ola_mi
03.02.09, 12:27
po tym co napisałam w wątku o pomocy dla Martynki. Niby to tylko
sieć i z pewnoscią z większością z Was nigdy się nie spotkam w
realu, ale jakby tak się stało to nie potrafiłabym Wam spojrzec w
oczy. Mam słaba psychike i nie mogę pogodzić się z tym, ze tak
bezdusznie, gówniarzato i bezmyślnie się zachowałam. Dziewczyny
proszę napiszcie, że moge naprawić mój wizerunek w Waszych oczach, a
wobec Martynki, tylko w jeden sposób moge się zrehabilitować,
chociaż po części i obiecyję, że uczynię to.
Chyba targa mna złość i zazdrość, ze jednym można pomagać finansowe,
a innym nie. Mam na mysli, to że choćby tabun ludzi zadzeklarował
nam pomoc finansową, to i tak to nic nie pomoże. Tylko Święty Boże
pomoże i może chociaż troche lekarze....