Dodaj do ulubionych

jestem pokonana przez ...zaparcia

19.08.07, 14:08
Wojtek w ogóle przestał się sam wypróżniać (5 m-cy, 2 kor). Drugi miesiąc pije
Debridat i Laktulozę ,od 15 dni zmienione mleko na Bebilon Pepti , od tygodnia
sok jabłkowy, jabłko przecierane i śliwka ze słoiczka 1-2-łyżeczki. Na
początku nic nie działało , po kilku dniach zaczął sam robić kupki, teraz od 4
dni tylko czopki i termometr są w stanie wywołać.. to co trzeba. Wiem, że tych
rozwiązań nie można nadużywac ale dziecko po prostu wyje i rzuca się... i ja
się poddaję, bo chcę mu ulżyć. Przed chwilą kupiłam sok jabłkowo-winogronowy z
koperkiem, może to go przeczyści.Jabłko i śliwki odstawiłam, bonie było żdnego
efektu jedynie po soczku jabłkowym jakby więcej gazów... Wcześniej
przećwiczyliśmy wodę koperkową, espumisan i siemię lniane, niestety efekty
mizerne.

Help, co jeszcze mogę mu podać. Wizytę mamy 31 ierpnia i do tej pory muszę
jakoś przetrwać.
Obserwuj wątek
    • nina02 Re: jestem pokonana przez ...zaparcia 19.08.07, 15:19
      U nas na zaparcia dobrze robiło dojrzałe rozgniecione kiwi, ale
      niestety nie pamietam czy mozna go podać tak malutkiemu dziecku.
      Trzeba tez unikać kaszek ryżowych bo ryz ma właściwości zapierające
      • liti Re: jestem pokonana przez ...zaparcia 19.08.07, 16:42
        On jest za mały na kiwi, ryżu też nie je.
    • tabaluga0 Re: jestem pokonana przez ...zaparcia 19.08.07, 17:04
      niestety nie pociesz bo moj synek ma tak od urodzenia a ma zaraz 3
      latka, jedyne co troszke go rozluźnia to zupka buraczkowa, ale nie
      barzo chce ją jsc i ponoc dobry jest sok marchewkowy ale świezy, nie
      Kubuś. To akurat mozesz spokojnie wyprobowac.
    • yulia19791 Re: jestem pokonana przez ...zaparcia 19.08.07, 18:13
      Bartosz wprawdzie codziennie się wypróżniał, ale z ogromnym
      wysiłkiem. Od kiedy przez 2 tygodnie podawałam mu dicoflor problem
      minął. To probiotyk bez recepty, który trzeba trzymać w lodówce. Ja
      kupowałam w kapsułkach, otwierałam ją i proszek ze środka wsypywałam
      bezpośrednio do buzi. Raz na dzień, ok. godz. 12, byle przed
      obiadem. Nam pomogło. Polecam.
      julia k.
      • liti Re: jestem pokonana przez ...zaparcia 19.08.07, 20:37
        Spróbuję, bo jestem zdesperowana. Na dodatek synek je coraz mniej... no ja go
        rozumiem nie ma miejsca i choć się stara, to nic z tego nie wychodzi.
    • gmi1 Re: jestem pokonana przez ...zaparcia 22.08.07, 11:13
      Cześć,
      mało kto wie ale zaparcia powodują także:
      banany
      jabłka bez skórki
      marchewka
      jest tego więcej
      Wiem o tym bo córka miała problemy z przewodem pokarmowym i grożą jej właśnie
      zaparcia kiedyś dostaliśmy listę z oddziału chirurgii Instytutu matki i dziecka.
      pozdrawiam,
      grzech
      • liti Re: jestem pokonana przez ...zaparcia 22.08.07, 20:09
        Nie wytrzymałam do wyznaczonej wizyty i poszliśmy wcześniej do lekarza. Mamy
        zalecone po kolei : marchewkę, ziemniaka, cukinię, kaszkę kukurydzianą i łyżkę
        oliwy, w finale powstaje zupa.Leżenie na brzuchu ile się da i picie wody też ile
        się da. Marchewki to moje dziecko za bardzo nie chce jeść, podaję mu
        rozcieńczoną z wodą przez smoczek. Na razie się nabiera. Póki co tylko czopek
        daje pożądany efekt. Mam nadzieję, że coś go w końcu ruszy.
        • mlagodna Współczuje 22.08.07, 23:34
          Przerabialiśmy - może nie aż w takim stopniu...
          Ale pomogła nam woda - duuuużo wody we wszelkiej postaci.. łyżeczka oliwy
          najlepiej przed posiłkiem i nie pamiętam już jak się nazywał - homeopatyczny
          środek na zaparcia z Dagomedu - bezbłędny!!! Bardzo polecam... Grześ miał
          ogromną przepuklinę pępkową i trzeba ją było wciskać do środka i trzymać żeby
          się wypróżnił... Próbowałam więc wszystkiego żeby mu pomóc...
          powodzenia
        • kicia031 Re: jestem pokonana przez ...zaparcia 23.08.07, 08:56
          Wiesz co, nie chce zmieniac zalecen lekarzy, ale wiem, ze marchewka
          ma dzialanie zapierajace, my ja podajemy maluchowi jak ma problemy
          typu rozwolnienie wlasnie.
          Po dicoflorze natomiast dostal rzeczywiscie rozwolnienia, choc mialo
          mu to zestalic kupki, wiec moze sprobujesz tego?
    • mamaigora1 dawkowanie lekarstw 23.08.07, 11:49
      A czy jestes pewna, że dobrze dawkujesz opisane specyfiki?
      U nas laktuloza nie przynosila żadnych rezultatów az do momentu gdy
      pediatra zmienil nam dawkowanie i sposób spozywania owej - wtedy
      zaparcia zaczely powoli zanikać.
      • liti Re: dawkowanie lekarstw 13.09.07, 15:50
        Nareszcie jakaś zmiana po ponad 2 miesiącach czopków. Dicoflor nie działa na
        moje dziecko, po granulkach Dagomedu krzyczy. Przepisano nam też Gasprid, który
        również powoduje płacz. Lekarze dają mu przeczyszczające specyfiki a on
        trawienie ma dobre tylko nie może tej kupki "wypchnąć".
        Zamiana nastąpiła po 2 tygodniach od wprowadzenia owoców i zupek.
        W tej chwili 2 posiłki na 6 to jeden-owoce drugi-zupa i to w sporej ilości
        100-130g plus cały dzień sok lub kompot śliwkowy (z tym mam pewne wątpliwości
        czy to nie za dużo) no i wreszcie go ruszyło. Aha , od 2 tyg, ćwiczymy
        regularnie, bo przyczyną mogły być słabe mięśnie brzucha i to też mogło pomóc.
        Prawdę mówiąc wszystko mi jedno , co tak na prawdę zadziałało. Czasami
        stosowałam 2 rzeczy na raz. Grunt ,że od 3 dni jest lepiej.
        Niestety efektem ubocznym picia soczków i jedzenia owoców(jak sądzę) jest to, że
        synek niechętnie pije mleko. Właściwie to bez oporów zjada tylko przez sen, ale
        coś za coś.
        • jolantusia1 Re: dawkowanie lekarstw 13.09.07, 18:20
          najważniejsze że dziecko się męczy a i tobie też lżej. Pozdrawiam
          • ulap4 Re: dawkowanie lekarstw 14.09.07, 23:30
            Moja córcia miała straszne zaparcia, miała przepuklinę pępkową więc trzeba było
            uważać, załatwianie się to był koszmar. Najlepiej sprawdził się syrop Duphalac.
            Pomógł i można go stosować u malutkich dzieci.
            Pozdrawiam i cieszę sie, że jest lepiej.
            • ikastaw Re: dawkowanie lekarstw 16.09.07, 20:49
              Wypróbuj trilac , naszej małaj pomaga.
              • liti Na pocieszenie 10.11.07, 22:11
                Odgrzebuję swój wątek, bo może ktoś ma ten sam problem, to go pocieszę. Otóż
                poprawa, o której piszę wyżej trwała tylko dwa tygodnie. Nie wiadomo dlaczego 13
                dnia nowej diety przestała ona działać. Wróciliśmy do czopków. Taki stan rzeczy
                trwał i trwał i trwał wydawało mi się bardzo długo, miałam wyrzuty sumienia , że
                ciągle aplikuję mu te czopki i miałam tylko nadzieję ,że nic mu w pupie nie
                uszkodziłam. Teraz jak to piszę , to wydaje mi się śmieszne, ale wtedy naprawdę
                się przejmowałam... no bo żeby dziecko kupki nie mogło zrobić...
                Próbowałam po kolei wszystkiego co mi doradzałyście, ale może ze dwa razy mu się
                udało i tyle.

                W końcu, kolejna pani doktor zaleciła nam taką zmianę: zupki 2 razy dziennie i
                owoce 1 raz między posiłkami (oczywiście mleko o tym nie piszę). Ja
                profilaktycznie dałam 2x zupę, 2x owoce i sok owocowy cały dzień i po pięciu
                dniach takiego ekstremum nareszcie zaczął robić te kupki sam tak po prostu, bez
                płaczu wyginania się, narzekania itp. I tak od ok. 3 tyg. i myślę, że tak już
                będzie.

                Nie wiem , może to kwestia wieku i dojrzałości układu pokarmowego, czy
                regularnego ćwiczenia i wzmocnienia mięśni, w każdym razie ta poprawa nastąpiła
                w 7 m-cu życia, po 3 miesiącach eksperymentów i czopków.
    • ania.silenter wydaje mi się, że to jednak kwestia 10.11.07, 22:19
      niedojrzałości układu pokarmowego. Moja Ola była "czopkowana" bardzo długo (do
      jakichś 6-7 miesięcy życia). Pamiętam swoją zrozpaczoną myśl, że będę ją tak
      czopkować do 18-nastki.
      Cóż, teraz to prawie 4-letnia pannica, która dziś na moje" "coś miałam zrobić,
      co to u licha mogło być?" powiedziała z pobłażaniem: "Mama, miałaś mi przynieść
      nocnik, ale już nie trzeba bo sama przyniosłam i wysikałam się".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka