Dodaj do ulubionych

nasza Kalinka

10.02.08, 17:57
witam Was, jestem dopiero 5 dobe po cc w 28tc. nie dociera do mnie
jeszcze to co sie stało, że jestem mama wczsniaczka,ktory nie
potrafi sam oddychac i Bóg jeden wie co jeszcze jest nie tak... za
wczesnie zeby co mowic, lekarze nie sa b.lakoniczni, mowia ze to za
wczesnie... wrocilam do domu,piersi mam pelne, moja 2,5 letnia
coreczka chce sie ze mna bawic a ja jestem myslami przy Kalince i
nie wypuszczam telefonu z reki. dodam, ze 7 tyg.lezalam w szpitalu
na kpernika w krakowie, plackiem, walczylam a o kazdy dzien w
brzuszku... tak bardzo mi ciezko, czy to normalne, ze lekarze nic
nie chca mowic jeszcze? przez 2 doby stan Kalinki byl krytyczny,
teraz jest b.ciezki-stabilniejszy... nie mam sil plakac nawet. a tu
trzeba zyc jakos przeciez. jak Wy sobie poradzilyscie z takim
stresem??
Obserwuj wątek
    • www_kropka_pl Re: nasza Kalinka 10.02.08, 18:12
      Witam b_marciszonek ja również urodziłam córeczke w 28 tc. 1350g i
      35cm i również usłyszałam że jest bardzo źle i różnie rzeczy mogą
      się stać. Miała nie widziec kiepsko miało byc z słuchem, przy
      wypisie miała podejrzenie MPD.Córeczka 2 tyg. oddychała za pomocą
      respiratora później 10 dni na cepapie. Dzisiaj to rezolutnia 3 -
      latka. Bardzo mądra, świednie widzi ma bardzo dobry słuch. Po 1,5
      roku rehabilitacji w Szpitalu Jana Pawła (bardzo polecam) po
      wczesniactwie nie została ślad. Jest może troszkę mniejsza od
      rówiesników i ma blizny na nuóżkach i raczka bo wenfronach ale to
      przecież nic.Uwierz mi i na pewno nie jedna mama wczesniaczka ci to
      napisze, te nasze robaczki są bardzo dzielne, silne i walcza
      niesamowicie. Trzymam kciuki za Twoją Kalinke. Na pewno bedzie
      dobrze!!! Pisz co u was. Służe wsparciem. Kropka.
      • b_marciszonek Re: nasza Kalinka 10.02.08, 20:25
        ja jeszcze nie orientuje sie o co chodzi z tymi cpapami itd, lekarze
        jak bylam w ciazy to mowili, ze na 99% bedzie sama oddychac, ze to
        wysoki tydzien i ze dostalam sterydy na zozwoj pluc a tutaj ani
        drgnie. pobrali jej mnostwo badan, trzeba czekac na wyniki... te
        pierwsze dni sa najtrudniejsze,bo tak naprawde nie wiadomo co jest
        maluszkowi, jak leczyc,czego mu potrzeba itd...
        jest mi tak smutno...
        Kalinka miala 1440 g przy urodzeniu, teraz pewnie ma mniej.
        nawet nie mam sil odciagac mleka,bo nie wiem czy dam rade
        psychicznie. jedno wiem na pewno, ze bardzo ja kocham i tak bardzo
        bym chciala, zeby zyla
        • mamaiggiego Re: nasza Kalinka 10.02.08, 20:44
          Ja urodziłam Igorka w 29tc z wagą 1480.Przez pierwsze jego stan był
          dobry jak na takiego maluszka.Trzeciego dnia wdarła się infekcja i
          perforacja jelitka.W stanie bardzo ciężkim(bo lekarze wykryli po
          jakiś 12 godzinach co mu jest) trafił do innego szpitala na
          operacje.Mimo że bardzo źle ją zniósł nie poddawał się i dzielnie
          walczył smile Potem znowu po 6 dniach kolejna perforacja i znów
          operacja którą lepiej zniósł niż poprzednią.Lekarze też nie mówili
          nam za wiele.Codziennie słyszeliśmy że dziecko jest bardzo chore,w
          ciążkim stanie ale stabilne.I tak naprawde słyszałam to dzień w
          dzień przed długi czas.Wiesz,wiele mam napisze że maluchy są
          naprawde bardzo dzielne i mają ogromną wole walki smile I wierze że
          córeczka sobie poradzi tylko trzeba jej dać czas smileOdciągaj mleko bo
          to jest najlepsze co możesz jej dać.Wiem że na początku jest bardzo
          ciężko i czasami zastanawiam się jak ja dałam rade.Ale dałam bo
          wierzyłam w swoje dziecko i wiem że Ty też sobie poradzisz.Kładź jej
          na główke swoją ręke,mów do niej żeby czuła Twoją obecność.
          Będe się modlić za was smile Pisz jak malutka sobie radzi smile
          • mlagodna Elo, ja też noszę Kalinkę 12.02.08, 01:47
            prawdopodobnie smile - na dzień dzisiejszy waży 1500g ale jej 3-letni
            braciszek urodził się w 28 Hbd i ważyl tylko 990g. Spadł do 860g.
            Trzymaj się mocno. Walcz jak możesz o mleko -ściągaj żeby nie
            zanikło - jak będzie okej to za kilka dni po parę kropelek może
            zacząć jeść - my zaczynaliśmy od 0,5 ml.
            Wiem że wyrzuty sumienia i baby blues są ciężkie do zniesienia, a
            lekarze najczęściej nic dobrego nie mówią żeby nie dawać złudnej
            niejednokrotnie nadziei.. Ale trzymaj się i zaglądaj do nas =
            napewno postaramy się podnieść cię na duchu... Nie poddawaj się -
            masz w domq jeszcze jedno złotko dla którego trzeba się uśmiechać, a
            wkrótce i Kalinkę pogłaskasz w inkubatorze i poszeptasz jej czułe
            słówka że niedługo będziecie razem smile)

            Czekamy z niecierpliwością na nowe wieści smile)

            pozdrawiam
        • andaba Re: nasza Kalinka 10.02.08, 20:48
          Jedno moge Ci na pocieszenie powiedzieć - na wczesniakach na Kopernika jest wspaniała opieka.
          Nie załamuj sie, Kalinka jest całkiem spora, poczytaj ile tu maleństw ponad połowę mniejszych, które żyją i dobrze sie mają.
          To że nie oddycha nie wydaje mi się specjalnie niepokojace, mimo podania sterydów, zdarza się, ze dzieci z 35 tygodnia mają z tym problemy, a co dopiero z 28.
          Trzymaj się, będzie dobrze! Musisz byc silna, zwłaszcza, ze masz starszą córeczke, która Cie tez potrzebuje. Wiem, ze oddciaganie pokarmu w takiej sytuacji jest kłopotliwe, ale warto. Jak zacznie jeść to bedą jej podawać, przez sondę lub przez smoczek.
    • katrin137 Re: nasza Kalinka 10.02.08, 20:39
      Witaj!wiem ,że Wam ciężko,też urodziłam córeczkę w 28tc.Stan jej był
      b.ciężki,była bardzo wymęczona już operacją wewnątrzmaciczną, a do tego
      skrajnie wczesnie urodzona.Wczoraj skończyła 2 mce i liczę dni do wyjścia do
      domku.Dacie radę .Życzę wam dużo cierpliwośći i siły.Zobaczycie będzie
      dobrze.Mała potrzebuje czasu.Bede trzymać kciuki za was.Pisz o swoim skarbie
      czasemsmile
      Pozdrawiamy serdecznie...
      • b_marciszonek Re: nasza Kalinka 10.02.08, 20:51
        katrin137 to musialo Wam sie sporo zlych rzeczy nie przytrafic,skoro
        tak szybciutko wyjdziecie do domu... ja tak bardzo sie boje jak tam
        ide co uslysze...
        musze tez sama dojsc do siebie po cc i bardzo dlugim lezeniu
        plackiem + w domu wczesniej.
        ja nie wiem jak ja to zniose, jesli mala... nas zostawi sad
        tak bardzo ja kochamy
        • ewcians Re: nasza Kalinka 10.02.08, 21:07
          Ja też rodziłam na Kopernika.....Mała trafiła naprawdę w bardzo dobre ręce,
          opieka jest tam rewelacyjna.
          Jeśli chodzi o powściągliwość lekarzy w informacjach nt. Dziecka to - fakt
          faktem są bardzo powściągliwi, ale to dlatego, że jak mi jedna z lekarek kiedyś
          powiedziała "nie chcą chwalić dnia przed zachodem słońca....", ale zobaczysz, że
          z czasem z Ich mimiki i wogóle zachowania będziesz potrafiła odczytać czy jest
          dobrze czy gorzej.
          Rozumiem, że Mała oddycha za pomocą CEPAPU - więc nie jest tak źle....waściwie
          CEPAP tylko pomaga w oddychaniu a nie "oddycha" za Dzieckosmile.
          Mój Kacperek był pod respiratorem przez 3 tygodnie, później dopiero awansował na
          CEPAPsmile, Zuzia była 2 dni pod respiratorem, trzeciego przełączono Ją na CEPAPsmile
          Wierzę, że to co się stało jest dla Ciebie szokiem, ale postaraj się oswoić tę
          sytuację i nie myśleć negatywnie.
          Wcześniaczki to prawdziwe Goliaty w walce o życie......a Ty - jako Mama
          Wcześniaczka musisz przekazywać Małej tylko pozytywne fluidy.....smile
          Będzie dobrze - zobaczyszsmile

          P.S.
          Ja Bliźniaki rodziłam w 27 tc (1 dzień 27 tc), ważyły tylko 900 i 950 g, dziś
          skończyły właśnie 15 m-cy i Kacperuś - któremu nie wróżono dobrze...sam już
          chodzismile, a Zuzia goni Braciszka dzielnie smile.
          • www_kropka_pl Re: nasza Kalinka 10.02.08, 21:16
            nie możesz myśleć że mała was opuści. ja wiem wszystko może sie
            zdażyć i wiele smutków jeszcze was czeka ale musisz wierzyć że
            wszystko będzie dobrze!!! i tak sobie mów ": wszystko bedzie dobrze"
            ja własnie dzieki temu przetrwałam w dobrej formie psychicznej
            wszystkie złe informacje od lekarzy. Oni mówiliże jest żle płucka w
            fatalny stanie, wylewy itp.a ja...w myslach ... ok mówcie sobie a ja
            wiem swoje moja córeczka z tego wyjdzie. Bedzie dobrze. Mi to bardzo
            pomogło.
          • b_marciszonek Re: nasza Kalinka 10.02.08, 21:30
            ewcians, niestety nie oddycha za pomoca CEPAPU sad jest pod
            respiratorem
            • tteresa21 Re: nasza Kalinka 10.02.08, 21:38
              To,że lekarze są powściągliwi w swoich prognozach to norma. Nie mogą przewidzieć
              co Maluszkowi będzie. Zwróciłam uwagę na to, że stan Malutkiej jest ciężki ale
              stabilny. Podobnie jak u mojej Laleczki.I też leżała kilka dni pod
              respiratorem. Stabilny oznacza że się nie pogarsza. Kochana doskonale wiemy co
              przeżywasz. Mnie w tamtych tragicznych chwilach pomogła modlitwa - mam nadzieję,
              że nie urarzę twoich uczuć.Bądź dobrej myśli, pisz co u Kalinki. Ja trzymam za
              Was kciuki.
            • ewcians Re: nasza Kalinka 10.02.08, 21:47
              Słonko.....daj Małej trochę czasusmile przecież dopiero co opuściła Twój brzuszek,
              musi się zaadoptować do nowych warunków....
              Respirator to też jeszcze nie koniec świata!, pomalutku, pomalutku wyjdzie na
              prostąsmile.
              Popatrz......już ze stanu krytycznego awansowała na cięzki - stabilny - to
              bardzo duży krok na przódsmile.
              Naprawdę Mała jest w świetnych rękach......Lekarze na Kopernika walczą o
              Maluszki naprawdę z niewiarygodnym zaangażowaniem. Jak widzą, że coś jest nie
              tak od razu reagują. Np. mój Synek gdy załapał SEPSĘ (2 razy) miał wdrożony
              antybiotyk o szerokim spektrum zanim jeszcze przyszły pierwsze wyniki badania
              krwi.....później dopiero w miarę jak zawężali grono "złoczyńców" odpowiednio
              ustawiali antybiotyki. Dzięki temu Mały dosyć szybko wychodził z opresji i szedł
              dalej do przodu.
              Dziewczyny mają rację - i ja też zamierzam Ci to tłuc bez opamiętania do głowy -
              MUSISZ pomimo wszystko WIERZYĆ w Swoją Kruszynkę, jak będzie czuła, że Mama Ją
              wspiera będzie silniejsza!. SKREŚL ze słownika słowo "odejdzie" mniejsze
              Maluszki przeżywają i mają się bardzo dobrze.
              Twoja Mała jest pod okiem naprawdę rewelacyjnych Specjalistów i trafiła na
              świetnie wyposażony oddział, a pilnują Jej nieustannie pielęgniarki, które do
              Dzieciaczków mówią, które Je dotykają nie tylko jak personel medyczny, ale tak
              by Maluszki nie kojarzyły każdego dotyku tylko z tym nieprzyjemnym dotykiem.
              Zapewne niedługo Kruszynka zejdzie z respiratora a potem będzie pędziła do
              przodu jak szalonasmile
              Kochana - BABECZKI są SILNIEJSZE niż Chłopy!!!! poradzi sobie!!!
            • niuniadr Re: nasza Kalinka 10.02.08, 21:51
              Ja urodziłam synka w 33 tc (dokładnie 32 + 5 dni), waga 2310g, ale
              za to dostał 3 pkty.Ciężka zamartwica, ogromna sepsa, gigantyczne
              zapalenie płuc, odma opłucna i w drugiej dobie pękło mu
              płucko.Został ochrzczony ponieważ lekarze mówili, ze stan jest
              krytyczny i moze tego nie przezyć.Przez ok 1,5 godziny nie mogli go
              przewieźć do innego szpitala, ponieważ jego stan się stale
              pogarszał.Mój synek przez 2 doby oddychał sam, a potem wyszły te
              wszystkie problemy i trafił na respirator.Stan był naprawdę
              krytyczny, a ja wierzyłam w niego.Modliłam sie i wierzyłam, ze
              wszystko będzie dobrze...był bardzo silny i szybko sie pozbierał, 3
              doby na respiratorze a potem juz nawet nie było potrzeby cepapu,
              wszystko minęło, a w szpitalu był 1 miesiąc, bo bardzo ładnie sobie
              dał radę, a lekarze tylko się dziwili, że tak szybko sie pozbierał,
              a stan był naprawdę krytyczny.Wcześniaczki są naprawdę bardzo, ale
              to bardzo silne i wykazują ogromna wolę życia.Wierzę, ze Kalinka da
              sobie radę.Nie mozecie w nia wątpić, nie mozesz sie teraz załamywać
              (wiem, ze to trudne), jesteś jej potrzebna, dzieciaczki wyczuwaja
              takie rzeczy.Twoja wiara jej pomoże, zobaczysz, jak Ty będziesz
              silna, to i ona sobie poradzi.Pokarm odciągaj, bo będzie jej bardzo
              potrzebny, a nie ma lepszego jedzonka dla wcześniaczka jak mleko
              mamy.Ja wierzę, że będzie dobrze.Będę się za Was modlić, nie mozecie
              sie poddawać, jeszcze mniejsze dzieciaczki dawały radę i teraz nikt
              by nawet nie przypuszczał, ze urodziły się tak wcześnie.Mój synek ma
              teraz 9,5 miesiaca i rozwija sie książkowo, zgodnie z wiekiem
              urodzeniowym i w niczym nie odbiega od rówieśników urodzonych o
              czasie.Najważniejsze, to nie tracić wiary, bo ona potrafi zdziałać
              cuda.
              Oto mój urwis:
              www.bobasy.pl/niuniadr
        • katrin137 Re: nasza Kalinka 10.02.08, 22:20
          Wiesz nasze maluchy muszą sporo przejść..malusia miala pozniej 2 oeracje ,bo
          zrobil sie jej pecherz na pleckach po 1 operacji, pozniej miala zabieg na
          oczka ,3 razy dawali jej krew,ale mam nadzieje,ze teraz bedzie juz dobrze,nic
          zlego sie jej nie przytrafi...ot tak każdemu maluszkowi coś dolega...bedzie
          dobrze.pozdrawiam
    • jolantusia1 Re: nasza Kalinka 10.02.08, 22:30
      trzymam kciuki za Was. Bądź dzielna, nie załamuj się, większośc naszych dzieci
      po urodzeniu była w bardzo złym stanie, a stan stabilny to już coś. Jak tylko
      będziesz mogła jedź do małej, bądź przy niej, to doda sił Tobie i Kalince. Ona
      będzie wiedziec że to ty i bardzo potrzebuje twojej obecności. Pozdrawiam
    • anemon3 Re: nasza Kalinka 11.02.08, 00:49
      Droga mamusiu Kalinki!
      Wiem dokładnie co teraz czujesz.Jutro przypada dzień kiedy miało
      przyjść na świat nasze dzieciątko,które jest z nami już prawie od
      dwóch miesięcy.Dwunastego grudnia urodziła się nasza córeczka
      Hania.To był 31 tydzień ciąży.Ważyła 950g i miała
      hipotrofię.Początki były ciężkie:respirator, nie pracujące
      nereczki...Ale nasza córeczka jak wszystkie wcześniaki jest bardzo
      dzielna!Dziś waży 1920g i lada dzień zabierzemy ją do domku.
      Przedwczesny poród i stan dzieciątka jest trudnym przeżyciem,ale ze
      wszystkim można się oswoić.Jeśli chodzi o lekarzy to nie martw
      się,że nic nie mówią.Nam również ostrożnie dawkowali
      informacje.Czekali na wyniki badań i obserwowali
      dzieciątko.Pamiętam,że jak tylko córcia poczuła się lepiej pani
      doktor zaczęła się uśmiechać.
      Pytasz jak sobie poradzić z takim stresem.Nam bardzo pomagała
      modlitwa,i to właśnie forum na którym jest wiele mam z podobnymi
      doświadczeniami,które nie tylko dzielą się wiedzą,ale również
      pomagają przetrwać trudne chwile.Pisz na forum kiedy tylko
      możesz.Pisz o swoich smutkach i radościach-bo napewno radości już
      niedługo się pojawią.Nie myślcie z mężem o przyszłości,cieszcie się
      dniem dzisiejszym.Nauczcie się doceniać najmniejszy sukces Waszej
      córci.Dla nas na przykład powodem do łez szczęścia była pierwsza
      kupka naszej Hani ponieważ oznaczało to,że Niunia trawi.I przede
      wszystkim uwierzcie w swoją córcie!!!Ona ma wolę życia i potrzebuje
      dzielnych rodziców,którzy będą wspierać ją każdego dnia.
      Ściskam Was mocno i myślami jestem z Wami!!!
    • ania290679 Re: nasza Kalinka 11.02.08, 08:17
      to bardzo trudne-ten caly pobyt maluszka w szpitalu,szczególnie te pierwsze tygodnie,wierzé ,ze bedzie dobrze,musicie wierzyc,i wspierac sie wzajemnie,to normalne ze myslisz wciaz o mlutkiej ale korzystaj z chwil z strasza córciá,to pozwoli Ci sié troszke oderwac myslami(tym bardziej ze mala nie wie co sie dzieje)...

      Pozdrawiam cieplutko Ania
      fotoforum.gazeta.pl/u/ania290679.html
      • tolka11 Re: nasza Kalinka 12.02.08, 13:57
        Wiam maluszka na świecie! Też urodziłamw 28 t.c. z wagą 880 gr.
        Teraz Miłosz ma 4,5 roku i jest świetnym małym facetem. nie będzie
        ci łatwo, ale trzeba wierzyć, że będzie dobrze. U nas jest dobrze,
        mimo 40 dni na respiratorze, zapalenia płuc, dysplazji oskrzelowo-
        płucnej, ROP V w oku lewym [i jaskry też], wylewów II/III st,
        wodogłowia pokrwotocznego, obustronnej przepukliny pachwinowej.
        brzmi strasznie? za nami 5 operacji. Przetrwaliśmy i teraz młody
        jest zwyczajnym łobuzem.
        Twojej córeczce nie życzę takich przejść, ale nawet po tym wszystkim
        mozna mieć zdrowe dziecko. Powodzenia.
      • b_marciszonek Re: nasza Kalinka 12.02.08, 14:11
        właśnie od Niej wracamy. sprawa ma się tak, że na pluckach-
        oskrzelach jest jakaś ropka, zapalenie pluc chyba, ciagle cos
        badaja,pobieraja wymazy itd itp, jutro będą próbować przełączyć ja
        na cepap. dzisiaj otworzyla jedno oczko, drugiego jeszcze nie ma
        sil, bo ma bardzo zaropiale,co podobno jest nastepstwem tego
        zapalenia pluc.
        na razie tyle informacji, moze im mniej tym lepiej...
        ma tez żółtaczkę, ale tym chyba aż tak nie muszę się przejmowac,
        sama nie wiem.
        najgorsze sa wieczory,kiedy klade sie spac i nie wiem kiedy Ona do
        nas przyjedzie,kiedy to nastąpi i czy w ogóle...
        ehhhh, aż łzy same cisną się do oczu...
        dziękuję Wam za ciepłe słowa, z każdym dniem bardziej wierzę w
        Kalinkę, że da radę
      • b_marciszonek Re: nasza Kalinka 12.02.08, 14:11
        właśnie od Niej wracamy. sprawa ma się tak, że na pluckach-
        oskrzelach jest jakaś ropka, zapalenie pluc chyba, ciagle cos
        badaja,pobieraja wymazy itd itp, jutro będą próbować przełączyć ja
        na cepap. dzisiaj otworzyla jedno oczko, drugiego jeszcze nie ma
        sil, bo ma bardzo zaropiale,co podobno jest nastepstwem tego
        zapalenia pluc.
        na razie tyle informacji, moze im mniej tym lepiej...
        ma tez żółtaczkę, ale tym chyba aż tak nie muszę się przejmowac,
        sama nie wiem.
        najgorsze sa wieczory,kiedy klade sie spac i nie wiem kiedy Ona do
        nas przyjedzie,kiedy to nastąpi i czy w ogóle...
        ehhhh, aż łzy same cisną się do oczu...
        dziękuję Wam za ciepłe słowa, z każdym dniem bardziej wierzę w
        Kalinkę, że da radę
        • cytrusowa Re: nasza Kalinka 13.02.08, 13:39
          wsyzstkie Kalinki sa silne.

          moje panienki sa pozniejszymi wczensiakami,maja sie dobrze i Kalinka od poczatku
          byla silniejsza.
          a teraz maja prawie 14 mcy i Lalka smiga ze hej.

          wszystkiego ajlepszego dla immienniczki jednej z moich corek
        • anemon3 Re: nasza Kalinka 13.02.08, 22:04
          Kochani trzymajcie się!Wszystko będzie dobrze.Córcia napewno
          przezwycięży wszystkie trudności.Ja też na początku myślałam,że
          dzień w którym zabiorę Hanię do domu nigdy nie nastąpi,a tym czasem
          w piątek zabieram córcie do domu.Kruszynki są
          nieprzewidywalne.Potrzebują tylko Waszej czułości i wiary.
          Jestem z Wami myślami każdego dnia.Piszcie co u Waszego Skarbeńka!
        • tteresa21 Re: nasza Kalinka 14.02.08, 20:54
          Na pewno Kalinka da radę i pokona wszytkie przeciwności zdrowotne. Dobrze, że w
          to wierzysz! Trzymaj się dzielnie Kalinko!
          • b_marciszonek Re: nasza Kalinka 16.02.08, 20:53
            witam Was!
            Kalinka jest od dzisiaj na cpapie, ale pani dr powiedziala,ze nie
            oznacza to jeszcze tego, ze nie wroci do respiratora... ale ja i tak
            sie ciesze. w dodatku zaczela dostawac moje mleczko,najpierw 2
            ml,pozniej 5 i od dzisiaj az 7ml!!
            mam do Was pytanie, jak odciagalyscie mleko (bo nie wiem czy robie
            dobrze). powinnam sciagac za jednym razem z jednej piersi czy z obu?
            pani dietetyczka mowila, ze sciagnac i za 3 godz do tego samego
            pojemniczka i po tych 2 karmieniach
            do zamrazarki. ale czy powinnam sciagac np o 17 z lewej i o 20 z
            prawej czy nie ma to znaczenia? jak Wy robilyscie?ja nie mam az tak
            duzo pokarmu,zeby z jednej piersi tylko odciagnac jakas sensowna
            ilosc. odciaganie pokarmu to jedyna rzecz ktora moge teraz dla niej
            zrobic...
            z góry dziekuje za odpowiedz.
            • mamaiggiego Re: nasza Kalinka 16.02.08, 21:25
              Mi w szpitalu podpowiedzieli na rozbujanie laktacji taki system :
              najpierw 7 minut z jednej piersi,potem 7 z drugiej,potem 5 z jednej
              i 5 z drugiej,potem 3 z jednej i 3 z drugiej.I tak co trzy
              godzinki smileModle się za maluszka i za was smile
            • liance Re: nasza Kalinka 17.02.08, 13:54
              Witaj!
              Niestety laktator to nie to samo co mały Ssaczek, dlatego żeby
              utrzymać laktację powinnaś ściągać mleczko regularnie co ok. 3h; w
              zależności od zapotrzebowania i ilości pokarmu jaki udaje Ci się
              ściągnąć możesz to robić z jednej lub dwóch piersi. Ważniejsze jest
              żebyś dla pobudzenia laktacji ściągała z jednej za każdym razem
              przez ok. 15 minut - nawet "na pusto", jak już mleko nie leci.
              Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
              Ania - mama Kingi (ur. w 30 tyg.) - obecnie tylko na piersi : )
              • b_marciszonek Re: nasza Kalinka 17.02.08, 17:48
                liance, udało Ci się nauczyć ssać pierś Kingę?? fajnie!! gratuluję...
                muszę chyba częściej ściągać mleko, bo mam go strasznie malutko
                • liance Re: nasza Kalinka 17.02.08, 18:57
                  Bardzo dużo wcześniaków uczy się niemalże bezproblemowo ssać pierś
                  mimo podawania butelki. Moja Kingusia zresztą miała większe problemy
                  (zachłystywała się) z butlą niż z piersią : )
                  O ilość pokarmu się nie martw. Ja pamiętam, jak widziałam pełne 250
                  ml butelki, które przynosiły dziewczyny... a ja ze wstydem
                  wstawiałam uzbierane z całej doby 40-50ml. Po ok. 3 tygodniach i ja
                  przynosiłam pełne butle, potem nawet wylewałam pokarm bo nie miałam
                  już miejsca w lodówce żeby mrozić. Systematyczne ściąganie i
                  odpowiednie nastawienie psychiczne i na pewno będzie DOBRZE! Warto
                  też zainwestować, albo pożyczyć dobry laktator.
                  Trzymam kciuki! : )
    • 7szczesliwa Re: nasza Kalinka 17.02.08, 17:50
      Rozumiem Cie doskonale.
      Trzymam kciuki - na pocieszenie u nas 29 tydzien, 1kg wagi, respirator, cepap
      itd itp. - obecnie 4 miesiac korygowany i rozwoj jak w 4 miesiacu urodzeniowym.
      Bedzie dobrze zobaczysz sama, bylebys teraz byla silna.
      Sciskam mocno.
      7szczesliwa
    • maripoosa Re: nasza Kalinka 17.02.08, 21:58
      Witaj
      moje maleństwo tez walczy na Kopernika, Pola urodziła się 3 tyogdnie temu w 25+5 i wazyla 720 gram, moja niunia nadal na respiratorze ale wierzymy że będzie dobrze jestem myslami z Kalinką, może spotkamy sie na oddziale? pozdrawiam i przytulam
      • b_marciszonek Re: nasza Kalinka 18.02.08, 09:05
        kalinka leży zaraz na wprost w "zielonym" pokoiku po prawej stronie,
        widać ją z korytarza. a Twój wczesniaczek gdzie?
        wlaczę z mlekiem i z wyrzutami sumienia, bo np dzisiaj mąż wyjechał
        w delegację na 3 dni,ja zostałam sama z Marysią w domu (2,5 roczku)
        i nie mam jak jechać do Kalinki. ale może mi wybaczy, może jutro uda
        mi sie jakoś wyrwać, jedną osobę poprosić żeby została z Manią a
        drugą żeby mnie zawiozła...
        Kalince dają moje mleczko, bo biorę stamtąd co dzień puste
        pojemniczki, tylko nie wiem co ile godz. widziałam tylko w karcie,że
        7 ml ale co 3 godz? hm, nie wiem a o takie coś trochę wstydzę się
        zapytać, bo tam ciągle wszyscy są bardzo zajęci i mają ważniejsze
        sprawy na głowie.
        oj, jak ja bym chciała żeby już zaczęło się układać, ale każdy dzień
        to kron naprzód i o dzień bliżej wyjścia do domu (choć będzie to
        nieprędko na pewno)
        dzięki za ciepłe słowa i rady dot. odciągania mleka, idę w zaparte i
        odciągam kiedy tylko mogę.
        • liance Re: nasza Kalinka 18.02.08, 09:47
          Już się zaczęło układać i z każdym dniem będzie lepiej! Zobaczysz : )
          p.s. Najczęściej w szpitalach podają mleczko co 3h (w dzień i w
          nocy), jeżeli Kalinka jest karmiona przez sondę to dolicz 3-5ml na
          każde karmienie. Nawet jeżeli nie starcza Ci na wszystkie karmienia
          woź tyle ile masz, z czasem będzie lepiej : )
          pozdrawiam
          Ania
        • maripoosa Re: nasza Kalinka 18.02.08, 10:25
          hej
          Pola jest w środkowym boksie miedzy ppielęgniarkami a Twoją niunią, tam sa dwa inkubatory tylko bo najwiecej apapratury..
          ja niestety nie mam pokarmu, zresztą moja Pola jest karmiona pozajelitowo, tez respirator, i też niewiadoma...stan cięzki stabilny...i tak od 3 tygodni..
          też mam 7 latka w domu i męża na wyjazdach , doskonale Cię rozumiem ...bardzo Cię rozumiem, mój mail 0101@op.pl odezwij się.
        • mariken trzymamy kciuki! 18.02.08, 14:48
          joaska z 14mies. kaliną smile

          kaliny to silne i zdeterminowane dziewczyny, będzie dobrze!
      • b_marciszonek Re: nasza Kalinka 25.02.08, 09:59
        kalinka 3 dni oddychała sama, później znowu podłączyli jej CPAP,
        było nawet ok, łądnie przybierała na wadze, wyniki badań były ok, a
        wczoraj jak byliśmy to p.doktor nas poinformowała, że ma bezdechy sad
        tak strasznie się boję o nią, sine rączki i nóżki od igieł, płacze
        ciągle... ile Wasze dzieciątka-wcześniaczki leżały w szpitalu?
        • traganek Re: nasza Kalinka 25.02.08, 10:15
          Moje bliźniaki 26 tc, Antoś 950 g leżał 82 dni do wagi 2200.
          Zosia 770 g leżała 182 dni- ale wyszła tylko na 7 dni do domu,
          później leżała jeszcze 4 mce. Dopiero po skończeniu 10 mca wyszła na
          stałe do domu.
        • traganek Re: nasza Kalinka 25.02.08, 10:18
          Zapomniałam napisać, że bezdechy u Antosia zdażały się nawet na
          tydzień przed wyjściem do domu. Były bardzo poważne. Pielęgniarki
          mówiły, że przywracanie mu oddechu zajmowało czasami dużo czasu. Ale
          po osiągnięciu 2 kg wszystko przeszło. U Was też będzie z czasem
          coraz lepiej. Trzymam kciuki.
          • agusia79-dwa Re: nasza Kalinka 25.02.08, 10:41
            Moja mała była w szpitalu 61 dni.Bezdechy u niej pojawiły się w 26
            dobie życia-podłączona do respiratora na 4 doby- pobadaniach
            wykluczona dysplazja. Tlenoterapia bierna do 45 doby życia. Gdy
            zaczęła zbliżać się wagowo do 1500gram bezdechy zaczęły mojać.
            Wszystko będzie dobrze.
            Pozdrawiam Agnieszka
        • pszczolka232 Re: nasza Kalinka 25.02.08, 10:39
          Witaj.
          Moja coreczka byla 48 dni w szpitalu a urodzila sie w 31tc i 4 dniu
          z waga 1100g a wyszla z waga 2090g.
        • liance Re: nasza Kalinka 25.02.08, 12:20
          U nas 51 dni hospitalizacji. Bezdechy były do wagi ok. 1700, potem
          zdarzały się przy butli (zbyt szybkie jedzenie...). Będzie dobrze!
    • ciociakubusia Re: nasza Kalinka 25.02.08, 10:35
      Piszę jeszcze raz bo porzedni post chyba nie doszedł.
      U synka mojej siotry (27 tydzień 1150 g) bezdechy utrzymywały się
      długo, około 2 miesiące po urodzeniu. Często wracał na cepep, raz
      nawet na respirator. te bezdechy były bardzo duże i uciążliwe. Teraz
      wszystko z oddechem sie unormowało
      • b_marciszonek Re: nasza Kalinka 25.02.08, 21:38
        dziękuję Wam bardzo za wszystkie odpowiedzi, strasznie się martwię
        tymi bezdechami bo się na tym kompletnie nie znam a lekarz nic nie
        mówi... mała waży teraz 1630 g, do 2000 trochę nam jeszcze brakuje,
        może wtedy te bezdechy się unormują?
        na dzień dziesiejszy gdyby była w brzuszku,to byłby skończony 31
        tydzień. jutro Kalinka będzie miała 21 dni.
        • ciociakubusia Re: nasza Kalinka 25.02.08, 21:49
          Wiem jak bardzo się martwicie. Ja co prawda nie jestem mamą ale
          ciocią wcześniaczka. Cały czas starałam i nadal staram sie wspierać
          siostrę. To z pewności bardzo trudny dla was wszytkich czas , ale
          bąź pewna że tutaj na tym forum wszyscy myślą o was ciepło i modlą
          się o waszą Kalinkę, ja również. bezdechy z pewnością ustąpią. U
          Kubusia były dość długo - góry i doliny, jeden dzień dobrze bez
          wspomagania, potem kryzys cepap i tak w kółko.
          Trzymajcie się i pamiętajcie,że musicie być silni dla Kalinki
          Pozdrawiam i mocno przytulam
          • b_marciszonek Re: nasza Kalinka 27.02.08, 22:09
            dzisiaj był wyjątkowy dzień, po raz drugi podjęto próbę aby Kalinka
            sama oddychała i odłączono jej CPAP, zmieniałam jej po raz pierwszy
            pieluszkę i miałam ją na rękach!! jestem taka podniecona, że hohoho
            • jolantusia1 Re: nasza Kalinka 28.02.08, 00:18
              gratulacje!!! Dzielna dziewczynka, pamiętam te chwilę doskonale chociaż od
              tamtego czasu minęły prawie dwa lata. Trzymam kciuki i życzę ci tylko takich
              miłych chwil, bez stresu. Pozdrawiam
              • ela213 Re: nasza Kalinka 28.02.08, 10:02
                Pamietam jak przyszłam do szpitala a moja Michalinka sama
                oddychała.Widok mojej córeczki bez tych wszystkich rórek to
                obraz,którego nigdy nie zapomne czekaliśmy na ten dzień ponad dwa
                miesiące.Gratulacje i trzymam kciuki bardzo mocno.
                • agusia79-dwa Re: nasza Kalinka 28.02.08, 12:22
                  Pamiętam zmianę pierwszej pieluszki u mojej córci. Tak bardzo się
                  bałam, bo ona była taka drobniutka i bezbronna. Przedtem tylko raz
                  (!!!) zmieniałam pieluszkę i to starszemu dziecku, które mi
                  pokazało, że za ciasno zapięłam. A teraz moja Mysia tak szaleje przy
                  zmianie pampersów, że nie mogę sobie czasami poradzić z zapięciem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka