No i stało się. Natalka własnie wraca do domku ze swoimi dwiema
siostrzyczkami i rodzicami. Jula pięknie sie nia w drodze zajmuje,
caly zcas obcalowuje i glaszcze wiec mamy nadzieję ze jakos to
bedzie. Dziekuje za trzymanie kciuków(?).
By the way Lidia miala dzisiaj szybki zabieg ponownego "naciecia"
blonki na cewce moczowej bo znowu jej zaczela zarastac, ale tym
razem wszystko poszlo szybko i sprawnie bez uzycia skalpela, tylko
jeden ucisk i po sprawie.
No wiec to tyle na razie