Dodaj do ulubionych

Wiktoria po TK głowy

20.03.08, 09:20
Dwa dni temu Wiki miała tomografię, i niestety nic dobrego nie wyszło. Okazało
się że w lewej półkuli jest płyn zamiast tkanki mózgowej, jest ona prawie
całkowicie zniszczona i nastąpił tak zanik podkorowo-korowy, a jedynie prawa
jest nie najgorsza. Lekarka powiedziała że z medycznego punktu widzenia ona
nie ma prawa żyć z tak dużym uszkodzeniem a to że jednak żyje to tylko dlatego
że wylewy nastąpiły tak wcześnie i ona po prostu zaadoptowała taki stan
rzeczy. Co będzie dalej nie wiadomo, prawdopodobnie nie poradzi sobie z
samodzielnym oddychaniem, bo brak tej tkanki spowodował zaburzenia oddychania,
przełykania i odkrztuszania. Po raz kolejny załamałam się. Liczyłam że może na
tym TK wyjdą jakieś pozytywne rzeczy a tu nic. Brak mi już nawet słów.
Monika
Obserwuj wątek
    • ania.silenter Monia, 20.03.08, 10:31
      brak mi słów...
      przytulam i jednak tli się we mnie maleńka iskierka nadziei, że Wiki
      jeszcze nas wszystkich zadziwi i jej stan choć trochę się poprawi.
    • 100ania Re: Wiktoria po TK głowy 20.03.08, 11:06
      ściskam mocno
      nie potrafię sobie wyobrazić co czujesz i co przeżywasz sad
      myślami jestem z tobą
    • mamawcze-sniaczka Re: Wiktoria po TK głowy 20.03.08, 11:09
      brak słów a moze jednak .................bedzie lepiej nasze dzieci
      potrafia 'robic"cuda i nas zadziwiac
    • jola23061978 Re: Wiktoria po TK głowy 20.03.08, 11:15
      Cześć MOnisiu 1
      Jestem mamą Oliwii (26 hbd, 910 g, wylewy IV,wodogłowie
      pokrwotoczne, ponad 3 mce respirator, ROP V stopnia, chirurg zamk.
      Bottal i wiele innych).
      Oliwii obraz mózgu na TK, rezonansie jest straszny. W pewnym
      momencie wskaźnik komorowo-mózgowy sięgnął 80 % ale że nie miała
      wzmożonego ciśnienia wysnuto teorię że mózg umiera a płyn pojawia
      się w miejsce martwych komórek dlatego jest go tyle. Ale wstawiono
      zastawkę na wszelki wypadek.
      Ostatnie badanie TK z sierpnia 2007 opisano mózg jako widoczny
      fragmentarycznie niemozlliwy do oceny.
      Mówiono że umrze, nie zejdzie z respiratora ale OLiwia nauczyła się
      oddychać , jeść (sporo czasu, strachu, łez).
      Pewnie nie mam się czym chwalićbo nigdy nie będzie w 100 % sprawna
      ale czas pokaże czym nas jeszcze może zaskoczyć.
      Z medycznego punktu widzenia jest już dawno spisana na straty, z
      niewytłumaczalnego punktu widzenia ma w sobie ogromną siłę
      biologicznę i chce żyć mimo wszystko.

      pozdrawiam

      Jola
    • jola23061978 Re: Wiktoria po TK głowy 20.03.08, 11:16
      Nawet nie wygląda na ten obraz głowy który ma w zapisie

      fotoforum.gazeta.pl/5,2,jola23061978.html
      • mariagajor Re: Wiktoria po TK głowy 20.03.08, 12:08
        Bardzo mi przykro,jestem z Tobą,ale nie załamuj się wiesz,że nasze maluchy
        potrafią niekiedy pokonac to co niemozliwe do pokonania,wierzę ze i u was tak
        bedziesmiletrzymam kciukismile
    • zuziakasi Re: Wiktoria po TK głowy 25.03.08, 20:37
      nie wiem czy Cię to pocieszy, ale Zuzi obraz po tomografii głowy wygląda tak: cechy woodogłowiowe, brak tkanki mózgowej, zachowane jedynie zostały jądra podstawy, móżdzek i pień mózgu
      ale to obraz powiem ci tak.. połyka sama, nie krztusi się i nie wymaga odsysacza..wiem, ze takie wiadomosci powalaja z nóg ale nie zawsze warto słuchać lekarzy a tak naprawde jak zapytasz im sie co mała bedzie robiła lub czego nie to powiedzą ci ze nie wiedzą bo mózg dziecka jest plastyczny i nie sa w stanie tego wogole przewidziec..Więc głowa do góry!!
    • madziach1 Re: Wiktoria po TK głowy 26.03.08, 15:12
      Witaj

      Ja jestem psychologiem i pracuję z pacjentami neurologicznymi, także pozwolę sobie coś Ci powiedzieć.
      Neurochirudzy czasem wykonują zabiegi zwane hemisferoktomią, które polegają na wycięciu jednej półkuli mózgu. Robi się to w przypadku cieżkich i lekoopornych padaczek. Jest to zabieg obciążony bardzo dużym ryzykiem, ale czasem trzeba. No ale Ci pacjenci są w stanie sobie w pewien sposób zrekompensować brak jednej półkuli. Im młodszy pacjent, tym lepsze rokowanie i mniejsze deficyty neurologiczne. Także z połową mózgu można żyć na w miarę dobrym poziomie.
      Mózg dziecka ma duże zdolności neuroplastyczne. Ważne aby go odpowiednio stymulować do tworzenia połączeń nerwowych. Jedna półkula moze przejać funkcje drugiej, której nie ma.
      Kiedyś opisywano przypadek mężczyzny, który zmarł w wieku starszym z powodu jakiejść choroby. W czasie sekcji okazało się, że miał bardzo mało tkanki mózgowej - przez całe życie nikt się nie zorientował. Był normalnym facet, pracował jako urzędnik państwowy.
      Nie chcę Cię karmić złudną nadzieją, ale chcę Ci pokazać, że zawsze jest szansa, że w pewien sposób zrekompensuje sobie Twoja córeczka statry i będzie żyć szczęśliwie.
      A jak inne struktury opisane w TK? Za oddychanie jest odpowiedzialny pień mózgu.

      Pozdrawiam, Madzia
      • monia721 Re: Wiktoria po TK głowy 27.03.08, 12:48
        Bardzo dziękuję za te słowa pocieszenia. Co do Twojego pytania to pień mózgu i
        móżdżek nie są uszkodzone, tak wynika z TK. Według lekarzy powodem tego że
        malutka nie radzi sobie z oddychaniem jest właśnie to że ma uszkodzoną w bardzo
        znacznym stopniu lewą półkulę a co za tym idzie zaburzone połykanie i
        odkrztuszanie. Oddychać sama potrafi bo już oddychała nawet tydzień tylko na
        samym tlenie ale właśnie brak tego połykania powoduje, że po prostu rurka
        tracheotomijna zatyka się wydzieliną i wtedy rosną dwutlenki, chociaż powodem
        może być też jej przyzwyczajenie do respiratora a wtedy oddech jest płytszy. Już
        nie mam pomysły co robić. Wszyscy rozkładają ręce, a ostatnio rehabilitant
        powiedział, że już na nadrobienie czegokolwiek jest za późno.
        • madziach1 Re: Wiktoria po TK głowy 27.03.08, 13:43
          Monia...

          Są takie specjalne techniki stosowane przez rehabilitantów do stymulacji mięśni odpowiedzialnych za połykanie. Niestety mało jest tego typu specjalistów. Mój kolega robi to, ale z dorosłymi. Miał pacjenta po udarze z dysfagią (zaburzenia połykania). Neurolodzy rozkładali ręcę, a on go nauczył przełykać..
          Przy zalganiach wydzieliną trzeba by było stosować ssak. W domu też można samemu korzystać ze ssaka.

          Pozdrawiam Cię i podziwiam takie mamy jak Ty
        • kicia031 Monia 27.03.08, 15:50
          w jakim szpitalu lezy Wiktoria? Czy lekarze konsultowali sie z
          innymi specjalistami? Vzy maja doswiadczenie wleczeniu podobnych
          przytpadkow? Ja nie kwestionuje ich dobrych checi, ale moze
          powinniscie skonsultowac sie z innymi specjalistami - dziewczyny
          maja ogromne doswiadczneia, na pewno ci doradza. Bierz kopie
          dokumentacji medycznej i zacznij szukac lekarzy doswiadczonych w
          leczniu podobnych przypadkow...
          • traganek Re: Monia 27.03.08, 16:12
            A czy Wiktoria ma rehabilitację płucną? Drenaże wykonywane przez
            rehabilitantów? Kiedyś moja rehabilitantka wspominała mi o
            wykorzystywaniu vojty do nauki przełykania. Ale jak to dokładnie
            wygląda nie wiem.
            • tolka11 Re: Monia 27.03.08, 16:57
              Męczy mnie to od dłuższego czasu, ale nie miałam odwagi zapytać.
              Monika jak lekarze widzą powrót do domu małej pod respi? Czy widzą
              taką opcję? I jak ty zapatrywałabyś się na to?
              • niinka Re: Monia 27.03.08, 22:20
                Mój Igorek był na respiratorze ponad 5 miesięcy,udało się go odłączyć ale bez
                tlenu nie radził sobie wogóle właśnie przez to że nie połykał.Miał wtedy rurkę
                tracheotomijną plastikową z tym łącznikiem i tam zbierała się wydzielina i
                poprostu się krztusił.Wtedy jedna z pielęgniarek zasugerowała by założyć rurkę
                metalową.No i pomogło,zaczął ładnie wykasływać i wszystko wypływało.Do domku
                zabraliśmy go oczywiście z tlenem-koncentrator ale po 5 tygodniach radził sobie
                już bez tlenu.Niestety do dnia dzisiejszego brak odruchu połykaniasad Ja też
                myślę że warto by rozważyć taką opcję aby zabrać malutką do domku,oczywiście
                jeśli stan zdrowia na to pozwala.O domowej wentylacji możesz poczytać tu
                www.domsueryder.org.pl/
                www.optimed.waw.pl/strefa_oddech.html
                help.poznan.pl/_wentylacja/
                www.wentylacjadomowa.pl/
                A tu forum poświęcone dzieciom z tracheo i respi
                potracheotomii.pun.pl/forums.php
                Pozdrawiam bardzo serdecznie i trzymam mocno kciuki za Wiktorkę.smile))
                • monia721 Re: Monia 28.03.08, 08:42
                  Witam,
                  Co do Waszych pytań to Wiktoria leży w klinice w Zabrzu i niestety ale
                  konsultacje załatwiane przez rodziców z lekarzami z zewnątrz są tam bardzo nie
                  pożądane. Już próbowałam. Z tego co wiem to nie ma rehabilitacji płucnej tylko
                  taką normalną, polegającą na masażach, aha czasem przychodzi do niej
                  rehabilitant, który starał się ją rehabilitować chyba bobath'em ale coś mi się
                  wydaje że już sobie odpuścił. Co do zabrania jej do domu z respiratorem to na
                  razie nie kwalifikuje się na objęcie jej programem wentylacji domowej, jest za
                  mała i bardzo nie przewidywalna a poza tym to szczerze mówiąc nie bardzo sobie
                  to wyobrażam, no ale zobaczymy. Jeśli chodzi o tą metalową rurkę to zapytam lekarza.
                  Pozdrawiam
                  Monika
                  • madziach1 Re: Monia 28.03.08, 11:36
                    Monia

                    A na której Klinice leży? Moja Beatka była na Klinice Intensywnej Terapii na 3 Maja. To na parterze jest. No i dwa razy na pulmunologii na 3 piętrze. Także ostatnio często tam bywałam, to może gdzieś się spotkałyśmy smile.
                    Jakbyś chciała kiedyś z psychologiem to daj znać, może się umówić, oczywiście niedpłatnie.

                    Pozdrawiam, Madzia

                    Pozdrawiam, Madzia
                    • monia721 Re: Monia 28.03.08, 11:50
                      Najpierw na KPN na I piętrze a teraz dokładnie na 3 Maja na parterze. Kilka razy
                      szukałam psychologa, z którym mogłabym porozmawiać ale to nie takie proste, nie
                      każdy psycholog wiedziałby o czym mówię i w końcu dałam sobie spokój, staram się
                      jakoś sama sobie radzić. Ale jeżeli kiedyś będziesz miała czas to chętnie bym
                      się spotkała.
                      Monika
                      • zuziakasi Re: Monia 29.03.08, 16:02
                        jest punkt do połykania Vojty, pod brodą, to jest jedyny nie kostny punkt ucisku więc uciskasz (muszę łopatologicznie bo inaczej nie potrfię) takie miejsce między krtanią a brodą, ttaka kiękka skóra jak nadusisz na jej sam środek to tak jakbyś wchodziła w środek dolnej szczęki więc środek naduszasz, jakby wciskasz do środka masujesz ruchem zegarowym, ale mocnym po czym wprowadzasz wibracje...drżenie tego miejsca, góra dól, góra dół
                        • bijou82 Re: Monia 29.03.08, 18:27
                          na połykanie (moja madzia nie potrafiła skoordynować połykania z
                          oddychaniem - i dusiła sie podczas jedzenia) jest jeszcze masaż
                          twarzy Castillo Moralesa-rehabilitanci powinni go znać!!! bardzo
                          łatwy do wykonania...masowałam madzię 3 razy dziennie i w ciązgu 6
                          dni nauczyła się pić z butelki.podobnie było potem z nauką jedzenia
                          łyżeczką-też ten masaż.
                          • monia721 Re: Monia 29.03.08, 20:13
                            Dziękuję za te rady ale na razie są nie do wykonania, bo moja malutka córeczka
                            jest wprwadzona w śpiączkę farmakologiczną. W nocy wysunęła jej się rurka i nim
                            ktoś się zorientował co się dzieje stanęło jej serduszko, musieli ją reanimować,
                            podobno wszystko było bardzo szybko przeprowadzone i nie doszło do
                            niedotlenienie ale po 2 godzinach dostała drgawek no i postanowili ją uśpić. Po
                            48 godzinach będzie wiadomo czy wpłynęło to na jej mózg czy nie (o ile się
                            wybudzi). Ona wogóle nie reaguje na bodźce. Dziś u niej byłam i nie mogłam
                            patrzeć na to co się z nią dzieje, mimo śpiączki cały czas miała jakby drgawki
                            (chociaż podobno podano jej leki na drgawki bo lekarze też tak myśleli ale nie
                            zadziałały więc niewiadomo co to jest) a wyglądało to tak jakby ją męczyła
                            czkawka i cały czas stękała (przeciek z rurki), no i jakby tego było mało to
                            mało sika, założono jej cewnik no i jeszcze ma 39 st. Jestem zrozpaczona,
                            najgorsze że nie mogę jej pomóc, nikt nie może.
                            • goskagb Re: Monia 29.03.08, 20:26
                              Monia przytulam bardzo mocno i Trzymam kciuki za Małą Wiktorie. Już nieraz
                              pokazywała że silna z niej dziewczynka! Jesteśmy z Wami.
                              • bijou82 Re: Monia 29.03.08, 21:17
                                monia-siedze i rycze crying wspomnienia wracaja w takich chwilach sad
                                wiktoria jest bardzo dzielna i sobie poradzi uwierz w to!!! napewno
                                jak widzisz ja taka-jak cierpi i nie mozesz jej pomoc to serce ci
                                peka.wiemy przez co przechodzisz!! ale mozesz jej pomoc-bedz przy
                                niej,niech wie ze jestes!!!
                                modle sie za zdrowko dla niej,za zycie,za to abys wziela ja juz
                                niedlugo w ramiona i wycalowala! wierze ze bedzie dobrze!!!
                                • niinka Re: Monia 29.03.08, 23:04
                                  Monia całym sercem jestem z Wami.
                                  • tartulina Re: Monia 30.03.08, 07:18
                                    Czytam cały czas o Wikusi,o tym jaka jest dzielna i nadal mocno trzymam kciuki za Maleńką-Wielką dziewczynę. Przytulam Was obie mocno i cieplutko pozdrawiam.Agnieszka
                            • mirkad Re: Monia 30.03.08, 17:53
                              cały czas ściskam za was kciuki
                              nie umiem wyrazić tego co czuję po przeczytaniu twojego ostatniego
                              postu.......... myslami jestem przy tobie i twoim dzielnym
                              maleństwie;
                              jedziemy podziękować do Częstochowy za Milenkę - na pewno złożę
                              modlitwę w waszej intencji
                      • madziach1 Re: Monia 30.03.08, 10:37
                        Witaj

                        Napisz na ten adres: masaganBEZSPAMU@tlen.pl pomijając ten dopisek BEZSPAMU.

                        Pozdrawiam, Madzia
    • jola23061978 Re: Wiktoria po TK głowy 01.04.08, 13:44
      MOnia - tylko sie nie poddawaj bo ja raz sie poddałam jak lekarze
      mówili, że Oliwia umrze, też miała drgawki mimo leków, wyglądała
      rzeczywiście jakby jedną nogą była już w innym świecie ale wyszła z
      tego - pomału ale wyszła.
      Myśle , że obecność matki i świadmość że ona codziennie przychodzi i
      przyjdzie też nastepnego dnia - trzyma nasze dzieci i daje im siłe
      do walki.
      Ja do dziś żałuję że przestawałam w Oliwię wierzyć a ona mi
      udowodniła, że wbrew temu co widać i mówią - ona i tak będzie żyć.
      Tylko 1 osoba może to wiedziec i zadecydować kiedy - Bóg

      Przutulam kochana MOniko i Wiki

      Jola
      • ania.silenter Re: Wiktoria po TK głowy 01.04.08, 15:17
        jola23061978 napisała:

        >
        > Myśle , że obecność matki i świadmość że ona codziennie przychodzi
        i
        > przyjdzie też nastepnego dnia - trzyma nasze dzieci i daje im siłe
        > do walki.
        > Ja do dziś żałuję że przestawałam w Oliwię wierzyć a ona mi
        > udowodniła, że wbrew temu co widać i mówią - ona i tak będzie żyć.
        > Tylko 1 osoba może to wiedziec i zadecydować kiedy - Bóg

        pięknie napisanesmile.
        • u_brzoska Re: Wiktoria po TK głowy 01.04.08, 19:33
          bardzo Was przytulam i mam nadzieje ze juz niedlugo bedzie lepiej...
          • justa-1234 Re: Wiktoria po TK głowy 02.04.08, 11:56
            BArdzo mocno trzymamy kciuki aby malutka sie obudzila i bylo z nia
            lepiej.Pozdrawiamy i myslimy o Was.
            • zuziakasi Re: Wiktoria po TK głowy 02.04.08, 16:20
              mocno trzymamy za Was kciuki..Wiktoria napewno da radę zwalczyć to wszystko, pamiętaj lekarze swoje a dzieci swoje...i mówię Ci to ja..mama Zuzi która ma dziś prawie 18 miesięcy, reanimowanej 13 minut po urodzeniu i 40 sekund w 3 dobie życia... dziewczynki, która miała napewno nie przeżyć (według lekarzy)
              Jesteśmy myślami z Wami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka