Przedwczoraj pojechaliśmy do szpitala do Krakowa na synagis, badanie słuchu,
usg głowy, nerek i do neurologa. Wszystko poszło dobrze..badanie słuchu we
śnie wyszło ok, usg głowy lepiej niż się spodziewali lekarze, nereczki tez sie
nie pogorszyły, neurolog powiedział zupełnie inne rzeczy niz ten co bylam
niedawno..powiedziała ze jak na to co Jula przeszła to dobrze sobie radzi i
poprostu mamy cwiczyc. Morfologia była ok, wczoraj tez odebrałam badanie
bakteriologiczne moczu ok a dziś Jula 38,5 gorączki

((dałam jej czopek spadło
do 37,5 czekamy na lekarza

((
albo złapała jakieś dziadostwo w szpitalu albo po synagisie????ale chyba
raczej nie bo dostała Go wczoraj..i pewnie znowu bedziemy sie pakowac do
szpitala

((((((