Witam wszystkich dawno się nie odzywałem.
Jesteśmy po kontroli w CZD (rehabilitacja - nie znam nazwiska
lekarza i neurochirurgia - Dr. Zalewska) i jest po prostu bardzo
fajnie. Dr. Zalewska kazała się zapisać na następną wizytę za rok -
we wrześniu 2008 roku.
Była bardzo zadowolona z postępów Zośki.
A Zochna zaczyna wstawać z podłogi podginając jedną nogę - tak jak
by kombinowała wstać bezpośrednio z siadu - przy meblach chodzi już
od wakacji.
Żona pokazała jej swoje futro - na co Zochna powiedziała miał, miał
(jak by bawiła się z kotkiem) i głaszcząc rękaw futra nieświadomie
szła za żoną stawiając malutkie kroczki.
Ogólnie potrafi stanąć przy meblu trzymając się tylko rękoma -
podnieść ręce do góry i bić brawo. Strasznie jest przy tym
szczęśliwa że stoi sama bez trzymanki i wie że te jej wygłupy
sprawiają nam straszną radość. Bo potrafi tak zrobić kilka razy pod
rząd.
Zochna przysłuchuje się rozmowom jakie się wokół niej toczą i
świadomie wtrąca swoje 3 grosze.
Np. bawi się gdzieś tam w kącie - my mówimy że dziś widzieliśmy
dużego psa na spacerze a Zochna na to "af af af - nio nio nio" (że
pieski nie powinny na nią szczekać).
Zaczęła również wołać jak chce do toalety - pokazuje na pampersa i
raczkuje do łazienki do nocnika. Wczoraj po łazience złapałem się za
nos i powiedziałem Zosia zobacz jak śmierdzi pampers - Zośka od razu
to podchwyciła - strasznie lubi papugować.
No i na koniec zacząła mówić nie - jak czegoś nie chce zrobić
Ogólnie do wygłupów i rozrabiania jest pierwsza

.