Witam.
Jestem mamą prawie 3 letniej Zosi, czytam Was od dawna będąc jeszcze w ciąży znalazłam to forum ale nigdy nie miałam odwagi napisać

Moja ciąża była od początku zagrożona, wada macicy, skurcze od począku, a po podaniu cordafenu w szpitalu (okazało się że jestem nadwrażliwa na ten lek) skończyło się na silnej gestozie - białkomocz, obrzeki (nie tylko na zewnątrz, ale również narządów wewnętrznych - dusiłam się 4 doby nie mogłam oddychać), stan przedrzucawkowy, ciśnienie 170/110 nie dające się niczym zbić.
Zosia urodziła się poprzez cc w zamartwicy, z wrodzonym zapaleniem płuc, niewydolna oddechowo. Bez wylewów, ROP I, jedna doba respirator, 3 doby tlenoterapia bierna, po 6 dniach przeszliśmy z OIOMu na patologię noworodka a po następnych 6 była ze mną na sali. Po 3 tygodniach z wagą 1700 g wyszliśmy do domu. Omięła nas większość problemów wcześniaczych, były tylko problemy z karmieniem ulewała dosyć mocno, jak skończyła 6 m-cy nie chciała jeść żadnego mleka ani kaszek, wiec cudowaliśmy zeby zjadła cokolwiek, teraz je wszystko. Nie miała rehabilitacji sama zaczęła chodzić mając 13,5 m-ca urodzeniowego (11,5 koryg). Do roku byliśmy pod kontrolą neonantologa, neurologa, audiologa, okulisty, ortopedy.
Na dzień dzisiejszy Zosia waży 12 kg i wzrost 90 cm, nie choruje, mówi pełnymi zdaniami, uwielbia układać klocki i puzzle.
Dziękuję, że jesteście bo dzięki temu forum miałam cały czas nadzieję że wszytko będzie dobrze.
Pozdrawiam Kasia.