jak ma
                              atak drgawek to trudno je uspokojc neurolog zalecił juz bardzo mocne dawki
                              leków wczoraj jak stałam obok Filipka reanimowali dzieciątko obok nas po
                              rodzicach było widać że chyba maleństwo zgasło Boże to takie okropne .Jak mam
                              być spokojna dla moich synków których mam w domu, jak mam starszego prowadzić
                              do szkoły jak głowe i wszystkie myśli mam cały czas mam przy Filipku który tak
                              potrzebuje mojej miłości.Wierze w mojego synka nie wyobrazam sobie ze moglo by
                              Go zabraknąć czeka na niego łóżeczko bracia i tak ogromna miłość.Jak już
                              zakończy się ten koszmar to chyba nie będę używała lóżeczka bo nie wypuszcze
                              Filipka z rąk.Dziś była kolejna reanimacja pani ordynator mówiła że zrobią
                              jeszcze rezonans magnetyczny mózgu żeby sprawdzić skąd te drgawki bo to one
                              powoduja zatrzymywanie akcji serca.Napisze jeszcze pa
                              • tartulina Re: Justyna 27.09.06, 10:27
                                Witaj. Jesteś bardzo dzielna. Trzymamy kciuki za Filipka. Musisz wierzyć, że będzie dobrze. Pozdrawiam. Agnieszka
                              • jolantusia1 Re: Justyna 27.09.06, 11:00
                                Justynko podziwiam Cię za Twoją siłę. Trzymam kciuki i wierzę, że będzie dobrze.
                                Pozdrawiam
                              • nina02 Re: Justyna 27.09.06, 22:03
                                Ja też się za was modlę. Trzeba wierzyć że Filipek znajdzie siły żeby to
                                wszystko przezwyciężyć. Bardzo o Was myślimy...
    • evimama Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.09.06, 11:05
      Nie wiem, co napisać. Wyobrażam sobie, jak jest Ci ciężko. Prawie nie do
      udźwignięcia. Wiedz chociaż, że są ludzie, którzy o Was myślą i modlą się. Tak
      jak ja.
    • magda011 Re: Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.09.06, 22:35
      Witam
      Właściwie nie udzielam się na forum,ale w tym przypadku nie mogłam nie napisać
      nic.Bardzo ,bardzo mocno o Was myślę. Z całych sił trzymam kciuki ,aby było w
      końcu dobrze.W takiej chwili nie wiadomo co napisać , bo tak naprawdę tylko
      zdrowie Filipka byłoby tu jedynym pocieszeniem. Mam nadzieję i wierzę ,że
      kolejny post od Ciebie będzie brzmiał,że jest poprawa.Wierzę ,że będzie dobrze.
      Wysyłam Wam moc uścisków i modlitwę...
      Pozdrawiam
      Magda
      • mlagodna Napewno coś pomoże!! 28.09.06, 22:36
        życzę Ci duużo siły i cierpliwości, a Filipkowi sił do walki o swoje zdrowie i
        życie... Boże daj im siły...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka