Witam wszystkie Mamusie i Tatusie wcześniaków
Nazywam się Maja i 2 lipca siłami natury (i bez znieczulenia!) urodziłam Filipa (godz. 9:45, 1720g, 41cm) i Malinę (godz. 9:50, 1380g, 40cm).
Maluchy przyszły na świat w warszawie w szpitalu na Karowej, ale ze względu na brak miejsc dla wcześniaków w całej stolicy (wszystkie szpitale odmówiły przyjęcia dzieciaków do siebie na oddział) dzieci w pierwszej dobie zostały przewiezione do Sokołowa Podlaskiego.
Niestety wieczorem stan Filipa zaczął się bardzo pogarszać i z podejrzeniem wady serca wrócił do Warszawy. Wykryto u niego poważną wadę serca (przełożenie wielkich pni tętniczych, TGA) i od 3 lipca leży na OIOMie w szpitalu na Litewskiej.
Malina została w Sokołowie.
Od kiedy wypuszczono mnie ze szpitala (4 lipca) jestem w nieustannych rozjazdach.
W 29tyg ciąży założono mi pesar i podano sterydy. Dzięki temu dzieci urodziły się z rozwiniętymi płucami. Od początku były podłączone do CPAPu i dobrze sobie radziły. Oczywiście Filip radził sobie do czasu. Ze względu na spadającą saturację zaintubowali go. Nie zmienia to jednak faktu, że płuca dawały radę
Malinka jest zdrowa. Na początku nie chciała jeść. Pokarm jej zalegał była więc karmiona dożylnie. Waga jej spadła do 1200g i była wtedy naprawdę maleńka. Potem zaczęła jeść przez sondę i z dnia na dzień jadła coraz więcej mleka od mamy

Waga zaczęła rosnąć, a kroplówki się zmniejszać. Po kilku dniach odłączono ją od CPAPu i od tego czasu oddycha samodzielnie. Teraz wcina 29ml mleka i waży 1500g. Jest bardzo żywa i aktywna. Czasami nie do okiełznania
Gdy osiągnie wagę 1600g będziemy próbowali powoli wdrażać ją do cyca. Mam nadzieję, że szybko odstawimy sondę. Mam też nadzieję, że jak urośnie do 2kg to wypuszczą nas do domu
Filip niestety od początku zmaga się z wielkimi trudnościami. 3 lipca miał zabieg Rashkinda dzięki któremu nadal jest z nami. Saturacja się poprawiła i po kilku dniach go ekstubowano. Waga raz rosła, a raz spadała. Od początku za to ładnie jadł. Niestety przykleiła się do niego infekcja płuc i znowu został zaintubowany. Kiedy płuca się poprawiły sam się (ku przerażeniu pielęgniarki) ekstubował. Znowu oddychał na CPAPie. Kiedy wydawało się, że jest lepiej, zeszły mu obrzęki i zrobił się żywszy, znowu pojawiły się problemy. Obecnie Filip zmaga się z biegunkami i gorączką. Waga trochę poszła w górę, ale w sumie nie wiadomo czy nie spadnie. Czekamy na wyniki posiewu żeby wiedzieć co tym razem. Filip dostaje leki na serce i to w sumie one mogły wywołać biegunkę i gorączkę. Zobaczymy...
Filipa czeka anatomiczna korekcja wady. Dzięki operacji będzie miał szansę powrócić do zdrowia. Aby jednak mogła ona zostać przeprowadzona musi ważyć minimum 2kg. Czekamy zatem aż urośnie.
W ogóle to cały czas na coś czekamy.
W sumie to nie wiem czemu urodziłam tak wcześnie. Zapewne jak u niejednej z was, do samego końca wszystko szło dobrze. Nic nie zapowiadało nagłego porodu. Nawet dwa dni wcześniej byłam na IP, bo wydawało mi się, że wody mi ciekną (nie ciekły). Wtedy jeszcze pesar trzymał dobrze i NIC się nie działo. Ot 1 lipca zaczął mnie brzuch boleć. W nocy był już nie do wytrzymania i nospa nie pomagała. Zaczęłam zbierać się na izbę i pojawiły się skurcze. Na izbie były już dość regularne. Lekarz stwierdził, że krążek przestaje trzymać. Gdy zapytałam go, ale co się dzieje panie doktorze?? No rodzi pani, odpowiedział. Pomyślałam sobie wtedy, że chyba na głowę upadł. NIE MAM ZAMIARU RODZIĆ. Cóż… urodziłam w 6h! Ledwo zdążyli fotel rozłożyć i się poubierać
Wierzyć się nie chce, że minęły już prawie 3 tygodnie.
Tak więc witam i pozrawiam wszystkich raz jeszcze
Maja