b_marciszonek
10.02.08, 17:57
witam Was, jestem dopiero 5 dobe po cc w 28tc. nie dociera do mnie
jeszcze to co sie stało, że jestem mama wczsniaczka,ktory nie
potrafi sam oddychac i Bóg jeden wie co jeszcze jest nie tak... za
wczesnie zeby co mowic, lekarze nie sa b.lakoniczni, mowia ze to za
wczesnie... wrocilam do domu,piersi mam pelne, moja 2,5 letnia
coreczka chce sie ze mna bawic a ja jestem myslami przy Kalince i
nie wypuszczam telefonu z reki. dodam, ze 7 tyg.lezalam w szpitalu
na kpernika w krakowie, plackiem, walczylam a o kazdy dzien w
brzuszku... tak bardzo mi ciezko, czy to normalne, ze lekarze nic
nie chca mowic jeszcze? przez 2 doby stan Kalinki byl krytyczny,
teraz jest b.ciezki-stabilniejszy... nie mam sil plakac nawet. a tu
trzeba zyc jakos przeciez. jak Wy sobie poradzilyscie z takim
stresem??