Dodaj do ulubionych

Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC?

07.07.07, 23:21
Miałam bezproblemową ciążę, świetne wyniki badań, a w 5 m-cu nagle skurcze i
szpital. Udało się miesiąc wyleżeć, z czego ostatnie 2 tyg. z odpływającymi
wodami.2 tygodnie temu 25 czerwca urodziłam Paulinkę, poród siłami natury.
Maleńka była cała sina, ale cichutko płakała i to mi dało nadzieję, że
przeżyje.Pierwsze dni były pod respiratorem.W drugiej dobie podali mój pokarm
przez sondę, po pierwszej porcji oddała smółkę, potem już trzeba było
wszystko odsysać, bo żołądek wypełniła zielona treść.Potem żółtaczka (trwała
tydzień, waga spadła do 690g),4 dni CPAP i znów respirator, bo na CPAPIE
słabła.USG główki w 3 dobie wykazało wylewy dokomorowe 2 i 3 stopnia. Malutka
dostała plazmę,aby zwiększyć krzepliwość,ale USG sprzed trzech dni wykazało,
że nic się nie zmieniło w sprawie wylewów, za to są lekko poszerzone komory.
Wyniki posiewów wykazały bakterie- Klebsiella pneumoniae - w płucach, żołądku
i we krwi.Dopiero od pięciu dni jest podawany właściwy antybiotyk(na
wcześniejszy były oporne) a leczenie ma potrwać min. 2 tyg. W tej chwili
Paulinka ma znów CPAP (od wczoraj), ale karmiona jest cały czas dożylnie (w
żołądku cały czas zielono)i ma robione wlewki w celu wypróżnienia. Siusia
normalnie i coraz więcej - na początku 10 g, teraz już 25. Waga wzrosła do
800g. Strasznie się boję o niunię - czy przeżyje(jest taka maleńka), a jak
przeżyje to czy będzie zdrowa, nie dają mi spokoju te wylewy. Najgorsze, że
nie wiem zupełnie co mogę dla niej zrobić. Stoimy z mężem nad inkubatorem i
gadamy do niej, bo mamy wrażenie, że słyszy, poznaje i reaguje. Próbowałam ją
dotykać, ale ona na wszystko tak żywo reaguje. Lekarka powiedziała, że jak
jest taka żywa to niedobrze i dostaje coś na uspokojenie, bo może jej np.
pęknąć płucko. Proszę osoby które mają jakieś doświadczenie z takimi
maleństwami- napiszcie jak mogę jej pomóc, co mogę dla niej zrobić, bo lekarz
powiedziała, że mogę do niej pogadać i czasem podotykać, ale nie za często i
że więcej nic. A jak ktoś dotykał takie maluchy - to jak to robić żeby czuła
się bezpiecznie i żeby jej pomóc i ulżyć a nie zaszkodzić?
Obserwuj wątek
    • ciesia Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 08.07.07, 02:08
      Czesc
      Ja 4 miesiace temu bylam tez w takiej sytuacji, teraz nasz maluch jutro
      wychodzi do domkusmilePoczytaj troszke posty to dowiesz sie jak bylo z naszymi
      maluchami. Powiem Ci, ze nasz malec byl mniejszy 715g a teraz tio juz duza
      pyza, a Wy macie dziewczynke, one sa podobno silniejsze, wszyscy to mowa.
      Musicie wierzyc w Paulinke, da rade, zobaczycie, wczesniaczkii sa silne, mimo
      tylu tragicznych czasem przejsc, wszystko bedzie dobrze, tylko trzeba czasu.
      Juz pozno , ide spac bo rano jedziemy po Kacpra, postaram sie jeszcze jutro
      odezwac jak urwis mi pozwolismile
      A co do dotylania to najlepiej nie glaskac, laskotac tylko polozyc reke na
      glowce lub pleckach, pupie i poprostu tzrymac, zeby mala poczula sie
      bezpiecznie.
      Duzo sily i wiary a wszystko bedzie dobrze, zobaczycie jak Was Wasze dziecko
      zadziwismile!!!
    • jolantusia1 Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 08.07.07, 09:16
      Alex urodził się w 28/29tc 800g. Dzis to duży łobuziak 16 miesięczny. Bedzie
      dobrze, musisz tak myslec. Chyba każda z nas stała bezradna nad inkubatorem i
      nie wiedziała czy czasem dotykanie nie zaszkodzi dziecku. Nam lekarka
      prowadząca powiedziała że trzeba. Dotykaj ją a jesli zywo reaguje na glaskanie
      to poloz reke na glówce albo klatce piersiowej, to powinno ją uspokoic. Poza
      tym staraj się jeśli możesz ściągac mleczko. Wylewy często się wchłaniają, a
      poza tym jest jeszcze rehabilitacja która potrafi zdziałac cuda. Na razie o tym
      ne mysl, teraz najważniejsze aby Paulinka zwalczyła infekcję. Bardzo szybko
      zaczęła przybierac a to już dobry znak. Mój mały żywiony był tylko pozajelitowo
      przez 3 tygodnie bo były zalegania. Dopiero po tym czasie coś ruszyło a i tak
      po nastepnym tygodniu znowu odstawiono mleko bo nie tolerował. Tak że tu też
      musisz spokojnie poczeka. Pisz co u was jak mała, jak ty. Pozdrawiam
    • yulia19791 Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 08.07.07, 10:00
      Jestem mamą Bartusia (650g) i wiem co czujecie. Jedyne co możecie dla niej
      zrobić to być przy niej jak najczęściej, nie płakać przy niej i nie poganiać.
      Tzn., że musicie uzbroić się w cierpliwość i cieszyć z każdego minionego dnia a
      nawet godziny - bo to nawiększy jej sukces. Nie wymagajcie od niej za dużo.
      Teraz trzeba czasu, a on działa na Waszą korzyść. Jeśli chodzi o dotyk to
      raczej niezbyt często i długo, by nie miala za długo otwartego inkubatora. A
      jeśli chodzi o Wasze zdrowie psychiczne to dobra rada - nie wybiegajcie na
      przód i raczej skupcie się na bieżących problemach, a nie na tym co może być.
      Może być wszystko, więc szkoda waszej energii na zastanawianie się nad czymś na
      co nie macie wpływu.Skupcie się na dniu dzisiejszym i wspierajcie małą.
      Trzymamy kciuki.
      julia k.
    • ania290679 Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 08.07.07, 13:33
      Witaj,moja Madzia w chwili urodzin też ważyła podobnie jak Twoja niunia,bo 820g.miała wylew II stopnia,po którym teraz,po pięciu miesiącach nie ma już prawie śladuwink,madzia najpierw była 16 dnia na respiratorze,potem był CPAP,potem sepsa i znów respirator,gronkowiec,retionpatia II/III-i zabieg laseroterapii,a teraz 11.07.07 skończy 5 m-cy(1,5m-ca korygowanego)i jest wdomku.Długa i ciężka droga na starcie,ale po malutku,malutku sobie płyną przepiękne dni w domciu,Twoja maleńka córeczka tez sobie poradzi-wierzę w to .

      Dużo mówiłam do Madzi przez inkubator,opowiadałam jej,że musi być silna,głaskałam główkę,nożki,rączki(po zdezynfekowaniu rąk-oczywiście)a jak już troszkę podrosła-miała nieco ponad kilogram i nie mała już żadnych bakterii,infekcji przytulałyśmy się choćby i na kilka minutek,pielęgniarka wyjmowała Madzię jak rozpinałam bluzkę i kładła mi malutką na klatce piersiowej,tak by czuła serduszko i czuła ciepło-życzę Wam by jak najszybciej i Wam przyszło się tak przywitaćwink

      Pozdrawiam i życzkę siły malutkiej i mamie,

      A to moje dziewczynki
      moya.toya.net.pl/galeria/show.php?kid=8&gid=2744&page=0
    • bzet Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 08.07.07, 14:05
      Witaj,
      ja na poczatku swojej roli mamy wcześniaka korzystalam z informacji zawartych
      na stronie Fundacji Wcześniak - tam znajdziesz podpowiedź jak dotykac sowje
      dziecko. Bo na tym etapie - to co pisano powyżej - możesz mu pomóc poprzez
      dotyk - połóż swą ciepłą dłoń na głowce, na plecach.
      Ja dużo do synka mówiłam, codzinnie czytałam mu bajęczkę.
      Powodzenia
      bzet
      • 78goska Dzięki za wsparcie 08.07.07, 22:38
        Paulinka dziś wróciła całkiem do wagi urodzeniowej - 810gram. Próbują jej podać
        mleczko, zobaczymy jak je toleruje.Od wczoraj jak mówimy do niej to otwiera
        piękne niebieskie oczy i zaczyna się ruszać, od razu włącza się alarm, ale
        położne mówią żeby się tym nie martwić, bo zawsze się włącza jak ona się rusza.
        Reszta bez zmian ale chyba tyle to już i tak dużo. Mleczko oczywiście ściągam,
        mam go tyle że starczyłoby dla bliźniakówsmile A takie położenie całej dłoni na
        głowce rzeczywiście ją uspokaja. Dziękuję Wam za wsparcie i gratuluję silnych
        dzieciaczków, ich przykład to dla mnie nadzieja że Paulinka też będzie dużą,
        zdrową dzieczynką -codziennie jej to mówię.Będę pisać jak zrobi jakieś postępy,
        bo wierzę że zrobi.
        • jolantusia1 Re: Dzięki za wsparcie 08.07.07, 23:27
          super same dobre wiadomości. Oby tak dalej. Hi hi ja też pokarmu miałam bardzo
          dużo dla czwórki by wystarczyło było tego tyle, że w szpitalu już nie chcieli
          przyjmowa a w domu cały zamrażalnik zapełniony. Pozdrawiamy Jola i Alex
        • goskagb Re: Dzięki za wsparcie 09.07.07, 08:16
          Super ze Malutka przybiera na wadze, pamietam jak stałam nad inkubatorem z moja
          Weronika (26 tc, 850g), duzo do niej mowilam trzymając reke na główce lub
          klatce piersiowej, że ma się trzymać że jest dzielną dziweczynką że mamusia
          jest z nia i bardzo bardzo ja kocha, spiewałam piosenki , zwłąszcza takie dwie
          na które Niuńka do tej pory reaguje z uśmiechem a ma 10,5 miesiąca.
          Trzymam kciuki za Paulinkę, a Tobie zycze dużo siły i wiary że wszystko będzie
          dobrze.
        • mamaigiiemilki Re: Dzięki za wsparcie 09.07.07, 21:36
          Bede trzymala kciuki za mala, pozdrawiam, Anka(musi byc dobrze)
    • justynapsoda Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 09.07.07, 00:11
      witaj Gosiu,
      Ja urodzilam 22.03 Kacperka o wdze 645gr.w 24 tyg.ciązy.Tez duzo przeszlismy i
      teraz jeszcze lezy w szpitalu, wiesz tez tak bardzo chcialam pomoc i zaczełam
      sciagac mleko-to bylo jedyne co moglam dla niego zrobic a zarazem tak wielkie!!
      Kiedy sciagalam to myslalam ze on dzieki temu przezyje i bedzie zdrowy-taka
      motywacja!!Dzis Kacper juz mi ssie z piersi- a minelo tyle czasu,lekarze mowia
      że zrobilam, na prawde wiele.Jesli chhodzi o dotyk to mojemu malenstwu dawałam
      palec w jego rączke- aby czul mnie wtedy...to bylo smutne bo byl nieruchomy pod
      respiratorem dosc dlugo!!miesiac chyba badz dluzej-bnie pamietam,i tez mu
      dawali psychotropy na sen by sie za duzo nie ruszal,powodzenia,piszco tam u
      wAas
      • jonowo Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 09.07.07, 00:31
        Przedewszystkim mówcie do niej jak najwięcej. Co tylko przyjdzie Wam do głowy.
        O domu, o rodzinie, co na nią czeka i jak to bedzie jak wrócicie wszyscy razem
        do domku. Staraj się też za wszelka cenę utrzymać mleczko, to też bardzo ważne
        dla malutkiej. O dotykaniu nic Ci nie poradzę, bo mój maluch urodził się w
        termnie i moglismy go dotykać do woli. Mój synek miał wylewy 2 i 4 stopnia. Ma
        wodogłowie pokrwotoczne, ale jest bardzo mądrym, zdolnym i sprawnym fizycznie
        chłopcem. Wszystko napewno będzie dobrze, tylko musicie w to wierzyć i
        zapewniać o tym siebie na wzajem i malutką smile Trzymamy kciuki i pozdrawiamy.
        • mercate Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 09.07.07, 20:33
          Witaj Gosiu,

          Moja Michalinka (25 tc 710 g) na poczatku tez bardzo nerwowo reagowala na
          dotyk, rowniez balam sie ja dotykac. Lekarze mowili, ze trzeba aby dotyk nie
          kojarzyl jej sie tylko z bolem i niemilymi zabiegami wykonywanymi przez
          pielegniarki. Powolutku sie przyzwyczaila i moj dotyk zacza ja uspakajac. Tak
          jak dziewczyny napoisaly wyzej poloz jej dlon na glowce lub klatce piersiowej,
          raczej jej nie glaskaj (zbyt duzo bodzcow)i nie dotykaj czubkami palcow bo w
          ten sposob dotykaja ja pielegniarki. Pamietaj aby przekazywac jej pozytywne
          fluidysmile
          Trzymamy kciuki za Paulinke.
          • 78goska Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 09.07.07, 23:40
            Paulinka się trzyma , ale bez zmian. Mleczko się na razie nie przyjęło. Zalega
            w żołądku i już.Jeśli chodzi o dotyk to uspokaja ją ręka na główce, chyba nawet
            lubi, ale jak kładę na pleckach albo klatce piersiwej to się denerwuje. Dziś
            badała ją ordynator i powiedziała, że " to dziecko mi się podoba" - cokolwiek
            by to miało znaczyć, nastroiło mnie optymistycznie na przyszłość. Przyjęłam
            nową strategię i nie wybiegam do przodu za bardzo. Żyję tym co dzisiaj i
            absolutnie nie porównuję malutkiej z innymi dziećmi(bo wszystkie są dużo
            większe i to najprostsza droga do złapania doła).I mocno wierzę w to że malutka
            wygra tę wlkę o życie. Ale najwięcej nadziei dały mi Wasze dzieci dziewczyny i
            dziękuję wszystkim którzy na tym forum opisali swoje historie.
            • jolantusia1 Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 10.07.07, 07:29
















              mały mi tu nakombinował a taki piekny post napisałam hi hi. Najwazniejsze ze
              mala jest dzielna, a jak lekarz mówi że dziecko się podoba to znaczy że jest
              ok. Lekarze nie chcą mówi ze jest dobrze, zawsze podają tą pesymistyczną
              wersję. To dobrze ze żyjesz dniem dzisiejszym, ja tez tak robiłam i nic innego
              sie nie liczyło. Będzie dobrze bo musi byc. Pozdrawiam






            • evimama Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 11.07.07, 00:32
              Witam i ja. Moja Misia, choć nieco większa (28 tydzień, 1100 gram) urodziła się
              z ogólnym zakażeniem organizmu, na respiratorze była 2 m-ce i miała wylewy IV
              stopnia (to w skrócie bo i oczka, napięcie mięśniowe itd...). Teraz ma ponad
              dwa latka i nadal problemów mnóstwo ale już nie drżę o Jej życie. Życzę dużo
              sił i czekam na dobre wieści.
              • mala031 Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 11.07.07, 22:41
                Witam prawie cztery lata temu przeżywałam to co ty .Moja córeczka ur w 27 tyg z
                wagą 1160 Również borykała się z infekcjami ,zapaleniem płuc ,wylewami
                2/3 ,retinopatią ,zaleganiami w żołądku i innymi jeszcze powikłaniami.Dziś jest
                wesołym łobuziakiem mimo ze ma poazostałości z wcześniactwa tj niedosłuch i
                krótkowzroczność . Jeśli masz jakieś pytania to chętnie odpowiem na
                priv.pozdrawiam Mama Wikusi .
              • 78goska 19 dzień , jedzonko ruszyło ... 13.07.07, 18:45
                ... i waga też - już jest 870 gramsmile Malutka od trzech dni trawi,nie każdy
                posiłek, ale żołądek i jelitka zaczęły pracowaćsmilePodobno na CPAPIE też sobie
                radzi nieżle, lekarka mówi że do respiratora raczej nie wrócimy. Malutkiej żyć
                się chce coraz bardziej i to naprawdę widać. Reaguje na nasze głosy i mam
                wrażenie że kieruje oczka w naszą stronę jak nas słyszy. Mąż potwierdził, więc
                raczej sobie nie wmawiam i rzeczywiście kieruje. Poza tym jest straszna
                wiercipięta, jak nie śpi to próbuje się "uwolnić" z aparatury typu sonda, CPAP,
                wenflon... I płacze, ale tak bezgłośnie, bo sonda przeszkadza jej wrzeszczeć na
                całego. Nie mogę patrzeć na ten płacz, najgorsze, że nawet nie można jej
                przytulić. Czasem uspokaja ją dłoń na główce, a czasem jak mówię, ale czasami
                tak się pręży, rzuca i płacze że nic co zrobię nie działa... Dzisiaj tak
                fikała, że spadła z tego gniazdka pieluchowego na którym leży i jak do niej
                przyszłam to leżała "przytulona" do ściany inkubatora. Położna była w szoku jak
                małej się to udało. Ja zresztą też, ale dumnie stwierdziłam, że zaczynamy
                raczkowanie smilesmilesmile A od kilku dni mamy na oddziale 2 maluchy - 500 i 900 gram,
                27 i 26 tydzień. I też się trzymają. Wspieram ich mamy informacjami z forum, bo
                nie mają internetu. Pozdrawiamy wszystkie mamy maluszkówsmile
                • oyate Re: 19 dzień , jedzonko ruszyło ... 13.07.07, 19:41
                  Rzeczywiście kawał wiercipięty z tej Twojej córeczkismile) Oby tak dalej sobie
                  radziła ze wszystkim a spokojnie będzieci dochodzić z wagą i resztą do wyjścia
                  do domu.
                  Pozostałym mamą z oddziału proszę przekazać życzenia dużo siły i zdrowia dla
                  maluszków!!
                • 78goska Paulinka ma 3 tygodnie 17.07.07, 01:55
                  - skończyła dziś o trzeciej w nocysmile I drugi dzień oddycha sama,a gazometria
                  wyszła lepiej niż jak był CPAP. Jednak to nie sonda przeszkadza wrzeszczeć, bo
                  jak nie ma sondy to też jest cicho, nasłuchuję ile się da i dziś wydała tylko
                  takie cichutkie "skrzeczenia".Ale to podobno po respiratorze i jezszcze potrwa
                  zanim będzie płakała. Cieszę się z jej postępów,jest taka dzielna , martwią
                  mnie jednak te wylewy (2 i 3 stopień), jak ktoś ma chwilę czasu i trochę wiedzy
                  lub doświadczenia na temat wylewów i ich możliwych konsekwencji to proszę niech
                  napisze.
                  • goskagb Re: Paulinka ma 3 tygodnie 17.07.07, 11:44
                    Gratulacje dla dzielnej Dzidzi za samodzielne oddychanie smile). Pamiętam jak
                    pierwszy raz usłyszałam bardzo taki cichutki płacz mojej Malutkiej aż się
                    popłakałam . A co do wylewów to one raczej się wchłaniają, a mózg dzidziusia
                    jest jeszcze tak plastyczny i dopiero uczy się wszystkiego i zdrowe komórki
                    przejmują funkcję tych "chorych".
                    Głowa do góry Wszytsko będzie dobrze. Trzymam kciuki za Was!!
                    • 78goska Re: Paulinka ma 3 tygodnie 17.07.07, 20:49
                      Dzięki, taką mam nadzieję, że tak będzie, ale czasem tak się strasznie martwię.
                      Ale dzisiaj szczęśliwy dzień - pierwsze kangurowanie!!! Niunia najpierw
                      zdziwiona, potem wtulała się we mnie i coś pomrukiwała, ale najwyraźniej było
                      jej dobrze.Pierwszy raz ją trzymałam w ramionach. Fanatastyczne uczucie. I
                      straszny stres, bo jest taka drobna i kruchutka.Jedzonka już jest ok 5 ml na
                      porcję. I waga 940 gram.Bakterie na razie chyba nie wyleczone - czekamy na
                      wyniki posiewów, ale najprawdopodobniej są.Jak przyomnę sobie pierwsze dni to
                      wydaje się wieki temu. A to dopiero trzeci tydzień.
                      • goskagb Re: Paulinka ma 3 tygodnie 17.07.07, 23:27
                        Kangurowanie Maleństwa to wspaniała sprawa, straj się robić to jak najczęściej,
                        to wspaniale działa zarówno na Maleńką jak i na mamę przynajmniej u mnie tak
                        było. Trzymajcie się dzielnie
    • mamusiaamelki Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 18.07.07, 12:23
      Witaj Gosiu!
      Jestem Mamą Amelki, wcześniaczka z 28 tyg. Moja Misia urodziła sie 5 marca z
      wagą 1000g. z takimi samymi problemami jak twoje maleństwo.Dokładnie wiem co
      przeżywasz bo my przechodziliśmy to samo i wiem ze żadne słowa nie dadzą wam
      ukojenia.Jeżeli jednak będziesz potrzebować rady..służę swoja osobą. Jak to
      określiła pani ordynator naszego odziału:jestem chodząca
      encyklopedią wcześniactwasmile
      Natomiast jeżeli chodzi o dotykanie Malutkiej to kontakt z mamą jest
      najważniejszy, ona bardzo tego potrzebuje. Dotyk mamy różni sie oczywiście od
      tego jaki fundują jej pielęgniarki przy wszystkich zabiegach
      pielęgnacyjnych.dotykaj ją ciepła, całą dłonią i trzymaj ją na jej ciałku,
      najlepsze są pozycje stabilizacyjne czyli za główkę i pupę tak aby znajdowała
      sie w otoczce,kołysce.Unikaj dotyku takiego typowego głaskania np. tylko palcem
      bo to
      jest dla niej drażniące lepiej jeżeli to będzie tylko przesuwanie cała dłonią po
      głowie i podtrzymywanie pupy, kładzenie ręki na klatce piersiowej i
      przytrzymywanie jej przez jakiś czas.mnie wszystkiego nauczyła rehabilitantka z
      oddziału patologii noworodka z którą do tej pory sie konsultujemy...polecam
      metodę Bobath!!
      Jeżeli chodzi o śpiewanie i mówienie to ja z mężem cały czas jej coś
      opowiadaliśmy ja śpiewałam te same piosenki co w ciąży, opowiadałam wierszyki,
      miałyśmy swoja wyjątkowa modlitwę(do tej pory sie tak razem modlimy)..wyrobiłam
      pewne rytuały które dawały mi punkt zaczepienia zawsze tak samo sie z nią
      witałam i żegnałam gdy szłam już w nocy do domu,codziennie wyznaczałam jej nowe
      cele i prosiłam żeby szybko je osiągała, szybko przeskakiwała
      przeszkody.wieszałam jej nasze zdjęcia i święte obrazki nad
      inkubatorem.Kupowałam chorobliwie malusieńkie skarpetek bo tylko to mogła mieć
      na sobie, no i czytałam...czytałam ...ciągle sie uczę, szukam lepszych lekarzy,
      poradni metod..itd.Już wiem,że bardzo nam to pomogło.Inaczej chyba nie mogłam
      jej już pomóc, Teraz ja trzymam za Was kciuki i mocno wierze, że wszystko będzie
      dobrze.Pozdrawiam Mama Amelkismile
      • 78goska Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 20.07.07, 01:17
        Moja malutka idzie ładnie do przodu, 970 gram. Jedzoka 6,4ml. I pięknie się
        uśmiecha przez sen. Dzisiaj ją kangurowałam po "obiedzie", wtuliła się tak
        fajnie, pomlaskała i poszła spać. Mogłabym z nia tak siedzieć cały dzień, ale
        niestety mi ją szybko zabrali. Aha, klebsiella znikła z wszystkich posiewów,
        ale za to pojawił się gronkowiec i to we krwi. Lekarka zaskoczona, bo przecież
        wcześniej wychodziła tylko klebsiella, ale mówi,że to może błąd,bo mogło się ze
        skóry dostać do materiału. Przestraszyłam się, ale poszedł posiew kontrolny i
        zobaczymy.
        • mlagodna Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 23.07.07, 00:27
          Ufff tak to jest jak nie urok to sraczka...
          Miejmy nadzieję że powtórkowe badania będą pomyślne smile
          Ucałowania dla malutkiej - zazdroszczę kangurowania smile
          pozdro
          • 78goska a tak się pięknie kangurowało... 23.07.07, 01:53
            i waga skoczyła ponad kilogram,i posiłki już po ok.10ml... a tu dziś rano
            niespodziankasad - maleństwo ma bezdechy i wróciło na cpap. Wszyscy mówią, że to
            normalne, że wcześniaki wracają nawet na respirator, ale jak już się niunia
            tuliła do cyca i już była bez tych rur paskudnych to żal teraz patrzeć jak się
            męczy. Sprzęt jej najwyraźniej przeszkadza, cały czas coś koło tych rurek
            majstruje łapkami, wygląda jakby chciała to wszystko pozrywać. Ale trochę mnie
            już maleńka cierpliwości nauczyła, wiem że będzie lepiej.Jak nie dziś to jutro,
            jak nie jutro to za jakiś czas.I opowiadam jej jak to będzie pięknie jak
            wyjdzie ze szpitala.
            • bbasia7 Re: witaj 23.07.07, 08:30
              Witaj. Dawno tu nie zaglądałam. Jestem mama Kubusia z 24 tygodnia. 21 czerwca
              skończył roczek. Urodził się z wagą 680 gram. Nie dawali mu szans na przezycie.
              Ale On jest silny i im pokazał. Historia podobna do Twojej. Ciaaza bez problemów
              a w 5 miesiacu skurcze i dzidziuś uciekł na świat. Potem 4 miesiace szpitala z
              fatalnymi rokowaniami. Bezdechy, wylewy, wodogłowie założenie zastawki do główki
              itd.
              Na szczeście to już za nami. Mamy tyle szczescia że po wyjściu ze szpitala jak
              do tej pory udało nam sie tam nie wrócić. kubuś rozwija się wolniej niż
              rówieśnicy ale jak skorygować jego wiek neurolog twierdzi ze nie jest żle.
              Siedzi próbuje raczkować i rwie się do chodzenia. Mamy wspaniałą rehabilitantkę
              która nad tym czuwa i mase specjalistów których musimy odwiedzać ale ostanio
              kontrole sa wyznaczane coraz rzadziej.
              Trzymaj się mocno i niemartw na zapas dzieci są silne i nieprzewidywalne. Będzie
              dobrze.
              Z tym głaskaniem też tak jest ze dzieciaki zywo reagują bo mają mniej naskórka
              niż my i są wrazliwsze na dotyk a mocniejszy sprawia im czasami ból. Za to
              słuchaczami są wiernymi i lubia jak się do nich uśmiecha. Prześlij uśmiech ode
              mnie swojemu Maleństwu.
              Powrotem do rurek nie martw się zobacz jaka pogoda na dworze dorosłym cięzko
              oddychać. Będzie dobrze.
              • 78goska Re: witaj 23.07.07, 09:12
                dzięki i buziaki dla Kubusiasmile Niech mu się pięknie raczkuje, a potem chodzi.
                Zresztą wszystkie Kubusie to silne i fajne chłopakismile
    • karola2711 Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 23.07.07, 12:08
      Witam. Też jestem mamą wcześniaczka. Moja córeczka urodziła się w 27tyg ciąży.
      Ciąża podobnie jak u Ciebie przebiegała bezproblemowo. Doskonałe wyniki i na
      usg wszystko ok. Aż tu nagle w 27 tyg z dnia na dzien skurcze i pogotowie
      zabrało mnie do szpitala. Najpierw próba zatrzymania porodu jednak nie dało
      rady. Ola urodziła siee 9.02.2007 Siłami naturu z waga 850g i 38cm, z objawami
      niedotlenienia i wrodzonym zapaleniem płuc. Też była sina jak się urodziła, ale
      zaqpłakała a to był ważny znak. Pierwsze tygodnie były straszne inkubator,
      zółtaczka, zapalnie, ciągłę zmiany leków, waga spadła do 710g. I w 8 dobie
      życia krwawienia dokomorowe 3 i 4 stopnia. Jak usłyszeliśmy z mężęm o tym
      totalne załamanie i płacz. JEdnakk postanowiliśmy nie dać się. Po miesiącu Ola
      WAŻYŁA JUŻ 1000g, i z początku mało przybierała na wadze ale dała radę. 17
      kwietnia wyszła z szpitalu i wróciła do domku. Teraz wiadomo czeste wizyty u
      specjalistów takich jak okulista, Ola dostała retinopatii wczesniaczej,
      neurologa, rehabilitanta i stała kontrola w poradni powikłań wcześniactwa.
      Teraz nasz Maluszek ma już 5 miesięcy i 2 tygodnie, waży 4800g i mierzy 56 cm.
      Jest śliczna. Ważne jest to żebyś się nie poddawała, cioesz się tym że dostałaś
      ją tak szybko na ręce jak dostałam ją dopiero jak wyszła z inkubatora i
      pierwszy raz ja nakarmiłam. Do wyjścia z inkubatora Ola jadła przez sondę
      zaczynała od 2ml na porcję a teraz zjada juz po 180ml, co prawda ma pewne
      opóżnienie w stosunku do dzieci urodzonych o czasie, dopiero teraz zaczyna
      gaworzyc ale wiem ze bedzie dobrze. Trzymaj się, dużo rozmawiaj z dzieckiem,
      to mu pomaga, dotykaj ale w umiarkowanych ilościach, moja niunia długo
      reagowała niepokojem na dotyk. Jak chcesz odezwij sie na maila
      kajka88@tota.net.pl to przesle Ci parę fotek mojej duzej corci i zobaczysz z
      czego wyszła a jak teraz jest. A jesli bedziesz zainteresowana mam tez sporo
      ubranek na wcześniaczki, a wiem jaki to był trud zeby cos znalezc w sklepie na
      tak male dziecko. Pozdrawiam ucałuj Kruszynke. Trzymam kciuki
      • mamaigiiemilki Re: Paulinka 27 tc 810 g - JAK JEJ POMÓC? 30.07.07, 14:00
        ogromne gratulacje, dzielna a twoja dziewczynka!oby tak dalej, zycze duzo
        zdrowka!pozdrawiam, Anka
    • 78goska 1170gram!!! 29.07.07, 23:35
      Tyle dziś ważymysmile Cpap był dwa dni i zdjęli, zresztą Paulinka i tak go sobie
      zrywała(!) i oddychała bez niego.Dzisiaj odłączyli jej kroplówki i zdjęli
      wkłucie(hura!!!), ma już tylko maseczkę z tlenem w inkubatorze. Zyskała swobodę
      ruchów i pełza po inkubatorze, dzisiaj tak wędrowała, że... obtarła sobie
      kolano i trzeba było robić opatrunek.Bezdechów na razie nie ma, są tylko
      spłycenia oddechu. Kangurowanie malutkiej sprawia jej wyraźną frajde.
      Kangurujemy codziennie ale nie-za-długo, no i dużo mówienia, dużo głaskania. Na
      razie polubiła tylko trzymanie ręki na główce i głaskanie po główce, po
      pleckach się denerwuje, to nie ruszam. Je 18 ml na porcję i codziennie
      zwiększająsmilesmilesmile Gronkowiec w posiewie to był źle pobrany materiał, w posiewach
      kontrolnych już nie wyszedł, na szczęście. Jeszcze trochę i może awansujemy na
      łóżeczko z inkubatora. Trochę jestem przerażona, bo malutka ciągle tak krucho
      wygląda, że boję się przy niej cokolwiek zrobić,przecież pielęgnować
      donoszonego noworodka to czasem dla kobiety problem, a co mówić takie
      maleństwo. ale chyba się w końcu przełamię i poproszę, żeby pozwolili mi
      niektóre rzeczy przy niej robić. Położna mówi żebym się nie bała, bo matka
      dziecku krzywdy nie zrobi, ale czuję się przy maleńkiej taka niezręczna, że nie
      jestem tego wcale taka pewna...
      • ania290679 Re: 1170gram!!! 30.07.07, 10:08
        Super,

        Paulinka sobie wspaniale radzi i oby tak dalejwink,a jeśli chodzi o łóżeczko,to wiem ,że nie można się doczekać,jednak lepiej się chyba nie spieszyć,moja Madzia do łóżeczka awansowała jak miała 1900g.a jej kolega Bartuś jak miał niewiele ponad 1600- i okazało się ,że maluszek nie radził sobie z utrzymaniem ciepła,zaczął spadać na wadze...także lepiej jednak by jeszcze trochę gramików poczekać-tym bardziej ,że nie wiem czy jesteś z małą cały czas,by np.w nocy przypilnować,czy się nie odkrywa?

        Bardzo się Cieszę,że Paluinka jest taka dzielna i zyczę mamusi odwagi w pielęgnacji-najtrudniejszy pierwszy raz...jak Madzię pierwszy raz przewijałam też miała niewiele ponad kilogram-to zrobiła mi kupkę na rękę-ach te nasze urwisy...

        Pozdrawiam Ania,
        pisz co u malutkiej
      • kowali Re: 1170gram!!! 30.07.07, 10:23
        super, gratuluję smile))) niech malutka szybko rosnie a teraz tak będzie wink jak
        awansuje do podgrzewanego łóżeczka to będziesz ją mogła pielęgnować
        (przewijać), głąskać do woli...ja też się bałam na początku dotknąc taką moją
        kruszyneczkę (a Twoja jeszcze mniejsza bo mój urodziłsię z wagą 1850) tym
        bardziej,że pierwszy syn urodziłsię z wagą 3330 czyli był prawie 2 razy większy
        od Wiktosia.ale szybko się przyzwyczaiłam i Ty tez - bo to Twoje dziecko i
        matka nie zrobi mu krzywdy wink
        w szpitalu poznałam mamę,któej maleństwo urodziło się z podobną wagą i podobnym
        tygodniu ciązy - wyszli do domku z wagą ponad 1600 smile)) i też najpierw kilka
        dni w łóżeczku...bedzie dobrze...trzymam kciuki
        • adi1311 Re: 1170gram!!! 30.07.07, 11:50
          pozdrawiam mamusie gosie i córeczke ,życze dużo zdrówka ,jestem z
          wami ,agnieszka
          • tartulina Re: 1170gram!!! 02.08.07, 06:46
            Witam i cieszę się, że Twoja Paulinka tak dobrze sobie radzi. Tak trzymajcie! Pielęgnacji Malutkiej się nie obawiaj, bo po pierwszym razie strach i trema zniknie, a pojawi się wielka radość. Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka
      • mercate Re: 1170gram!!! 08.08.07, 12:16
        Jak tam malutka? Ile wazy i zjada?
        Z Michasia trzymamy za Was kciuki.
      • 78goska Już 1250:) 10.08.07, 01:11
        Trochę postępów jestsmile
        Waga 1250gram, jedzenie 41 ml
        Parę dni temu próba odłączenia tlenu, nie poszło, dzisiaj drugie
        podejście... no zobaczymy. W planach poważna nauka jedzenia, ale
        niunia musi być stabilna oddechowo, żeby połykać.Daję jej palca
        zmoczonego w mleku i czasem próbuje ssać.Najbardziej przy
        kangurowaniu, otwiera buźkę i szuka cycasmile
        Mamy niestety retinopatię, ale I stopień,bałam się, że będzie
        więcej. No i wróciła paskudna KLEBSIELLA.W przew. pokarmowym. Lekarz
        nie dała antybiotyku, mówi że mała jest nosicielem, to jej bakteria
        nic nie zrobi, a antybiotyków już miała za dużo. W sumie lepiej, że
        jest nosicielem, niż miałoby ją to paskudztwo atakować.Czyli o
        jakimś szczęściu w tym wszystkim można mówić.
        Nabrałam trochę odwagi i zmieniam pampersy- Paulinka uwielbia
        nasikać mi na rękę jak właśnie zakładam świeżegosmilePoza tym już nie
        boję się jej zmienić pozycji jak źle leży, czy odłożyć do inkubatora
        po kangurowaniu.I coraz bardziej zaczynam czuć się mamąsmile
        • ciesia Re: Już 1250:) 12.08.07, 08:56
          Ja pamietam jak ja sie balam Kacprowi zmieniac pieluch a co dopiero
          o wkladaniu do inkubatorka czy przekrecaniu na boczeksmileMala je juz
          sporo, gratulacje, jeszcze troszke a bedzie w lozeczku.Kobietki sa
          silnesmileA zmeczenia i wykonczenia nie zapomne ale usmiech malutkiej
          pewnie wszystko wynagradza. Pamietam jak pielegniarki mowily, zeby
          zrobic sobie chociaz jeden dzien wolnego, tylko dla siebie, zeby
          odpoczac bo trzeba miec sily jak dzidzia przyjedzie do domu.Trzymam
          kciuki oby tak dalej i milej niedzieli.
    • 78goska i coś jeszcze 10.08.07, 01:18
      - nigdy w życiu nie byłam tak wykończona, zmęczona fizycznie i
      psychicznie... Ale wystarczy maleńką przytulić (a ona się wtedy
      uśmiecha jak taki mały łobuziak)i nic innego się nie liczy.
      Pozdrawiamsmile
      • mercate Re: i coś jeszcze 12.08.07, 07:35
        Gosiu,

        Wim dobrz o czym mowisz, sama przez trzy miesiace siedzialam od rana
        do wieczora w szpitalu przy Michalince. Strasznie sie ciesze, ze
        mala jest taka dzielna i coraz lepiej sobie radzi. Zobaczysz waga
        teraz bedzie rosla znacznie szybciej a Paulinka z dnia na dzien
        bedzie robila coraz wieksze postepy. Pisz koniecznie co u Was
        Pozdrawiam
      • adi1311 Re: i coś jeszcze 12.08.07, 21:17
        aby tak dalej ,pozdrawiam agnieszka
    • 78goska 1500gram i awans do łóżeczka... 23.08.07, 23:55
      tak jak napisała mercate, teraz wszystko poszło piorunemsmile
      Najpierw Paulinka otwierała buźkę przy kangurowaniu,takie jakby
      szukanie, więc dałam jej palca do ssania.Ssała z 5 min i nie chciała
      oddaćsmile. Położna jak to zobaczyła od razu wystartowała z butlą i w
      ciągu dwu dni udało się przejść ze zgłębnika na butlę.Od razu
      przestała tolerować zgłebnik (zaczęła po nim zwracać) więc ile by to
      nie trwało jadła wszystko z butli.Teraz zjada 40 ml migiem - okazało
      się że tak się wcześniej grzebała, przez za małą dziurkę w smoczku.
      Bezdechów ostatnio nie było.Wczoraj lekarka mówiła że ok. 1600gram
      idziemy na łóżeczko...a tu dziś taka niespodzianka. Prawie się
      popłakałam, że niunia taka dzielna.Do tej pory bałam się ucieszyć z
      poprawy i ciągle idąc do szpitala, przygotowywałam się psychicznie
      na pogorszenie. Na szczęscie ciągle jest do przodu. I odważyłam się
      kupić łóżeczkosmile
      Martwi mnie trochę że to za wcześnie, ale z drugiej strony jestem
      taka szczęśliwa widząc malutką w łóżeczku, jak zwykłe dziecko... I
      nie muszę już prosić o zgodę na wyjęcie niuni z inkubatora, mogę ją
      przytulać ile chcęsmile
      Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za wszystkie słowa otuchy, to forum
      naprawdę dało mi dużo siły i nadziei.
      • 78goska Re: 1500gram i awans do łóżeczka... 24.08.07, 00:00
        oczywiście były problemy z krztuszeniem, nawet dziś mi się 2 razy
        zakrztusiła.A jak się przyssie do butli to zapomina o oddychaniu i
        całym świecie, ale coraz rzadziej jej się zdarza.I uśmiecha się jak
        nas słyszy - a to jest naprawdę super!
        • jolantusia1 Re: 1500gram i awans do łóżeczka... 24.08.07, 08:10
          świetnie sobie Paulinka radzi. Kupuj już wszystko bo ani się
          obejrzysz a corka będzie w domu. Mi małego wypisali z zaskoczenia.
          Pozdrawiam
        • mercate Re: 1500gram i awans do łóżeczka... 24.08.07, 08:31
          Super wiadomosci!!! Bardzo sie ciesze. Zacznij juz kupowac rzeczy
          dla Paulinki bo lada chwila bedziecie do domu wychodzic. Jesc z
          butli tez sie nauczy z oddychniem to tylko kwestia czasu.
          Pozdrawiam
          • 78goska Dziś kończymy 2 miesiące:):):) 25.08.07, 22:42
            I dalej w łóżeczku. Oglądałam dzisiaj zdjęcia z kangurowania jak
            było 940 gram... I szok przeżyłam, że ona była taka
            kruszynka,wyglądała jak taki mały "stworek".A teraz już całkiem jak
            dziecko wyglądamysmilesmilesmile Waga już 1550 gram, na pewno Was posłucham
            i od poniedziałku rzucę się kompletować rzeczy dla małej, bo wypiszą
            mi ją, a ja bez niczego....
            Chociaż jak wczoraj kupowałam kurczaka - 1,6 kg to mi się tak
            dziwnie zrobiło...
            Pozdrawiamsmile
            • goskagb Re: Dziś kończymy 2 miesiące:):):) 25.08.07, 22:56
              Gratulacje, teraz niech dziewuszka pzrybiera pieknie na wadze zeby
              szybko było ok 2 kg i do domku. Jak sobie pzrypominam jak ja
              płakałam widząc moją Niunie pierwszy raz w lóżeczku.. ehhhh..
              Pozdrawaim i zdrowka zycze
            • mercate Re: Dziś kończymy 2 miesiące:):):) 04.09.07, 19:01
              Hej Dziewczyny,
              Co tam u Was? Kiedy wychodzicie do domu?
            • ania290679 Re: Dziś kończymy 2 miesiące:):):) 04.09.07, 20:14
              hej co tam,napisz jak malutka rośnie?a może już jesteście w domku?

              pozdrawiam Ania (mama Natusi i Madzi 820g.)
    • 78goska trochę nas nie było... 26.09.07, 23:58
      i dzięki dziewczyny za pamięć.Już w domku - od 14 września i stąd
      nasze zniknięcie - najpierw kompletowanie rzeczy, szykowanie
      pokoiku, a potem jak dzidzia wjechała do domu... same wieciesmile
      Oczywiście jestem kilka razy na dzień przerażona, że coś sie
      dzieje.Na początku ciągle mierzyłam temperaturę,teraz sprawdzam czy
      oddycha(pomimo że jest monitor) itp. Mam na szczęście telefon do
      szpitala i korzystam, bo inaczej już ze 3 razy bym wzywała
      lekarza.Mała ciągle stęka, jakby robiła kupę, wygląda to niezbyt
      ciekawie, ale podobno tak może być. No i krztusi się niestety-
      minimum raz podczas posiłku, nie znoszę tego bo za każdym razem
      jestem przerażona, co będzie jak klepanie po pleckach z głową w dół
      nie zadziała...
      ale oprócz przerażenia jestem szczęśliwa że Paula już w domu.Kupiłam
      jej kolorowy ochraniacz - jak sie budzi to nie płacze tylko się w
      niego wgapia.Poza tym kupiła książkę "pierwszy rok z życia dziecka"
      i sprawdzam jak się rozwijamy.Na razie jesteśmy na etapie noworodka -
      i prawidłowo, bo na dziś miałam terminsmilesmilesmile
      Pozdrawiam, odezwę się potem, bo mi mała zaczyna wrzeszczeć
      • tartulina Re: trochę nas nie było... 27.09.07, 07:02
        Fajnie, że Paulinka jest już w domu.Niech teraz rośnie zdrowo. A Twoje przerażenie z czasem minie. Cieszcie się sobą i pisz czasem co u Was. Pozdrawiam. Agnieszka
      • ania290679 Re: trochę nas nie było... 27.09.07, 16:43
        Gratulacje z wyjścia do domku,moja Madzia też jeszcze czasem się krztusi,i jak nam poradziła rehabilitantka,to nie od razu na brzuszek,a na boczek ją przewracam,tak by jedzonko,szybko wyleciało z dziurki,w którą wpadło...i leciutko ją oklepuję...szybko przechodzi,ale pewnie te dwa sposoby są dobre,powodzonka i dużo radośći z pociechy...

        Pozdrawiam Ania
      • mercate Re: trochę nas nie było... 30.09.07, 08:58
        Bardzo sie ciesze, ze jestescie juz razem w domku. Doskonale
        pamietam pierwsze dni Michasi w domu, moje przerazenie i szukanie
        pociesznia na tym forum, ze sobie poradze. Michasia jest juz prawie
        2 miesiace w domu i wszystko jest dobrze. U Was na pewno terz bedzie
        ok. Krztuszenie na pewno z czasem przejdzie. Na wszelki wypadek
        gdyby nie mala nie lapala oddechu podmuchaj jej w buzie - pomaga.
        Trzymamy za Was kciuki i cieplutko pozdrawiamy.
        Marta z Michasia
    • 78goska Uśmiecha się! 13.11.07, 14:32
      Dziś mamy 4,5 miesiąca(1,5koryg), Paula waży 4kg coraz mniej śpi i
      coraz bardziej chce oglądać świat,ewentualnie czasem lubi oglądać
      mamę lub tatę.Jak ktoś nowy bierze ją na ręce wpatruje się z
      niesamowitym zainteresowaniem.Retinopatia praktycznie zniknęła bez
      śladu.Bioderka ok,reszta badań też, oprócz niestety kardiologa,mamy
      jakiś otwór owalny, ale pani kardiolog liczy że sam się zamknie, mam
      małą obserwować i do kontroli w styczniu. Kolki raz ustępują a za
      parę dni wracają podwójnie-wszystkie metody zawiodły, pozostaje
      nosić w chuście(to pomagasmilei przeczekać.Potrafimy jeszcze unieść się
      na przedramionach z klatką piersiową i odwracać się w stronę dżwięku-
      ale musi być to dżwięk wyjątkowo interesujący i wyraźny. No i
      nareszcie wyczekane pierwsze uśmiechy - już zaczynałam się martwić a
      dzisiaj rano taka niespodzianka.Co prawda chwilę trwało ale wyraźnie
      odpowiadała uśmiechem na mój uśmiech-sprawdzałam kilka razy i miała
      z tego wielką frajdę(ja jeszcze większą chyba).Potem kolka dziecię
      dopadła i odechciało mu się śmiaćsad a teraz śpi.
      Ale jestem szczęśliwasmilesmilesmile
      PS.A tatuś zazdrosny,teraz za każdym razem jak podchodzi do małej
      robi"małpę"i inne cuda żeby tylko do niego też się
      uśmiechnęła.Jeszcze mu się nie udało, ale może wieczorem
      Pozdrawiamy wszystkie wcześniakowe mamysmile
      • jolantusia1 Re: Uśmiecha się! 13.11.07, 15:49
        pamiętam że była to jedna z najszczęśliwszych chwil, a do taty mały długo nie
        chciał się uśmiechac
        • martencja7 Re: Uśmiecha się! 13.11.07, 22:01
          ja też pamiętam pierwszy uśmiech mojej córeczki,też była w podobnym
          wieku.Uśmiechnęła się do mnie o piątej nad ranem gdy się nad nią pochyliłam żeby
          zmienić pieluszkę.Od razu się obudziłam i oczywiście poryczałam ze wzruszenia smile
          Przed Wami jeszcze wiele pięknych,niezapomnianych chwil!smile
      • mercate Re: Uśmiecha się! 22.11.07, 15:14
        Ciesze sie, ze u was wszystko w porzadku no i ze usmiech sie pojawil
        (jak sie usmiechnie taki malutek to az sie czlowiekowi na sercu
        cieplo robismile Moja Michasia rzadziej pozwala mi na grasowanie po
        forum, wiec i zadziej sie odzywam. Tez mamy otwor owalny i nadzieje
        ze sam sie zamknie. Poza tym to dzis bedziemy uczyc sie jesc
        marchewke lyzeczka - wprowadzamy obiadki i jestem bardzo przejeta.
        Widzialam zdjecia Paulinki - sliczna dzidzia. Jak sie sprawdza twoja
        chusta? Bo mnie cos zaczal bolec kregoslup od noszenia w chuscie -
        jakos sie usztywniam i zastanawiam sie czy w wiazanej nie bylo by
        lepiej. Pozdrawiamy
      • ania290679 Re: Uśmiecha się! 24.11.07, 18:48
        tak pierwsze uśmiechy to wspaniałe przeżycie...byle ich było jak najwięcej...pięknie malutka sobie radzi mimo kolek...wszystko się z czasem unormuje(ja z kolką przy pierwszej córce walczyłam 4 m-ce)...dużo powodów do uśmiechów dla Paulinki i dla Was...

        Pozdrawiam Ania
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,ania290679.html
    • 78goska u nas trochę nowości, dobrych i niedobrych 21.12.07, 01:02
      teraz to już się na głos śmieje mały łobuziaksmile Trochę ma problemów
      z unoszeniem się - nie prostuje rączek, tylko na piąstkach.Pediatra
      mówi że to niedobrze, neurolog kazał dać czas, ale chyba i tak się
      wybiorę do jakiegoś rehabilitanta.Wyszedł niedosłuch w lewym uchu,
      mam nadzieję że się wyrówna - powiedzieli że z jednym uchem nic nie
      robią, tylko jak z dwoma jest nie tak.I że może się jeszcze
      poprawić.Najważniejsze że słyszy, bo to akurat widać.
      Ma straszny apetyt, skoczyliśmy o 1,5 rozmiara - w zeszłym tygodniu
      musiałam wymieniać wszystkie ciuchysmile,chustę musiałam sprzedać bo
      wyrosła (już będzie 5,5kgsmile, poszukam teraz jakiejś dla większych
      dzieciaczków - ale to już może na wiosnę.Wprowdzam powoli soczki,
      ale mała ma po nich zaparcia, a powinno być przecież odwrotnie...
      Poza tym jest ciekawa świata, na wszystko się gapi - zresztą
      zobaczcie same...
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,70966978,73564602.html?wv.x=2
      • mercate Re: u nas trochę nowości, dobrych i niedobrych 21.12.07, 12:01
        Slodziak z Twojej Paulinki smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka