Dodaj do ulubionych

już w domu po szpitalu - i co z tego? :/

01.10.08, 16:48
Kuźwa!
Filip NIC nie je.
Ostatnie 90 ml mleka wypił o 13.00 (oczywiście na śpiąco), a potem
tylko 20 ml wody.
Ostatnie mleko nie na śpiąco wypił chyba przedwczoraj.
Gryzie ręce, a nie tknie niczego, co da się zjeść - mleka
(jakiegokolwiek), Sinlaku, zupki, marchewki ze słoika...
Soków i owoców nie może.

Na razie jeszcze w przerwach m. gryzieniem, co popadnie, się
uśmiecha uncertain
Jestem u kresu jakiejś wytrzymałości psychicznej.
Zobaczymy, kiedy zacznie wyć...

P-lę! Postanowiłam poczekać...
Pewnie skończy się tak, że zaśnie ze zmęczenia. I wtedy powinnam go
nakarmić... już coś się we mnie buntuje.
Jak myślicie? nakarmić, jak zaśnie, czy olać?

Uprzedzając pytanie - co poradzili w szpitalu na ten problem:
- jak jeden dzień nie bedzie chciał niczego oprócz wody to zje nawet
Nutramigen.
K...wa!!!!
Obserwuj wątek
    • anxiunamun Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 01.10.08, 17:20
      jeśli problemem jest mleko (a tak zrozumiałam) może należałoby je po
      prostu zmienić?
    • mama-cudownego-misia Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 01.10.08, 17:28
      Wiesz cooo... ja karmiłam przez sen. Ponad miesiąc. Potem wprawdzie musiałam
      przyzwyczaić dziecię, żeby sobie kojarzyło butlę z zaspokajaniem głodu, ale się
      opłaciło. Karm i się nie przejmuj.
      • doroszka Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 01.10.08, 17:54
        Ja też karmię przez sen i co? I nie ma poprawy. W dzień na widok
        mleka (powtarzam: jakiegokolwiek) coraz większa histeria. Wije się
        tak, jakby mu to źle na jelita robiło i robi brzydkie zielone
        kupy.No i od dwóch tygodni plamy alergiczne.

        Ja się zastanawiam nad tym wątkiem:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=85291695&a=85324906
        Może on nie ma alergii, tylko po prostu musi się z tego wirusa (w
        końcu był wirus, przecież w szpitalu przez to byliśmy!) odtruć. Jak
        miałam jelitówkę (też przecież wirus) to ie jadłam, tylko piłam
        przez dwa dni...
        • mama-cudownego-misia Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 01.10.08, 18:04
          No bo się nauczył, że mu butla szkodzi...
          łyżeczką nie zje?
          • doroszka Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 01.10.08, 18:16
            Absolutnie nie - nie chce też zupek ani sinlaku...
            Butla jest teraz ok, pod warunkiem, że jest w niej herbatka z
            glukozą :]

            Wypił chętnie 30 ml takiej herbatki i słodko zasnął :]
            • mama-cudownego-misia Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 01.10.08, 18:43
              hmmm... Zbadaj jeszcze mocz, czy czego nie przywlókł ze szpitala. I wiesz co,
              odczekaj może do wieczora, i wtedy spróbuj butlę pepti z glukozą. Albo nakarm...
              Sama już nie wiem. Jakby to trwało dłużej, to jednak idź do alergologa, są leki
              na takie problemy...
              • doroszka Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 01.10.08, 19:30
                Mocz, krew, kał, wszystko miał badane w szpitalu - problem z
                niejedzeniem jest już "przedszpitalny".
                Filip wyduldał przed 30 minutami jeszcze 50 ml herbatki z glukozą i
                śpi.
                Butla z ciepłą wodą i Bebilon Pepti już przygotowany do próby
                podania :]
    • skomroch1 Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 01.10.08, 19:45
      Mój synek też nie je prawie nic. Idą mu zęby i jest przeziębiony, to może
      dlatego.A odnośnie infekcji- byliśmy dziś u lekarza i zapytałam, czy to
      normalne, że po poprzedniej chorobie Roch ma cały czas powiększone węzły chłonne
      na szyi, już 3 tyg. i dr powiedział, że u dzieci wszelkie choroby długo
      pozostawiają ślad, co objawia się np. powiększonymi węzłami. Może Filip też musi
      mieć więcej czasu? a jeśli gryzie, to może to też ząbki?
      No i serdecznie współczuję tej sytuacji.
      • makarcia Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 01.10.08, 20:13
        Moja Melka jak wyszla po 63 dniach ze szpitala tez nic nie chciala
        jesc. wydzwanialam na OITN i chcialam im JĄ zwrócic. balamsie smile. A
        po kilku dniach okazalo sie, ze problemem jest butelka i smoczek!
        Jak podalismy bebilon za pomoca butelki dr brown,s wszystko przeszlo
        po 3 karmieniach.
        • mama-cudownego-misia Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 01.10.08, 20:53
          U nas właściwie też był dwukrotnie bunt związany z za małą średnicą smoczków. W
          wieku 7 czy 8 miesięcy piła już tylko z "Y", a teraz ma smoczki wycięte tak, ze
          prawie z gwinta pije, leń jeden...
          • flowercia Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 06.10.08, 10:36
            u nas z Jagoda też jest róznie np ostatnio wieczorem nie zjada za dużo choc w
            dzien ma apetyt no i tez u nas z tymi smoczkami jazda juz od dawna uzywałyśmy
            3jek Dr Brownsa i okazuje się, ze ją denerwowaly, bo od 2 dni używam NUK'a do
            papek od 6 miesiąca i zaczeła lepiej jeść np kaszki jak wcześniej zjadala tylko
            100 tak teraz 130 kaszki ..., z Y w ogóle nie umie jeść... więc na razie jemy z
            NUKów...
    • mamaewci Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 01.10.08, 21:57
      Nie kojarze historii Twojego synka, wiec ciezko doradzac. Powiem jak
      ja robilam, a tez mam malego niejadka, choc odkad przestalam wmuszac
      jest duuuzo lepiej:
      - Ja osobisnie nie karmie przez sen i zawsze tego unikalam
      (wyjatkiem bylo karmienie o 23 do mniej wiecej 6 miesiaca). Balam
      sie, ze jesli naucze karmienia przez sen, to bedzie masakra jak
      nagle bedziemy poza domem i trzeba bedzie dziecko nakarmic. Zreszta
      z wiekeim dziecko coraz mniej spi. Staralam sie karmic Ewe zaraz po
      drzemkach, kiedy byla wyspana i zrelaksowana.
      - Probowalam smoczkow o wiekszym przeplywie i roznych rodzajow
      butelek.
      - Wlasciwie robilam 4h przerwy miedzy posilkami, bo wtedy
      zdecydowanie lepiej jadla. Obecnie na sile wplotlam miedzy posilkami
      owoce, bo juz nie mialam kiedy ich podawac (Ewa pierwszy posilek je
      kolo 7-8 rano, a ostatni kolo 7-8 wieczorem).
      - Nie wmuszam. Do tej pory jej rekord calkowitego niejedzenia to
      bylo 16 godzin (od 16 jednego dnia do 8 nastepnego). A nastepnego
      dnia jadla zdecydowanie wiecej niz normalnie.
      - Patrze co Ewa lubi. Na przyklad ostatnio toleruje tylko jeden
      posilek mleczny ok 150ml i nic wiecej mlecznego ani na mleku nie je
      (ma 7 miesiecu ur, 5 kor). Ja jej nie zmuszam i mleka nie wciskam.
      Je sinlak, czasami zje 240g owocow i 300ml soku dziennie a mleka
      marne 150ml - przestalam sie przejmowac normami.
      - Obserwuje jej zachowanie. Jak jest pogodna, zadowolona i placze
      jedynie jak probuje jej wcisnac jedzenie, to nie wciskam i uznaje,
      ze wszystko gra.
      - Kontroluje przyrost wagi. Waga powoli rosnie, wiec uznaje, ze jest
      ok.
      Aha, robilam podstawowe badania krwi i moczu oraz posiew moczu -
      wszystko bylo ok.
      Powodzenia i pamietaj, ze normy sa tylko srednimi.
    • neptunka Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 02.10.08, 09:38
      Jak ja Cię rozumiem... moja córka "nie je" od urodzenia, tj. od 4 m-
      cy. Najpierw dzikie ryki (na pewno miała silne kolki i to od 5 rano
      d0 22), 7 przetestowanych mlek (!!!) łącznie z Bebilonem Pepti i
      Nutramigenem. Przybór bardzo marny, przez 3 m-ce swego życia
      przybrała 1200 gr. Teraz, przez kolejny m-c dodatkowe ok. 700 gr -
      po odstawieniu Nutry dostała najzwyklejsze Bebiko, ale że po 3
      dniach zaczęło ją zapierać, je Enfamil, który bardzo dobrze
      tolerowała. Jadła jak na nią bardzo dużo - po ok. 650-700 gr na
      dobę> od kilku dni znów koszmar, nie je, pluje. Właśnie mija 6
      godzina od poprzedniego karmienia, a ona nie ma zamiaru wziąć ani
      kropki do ust. Na wadze już 100 gr spadła. K....a!!!! Nie mogę już
      tego wytrzymać. Głodna-nie głodna - nie je i tyle! Teraz też wyje, a
      ja już nie mam sił robić dobrej miny i znów ją przekonywać do
      karmienia.
      • neptunka Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 02.10.08, 09:47
        w brzuchu jej burczy - ale jeść nadal nie będzie!
        o piciu CZEGOKOLWIEK mogę tylko pomarzyć...

        nie wytrzymam tego dłużej............
        • mama-cudownego-misia Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 02.10.08, 09:59
          Nie no, jak już dochodzi do czegoś takiego, to przecież są leki wzmagające
          apetyt, od łagodnych (citropepsin między karmieniami), aż do takich silniejszych...
        • madzieks2 Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 02.10.08, 10:09
          nie wiem czy to będzie jakieś pocieszenie ale opowiem smile
          Kuba wcześniaczek 31 tydz. -do 4 roku praie nic nie jadł, jak z
          mamłym wyszłam ze szpitala to nie chciał jeść nic!!! Zabrałam ze
          sobą butelkę i smoczek ze szpitala. Nawet wody nie pił sad. Jedziłam
          po szpitalach i badania byly ok(jak na wcześniaczka) a on nadal nie
          jadł sad. Problemem było mleko (nutramigen, humana sl i te inne
          dostępne w aptechach - miał silną skazę białkową, zespół złego
          wchłaniania, refluksy w żołądku i chore nerki, i kolkisad(()wkońcu
          znalazłam jakieś mleko, które poprzez aptekę sprowazałam z zagrnicy(
          to było 12 lat temuwink ) i o dziwo mały zaskoczył ale zabijcie mnie
          nazwy nie pamiętam.
          Jedzenie trwało jakieś 3 miesiące potem znów bunt sad tym razem
          problemem okazała się butelka - smoczek. Wykupiłam pół sklepu i
          testowałam wszyskie i jakiś wkońcu zaskoczył.
          Ale potem znów miał bunt i nic nie jadł pił tylko wodę sad. Do 4 roku
          życia był cały czas poniżej 3 centyla -BO NIE JADŁ!!!
          Tak naprawdę zaczol jeść jak miał 5 lat i pojechałam z nim na 2
          miesiące nad morze. Zaczoł jeść i przestać nie może obecnie 12 lat i
          jest w 90 centylusmile
          Więc jeśli badania są w porzadku dzeicko przebadane pod każym kątem
          to może poprostu taka naturasmile.

          Czasem też dobrze nie podać wody lub herbatki tylko przeczekać i
          potem podać mleko.
          Osobiście żadnemu z moich dzieci nie podawałam herbatek i sokówsmile.
          Do jadłospisu włączyłam je dopiero jak skończyły 2lata. Wody z
          glukozą też nie podowałam (oczywiście jeśli nie było zaleceń
          lekarza).
          • neptunka Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 02.10.08, 10:15
            Córka jest przebadana (tzn. bez badań na "poważniejsze" choroby) -
            krew, mocz, usg brzucha, glowy, crp, glukoza. Co jakiś czas robię
            jej kontrolnie morfologię i mocz - wszystko w normie.
            To jej niejedzenie totalnie wycieńczyło mnie psychicznie. Nie
            wymagam, żeby żarła jak dzika - chcę tylko, by utrzymywała się na
            swym centulu (10 - po urodzeniu spadła z 50 na 25, a nastepnie na 10
            w skutek szalonych ilosci spożywanego pokarmu). Wprowadzenie
            fantomaltu spaliło na panewce - zaczęła po nim bardzo ulewać.
            Teraz zasnęła. Zrobię nowe mleko i będę próbować przez sen.
            Najgorzej, że mam jeszcze synka (2,5 roku), który na tym bardzo
            cierpi, bo karmienia siostry nie trwają 10 minut i można się bawić
            dalej, tylko trwają CAŁY PIEP.RZONY dzień. Na dwór nie wyjdę, gdy
            mamy na to ochotę, bo przecież niejad drze się z burczącym
            brzuchem!!!
            Co mnie pokarało takim dzieckiem... sad(((((
            • doroszka Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 02.10.08, 10:37
              Kochana - mam tak samo.
              Filip rano zrobił brzydką zieloną kupkę, teraz wypił znów tylko 20
              ml herbatki z glukozą (od północy w sumie 150 ml, a waży 7200) i
              poszedł spać.
              A obok mnie siedzi 3,5-letni zakatarzony (dlatego nie w przedszkolu,
              którego zresztą nie lubi, bo woli być ze mną) Maciek, który wiecznie
              chce się bawić sad
            • neptunka Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 02.10.08, 10:48
              no, to pospała 15 minut i jeść nadal nie zamierza
              minęło przecież dopiero 7 godzin.....
            • mamanadii28 Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 06.10.08, 23:42

              "Na dwór nie wyjdę, gdy
              > mamy na to ochotę, bo przecież niejad drze się z burczącym
              > brzuchem!!!
              > Co mnie pokarało takim dzieckiem... sad((((( "

              brak słów, aby to skomentować... mam identyczny problem z moją
              córeczką, męczymy się już 3 miesiące, ale nawet do głowy by mi nie
              przyszło coś takiego.
          • doroszka Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 02.10.08, 10:42
            madzieks2 napisała:

            miał silną skazę białkową,
            a napisz - mia zmiany skórne???

            zespół złego
            > wchłaniania, refluksy w żołądku
            A robiłaś jakieś badania, żeby to zdiagnozować? jakie?
            • madzieks2 Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 03.10.08, 14:51
              skazę białkowąmiał odpoczatku zaczelo się od szuku dla ograznimu po
              padaniu mleka zaczalo sie dusic, potem wielokrotnie przy probach
              podania mleka reagowała tak samo - dusznosciami, oprócz tego miałą
              rozwolnienie, i w badaniach wychodziło mu zejest uczulony
              zmiany skórne:
              - czerwone plamy za uszami
              - wysypka na całym ciele
              - plamy podobne do azs

              w ziązku z jego zerowym przybieraniem na wadze został skierowany na
              wiele badań, miał robione usg brzucha, gastroskopie, podawano mu
              kontrast i przeswietlano i może jescze coś ale nie pamiętam
              wiekszośc badań miał wykonywanych jak leżał w szpitalu.

              Obecnie jego wszytskie alergie przerodziły sie w astmęsad ale z tym
              tez da się żyćsmile
              • doroszka Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 03.10.08, 15:05
                A w jakim wieku miał to wszystko robione - te badania?
                jak zniósł gastroskopię? To się robi w znieczuleniu?

                24-godzinna PH-metrię też miał robioną?

                Dzielny chłopczyk! smile
    • neptunka Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 02.10.08, 11:40
      minęła kolejna godzina. przez sen też nie chce zjeść
      to już 8 i pół godziny
      • doroszka Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 03.10.08, 15:06
        I jak sytuacja? Je? Nie je?
        Napisz coś koniecznie?
    • neptunka co u nas 03.10.08, 22:21
      Wczorajszy dzień wyglądał następująco: jak pisałam, jadła w nocy o
      3.30, kolejny posiłek udało mi się jej podać przez sen o 12 w
      południe! Potem bylismy na szczepieniu (zdrowa), zjadła nastepnie po
      16 przez sen, koło 20 nie śpiąc (całe 90 ml sad ) i kolo północy
      dałam jej jeszcze 90 ml.
      Wygląda to tak, że jak poczuje mleko (pije je od około 1,5 m-ca), to
      wygina się i drze, jakby ją to normalnie nie wiadomo jak bolało.
      Lekarz badał jamę ustną - wszystko ok. Poza tym przez sen je bez
      jakichkolwiek "dolegliwości".
      Zwykle wstaję do niej koło 5 rano, przewijam i karmię, ile się uda.
      Dziś nie wstałam, mala też spała bez szemrania. Miałam nadzieję, ze
      jak nie zje, to rano coś się uda podać normalnie. Ależ jak się
      myliłam. Zjadła po spacerze - o 11.30. 12 godzin po poprzednim
      karmieniu. Zjadła 130ml - z glukozą. O 15 - 120 ml - z glukozą, ale
      mniejszą ilością. Po 18stej okazało się, że wracamy do punktu
      wyjścia, drze się i wykręca. Zasnęła i udało mi się w nią wlać 60
      ml sad. Przed kąpielą, o 21, zjadła w miarę świadomie 90 ml. Teraz
      jeszcze karmienie o północy.
      Po glukozie, tak samo jak wcześniej po fantomalcie, zaczęła mocno
      ulewać. Narazie nie rozszerzam jej diety, chcę poczekać przynajmniej
      ten dodatkowy m-c (urodziła się m-c za wcześnie), ale podejrzewam,
      że po wszystkim, co dostanie, będzie rzyganie. O co tu chodzi? Bez
      dodatków do mleka nie ulewa (wiadomo, czasem coś się uleje, ale nie
      jest to w jej przypadku jakaś uciążliwa przypadłość).
      Dzień dzisiejszy zamkniemy maksymalnie iloscia 500 ml mleka.
      Wczoraj pokazywałam lekarzowi wyniki, hemoglobinę ma 10,8 - mówi, że
      to nie aniemia (poniżej 10,5 by to tak interpretował), ale że żelazo
      można podać, może zacznie lepiej jeść. Dostała Hemofer, 3x2 krople.
      Podałam wczoraj 2 krople - wieczorem 2 godziny WYŁA z bólu. Więc
      przygoda z żelazem juz skończona.
      Nie mam pojecia, co się dzieje, nie mam na nia sposobu. Za jakieś 2-
      3 tyg. jedziemy do poradni gastro (terminy...), ale co do tej pory
      wyczaruję, to nie wiem.
      Zawsze źle jadła, mało, z wrzaskami, przez ostatnie około 2 tyg.
      było jak na nia rewelacyjnie (jak pisałam, dużo przybrała, a przybór
      rozpoczął się dokładnie wtedy, gdy zaczęłam po 6 poprzednich
      mieszankach podawać jej Enfamil) i nagle znów taka akcja, ale tak
      nasilona, jak nigdy dotąd. Tyle czasu nie jeść i reagować na mleko
      jak na truciznę w buzi?
      Ręce, nogi i cała reszta mi opadają..........
      • lilou75 Re: co u nas 03.10.08, 23:15
        Witam,
        Mój synek nie jest wcześniakiem ale często podczytuję to forum bo
        jest tu wiele naprawdę ważnych wskazówek i informacji - dziękuję
        wszystkim mamom wcześniaków.
        Może moje doświadczenie też na coś się przyda - moje dziecię to
        totalny niejadek- od zawsze.
        Neptunko, to co opisujesz zupełnie odpowiada zachowaniu mojego synka
        kiedy mając 6 miesięcy miał bardzo poważne bakteryjne zakażenie
        układu pokarmowego. Dziecko wyginało się i po prostu nieziemsko
        płakało przy każdej próbie podania butelki z mlekiem sad((
        Teraz Krzyś ma 21 miesięcy, ale tamte koszmarne chwile długo bedę
        pamiętać. Dziecko potrafiło nie jeść (i nie pić!!) przez 17 godzin a
        lekarze nie mieli na niego pomysłu. Po 3 tygodniach takich
        ekstremalnych przeżyć, gdy karmienie też musiało się odbywać przez
        sen, gdy ilości jedzenia były minimalne - dziecko doprowadzilo sie
        do stanu odwodnienia i trafiło pod kroplówki do kliniki sad
        W szpitalu dopiero w tak dramatycznej sytuacji zrobiono wszystkie
        badania i okazało się że w kale było 7 bardzo groźnych bakterii...
        Po prostu moje dziecko bolał brzuszek, kojarzył jedzenie z
        nieprzyjemnością, z dyskomfortem.
        Od tamtej infekcji (wcześniej też nie jadł ale miał dwa razy poważne
        zapalenia płuc i duszności) zaczęło sie niejadkowanie tłumaczone
        przez lekarzy - chyba nawet słusznie - tym że dziecko kojarzy
        jedzenie z nieprzyjemnością.
        Dodatkowo doszly u nas zaburzenia IS - Krzyś dopiero bardzo powoli
        uczy się gryźć..ale to już inny temat.

        Może daj do zbadania kupkę córci - na posiew. Czytałam że robiłaś
        wszystkie inne podstawowe badania ale nie doczytałam się posiewu
        kału, dlatego proponuję. Może to będzie to.

        Tzrymam mocno kciuki za wszystkie mamy niejadków - żeby ich nerwy
        się skończyły.

        pozdrawiam
        Paulina

        • neptunka Re: co u nas 04.10.08, 13:50
          tak, właśnie jestem w trakcie zbierania kupy na 3 badania w kierunku
          pasożytów i grzybów - z wysyłką do w-wy smile
          ale może na "moją" bakteriologię podrzucę też te kupę, niech robią
          posiew swoimi metodami...
    • lenka1403 Re: otoemisje złe, ABR w normie 03.10.08, 23:13
      Jeszcze nie jestem zbyt oczytana, czym są otoemisje?
      Kasia, mama Lenki (ur 14.03.2008) głęboki niedosłuch) aparaty Phonak
      Eleva 411
    • lenka1403 Re: już w domu po szpitalu - i co z tego? :/ 03.10.08, 23:20
      Witam!
      Moja córeczka nie jest wczesniakiem, ale pierwsze dwa miesiące życia
      spędziała w szpitalu. Miała ogromny problem z jedzeniem. Ciągle
      tylko słyszałam od lekarzy rozkarmic trzeba, rozkarmić. Tak to
      wzięłam do siebie, że praktycznie całydzień po powrocie do domu
      siedziałam z butlą. Dobę kończyła na 480ml. Wyginała się, płakala, a
      wrecz wrzeszczała. Dawliśmy jej syropek Diburcol na kolki, trochę
      pomagało, ale nadal jadła po ok 40ml co dwie godziny. Minęły cztery
      misiace, karmimy ją Humaną MCT, bardzo ładnie przybiera na wadze (
      nie jest grubiutka) jest spokojna mleczko jej smakuje.
      Najważniejsze to cierpliwość, opanowanie i konsekwencja. Wszystko
      bedzie dobrze. Mamy muszą być silne
      całuski dla dzieciaczków \
      Kasia, mama 6 m-cznej Lenki
      • workmama Naptunko 04.10.08, 13:10
        Nawet nie wiesz jak Cię rozumiem.Miałam podobnie z moja pierwsza
        córką(34tydz.,1.980).Cyrki,ryki,wrzaski...spowodu tego ,że śmiałam nalegac aby
        nie umarła z głodu smilew miarę wyciszyły się oko. 10m-ca życia kiedy zaczęłam
        podawać jej preparat wielowitaminowy...Jednak do oko. 8 r,ż córka nigdy nie
        zasygnalizowała ,że jest głodna czy chce pić.Mąż raz się wkurzył i tak ją
        zostawił,myslał,że jak porządnie zgłodnieje.....cos Ty,za nic Smarkula,odwodniła
        się,a miała juz 4latka i gadała jak najęta.Pytałam czasami jak juz starsza była
        dziecko czy Ty w ogóle głodu nie czujesz,pić Ci się nie chce?odp.,że
        ...nie...Dobrze,że w między czasie drugie dziecko urodziłam,które noirmalnie
        jadło,bo bym się nerwowo wykończyła.A mój Niejadek odpalil nagle (po 8r.z)i jak
        zaczal sie domagac jedzenia to nie nadazalam przygotowywac.Dzis to duza prawie
        15latnia panna,ktora sama swietnie gotuje i ma MEGA apetyt.Badz dobrej
        mysli,choc wiem jak Ci ciezko,czesto ja wylam razem z corka,co tydzien wzywalam
        lekarza,mnostwo badan....i prawie osiwialam choc mialam 22 lata,przycmilo to
        moja cala radosc maciezynstwa,ale wtedy nie umialam zachowac dystansu.TRZYMAM
        KCIUKI,POWODZENIA
        • neptunka Kolejny dzień 04.10.08, 14:01
          Zjadła w nocy o 1 szej 90 ml sad. Następne karmienie odbyło się po
          jakimś półgodzinnym zanoszeniu o 9 rano - zjadła moze 40 ml. Przed
          południem pojechaliśmy na pediatryczną izbę przyjęć, gdzie została
          osłuchana, stwierdzono lekkie zaczerwienienie gardła (pewnie od
          wrzasków) oraz:
          - nic jej nie jest, nie chce jeść, to niech nie je
          - jest na 25 centylu, wiec czym ja się w ogóle przejmuję?
          - moje próby opowieści o walce z nią od urodzenia, o cyrkach
          uskutecznianych, by zjadła i podniosła się z dna siatki centylowej
          zbyte słowami: "ale mnie interesuje, z czym pani dzisiaj przyszła"
          - dziecko jest pogodne, nieodwodnione (więc o co mi u diabła
          chodzi), a jak tak się trzęsę na jej żywieniem, to moze czas
          odwiedzić poradnię zdrowia psychicznego (!!!!)
          - jak mogę w ogóle z takim problemem przyjeżdżać na pogotowie? mam
          czekać na odwodnienie albo do poniedziałku i do przychodni. tu się
          przyjeżdża z poważnymi problemami

          .........
          nie będę komentować
          durne babsko chyba nigdy nie widziała dzieciaka, które mimo
          podręcznikowych teorii umie się zagłodzić i odwodnić

          po powrocie do domu zjadła w południe 130 ml bez zająknięcia w
          zasadzie

          jak pisałam wcześniej, szykuję jej kupę o badania
          sama sie przekonałam, jak lekarze lekceważą ten temat, kiedy mój
          synek wykańczał się z coraz większych, juz pękających liszajów i
          kupy lejacej sie z niego po każdym posiłku. Interpretowane to było
          rzecz jasna jako alergia, kropelki, dieta itd. Robiłam badanie kupy,
          ale tu u nas, na bakterioogii - oczywiście niczego nie stwierdzono.
          Po lekturze forum Alergie wysłałam kał do W-wy. Wyszły grzyby.
          Nystatyna na początek + 8 m-cy diety sprawiły, ze syn jest
          zdrowiutki, je wszystko, łącznie z mlekiem i czekoladą. Lekarz kal
          go zobaczył po m-cu BARDZO restrykcyjnej diety ("dziecku nie wolno
          wprowadzać jakich ograniczeń, bo będzie miało niedobory") oczom nie
          uwierzył. Spisał namiary na lab i mam nadzieję, ze przejrzał na
          oczy smile
          • doroszka Re: Kolejny dzień 04.10.08, 22:14
            Kochana, jak będziesz miała już dość i będzie naprawdę ostra jazda,
            to wal na ostry dyżur na gastroenterologię. Mała ma na 90% refluks,
            podrażniony przełyk i powinna brać leki na to, wtedy będzie lepiej.
            Jeśli chcesz czekać 3 tyg, to odbekuj ja po jedzeniu w pozycji
            pionowej, kilka razy odkładając na poziomo. Unikaj kładzenia jej
            zupełnie poziomo (zawsze pod górkę), nie ściskaj brzuszka (nie
            sadzać), jeśli mała walczy z jedzeniem, karm w innej pozycji i
            miejscu niż ostatnio.

            My właśnie dziś po dramatycznej wizycie na ostrym na gastro
            zostaliśmy zatrzymani w szpitalu. Filip już nawet odmawiał jedzenia
            przez sen, a przez ostatnie kilka dni jadł tylko przez sen. Zaczął
            poza tym robić ciemnozielone gnojówkowate kupy ze śluze, puszczać
            straszliwe bąki i wyszła mu alergia na skórze.
            Czyli - nasilony refluks + kontynuacja wirusa, zaatakowal jelita +
            alergia się uaktywniła.
            3 w 1 to prawdziwa masakra!
            Zostajemy w szpitalu na diagnostykę i leczenie.
            Najgorsze jest i tak zakładanie Filipowi wenflonu sad
            Jest pulchniutki, nie ma się gdzie wkłuć, a tam gdzie można, są
            wszędzie już zrosty sad
            A dziś kroplówka była konieczna, bo trochę odwodniony już był... uncertain

            W każdym razie, mówię ci - objawy mi się zgadzają, jak w mordę -
            refluks!

            Powodzenia i wytrwałości!
            • neptunka Re: Kolejny dzień 04.10.08, 23:36
              poczytałam o refluksie i chyba racja - mała się dławi, wrzeszczy po
              łyku mleka, coraz gorzej je przez sen, a mnie od kilku dni właśnie
              wydaje się, że boli ja gardło!!!
              mąż włąśnie pojechał po enfamil ar - dam zaraz, dam w nocy i
              zobaczymy, jak będzie lepiej, ale nie idealnie, w poniedziałek
              idziemy do lekarza po lek na zapalenie przełyku

              widzisz, u nas nie ma izby gastro, mogę sobie na pediatryczną
              pojechać, ale chyba już moją dzisiejszą wizytą zakończę swą bytność
              w tym przybytku!

              najbliższy dyżur gastro - 70 km sad

              pozdrawiam, bardzo dziękuję!!
              mój gg - odezwij się, jak możesz - 4798705
            • neptunka Re: Kolejny dzień 04.10.08, 23:39
              refluksu w ogóle nie bralam pod uwagę, bo wydawało mi sie, że to
              MUSZĄ być chlustające wymioty, więc na "ulewanka" córki nawet nie
              kierowałam swych podejrzeń...a tymczasem...

              Znaki ostrzegawcze
              Jeśli wystąpią wymienione niżej symptomy, należy udać się do lekarza:
              ? niskie przyrosty wagi - większość dzieci z niepowikłanym refluksem
              może normalnie przybierać na wadze. Ból związany z jedzeniem
              skutkować może jednak odmową jedzenia, a następnie utratą wagi ciała
              albo ograniczeniem przybierania na wadze;
              ? zapalenie przełyku - refluks (ze względu na cofanie się treści
              żołądkowej z kwasem solnym) może czasami prowadzić do stanu
              zapalnego przełyku. Niemowlę nie chce wtedy jeść, podczas ulewania
              się można zauważyć krew, zdarza się, że dziecko staje się w czasie
              jedzenia nerwowe;
              Najczęstsze objawy refluksu żołądkowo-przełykowego to ulewanie się i
              wymioty.

              Inne symptomy:
              ? rozdrażnienie i niepokój oraz zaburzenia snu,
              ? niechęć do jedzenia (brak apetytu),
              ? spadek wagi ciała,
              ? anemia (niedokrwistość),
              ? utrudnione lub bolesne przełykanie,
              • doroszka Re: Kolejny dzień 05.10.08, 12:13
                neptunka napisała:

                > refluksu w ogóle nie bralam pod uwagę, bo wydawało mi sie, że to
                > MUSZĄ być chlustające wymioty, więc na "ulewanka" córki nawet nie
                > kierowałam swych podejrzeń...a tymczasem...
                >
                Dziś lekarz nawet mi mówił, że jest refluks otwarty (chlustania) i
                zamknięty (nawet nie ma ulewań, a treść żołądka cofa się do
                przełyku) - równie zły.
                Leku na zapalenie przełyku jako takiego nie ma sad
                Jest Omeprazol, Polprazol, Losec (wszystko to samo) na obniżenie ph
                w żołądku, dopiero po kilku-kilkunastu dniach działa, a przełyk
                dochodzi do "dormu" nawet po dwóch tygodniach...

                Czasami dzieci dostają Gasprid na obkurczenie zwieracza żołądka
                chyba (między żołądkiem a przełykiem - żeby się treść tak nie
                cofała) ale - uwaga! najpierw powinno się zrobić dziecku EKG i
                cośtam sprawdzić, nie wiem co dokładnie wink

                My mamy odstawiony Losec sad bo za dwa dni robimy badanie - PH-metrię
                24-godzinną.
                • neptunka Re: Kolejny dzień 05.10.08, 14:29
                  w nocy mąż pojechał do mleko AR. Mała dostała je po północy (zjadła
                  70 ml, ale ona tak mocno śpi, że nie ssie, poza tym ma przez swą
                  dietę na pewno obkurczony żołądek). Następnie o 6 rano przez sen
                  wciągnęła 120 ml. Rano o 10 trochę się stawiała, popłakiwała, ale
                  już nie krztusiła (!) i wypiła w sumie 90 ml. Teraz, o 14stej, BEZ
                  SCEN zjadła 130 ml. Czyli chyba jesteśmy na dobrej drodze!
                  Jeśli karmienia przebiegałyby dobrze (nie będzie płakać przy
                  ciągnięciu z butli), czy powinnam iść do lekarza w celu konsultacji
                  ewentualnego zapalenia przełyku?
                  Daję jej Enfamil AR, ze skrobią ryżową - boję się, ze wobec jej
                  niepicia zaprze ją to nieźle...
                  • doroszka Re: Kolejny dzień 05.10.08, 18:33
                    Ja tam bym z konsultacji nie rezygnowała. Ba! Nie rezygnowałabym
                    nawet z badań, mimo, że "już jest dobrze" - a to żeby wiedzieć, na
                    co mam się przygotować w przyszłości, jaki to stopień refluksu,
                    czego unikać... itd.
                • mama-cudownego-misia Oj, bidak :-( 05.10.08, 18:10
                  A możesz przynajmniej z nim być w szpitalu? To strasznie nieprzyjemne badanie...
                  • doroszka Re: Oj, bidak :-( 05.10.08, 18:37
                    Oczywiście, cały czas z nim jestem, przecież to niemowlaczek wink
                    Ej, tam, nieprzyjemne. Dobrze, ze nie gastroskopia - do tego trzeba
                    znieczulić ogólnie uncertain to już chyba lepiej ph-metria. Jest dokładna i
                    można po niej dobrze ustawić leki. A o to chodzi. Kolejnej jazdy z
                    niejedzeniem Filipa już nerwowo nie przetrwam uncertain
                    • neptunka Spieszę donieść 05.10.08, 21:09
                      że moje dziecko normalnie je! Jesteśmy dziś już po 5 posiłkach z
                      enfamilu ar! Ba! - domaga się posiłku! Wypiła nawet 60 ml wody!
                      Cud nad cudy!
                      Tylko kupy dziś brak. Jutro spoję ją herbatką na trawienie
                      (rumianek, koper, anyż) i zobaczymy.
                      Ma już na dziś za sobą 600ml mleka, a jeszcze około północny
                      posiłek, więc + ok. 100ml mam nadzieję.

                      Doroszka - po nogach Cię będę całować za podpowiedź!!!
                      Życzę Twojemu synkowi jak najszybszego powrotu do domku w pełnym
                      zdrowiu!!!
                      • mlagodna Re: Spieszę donieść 06.10.08, 02:05
                        smile)
                        Właśnie przeczytałam Wasz wątek.
                        U mnie półtora miesiąca temu - na szczepieniu po ważeniu włączyła pani Debridat.
                        Kalina ulewa strasznie i bez przerwy. Nie dużo ale cały czas po troche. Czasem
                        nawet nie wiem po wróci do żołądka. Ale przez to mało przybrała. Pani doktor
                        nawet się nie zastanawiała i profilaktycznie dała Debridat. Ulewanie jednak
                        tylko troche się zmniejszyło (może jak dla mnie). Za to motoryka jelit się
                        poprawiła i nie wydziera się podczas jedzenia i potem (przy jedzeniu wzmagają
                        się jelita i wydzierała się jakby ją kroili). I od razu w miesiąc przybrała 550g.
                        Ufff życzę cierpliwości - ja niejadków nie mam - wręcz przeciwnie, ale
                        współczuję smile Trzymaj się ciepło
            • flowercia Re: Kolejny dzień 06.10.08, 11:44
              Kurcze bidulki jesteście w szpitalu sad dobrze ze diagnoza postawiona sciskam
              Was mocno!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka