mamba5x2007
28.03.09, 01:09
Drogie wcześniacze mamy,
zastanawiam się, czy znajdę tu pomoc, czy są tu mamy dystrofików,
którym jakoś nie chce się z dystrofii wyrastać... czytam to forum od
kilku miesięcy, były wątki o hipotrofii (zauważywałm, że często
używa się tego określenia do wszystkich dzieci ze zbyt niską wagą w
stosunku do tc, a tak naprawdę to w tym worku są i hipotroficy i
dystroficy), o tym jak rosły, kiedy zaczęły chodzić no i niestety
cała moja trójca (trojaczki urodzone w 29tc z wagami 740, 780 i 995,
obecnie 17,5 m-ca ur.) daleko odbiega. Są przeraźliwie drobni,
chudzi, ich wymiary rozjechane na siatce centylowej, np wzrost 25-
50c, obwód główki ok. 10c, waga hen daleko poniżej 3c. Taka
nieproporcjonalna budowa hamuje (takie jest moje wrażenie) ich
rozwój ruchowy - są bardzo chwiejni, mają problemy z utrzymaniem
równowagi. Największy synek po 6 miesiącach raczkowania rozpoczął
próby samodzielnego chodzenia, ale idzie to opornie, córka nadal
tylko przy meblach (raczkuje tyle samo czasu) i nie wygląda by miała
szybko ruszyć samodzielnie, drugi, mniejszy synek też ciągle drepta
przy meblach. Ale nie tylko w tym problem - ja jestem cierpliwa i
poczekam na spacerki piechotą (długo byli rehabilitowani, od
stycznia juz zwolnieni z reh.). Rzecz też w tym, że ich cały rozwój
fizyczny jest jakby mocno spowolniony, np. zęby - nadal są tylko
jedynki i dwójki, od pół roku nic nie wyrosło. Nawet włosy nie
bardzo chcą rosnąć. Wszystko jakby stało w miejscu, nie tylko waga,
która narasta skokowo np. miesiąc nic i nagle 200g, potem znów nic
(czyli waga urośnie tyle ile sami urosną na długość). Chłopaki biorą
leki na refluks i jakoś sobie radzimy, ponieważ nie jestem w stanie
wcisnąć w nich więcej jedzenia dbam o to by posiłki były pożywne -
dużo mięska, masełko do zupek i kaszek itd. Niestety nic to nie daje.
Piszę tutaj, bo nie mam z kim o tym porozmawiać, poradzić się, czy
coś można zrobić czy siedzieć i czekać, dlaczego w ogóle tak się
dzieje? Dlaczego nie dojrzewają, nie zmieniają się? Fizycznie, bo z
rozwojem umysłowym na szczęście jest dużo lepiej, niestety w moim
mieście nie ma psychologa dla wcześniaków, żeby ktoś fachowo mi to
potwierdził.