Dodaj do ulubionych

drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak)

20.03.09, 14:26
Nie cierpię antybioli, po prostu nie cierpię i jestem zła, bo po raz
drugi w tym miesiącu muszę podawać te paskudy.

Pilnowałam bardzo Bartka - nie licząc antybiotyków podawanych po
urodzeniu. Pierwszy dostał mając 3 lata (na zapalenie ucha), potem
długo, długo nic, a teraz dwa w tak krótkim czasie sad

Od kilku miesięcy "zasiedlam" jelita małego dobroczynnymi bakteriami
(mnóstwo różnych preparatów, również jakies wypasy z intystutu
mikroekologii) i teraz cała kuracja bierze w łeb.

Czy któraś z Was jest bardziej odważna niż ja i wyciąga dziecko z
zapalenia oskrzeli bez antybiotyków.
Jak, czym?
(dodam, że suplementami mały jest obstawiony non stop - sok z noni,
aloes, mleczko pszczele, spirulina, probiotyki, witaminy)

Przysięgam - za trzecim razem wywalę receptę na antybiotyk przez
okno. Tylko co w zamian...? sad

Wyżaliłam się.
smile
Obserwuj wątek
    • gandzia4 Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 20.03.09, 16:47
      Wyciągnęłam ostatnio z zapalenia oskrzeli moja najmłodszą córę (1 rok i 1
      miesiąc), poszło bez antybiotyku. W sumie to się zbuntowałam co do antybiotyku,
      bo to zapalenie oskrzeli wyskoczyło dokładnie 4 dni po zakonczeniu leczenia
      antybiotykiem stanu zapalnego gardła. Podawałam jej:
      Echinaceę, Osscillococinum, Engystol, Juvit, Mucosolvan i Pulmicort oraz
      Atrovent do nebulizacji, do tego systematycznie 2x dziennie, bardzo dokładne
      oklepywanie. Leczenie trwało długo 3 tygodnie, ale infekcja nie zeszła na płuca,
      a mała wyzdrowiała.
    • tabaluga0 Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 20.03.09, 17:41
      ja znow stawiam bańki zeby katar nie zszedl na oskrzela
    • mama-cudownego-misia Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 20.03.09, 18:25
      Zorko, nie musisz się zastosować do tej rady, ale jednak ja bym na Twoim miejscu
      nie ładowała w tak małe dziecko tylu suplementów i do tego takich (o skutkach
      ubocznych niektórych, jak np. soku noni, w ogóle niewiele wiadomo). Za dużo
      tego, za sztucznie, za silne specyfiki, już samo to przy dłuższym stosowaniu
      może osłabiać organizm - to nie są niewinne dobroczynne leki. Taki aloes np. to
      trucizna, nawet w małych dawkach jest to coś, co organizm dziecka musi zwalczyć.
      A długotrwała walka osłabia... Nawet głupie probiotyki używane długo i bez
      powodu (!) zubażają florę bakteryjną jelit i w efekcie robi się dziecku
      niedźwiedzią przysługę. Przykro mi, ale taka jest prawda, dałaś się nabić w
      butelkę reklamom sad

      Teraz pora roku taka, że wirusy szaleją, temperatura się co chwilę zmienia,
      wiatr hula, na dodatek 3-latka ciągnie do innych dzieci, więc tez co chwila coś
      pewnie łapie... Jak trzeba wspomóc naturę i przeleczyć antybiotykami, to trzeba.
      A od wiosny hartować dziecko, uważać, żeby się nie przegrzewało (już lepiej,
      żeby trochę zmarzło), dbać o zdrową, zrównoważoną dietę, nie przesadzać z
      czystością ani z czapkami na uszy... Jak je dobrze zahartujesz, to za rok
      antybiotyków nie będzie. Nie ma innej drogi.
      • nati1011 Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 20.03.09, 19:43
        ja też sie dopiszę z niepokojem. Wiecej nie znaczy lepiej. To co
        wymieniłaś starczyłoby na pół przedszkola. Aloes wogóle dla takich
        małych dzieci sie nie bardzo nadaje. Działa także mocno
        przeczyszczająco i moze powodowac uszkodzenia jelit. To co
        wymieniasz można podawać okresowo np przez miesiąc czy dwa, ale nie
        na okrągło i nie wszystko na raz. Roślinne leki to też leki - czesto
        silniejsze od tych chemicznych.

        Ja właśnie wiele razy leczyłam infekcje oskrzelowe aloesem,
        propolisem czy probiotykami i rutinoscorbinem. ALe to działa, jeżlei
        nie jest podawane wczesniej. Ty to podajesz na co dzień, wiec nie
        spowoduje zadnej reakcji przy infekcji.

        Z włąsnego doświadczenia wiem - w dzieciństwie na okrągło leczono
        mnie antybiotykami przy zapaleniu oskrzeli i płuc - że to nie
        najlepsze wyjście, a raczej ostateczne. Swoim dzieciom nie podaję
        antybiotyków przy oskrzelach. Stosuję mucosolwan, oklepywania,
        smarowania, wit c i ew coś przeciwgorączkowego. W cieższych
        przypadkach leki rozszerzajace oskrzela - tylko pod kontrolą
        lekarza. Mozna bez antybiotyków - ale nie zawsze. Jak stan sie
        pogarsza lub zchodzi z typowej ścieżki przebiegu trzeba
        interweniować.
    • tumigutek5 Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 20.03.09, 19:19
      u mojego początek zapalenia oskrzeli i pulmikort i atrovent w
      nebulizatorze i mukosolwan syropek - antybiotek nawet nie zaświtał w
      głowie pediatry !!!!
      A dzisiaj wróciliśmy z kontrolnej wizyty pani pulmonolog i
      powiedziała że już więcej nas widziec nie chce wink !!!
    • tabaluga0 Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 20.03.09, 19:51
      a i jeszcze esberitox, sinupret i ibufen-przeciwzapalnie
      • zorka7 Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 21.03.09, 13:30
        Mamo cudownego misia - daleka jestem od "nabierania się" na reklamy,
        tym bardziej, że proces ich powstawania znam od podszewki
        (copywriter w domu).
        Nie podaję dziecku aloesu na własną rękę, alg i noni również. Mały
        jest na detoxie ze wzgledu na wyniki badań pod kontem pasożytów i
        grzybów oraz ze względu na alergię. Dawkowanie i długość trwania
        kuracji ustalił lekarz. Nie podobają mi się tego typu oceny, mamo.
        Dzięki za resztę rad wszystkim - antybiotyk stoi nieruszony.
        Pozostały leki typu mucosolvan, oklepywanie, babka lancetowa.
        Trzymajcie kciuki.
        • zorka7 Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 21.03.09, 13:32
          "badań pod kontem pasożytów" - oczywiście "pod kątem" ! smile
          (właśnie robiłam przelew za wygraną na allegro aukcję, pewnie stąd
          to "konto") smile
        • mama-cudownego-misia Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 21.03.09, 13:52
          > Nie podobają mi się tego typu oceny, mamo.
          Trudno, jakoś przeżyję, ale głaskać po główce nie będę. Twoje dziecko, Twój
          wybór. Pozwolę sobie tylko dodać, że pasożyty, jeśli faktycznie stanowią
          problem, leczy się lekami, nie ziółkami, co pozwala kontrolować zarówno proces
          terapeutyczny, jak i skutki uboczne. A tak... Rosyjska ruletka: pomoże albo
          zaszkodzi.
          • zorka7 Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 22.03.09, 13:20
            Leki (jak choćby pyrantel), mamo-cudownego-misia, już dawno podane.

            A od głaskania po główce mam inne osoby i w ciut innych sprawach,
            luz. smile
            • nati1011 Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 22.03.09, 15:31
              zorka7 napisała:

              > Leki (jak choćby pyrantel), mamo-cudownego-misia, już dawno podane

              oprócz pyrantelu jest masa innych leków. Inna sprawa, że akurat z
              pasożytami walka jest trudna i długofalowo najlepsze efekty daje
              odpowiednia dieta.

              Ale... pasożyty nie usprawiedliwiają pdawania takiej ilości
              suplementów jak wypisałaś, a już na pewno nie dłuzej niż 2-3
              miesiące. Oczywiście to twoje dziecko - ale długotrwałe podawanie
              tych preparatów tez powoduje - poważne - skutki uboczne. A już u tak
              małego dziecka moze mieć skutki nieobliczalne. Tak naprawde zdrowe
              dziecko to takie, kótre nie potrzebuje żadnych wspomagaczy. I
              uwierz - antybiotyki nie sa najwiekszym wrogiem twojego dziecka -
              zresztą czy chcesz czy nie i tak wszyscy przyjmujemy ich ogromną
              ilośc z odziennym pożywieniem.
            • mama-cudownego-misia Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 22.03.09, 17:34
              > Leki (jak choćby pyrantel), mamo-cudownego-misia, już dawno podane.
              No cóż, przynajmniej to dobre, bo pewnie pasożyty już są przeszłością.
              Problem w tym, że obiektywnie Twój synek ma przynajmniej trzy powody, żeby w tym
              sezonie mieć pogorszoną odporność (pasożyty, leki na pasożyty, parafarmaceutyki
              stosowane długo i w dużych ilościach) i trudno od niego wymagać, żeby tych
              zapaleń oskrzeli nie miał czy wychodził z nich szybko i bezproblemowo.
              Miejmy nadzieję, ze obejdzie się bez antybiotyku, ale mimo wszystko antybiotyk
              lepszy, niż zapalenie płuc czy nawet długa i wyniszczająca walka z infekcją,
              szczególnie że w przeciwieństwie do normalnej flory jelitowej większość
              probiotyków jest odporna na wiele antybiotyków i nie ma wielkiego ryzyka nawrotu
              kandydozy.
              • zorka7 Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 23.03.09, 08:40
                Suplementy podawane są trzeci miesiąc. Aloes odstawiłam.
                Probiotyki lecą nadal i widzę dobroczynne efekty.
                Polecam badania w tym miejscu:
                www.instytut-mikroekologii.pl/
                Bartek od pół roku jest na diecie bezglutenowej, bezmlecznej,
                bezjajecznej i bezcukrowej - niestety suplementacja to mniejsze zło
                w tym wypadku.
                • mama-cudownego-misia Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 23.03.09, 09:29
                  Eee... Zorko, ja przepraszam, ja już mam takie zboczenie, nie obraź się, to, co
                  napiszę poniżej, nie jest agresywne.

                  Sama nazwa tego "instytutu mikroekologii" podpowiada, że nie jest to wiarygodna
                  placówka. Nazwa "Instytut" powinna być zarezerwowana (i w wielu krajach jest
                  prawnie zarezerwowana) dla jednostek o charakterze badawczym (nie wykonujących
                  badania laboratoryjne, tylko zajmujących się badaniami naukowymi). U nas mnożą
                  się "Instytuty" wszelkiego rodzaju będące przykrywkami działalności wszelkich
                  szarlatanów od czarnej magii, ziołolecznictwa i NLP. Ten akurat instytut nie
                  wyskakuje w żadnej wyszukiwarce badań, więc taki z niego instytut, jak z koziej
                  d... trąbka.
                  Z kolei "mikroekologia"... Takiego słowa nawet nie ma w słowniku. To zlepek taki
                  jak "masło-trabant" czy "koszulo-rower".

                  Przepraszam, ale ja bym wyniki "speców" z takiego ośrodka skonsultowała z jakimś
                  prawdziwym specjalistą. Tym bardziej, ze w Poznaniu jednak masz wybór...

                  Nie bardzo tez rozumiem, jakie niedobory może mieć Bartek przy diecie
                  "bezglutenowej, bezmlecznej, bezjajecznej i bezcukrowej"? Co najwyżej wapnia
                  (chociaż jest przecież mlekozastępczy sinlac robiony z ryżu). Nawet jeśli nie
                  wolno mu jeść owoców (?), to przy prawidłowo skonstruowanej diecie nie powinien
                  mieć żadnych niedoborów ani konieczności suplementacji. Oczywiście witaminki są
                  dobre raz na pewien czas, dla wzmocnienia, ale podawane długo tez potrafią
                  szkodzić. Mój mąż je brał garściami i wcale zdrowy nie był, łapał wszystkie
                  infekcje, aż go przerzuciłam na soki warzywne. Po miesiącu przeszło jak ręką odjął.

                  Z aloesu dobrze, ze zrezygnowałaś. Ja bym jeszcze odstawiła na pewien czas
                  mleczko pszczele (kto to zapisał alergikowi? Moja ciocia alergolog by się za
                  głowę złapała. Zawsze mnie przestrzegała, że to silny alergen, często uruchamia
                  marsz alergiczny i dziecko się po podaniu uczula na wszystko dookoła) i
                  zobaczyła, czy się dziecku nie poprawi.

                  Probiotyki są fajne, pod warunkiem oczywiście, ze jest powód do ich stosowania i
                  że się zmienia często preparaty, żeby nie zubażać całkowicie flory jelitowej.

                  A jak tam zapalenie oskrzeli? Wychodzi z niego bez antybiotyków?
                  • tabaluga0 Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 23.03.09, 10:31
                    ale sinlac zawiera cukiersad

                    moja kolezanka ma dziecko autystyczne, na diecie takiej jak synek Zorki.
                    I non stop choruje, nawet antybiotyki srednio działają. Z zapalenia oskrzeli
                    wszedl w angine, teraz wymioty (ja mysle, ze to po takich ilosciach leków).
                    Przestał jesc, ciagle skarzy sie na bóle brzuszka. Mial candide, ale antybiotyki
                    psuja cale leczenie.Dziewczyna jest załamana, teraz wybieraja sie do homeopaty,
                    bo juz nie widza innego wyjscia.
                    Mają jeszcze jedno dziecko 1 rok, ktory lapie wszystko od starszego i co 3 tyg
                    jest chory na zapalenie oskrzeli. Dostali skierowanie do poradni immunologicznej.
                    • zorka7 Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 23.03.09, 10:46
                      Tabalugo - my właśnie wylądowaliśmy u homeopaty - i małemu się
                      poprawiło. Dieta u Bartka wiąże się zarówno z alergią, jak i z
                      zaburzeniami zachowania. Jako 2-latek miał podejrzenie autuzmu
                      (opinia psychologa: "preautyzm"), wcąż przyglądamy mu się pod katem
                      ADHD i zespołu Aspergera. Poprawa generalnie znaczna, Bartas nie
                      kwalifikuje się do diagnozy.
                      Niewątpliwie odstawienie alergenów (mamo - na miód nigdy nic nie
                      wyszło, nie obserwuję też żadnych reakcji alergicznych, dlatego
                      zdecydowałam się na mleczko pszczele z Calivity) i cukru pomogło.
                      Jako zastepnik polecam ksylitol (są też cukierki ksylitolki, które
                      mały uwielbia; choć zasada bezwzględnej matki brzmi "5 dziennie" i
                      tego się trzymamy).
                      Mamo-cudownego-misia, nie wiem, co myśleć o tym instytucie. Muszę
                      przyznać, że badania IgG wyszły pozytywnie tylko w ich pracowni i
                      wreszcie potwierdziły moje obserwacje co do nietolerancji glutenu,
                      orzechów, mleka krowiego, koziego i soi.
                      Co do nazwy "instytut" , nie wadzi mi. Czysty marketing.
                      W miejsowości, gdzie mieszkała moja babcia, była "klinika obuwia"
                      zamiast zwykłego szewca. To dopiero był odjazd marketingowy, ale
                      usługi ok. wink
                      • mama-cudownego-misia Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 23.03.09, 11:23
                        No, klinika obuwia to jest hicior smile

                        Nie wiem, ja bym się bała mleczka pszczelego. Kiedyś była na nie moda, i podobno
                        jest odpowiedzialna za straszną epidemię kataru siennego u dzieci.
                        Ksylitolu z kolei nie powinno się podawać dzieciom, bo ich układ trawienny jest
                        niedojrzały i zwykle doprowadza to do problemów z układem pokarmowym (głównie
                        objawia się biegunkami). Poza tym Mindell w "Biblii bezpiecznej żywności"
                        powołuje się na badania dowodzące, że długie przyjmowanie ksylitolu zwiększa
                        zachorowalność na nowotwory i uszkadza wątrobę. Faktycznie jest to jeden z
                        produktów "podejrzanych" sprawdzanych przez FDA (udowodniono, ze szkodzi psom,
                        teraz sprawdzane są efekty na ludziach) i w USA stosuje się go rzadko, tylko w
                        produktach dla cukrzyków, a i tu raczej korzysta sie ze stevii (której skutki
                        uboczne nie zostały jeszcze zbadane).

                        Nie wiem, ja podchodzę jednak nieufnie do tego rodzaju "instytutów" i homeopatów
                        - ich celem jest wyciągniecie od klienta jak największej forsy, a stąd tylko
                        krok do niepotrzebnego leczenia i przedłużania go ponad miarę, co zwyczajnie
                        szkodzi pacjentowi.
                    • mama-cudownego-misia Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 23.03.09, 11:01
                      Tabalugo, ale nie da sie wyeliminować cukrów z diety, bo są wszędzie, i w
                      jarzynach, i w produktach mącznych... Na samym mięsie dziecko nie wyżyje.
                      Zresztą wcale nie o to chodzi w diecie bezcukrowej.
                      Po pierwsze cukry cukrom nierówne - niektóre wchłaniają się jeszcze w żołądku i
                      górnych partiach jelita cienkiego, a kandydoza to problem głównie jelita
                      grubego. Chodzi o to, żeby tych cukrów było stosunkowo mało i żeby się szybko
                      wchłaniały (a te z sinlacu właśnie sie wchłaniają szybko i dużo ich nie ma).
                      Sama jestem na diecie bezglutenowej, bezcukrowej i bezmlecznej ze względu na
                      zapalenie jelit (no, powinnam być, wczoraj mi się zgrzeszyło z tabliczką
                      czekolady smile, ustawionej przez dietetyka, i mogę jeść praktycznie wszystko, z
                      zastrzeżeniem, żeby nie słodzić i ograniczać owoce oraz cukry złożone. Ta dieta,
                      stworzona przez specjalistę, wygląda zupełnie inaczej, niż to, co możesz znaleźć
                      na forach GW poświęconych candidzie czy alergiom.

                      Przepraszam, ale w moim odczuciu za problemy ze zdrowiem dziecka często
                      odpowiedzialni są rodzice, którzy zbyt zawężają dietę. Nic dziwnego, że potem
                      takie dziecko choruje, jak źle jada sad
                      I niestety homeopatia jeśli w ogóle pomoże, to na trochę, a nie wiadomo, jakie
                      szkody może poczynić.

                      Poza tym wiem, że jest moda na leczenie candidy, ale candida wchodzi w skład
                      naszej fizjologicznej flory bakteryjnej - ma ją 80% ludzi, a kandydozę zaledwie
                      2-3% i wiąże się to z bardzo specyficznymi objawami. Trzeba odróżnić te dwie
                      rzeczy, bo leczenie candidy, która jest wszędzie i którą dziecko zaraz znowu
                      złapie, przynosi więcej szkody, niż posiadanie jej w jelitach. Trzeba dążyć nie
                      do pozbycia się candidy, a do równowagi biologicznej w jelicie grubym. Naprawdę,
                      na candidę lepszy jest kiszony ogórek, niż homeopata.
                      • nati1011 do mamy cudownego misia 23.03.09, 11:19
                        OT sama męcze sie z jelitami od 7 lat. Polecam przepisy Ojca Grande
                        na zdrowe życie - jest tam wiele rzeczy o których nie wiemy, lub
                        zapomnieliśmy, a co pozwala w samej kuchni zapewnić sobie sporo
                        zdrowia. Jeśli nie znasz - to polecam. Są tego 3 częsci. Są tam też
                        recepty jak leczyć JEDZENIEM wiele codziennych dolegliwości.

                        Ja mam za sobą już chyba wszystkie mozliwe kuracje. od 1,5 miesiaca
                        leczę sie olejkami - oregano, len i wiesiołek - na razie jest
                        reakcja. Część objawów znikła. Ale chyba potrzeba jeszcze paru
                        tygodni by potwierdzić efekt. Jak pomoze to sie pochwalę. smile
                        • mama-cudownego-misia Re: do mamy cudownego misia 23.03.09, 11:25
                          Dzięki, znam i faktycznie fajne smile
                          Ziółka też bywają dobre, chociaż u mnie to niestety sprawa autoimmunologiczna o
                          podłożu genetycznym, więc tak naprawdę pomagają tylko odpowiednio dobrane leki sad
                          • 11anetta Re: zgadzam sie z MCM 23.03.09, 11:46

                            Zgadzam sie w 100%.
                            Rodzice czesto szukajac przyczyny (sama to wiem po sobie)czepiaja sie doslownie
                            wszystkiego.Czasami pewne rzeczy trzeba przeczekac i nie serwowac dziecku tych
                            wszystkich cudownosci,ktorych bysmy sami sie nie chycili.
                            Zorka a czy dzieciak byl szczepiony przeciwko pneumokokom?Zdaje sobie sprawe,ze
                            to go przed tymi chorobskami nie ochroni ale chociaz czesciowo?
                            MOj synek w tamtym roku mial zap.pluc z pneumocysta lezal miesiac w
                            szpital.Dwa miesiace po wyjsciu pulmonolozka poradzila zaszczepienie i tak tez
                            zrobilam.Od roku mam spokoj(odpukac).pozdr
                            • tabaluga0 Re: zgadzam sie z MCM 23.03.09, 11:48
                              albo wirus rsv?
                              • zorka7 Re: zgadzam sie z MCM 23.03.09, 12:30
                                Nie szczepiłam na to.

                                Mały przechodzi łagodnie zapalenia oskrzeli - trwa to tyle co zwykłe
                                przeciebienie, około tygodnia.
                                W przeciągu 5,5 roku miał 2 zapalenia oskrzeli - teraz ma trzecie.

                                Biegunek po mleczku pszczelim nigdy nie miał.

                                Natomiast pomysł z dietetykiem jest przedni - jak tylko mały
                                wyzdrowieje - idziemy.
                                Znacie jakiegoś asiora z okolic Poznania?
                                • nati1011 Re: zgadzam sie z MCM 23.03.09, 16:50
                                  zorka - tak już na koniec. Niemal wszystkie dzieci chorują jak sa
                                  małe. To też taki sposób na nabranie odporności. Nie przejmuj sie
                                  tak bardzo. I przeważnie jak dziecko idzie między dzieci to dopiero
                                  zaczyna się szopka (przedszkoel, szkoła). Nie da sie tak całkiem
                                  uniknąc chorób. I nie zawsze ma to coś wspólnego z ogólną
                                  odpornością dziecka. Mnie mój pediatra powiedział, ze o odpornoaci
                                  dziecka najlepiej swiadczy nie ilośc chorób w roku, ale to jak sobie
                                  z nimi dziecko radzi. Czy po 2-3 dniach następuje poprawa, czy nie
                                  ma powikłań itp.

                                  Pozdrawiam, wiosna idzie, bedzie cieplej, i mniej chorobowo smile
                                • mama-cudownego-misia Re: zgadzam sie z MCM 23.03.09, 16:55
                                  Zorka, nie znam dietetyka z Poznania, ale pomysł naprawdę przedni. Małgosia
                                  zaliczyła taki skok rozwojowy, że głowa boli, od kiedy jej zbilansowaliśmy dietę
                                  - od dzisiaj nawet mówi zdaniami! ("ato jedzie" "tata wziąć", "mama cita").

                                  I natka ma rację, że choroby są elementem kształtowania układu odpornościowego.
                                  Prof. Jelonek mówił kiedyś w wywiadzie, że 2-3 przeziębienia w ciągu roku są
                                  niezbędne dla prawidłowego rozwoju odporności.
                                  • zorka7 Re: zgadzam sie z MCM 23.03.09, 19:58
                                    Myślę tak samo jak wy. Gdy Bartek nie chorował - martwiłam się, bo
                                    przeczytałam na forum dla rodziców dzieci autystycznych, ze ich
                                    dzieci nie chorują - następuje jakaś blokada układu
                                    immunologicznego. U Bartka coś jakby puściło - i od jakiegoś roku
                                    choruje jak "normany" przedszkolak.
                                    • nati1011 Re: zgadzam sie z MCM 24.03.09, 08:19
                                      no to może powinnaś sie cieszyć? Może to oznaka (oby), że twoje
                                      dziecko nie jest jednak autystyczne? Czasem tak bywa z maluchami. My
                                      przez prawie 11 lat zyliśmy z widmem padaczki nad głową. Masa
                                      objawów sugerujących, nawet złe wyniki... A jednak, po tylu latach
                                      organizm jednak zaskoczył, układ nerwowy wrócił do normy i pozostaje
                                      nam tylko dodatkowa kontrola, ale niemal na pewno jest wszystko w
                                      porządku. Czego i wam życzę. smile
                                      • zorka7 Re: zgadzam sie z MCM 24.03.09, 08:36
                                        Diagnoza "preautyzm" upadła już 2 lata temu. Obserwujemy go pod
                                        katem zaspołu aspergera i ADHD - jednak dwóch ważnych, podstawowych
                                        cech ZA (przywiązanie do rytuałów i bycie "małym specjalistą")
                                        Bartek nie ma, co bardzo mnie cieszy. smile
                                        • nati1011 Re: zgadzam sie z MCM 24.03.09, 09:38
                                          wiesz, ja pierwszą miałam córeczkę. Jak urodziłam chłopca, to był
                                          tak inny od siostry, że też zaczełam sie zastanawiać, czy wszystko z
                                          nim w porządku. Dzisiaj już wiem, ze całkiem zdrowy chłopiec moze
                                          mieć trochę cech prawie autystycznych - jak odcinanie się od świata,
                                          skupienie na jednej czynności, nawet to przywiazanie do rytuałów -
                                          oby tylko nie było to za bardzo nasilone. Mam nadzieję, ze twój
                                          synek wyrośnie i z pozostałych podejrzeń smile)
    • tabaluga0 Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 26.03.09, 08:30
      znajomi, o ktorych pisalam wczesniej w tym temacie poszli w poniedzialek do
      homeopaty z bezsilnosci. Ten zapisal rozne leki, dowiem sie to ewentualnie
      napisze jakie, a przede wszystkim kazal dzieciom dawac bardzo duze dawki wit c,
      ale naturalnej, nie w tabletkach. Klopot w tym, ze chłopiec ma uczulenie na
      cytrusy, wiec to odpada. Co ewentualnie mozna podac? Myslalam o soku z żurawiny.
      • mama-cudownego-misia Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 26.03.09, 08:43
        Największe w naszym klimacie dawki wit. C zawiera dzika róża - już 2-3 owocki
        starczą, żeby pokryć zapotrzebowanie dorosłego na witaminę C. Rzadko alergizuje,
        można ją podawać nawet 5-6 miesięcznemu niemowlęciu. Żurawina też jest dobra,
        ale nie taka zwykła suszona kandyzowana ze sklepu, bo do niej się pcha
        konserwanty, barwniki i cukier. Oba owocki zawierają jeszcze flawony, które też
        fajnie na odporność robią. Jeśli dziecko jest też na diecie bezcukrowej, to
        najlepiej na razie kupić suszoną dziką różę, zmielić i podawać w żarciu (bo
        cierpka jest), a jak się pojawi świeża żurawina i świeże owoce dzikiej róży, to
        pozamrażać. Trochę to zniszczy wit. C, ale one i tak dużo mają.
        Tylko niech nie przesadzą z ilością, bo nadmiar wit. C może spowodować piasek i
        kamienie nerkowe.
        • zorka7 Re: drugie w tym roku zapalenie oskrzeli (5-latak 26.03.09, 09:45
          Ja podaję noni.
          • tabaluga0 do Zorki 28.03.09, 14:05
            wczoraj wlasnie spotkalam sie z tą moja kolezanką, o ktorej wczesniej
            wspominalam i ona ma pytanie jakie probiotyki podajesz swojemu synkowi, ona
            tylko dicoflor, nie mogla nic innego znaleźć .
            a te leki, ktore dostala od homeopaty to tuberculinum, phosphorus, sankombi i
            mercurius i wit C 1000mg w jakis tabletkach pochodzenia naturalnego.
            Chciala kupic noni, ale cenowo na razie odpada.
            • zorka7 Re: do Zorki 29.03.09, 19:43
              Ja mu zmieniam probiotyki.
              Dostaje AC Zymes (z Calivity - bardzo korzystnie wychodzi - 100
              tabletek to wydatek ok. 50 zł, nie kupisz tego jednak w zwykłej
              aptece - warto wrzucić: Calivita w wyszukiwarkę), ProBacti4,
              Fisioflor, SymbioFlor, dostawał też Trilac i, ...hm, jak się nazywał
              nasz "słodki proszek"...? jak sobi eprzypomnę - napiszę. Generalnie
              ważne by zmieniać probiotyki - mi polecano zmianę po 4-6 tygodnaich.

              Z homeopatycznych wymienionych przez ciebie leków znam tuberkulinę -
              zadziałała u nas dopiero dośc wysoka potencja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka