17.10.08, 20:32
zwrócił nam się zakup monitora oddechu. W nocy obudził mnie ten
przeraźliwy alarm, "dostałam zawału", Błażej nie oddychał, szybko go
przekręciłam na plecki bo spał na brzuszku, totalny bezwład, ja już
przerażona, a on nagle wziął głęboki wdech i spał smacznie dalej,
nawet się nie obudził. Ale byłam roztrzęsiona.
Pytałam lekarza i powiedziała, że to może być taka reakcja po
zapaleniu płuc, które ostatnio przeszedł.
A ja już ostatnio chciałam to schować bo już skończyły pół roku i
nic się nie działo. Boże jak dobrze, że tego nie zrobiłam i jak
strasznie się cieszę, że kupilismy te maty.
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: bezdech 17.10.08, 20:59
      Trzymaj do ukończenia roku korygowanego. Nam się poprzedni bezdech (albo
      artefakt) zdarzył w wieku 7 miesięcy, no i prawdopodobnie teraz, jak miała 14.
      jeśli oklepywanie, a nawet klaps nic nie da, zadzwoń (albo każ domownikom
      dzwonić) na pogotowie, i wentyluj je metodą usta-usta do przyjazdu karetki albo
      powrotu oddechu. Robi się to tak::
      - kładziesz dziecko na ziemi i jedną ręką podpierasz kark, a drugą odchylasz
      głowę do tyłu
      - sprawdzasz, czy w jamie ustnej nie ma resztek pokarmowych i ewentualnie
      oczyszczasz
      - zatykasz dziecku nos albo u takich maluchów obejmujesz szczelnie usta i nos
      wargami i wykonujesz serię 4 wdechów.
      - sprawdzasz, czy oddech nie wrócił (czy klatka piersiowa się nie unosi)
      - wpompowujesz powietrze do płuc dziecka co 3 sekund, pomiędzy wdechami
      odrywając usta od jego buzi, żeby powietrze mogło ujść.
      - co pewien czas sprawdzasz, czy oddycha.
      Miernikiem, że robisz to poprawnie, powinno być to, że dziecko nie sinieje.
      • agnes0406 Re: bezdech 17.10.08, 21:17
        Cieszę się ze z małym wszystko dobrze.Nie wiedziałam że bezdechy mogą zdarzyć
        się w wieku 6 miesięcy.Myślałam,że dotyczy to tylko dzieci 1,2 miesięcznych.A
        od czego to zależy?W jakiej najlepiej pozycji układać dzieci do snu?Dodam ze
        moja córcia urodziła sie tego samego dnia co twoje bliźniaki smileTo jest 11
        kwiecień 2008r godz.8.40(cc)Jak bys mogła to napisz co twoje dzieci potrafia
        obecnie.
        • mamakubusia9 Agnes 17.10.08, 22:18
          Fajnie, że nasze dzieci z tego samego dnia, a w którym tc urodziłaś?
          Ja też myslałam, że takim dużym dzieciom się to nie zdarza i dlatego
          byłam/jestem w szoku. Przestraszyłam się i teraz napewno zostawię te
          maty do roku jak i nie dłużej. Co do układania dzieci to pytałam i
          lekarka powiedziała, że to właściwie nie ma znaczenia bo dzieci w
          tym wieku spokojnie przekręcają główkę i mogą spać na brzuchu. U
          mnie syn śpi zawsze na brzuchu, a córcia na pleckach.
          A co do umiejętnościto ładnie leżą na brzuszkach i dość wysoko
          unoszą główki, syn jest bardziej wiotki i sie chwieje. Oboje
          przekręcają się z brzucha na plecy, ale jak to lekarka stwierdziła
          ze to raczej siłą ciążenia niż zamierzeniem. Leżąc na plecach
          przewracają się na boki. Syn bardzi ładnie chwyta w rączki zabawki i
          nimi manipuluje i oczywiście wszystko wkłada do dzioba. Córka gorzej
          sobie radzi, nie jest zbyt zainteresowana zabawkami, złapie czasem,
          ale tak za bardzo to się nie bawi. Stóp swoich oboje nie odkryli
          jeszcze. Podciągani do siedzenia jakoś trzymają główy, ale mogłoby
          być lepiej. Oboje są bardzo komunikatywni, dużo gaworzą, śmieją się
          w głos i uwielbiają towarzystwo. Nie wiem co jeszcze Cię interesuje?
          Pytaj i odpowiem. A jak Twoja córeczka sobie radzi?
          • agnes0406 DO mamykubusia9 18.10.08, 18:49
            Moja córcia urodziła sie w 32 tygodniu,waga 1550g,42cm.Trochę przeszła w
            szpitalu ale obecnie jest w porządku.Na dzień dzisiejszy smieje sie ,rozpoznaje
            swoich,bawi sie zabawkami,nawet przeklada z raczki do raczki,gaworzy
            sobie,siedzac na kolanach sztywno trzyma glówke,lezac na pleckach przekręca sie
            na bok ale nie przekreca sie z brzuszka na plecki.Z tym unoszeniem głowki jest
            roznie,zalezy od nastroju smile.Trzyma wysoko dopoki raczki w buzie nie
            wsadzi.Wszystkie zabawki bierze do buzi.Dzis dalam jej pierwszy raz jabluszko
            ze sloiczka i byl koszmar.Pluła i krzywila sie nniesamowicie.Niewiem co bedzie
            dalej z tymmi nowosciami.Soku z jablka tez nie chce,moze masz jakąs rade jak
            dawac zeby polubiła tą kwasote?Proszę o odpowiedz!
            • mamakubusia9 Agnes 18.10.08, 22:32
              Oj u nas też z tym mega problem. Próbuję już od dłuższego czasu cos
              wprowadzać, ale średnio mi to wychodzi. Błażej jest chętny, szeroko
              otwiera buzię, ale nie umie połykać jak mu daję łyżeczką i wszystko
              ląduje na zewnątrz buzi, wypycha językiem. Soki na szczęście pije.
              Ale z Matyldą to jest koszmar, ona zaciska buzie, jak daję soczek to
              ma odruch wymiotny, jak coś wcisnę do buzi to wypycha językiem.
              Także u nas z tym jedzeniem jest klęska. Co kilka dni robię przerwę
              i znów próbuję. Lekarka powiedziała, żeby dawać butelką marchewkę i
              kolejne przecierki lekko rozcieńczone wodą (jeszcze nie próbowałam)
              oraz drugi sposób, żeby mieszać z mlekiem w butelce po łyżeczce
              przecierku i stopniowo zwiększać ilość przecierku w mleku, aż
              dziecko sie przyzwyczai do innego smaku. Wydawało mi się to
              absurdalne, ale spróbowałam z marchewka w mleku (blee) i sie udało,
              Mati piła aż miło było patrzeć.
              • agnes0406 Do mamykubusia9 19.10.08, 09:40
                Mozna wiedziec ile waza obecnie twoje szkraby?Moja wazy 6,200gr
                • mamakubusia9 Re: Córcia ma 5150g, a syn 6600g 19.10.08, 12:55

      • ann_a30 Re: bezdech 17.10.08, 21:22
        To odchylanie głowy do tyłu to nie może być tak jak u dorosłych. Broda dziecka
        ma być na poziomie klatki piersiowej. Odginając ją za bardzo do tyłu tamujemy
        wlot powietrza.
        • mama-cudownego-misia Re: bezdech 17.10.08, 22:56
          Wiesz, łebka odłamywać raczej nie należy, ale jak nie odegniesz odrobinę do
          tyłu, to z kolei większe ryzyko, że wiotki język zatamuje przepływ powietrza.
      • mamakubusia9 mama cudownego misia 17.10.08, 22:06
        dzięki za instruktaż smile ale na szczęście jestem przeszkolona w
        udzielaniu pierwszej pomocy.

        A możesz mi powiedzieć kim jesteś z zawodu bo w wielu postach bardzo
        fachowo sie wypowiadasz i mnie to intryguje smile
        • mama-cudownego-misia Re: mama cudownego misia 17.10.08, 22:59
          Oj... sporo by wymieniać. Generalnie akurat w reanimacji niemowląt się dałam na
          wszelki wypadek pediatrze przeszkolić, a z większością rzeczy po prostu się
          zetknęłam w trakcie tłumaczeń medycznych, które tłukę od lat nastu.
    • mamaigiiemilki Re: bezdech 17.10.08, 21:20
      omg, koszmar, współczuje...cale szczescie, ze to sie tak zakonczyło...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka