justa-1234
11.09.07, 23:14
JUz od dłuzszego czasu występuję u KAcpra, nawet jak lezał w
szpitalu długi czas go miał. Nie jest to jakis częsty objaw(pewnie
dlatego nikt nigdy łącznie ze mna nie zwrócił uwagi) jest takie
jakby odkaszlanięcie czasem połaczone z podbiciem(jakby chcial
zwymiotowac).Czesto tez placze przy jedzeniu, dzis zmieniłam mu
butelke z wczesniaczej na równiez wczesniacza końcówke(na tą co był
karmiony w szpitalu)- jest troche lepiej.Myslałam ze to te
plesniawki powoduja(jak kaszle czy placze to takby cos go w gardle
bolało), ale lekarz wykluczył je(sprawdzająć tylko pocżatek gardła)a
słyszałam ze plesniawki tez mogą byc na migdałach,czy dalej w
gardle.Ten kaszelek mnie martwi,czy on moze cos miec wspólnego z nie
połykaniem sliny??(ze zasycha w gardle) -(w sumie nawet niewiem czy
Kacperek juz ma sline i czy ją połyka).Jego przerazliwy płacz około
południa i te objawy martwią mnie, bo niby jest w porzxądku a
jednak ....chyba ze to normalne ze mam nerwowego synka po prostu..a
kaszelek to tez jak katarek-czesto jest???