Kuźwa!
Filip NIC nie je.
Ostatnie 90 ml mleka wypił o 13.00 (oczywiście na śpiąco), a potem
tylko 20 ml wody.
Ostatnie mleko nie na śpiąco wypił chyba przedwczoraj.
Gryzie ręce, a nie tknie niczego, co da się zjeść - mleka
(jakiegokolwiek), Sinlaku, zupki, marchewki ze słoika...
Soków i owoców nie może.
Na razie jeszcze w przerwach m. gryzieniem, co popadnie, się
uśmiecha

Jestem u kresu jakiejś wytrzymałości psychicznej.
Zobaczymy, kiedy zacznie wyć...
P-lę! Postanowiłam poczekać...
Pewnie skończy się tak, że zaśnie ze zmęczenia. I wtedy powinnam go
nakarmić... już coś się we mnie buntuje.
Jak myślicie? nakarmić, jak zaśnie, czy olać?
Uprzedzając pytanie - co poradzili w szpitalu na ten problem:
- jak jeden dzień nie bedzie chciał niczego oprócz wody to zje nawet
Nutramigen.
K...wa!!!!