Dodaj do ulubionych

Godzina W -"Koralewo, Fromczyn"

07.08.06, 22:12
Rejon 4 - OTWOCK (kryptonim: "Koralewo"; "Fromczyn")
stany wyjściowe, godzina "W", pierwszy dzień Powstania

Komendant - mjr art. Stanisław Szulc "Kania"
Adiutant - ppor. rez. Kazimierz Ciszewski "Stanisław"
Oficer organizacyjny - Wacław Wojtyszko "Wroński"
Oficer wywiadu - Ryszard Wiszomirski "Sęk"
Oficer kontrwywiadu - Wincenty Borkowski "Kuba"
Szef wyszkolenia
Oficer saperów - ppor. rez. sap. Henryk Izydor Szyperski "Kot"
Oficer dywersji - por. rez. Zygmunt Migdalski "Z.Z."
Kwatermistrz - NN
Oficer gospodarczy - ppor. rez. Edward Brodzik "Narcyz"
Oficer broni - plut. Kazimierz Barański "Bolesta"
Oficer taborowy - ppor. rez. Jan Michalak "Janek"
Lekarz - dr med. Karol Lampolski "Lubor"
Oficer łączności - Bolesław Sadowski "Technik"
Oficer propagandy - Julia Przeździecka "Barbara"
WSOP - por. Mieczysław Sawicki "Maciej"
WSK - mgr Zofia Maciejewska "Jaga";
KOB - Ireneusz Patyk "Antoni"
Kapelan - ks. Jan Raczkowski "Zbych"

batalion I - kpt. Stanisław Szulc "Kania"

kompania I - por. Stanisław Rusek "Kocisko"

pluton 775 - st. sierż. sap. Wacław Gołębiowski "Krok"
pluton 775 a - kpr. pchor. Feliks Borodzik "Lis"
pluton 776 - kpr. pchor. NN "Mucha"
pluton 777 - sierż. pchor. Zygmunt Przybysz "Globus"

kompania 2 - ppor. NN "Rekin"

pluton 778 - sierż NN "Pietrek"
pluton 779 - kpr. pchor. Jan Smolis "Smolka"
pluton 779 a - kpr. pchor. Jan Trzaskowski "Rair"
pluton 780 - kpr. pchor. Ryszard Konopacki "Bór"

kompania 3 - st. sierż. Jan Jasiński "Kardan"

pluton 781 - st. sierż. Jan Jasiński "Kardan"
pluton 782 - plut. Kazimierz Barański "Bolesta"
pluton 783 - ppor. Józef Zabłocki "Żbik"

batalion II - kpt. NN "Lubicz"

kompania 4 - ppor. Marian Mazowiecki "Ludomir"

pluton 784 - ppor. NN "Wosio"
pluton 785 - sierż. pchor. Tadeusz Kuźmiński "Topola"
pluton 786 - kpr. pchor. NN "Wichura"
pluton 787 - ppor. Wiesław Cieszkowski "Wiesław"
pluton - Aleksander Łysik "Hak"

kompania 5 - plut. pchor. Stanisław Fałęcki "Stalowy"

pluton 788 - kpr. Roman Szymczak "Kubarycz"
pluton 789 - ppor. Michał Kowalski "Budny"
pluton 790 - sierż. pchor. Tomasz Lipowski "Szaniec"

kompania 6 - ppor. Julian Sobański "Jacek"

pluton 791 - plut. pchor. NN "Świt"
pluton 792 - ppor. Julian Sobański "Jacek"
pluton 793 - ppor. Henryk Ebinger "Gryf-Palmeta"

kompania 7 - ppor. Bolesław Paprocki "Janka"

pluton 794 - kpr. NN "Andrzej"
pluton 795 - ppor. Janusz Kowalski "Muki"
pluton 796 - NN "Turzyna"

kompania 8 - ppor. rez. Tadeusz Kubski "Karpa"

pluton 797 - ppor. NN "Joachim"; kpr.pchor.Kazimicrz Wapiński "Walek"
pluton 798 - ppor. Piotr Rzepka "Wieś"; plut. Szwarnowski "Oddany"
pluton łączności - ppor. NN "Sańko"

pluton saperów - ppor. Roman Bodalski "Orlę"
pluton kwatermistrzowski - ppor. Edward Borodzik "Narcyz"
Oddział Specjalny - ppor. Zygmunt Migdalski "ZZ"
Obserwuj wątek
    • kubek nie mogę nic więcej znaleść 07.08.06, 22:15
      Jakie były losy żołnierzy-powstańców z Otwocka
    • kubek mam coś więcej -Wstęp 07.08.06, 22:17
      IV Rejon VII Obwodu "Obroża" Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej

      Przez blisko 5 lat Rejon IV "Fromczyn" w Obwodzie VII Armii Krajowej
      organizował konspiracyjne wojsko i kierował bieżącą walką z niemieckim okupantem
      na terenie Otwocka i ówczesnych gmin: Karczew, Falenica, Wawer i Wiązowna. W
      okresie bezwzględnego terroru i ścigania wszystkiego, co nasuwało podejrzenie
      konspiracji, na tym podwarszawskim terenie utworzono i przygotowano do walki 28
      plutonów liniowych, o łącznej liczbie 1534 żołnierzy (stan na 30 VI 1944 r.).
      Służby pomocnicze liczyły ok. 600 osób, w tym ok. 250 członkiń Wojskowej Służby
      Kobiet.

      Mimo niedostatków w uzbrojeniu była to już licząca się siła, zdolna do
      działań w planowanym powstaniu powszechnym.
      Od wiosny 1944 r., gdy armie niemieckie poniosły klęski na wszystkich frontach,
      umacniało się w żołnierskich szeregach przekonanie, że chwila podjęcia działań
      powstańczych jest bliska. Od maja trwały przygotowania. W plutonach i kompaniach
      przeprowadzano ćwiczenia bojowe, uzupełniano i opatrywano broń i sprzęt
      wojskowy, przygotowano do nowych zadań system łączności, wzmacniano obserwację
      ruchu wojsk niemieckich, prowadzono zwiększony, ale nader ostrożny, nabór
      żołnierzy. W sferze cywilnej uściślono współpracę w koniecznych ramach z
      przedstawicielami ugrupowań politycznych, uznających prawowite władze Państwa
      Polskiego oraz z przedstawicielami samorządu terytorialnego. Działania te
      wzmagały nastroje bojowe w szeregach akowskich. Coraz trudniej było utrzymać
      dyscyplinę konspiracyjną.

      Rozlokowanie oddziałów IV Rejonu: Otwock - kompania 1 i 2; Karczew - 3,
      Celestynów - 4, Falenica - 5, Międzylesie - 6, Wiązowna - 7, Wawer - Anin - 8
      oraz Zakręt - 9.
      www.ibprs.pl/ak_obroza_kampinos/341.html
      • kubek Re: mam coś więcej -Wstęp 07.08.06, 22:18
        Działania dywersyjne na terenie IV Rejonu

        Bardzo ważną rolę w historii VII Obwodu "Obroża" odegrał odegrał oddział
        dyspozycyjny "Kedywu" IV Rejonu "Fromczyn" nazywany oddziałem "linii otwockiej".

        Na przełomie listopada i grudnia 1942 r. przystąpiono do tworzenia w Okręgu
        Warszawskim AK, na obszarze działania Obwodu "Obroża", dwóch oddziałów
        dyspozycyjnych "Kedywu". Jeden z tzw. prawobrzeżnej (wschodniej) części Okręgu
        Warszawskiego pod dowództwem por. Romana Grotowskiego "Epsteina", "Ersa", drugi
        w lewobrzeżnej (zachodniej) pod dowództwem por. sap. Michała Buczy "Michała".
        Oddział Dyspozycyjny "Kedywu" Okręgu Warszawskiego AK pod dowództwem por. "Ersa"
        po osiągnięciu dyspozycyjności bojowej w marcu 1943 r. składał się z
        następujących pododdziałów:

        * pododdział "Radość" - dca pchor. Feliks Zaremba "Żmudzin"
        * pododdział "Falenica" - dca pchor. Marian Wesołowski "Marian"
        * pododdział "Otwock" - składający się z kilku grup, którymi dowodzili:
        w Otwocku - pchor. Tadeusz Gajęcki "Sęk" i pchor. Henryk Pniewski "Jawor"
        w Karczewie - pchor. Tadeusz Jobda "Koran"
        w Celestynowie - pchor. Ryszard Konopacki "Bór",
        w Świdrze - pchor. Ryszard Barański "Okrzeja",
        w Wiązownie - pchor. Apolinary Akajewicz "San".

        W skład oddziału Dyspozycyjnego wchodziła również "grupa Rembertów" - dca
        pchor. Eugeniusz Bocheński "Dubaniec".

        Oddział Dyspozycyjny liczył w tym okresie ok. 120 ludzi. Z liczby tej
        około 100 pozostawało w stałej dyspozycyjności bojowej.

        W dniu 19 lipca 1943 r. por. "Ers" został aresztowany w "kotle" zastawionym
        przez gestapo w budynku ówczesnego Zarządu Miejskiego w Warszawie, mieszczącego
        się przy ul. Poznańskiej. Aresztowany por. "Ers" poprzez Pawiak trafił do obozu
        koncentracyjnego w Auschwitz.

        W dniu 15 sierpnia 1943 r. dowództwo Oddziału Dyspozycyjnego po
        aresztowanym "Ersie" objął por. Leon Tarajkiewicz "Leon", "Gryf", który był
        jednocześnie oficerem do spraw dywersji i akcji zbrojnych w Dowództwie "Kedywu"
        Okręgu Warszawskiego AK.

        W dniu 6 września 1943 r., na poligonie Biura Badań Technicznych KG AK, w
        lesie w pobliżu Michalina, por. "Gryf" przeprowadził próbę nowo skonstruowanego
        granatu uderzeniowego. Podczas tej próby doznał ciężkiej kontuzji - urwanie
        prawej dłoni i części kości przedramienia. Po wyleczeniu por. "Gryf" powrócił do
        pracy konspiracyjnej, brał również udział w Powstaniu Warszawskim.

        W połowie września 1943 r. dowództwo Oddziału Dyspozycyjnego po ciężko
        rannym por. "Gryfie" objął por. piech. Józef Czuma "Skryty" - cichociemny.

        W listopadzie 1943 r. por. "Skryty" dokonał reorganizacji Oddziału
        Dyspozycyjnego. Po reorganizacji Oddział Dyspozycyjny składał się z
        następujących pododdziałów:

        * pododdział "Radość" - dca pchor. "Żmudzin",
        * pododdział "Falenica" - p.o. dcy pchor. Wacław Szczepkowski "Wacław";
        dotychczasowy dowódca pchor. "Marian", "spalony" na terenie Falenicy, ukrywał
        się w okolicach Karczewa,
        * pododdział "Świdry-Wiązowna" - dca pchor. "San" i jednocześnie zca dcy
        Oddziału Dyspozycyjnego. Pododdział ten powstał z połączenia grup "Świdry" i
        "Wiązowna". Dotychczasowy dca grupy "Świdry" pchor. "Okrzeja" został zcą dcy
        pododdziału "Świdry-Wiązowna",
        * grupa "Rembertów" - dca pchor. "Dubaniec".

        Po przeprowadzeniu reorganizacji Oddział Dyspozycyjny pod dowództwem por.
        "Skrytego" liczył ok. 100 żołnierzy, w tym ok. 70 pozostawało w stałej
        dyspozycyjności bojowej.

        Akcje sabotażowe, dywersyjne i inne przeprowadzone przez Oddział Dyspozycyjny
        od czerwca 1943 r. do maja 1944 r.:

        * 24 VI 1943 r. -próba spalenia tartaku w Falenicy,

        * 19 VII 1943 r. -zniszczenie akt w Gminie Falenica,

        * 19 VII 1943 r. -zniszczenie akt w Gminie Wiązowna,

        * 8-15 IX 1943 r.- ubezpieczanie zrzutowiska o kryptonimie "Pierzyna" na
        wschód od Wiązowny,

        * 27/28 IX 1943 r. -akcja na pociąg towarowy ze sprzętem wojskowym w Starej Wsi,

        * 6/7 X 1943 r. -akcja na pociąg towarowy ze sprzętem wojskowym pod Pogorzelą,

        * październik 1943 r. -wykradzenie z kostnicy szpitala w Otwocku Zwłok
        Karola Zakrzewskiego "Karola" poległego w akcji pod Pogorzelą i pochowanie z
        honorami wojskowymi na cmentarzu w Falenicy,

        * 20 X 1943 r. -ubezpieczenie tajnej radiostacji "grającej" w Wiązownie,

        * 4 XII 1943 r. -wysadzenie "Urlaubzugu" relacji Berlin-Brześć pod Skrudą,

        * 11/12 XII 1943 r. -wysadzenie "Urlaubzugu" relacji Berlin-Kowel pod
        Celestynowem,
        # XII 1943 r. -ekshumacja zwłok Jana Kuczyńskiego "Rawicza" poległego w akcji
        pod Celestynowem i pochowanie z honorami wojskowymi na cmentarzu w Falenicy,

        # 23/24 II 1944 r. -wysadzenie "Urlaubzugu" relacji Brześć-Essen w okolicy
        Skrudy,28/29 II 1944 r. - wysadzenie "Urlaubzugu" w relacji Kowel-Hamm pod
        Pogorzelą,

        # 30 III 1944 r. -zniszczenie akt Gminy Falenica z siedzibą w Michalinie,

        # 30 III 1944 r. -zniszczenie akt w Gminie Wiązowna,

        # 30 III 1944 r. -zniszczenie akt w Gminie Karczew,

        # 1 IV 1944 r. -zniszczenie akt Arbetsamtu w Falenicy,

        # 1 IV 1944 r. -zniszczenie akt Arbetsamtu w Otwocku,

        # 3/4 IV 1944 r. -wykradzenie z kostnicy szpitala w Otwocku zwłok Apolinarego
        Akajewicza "Sana" i Ryszarda Barańskiego "Okrzei" zastrzelonych w dn. 3 IV 1944
        r. w Otwocku w czasie ucieczki przed aresztowaniem; pochowanie z honorami
        wojskowymi na cmentarzu w Falenicy,

        # IV 1944 r. -osłona tajnej radiostacji w Radiówku,

        # 26/27 IV 1944 r. -ekshumacja zwłok por. Jerzego Wiszniowskiego "Wisza" i kpr.
        "Pomiana" vel "Alka" poległych w dn. 25 IV 1944 r. w Michalinie w obronie domu
        przy ul., Słonecznej 16, gdzie przechowywano broń i archiwum grupy "ODB-18" z
        Obwodu IV - Ochota; dom ten w godzinach rannych został otoczony przez
        żandarmerię i gestapo; wywiązała się walka. Dom uległ spaleniu; ekshumowane
        zwłoki poległych pochowano z honorami wojskowymi na cmentarzu w Falenicy,

        # 27/28 IV 1944 r. -wysadzenie "Urlaubzugu" relacji Lublin-Stuttgart pod Pogorzelą.
        Korespondencja na temat podporządkowania oddziału dyspozycyjnego linii
        otwockiej "Kedywu" dowództwu VII Obwodu "Obroża", z którego wywodzili się
        żołnierze tej jednostki. W treści użyto dwukrotnie kryptonimu "Koleba",
        obowiązującego również dla VII Obwodu "Obroża".

        plut. / por. Jerzy Orzeszek ps. "Mars", żołnierz "Kedywu",
        ODB "Ersa"-"Skrytego", pododdział "Radość"
        www.ibprs.pl/ak_obroza_kampinos/342.html
        • kubek Działalność bojowa - przyjmowanie "zrzutów" 07.08.06, 22:19
          Działalność bojowa - przyjmowanie "zrzutów"

          Oddziały VII Obwodu "Obroża" Armii Krajowej odebrały w okresie do 1
          sierpnia 1944 r. 5 lotniczych zrzutów ludzi, broni i materiałów wojskowych.
          Były to akcje o dużym znaczeniu dla działalności konspiracyjnej. Poniżej
          przedstawiamy relację uczestnika odbioru zrzutu przez Placówkę AK Wiązowna -
          Rejon IV Fromczyn, w Obwodzie "Obroża".

          Zrzut został wykonany nocą z 3 na 4 kwietnia 1944 roku na zrzutowisko o
          kryptonimie "Pierzyna", przygotowanym i dozorowanym przez Placówkę AK Wiązowna
          liczącą 5 plutonów liniowych i blisko 300 żołnierzy. Akcją kierował prof. Marian
          Mazowiecki "Ludomir", komendant Placówki i jednocześnie d-ca IV kompanii w
          Rejonie Fromczyn. W sprawozdaniu nawigatorów, które składano po powrocie z lotów
          do Polski, w części tyczącej tego zrzutu odnotowano: "Pierzyna"... Ekipa Weeller
          5. Zrzut na placówkę zasadniczą o g. 00.15. nalotów 3. Ludzie skakali przy 3.
          Litera rozpoznawcza dobrze nadana. Spadochrony otworzone". Oprócz 4 skoczków
          spadochronowych z 498 000 dolarów zostało zrzuconych 9 zasobników i 6 paczek
          zawierających broń i inny sprzęt wojskowy.

          Tyle mówią sprawozdania. Za ich lapidarną treścią kryje się ogromny wysiłek
          personelu lotniczego, a także tych, którzy w okupowanym Kraju przygotowywali i
          wykonywali przyjęcie zrzutu. Tę drugą część akcji wykonywanej w kraju pragnę
          nieco szerzej naświetlić na podstawie własnych doświadczeń z Placówki Wiązowna.
          Przygotowania do tej akcji rozpoczęły się w końcu 1942 r. wyznaczeniem terenu na
          zrzutowisko. Za najlepszy uznano teren na wschód od Wiązowny między wsią Pęclin,
          Kąck, Malcanów i Poręby. Była tam wówczas polana, przylegająca do stosunkowo
          dużego kompleksu leśnego z rzadką siecią dróg gruntowych, nie ulepszonych.
          Specjaliści uznali, że teren ten stwarzał możliwości jednoczesnego przyjmowania
          zrzutu z więcej niż jednego samolotu.

          W przyspieszonym tempie było prowadzone szkolenie drużyn z pobliskich wsi
          przewidzianych do osłony zrzutów. Liczebność grup osłonowych kształtowała się w
          granicach 60-70 osób. O ich liczebności decydował stan posiadanej broni.
          Podstawowym zadaniem osłony było niedopuszczenie na teren zrzutowiska osób
          niepowołanych oraz szybkie sygnalizowanie niebezpieczeństw ze strony sił
          przekraczających posiadane możliwości ich powstrzymania. Osłona składała się
          jakby z dwóch pierścieni, bliższego i dalszego do zrzutowiska. Była to bardzo
          uciążliwa służba, bowiem jej czas trwał bez zmiany około 6 godzin: Pierwsze
          czuwanie, poprzedzone 1-dniowym stanem alarmowym, odbyło się 15 września 1943 r.
          Trwało ono od godz. 21 do 4 po północy. Jednakże mimo pilnego wsłuchiwania i
          wypatrywania nie dostrzegliśmy żadnych oznak wskazujących na to, że leci do nas
          oczekiwany samolot. Opadł początkowy entuzjazm. Zrezygnowani, zziębnięci i
          zmęczeni odmaszerowaliśmy do swoich domów, aby zdążyć przed świtem i nie wywołać
          niepotrzebnego zainteresowania ze strony osób nie wtajemniczonych w sprawy
          zrzutów. Na jednym z następnych czuwań (placówka pełniła w kilku przypadkach
          rolę zapasowej, awaryjnej) por. "Ludomir" poinformował nas, że w dniu 15
          września na naszą placówkę skierowane były 2 samoloty, z których tylko 1
          doleciał do Polski, ale nie odnalazł naszego zrzutowiska i powrócił do bazy.
          Natomiast drufi, z 3 skoczkami spadochronowymi, został zestrzelony w drodze do
          Polski. Było nam ciężko na sercu po usłyszeniu tej wiadomości.

          W pierwszych miesiącach 1944 r. parokrotnie czuwaliśmy na zrzutowisku.
          Uciążliwość wykonywania tych zadań, zwłaszcza w dni zimowe, powiększał brak
          ciepłej odzieży i obuwia. Tym trudnościom nie byliśmy w stanie zaradzić. Bieda
          była w tych latach zjawiskiem powszechnym. Ale sarkania nie było. Nastroje
          poprawiały się, bo okupant wytracił impet na wszystkich frontach. Domniemywano,
          że nasilą się przerzuty broni do Polski, a zatem mamy szansę doczekać się
          wreszcie tak długo oczekiwanego zrzutu. I tak się stało.

          Czuwanie 3 kwietnia 1944 r. okazało się owocne. O północy usłyszeliśmy
          warkot motorów samolotu zbliżającego się w naszym kierunku. Na zrzutowisku
          nastała cisza i oczekiwanie w niepewności. Po chwili nastąpiła wymiana sygnałów
          świetlnych z ziemi i z samolotu. Tak, to do nas. Radość była wielka. Samolot
          zatacza koło, zniża lot i nadchodzi nad zrzutowisko. Są już zapalone latarki
          ustawione w strzałę, wskazują kierunek wiatru przyziemnego. Huk motorów
          4-motorowej maszyny wydaje się ogromny, niewątpliwie jest słyszalny nawet z
          dużej odległości, Już ukazują się spadochrony - to lecą zasobniki z bronią i
          sprzętem wojskowym, Za chwilę drugi nalot - znowu zasobniki. Śledzę miejsce ich
          upadku na ziemię. Rozpoczęto już znoszenie ich w jedno miejsce. Tymczasem
          samolot zatacza po raz trzeci koło, ale tym razem większe i wznosi się w górę.
          Czyżby już odlatywał? Nie, ponownie kieruje się nad zrzutowisk0 i znowu ukazują
          się spadochrony, jakby większe od poprzednich, wolniej schodzą ku ziemi.
          Wypatrujemy, gdzie upadną, bo są już nisko.

          I nagle wśród łoskotu motorów przebija się okrzyk: "To ludzie!". Lądują,
          uwalniają się od spadochronów, klękają i całują polską ziemię. Witają ich
          komendant placówki por. "Ludomir" i delegat komórki zrzutów - chyba z Okręgu.
          Uściski serdeczne - tym bardziej, że dowódca ekipy skoczków okazał się znajomym
          por. "Ludomira". Nastrój świąteczny. Stopniowo cichnie pomruk oddalającego się
          samolotu. Teraz wkrada się dźwięk syren z kierunku Otwocka i od strony Mińska
          Mazowieckiego. Uprzytomnia nam to, że wokół nas w niedalekiej przecież
          odległości są posterunki i garnizony policji niemieckiej (Wiązowna - 4 km,
          Otwock - 8 km, Mińsk Maz, ok. 10 km, Kołbiel - 7 km). Przelot samolotu został
          przez nie zauważony, czas więc zwijać gospodarstwo.

          Na mnie ciąży odpowiedzialność za sprawny wywóz zasobników - jest ich 9,
          oraz 6 paczek z bardzo cenną zawartością. Po chwili są już załadowane na
          furmanki i jedziemy do miejsca wcześniej przygotowanego do ich ukrycia. Znajduje
          się ono w odległości około 2 km od zrzutowiska, na obrzeżu wsi Kąck, w
          zabudowaniach pana K. Iwanowskiego - oficera rezerwy i żołnierza AK. Po 20
          minutach jesteśmy na miejscu, wyładowujemy zasobniki i zwalniam furmanki. Do
          dalszej pracy pozostaje nas trzech: właściciel zabudowań w podeszłym już wieku i
          schorowany oraz kol. Eugeniusz Jaczewski "Kłonica" i ja. Znosimy we dwóch
          zasobniki i układamy w dole wykopanym wewnątrz budynku gospodarczego. Okazuje
          się, że dół został wykopany z ogromnym nadmiarem, a ziemia z wykopu odniesiona
          na około 60 m. Przez chwilę zastanawiamy się, czy damy radę we dwóch i przed
          nastaniem dnia donieść ziemię w ilości potrzebnej do zasypania dołu.

          W tym momencie z kierunku Wiązowny padają strzały. Obaj wiemy, co może to
          oznaczać. Decydujemy się zawalać dół, czym się da. Wrzucamy pnie drzew, gałęzie,
          deski, a na to ziemię - i wyrównujemy poziom. Próba udeptania ziemi na miejscu
          wykopu daje rezultat negatywny. Nasyp nie daje się ustabilizować, sprężynują
          włożone do dołu gałęzie. Za radą p. Iwanowskiego wnosimy do budynku drewno
          przygotowane na opał i układamy na świeżej i miękkiej ziemi. Teraz jest lepiej.
          Zacieramy ślady i można odejść, Omawiam jeszcze z p. Iwanowskim sprawę dozoru
          nad schowkiem i wracam do domu.

          Tego samego dnia, w dwie godziny po tym wydarzeniu, paczka została odebrana
          ode mnie przez upoważnionego i znanego mi pracownika Spółdzielni Handlowej i
          dotarła do miejsca przeznaczenia.

          Edmund Twardowski "Dąb"

          Internauci zainteresowani losami tego zrzutu mogą znaleźć interesujący ciąg
          dalszy relacji kpr. Edmunda Twardowskiego ps. "Dąb" w Zeszycie Historycznym "Na
          przedpolu Warszawy" nr 1 na str. 60-64.
          • kubek Wojskowa Służba Kobiet 07.08.06, 22:20
            Sierż/por. Eugenia Kamińska-Szymczak "Karola" przedstawiła w swej relacji
            organizację tego ważnego składnika struktur organizacyjnych IV Rejonu.

            W 1942 r. inspektor służb WSK prawobrzeżnych rejonów Anna
            Gałecka-Świętorzecka "Basia" zaproponowała Zofii Maciejewskiej "Jadze" objęcie
            funkcji kierowniczki WSK IV Rejonu. O swojej służbie kierowniczki WSK Rejonu
            "Jaga" napisała w 1986 r. "... Początkowo zwerbowałam nowe członkinie, następnie
            ustaliłam swoje zastępczynie - referentki poszczególnych służb: sanitarnej,
            łączności, gospodarczo-kwatermistrzowskiej, stosownie do otrzymanych instrukcji
            ze sztanu WSK VII Obwodu AK "Obroża". Poleciłam organizować szkolenie
            sanitariuszek, łączniczek oraz kobiet zorganizowanych w służbie gospodarczej.
            Uczestniczyłam w odprawach sztabu IV Rejonu "Koralewo-Fromczyn". Na terenie IV
            Rejonu moim dowódcą był kpt. Stanisław Szulc "Kania", a jednocześnie podlegałam
            "Bonie" VII Obwodu "Obroża" Helenie Nieciowej.

            Skład osobowy sztabu WSK IV Rejonu: Zofia Maciejewska "Jaga" kierowniczka
            WSK, Kazimiera Kaszubska "Honorata" referentka ds. sanitarnych, Lubomira
            Jankowska "Gabriela" referentka ds. łączności w okresie 1942-1943 r., od końca
            1943 r. referentką ds. łączności była Jadwiga Mantorska-Piwocka "Kamila", Wanda
            Chrzanowska "Anna" referentka ds. gospodarczych.

            W IV Rejonie zorganizowano 8 ośrodków pracy WSK, tj. w Otwocku,
            Celestynowie, Karczewie, Wiązownie, Falenicy, Radości, Międzylesiu i w
            Wawrze-Aninie. Ośrodki te organizowano nie jednocześnie, najpóźniej powstały
            ośrodki we wsi Wiązowna i w 1943 r. w Karczewie. Kierowniczce WSK Zofii
            Maciejewskiej "Jadze" nie podlegał kolportaż prasy.

            Nie zachowała się ewidencja kobiet IV Rejonu. W opracowaniu por. J.
            Młodzińskiej podano, że stan liczebny WSK IV Rejonu wynosił ogółem 350 kobiet,
            w tym: służba łączności 130 (37%), sanitarna 140 (40%),
            administracyjno-gospodarcza 50 (14%), wartownicza 30 (8,6% ogólnego stanu kobiet).

            Jak z powyższego wynika, nie wyodrębniono kobiet zaangażowanych do
            propagandy, kolportażu i wywiadu. Należy sądzić, że zostały one włączone do
            grupy łączności lub sanitarnej.

            W dniu 1 VIII 1944 r. kobiety IV Rejonu otrzymały opaski biało-czerwone z
            napisem WSK i WP oraz zaświadczenia o służbie w Armii Krajowej. W pracy
            konspiracyjnej WSK na szczególną uwagę zasługują nauczycielki, które potrafiły
            łączyć obowiązki żołnierza i pedagoga. Stałe kontakty z ludźmi wynikające z
            charakteru ich pracy pozwoliły ukryć działalność w WSK. Przygotowując kandydatki
            do służby WSK nauczycielki-żołnierze organizowały drużyny harcerskie, tajne
            lekcje historii, tajne komplety gimnazjalne, a potem rekomendowały swoje
            uczennice do Armii Krajowej. W pracy tej wyróżniały się zwłaszcza: Franciszka
            Balcerowicz "Maria" nauczycielka w Otwocku, Zofia Kulińska "Hanka" w
            Celestynowie, Jadwiga Mantorska-Piwocka "Kamila" w Międzylesiu, Ludmiła
            Mossakowska "Jesień" w Wawrze, Helena Ozdobińska "Kaśka" w Falenicy, Julia
            Przeździecka "Barbara" w Zerzeniu, Jadwiga Puchalska "Henryka" w Aninie, Zofia
            Zawadzka "Mak" w Otwocku.

            Oto jak wspominają "Ewa", "Zosia" i "Hania" naukę w tajnym gimnazjum w
            Międzylesiu. "... Naszą szkołę zorganizowała i prowadziła w swoim domu w
            Międzylesiu pani Jadwiga Mantorska. Od 1940 r. do 1944 r. troszczyła się o
            wszystkich i o wszystko, skąd i za co zaangażować nauczycielki, przy czym i na
            czym posadzić 44 uczniów, czym napalić w piecach, skąd wziąć dla nas
            podręczniki, zeszyty i inne pomoce naukowe, jak zapewnić bezpieczeństwo uczniom
            i nauczycielom. Przez wszystkie lata nauki rodzice pani Jadwigi strzegli i
            pilnowali szkoły, aby nas Niemcy nie zaskoczyli".

            Franciszka Balcerowicz "Maria" nauczycielka Szkoły Podstawowej w Otwocku,
            poza ogromnym zaangażowaniem się w pracy konspiracyjnej, znalazła czas na
            uczenie dzieci żydowskich, przebywających w Domu dziecka. Co najmniej 3 razy w
            tygodniu przychodziła do Domu dziecka w Otwocku, przy ul. Warszawskiej 5,
            prowadzonego przez ss. Felicjanki. Siostry ukrywały dzieci żydowskie w wieku 7-8
            lat, które nie mogły chodzić do szkoły. Te dzieci uczyła "Maria".
            www.ibprs.pl/ak_obroza_kampinos/344.html
            • kubek Szare Szeregi w IV Rejonie "Fromczyn"1 07.08.06, 22:21
              Szare Szeregi w IV Rejonie "Fromczyn"1

              Jedynym znanym przypadkiem powstania grupy konspiracyjnej z przedwojennej
              drużyny harcerskiej jest oddział w Radości. Już w październiku 1939 r. chłopcy z
              tej drużyny zaczęli zbierać i ukrywać porzucony sprzęt wojskowy i broń.
              Przewodził im Feliks Zaremba, ówczesny zastępowy. W marcu 1940 r. Zaremba
              poprzez harcmistrza Stanisława Puśniaka z Michalina nawiązał kontakt z
              zakonspirowanym środowiskiem harcerskim w Rembertowie. Zgodnie z otrzymanym
              stamtąd poleceniem utworzył w Radości oddział, który po rozbudowie składał się z
              harcerzy z dawnych pięciu drużyn liczący razem około 40 ludzi.
              Jesienią 1943 r. hm. Jerzy Gołoński "Długi" został organizacyjnie przeniesiony
              do Chorągwi Mazowieckiej "Ul Puszcza" i mianowany komendantem środowiska
              otwockiego Szarych Szeregów (kryptonim "Proporzec Sosny"). W skład środowiska
              weszły: Rój Zawiszaków, którego komendantem został Wiktor Tomecki "Wiktor" i Rój
              "BS" (Bojowe Szkoły), którego komendantem został Feliks Borodzik "Michał". Do
              Roju Zawiszaków weszły również drużyny zorganizowane przez ks. J. Raczkowskiego.

              Nawiązano oficjalny kontakt z dowództwem IV Rejonu. Chłopcy pełnili funkcję
              łączników, gońców i dyżurnych na punktach kontaktowych. Pomagali w kolportażu
              prasy podziemnej. Współpracowali też z Leonem Scheibletem z szefostwa propagandy
              sztabu Rejonu IV, który przekazywał harcerzom ulotki do rozprowadzenia w terenie.

              W okresie świąt narodowych dokonywano akcji małego sabotażu mających na
              celu podtrzymywanie społeczeństwa na duchu. W przeprowadzeniu takich akcji
              celowali Zawiszacy, np. w 1943 r. w rocznicę 11 Listopada chłopcy z zastępu
              "Malw" poplamili czarną farbą flagi hitlerowskie przed willą na rogu ul.
              Kościelnej i Kościuszki zajmowaną przez komendanta żandarmerii niemieckiej w
              Otwocku. W czasie 7 minut, bo tyle trwał przemarsz pilnującego willi wartownika,
              chłopcy wystrzelili z procy papierowe "pociski" z czarną farbą. Akcję
              przeprowadzono wieczorem. Niemcy dopiero rano zauważyli poplamione flagi i
              szybko je wymienili.

              Zimą 1943/1944 F. Borodzik zorganizował z najstarszych chłopców z drużyn
              Bojowych Szkół w Otwocku zastęp Grup Szturmowych. Program pracy tego zastępu był
              bardziej zbliżony do szkolenia wojskowego i opierał się na instrukcjach
              przesłanych z "Pasieki".

              13 stycznia 1944 r. Jerzy Gołoński, jako przedstawiciel Szarych Szeregów,
              podpisał z przedstawicielem sztabu IV Rejonu AK protokół o współpracy Szarych
              Szeregów ze "Składem Fromczyn"2. Z ramienia sztabu Rejonu podpisał go "Sekretarz
              Składu" Wroński. Na mocy tego porozumienia starsi chłopcy, w wieku 16-18 lat,
              byli przekazywani do służby w AK. Organizacyjnie zachowywali integralność z
              szarymi Szeregami, taktycznie podlegali dowódcom AK. Mieli być używani do służby
              łączności, sanitarnej, wywiadu i ochrony dowództwa. Przekazanych zostało 17
              harcerzy według imiennego wykazu. Następną grupą, w której było 6 dziewcząt,
              przekazano 22 stycznia 1944 r.

              Niespodziewane pojawienie się czołgów sowieckich uniemożliwiało
              przystąpienie do akcji "Burza". W dniu 31 lipca 1944 r. kilku chłopców zostało
              zaskoczonych w Warszawie przerwaniem komunikacji między stolicą i Otwockiem.
              Trafili oni pod dowództwo "Kuropatwy", do "Jerzyków" Jerzego Strzałkowskiego
              oraz do innych oddziałów AK. Tych, którzy zostali w miejscu zamieszkania,
              rozdzielił front, który zatrzymał się w Międzylesiu. Ci po stronie niemieckiej
              utracili kontakt z komendą Proporca, ci w pobliżu Otwocka w momencie ujawnienia
              się oddziałów AK przeżyli krótką euforię wolności. Starsi zgłaszali się na
              ochotnika do oddziałów AK - wielu zasiliło drużynę, której dowódcą był Stanisław
              Kosicki "Most" z plutonu 775a; jego dowódcą był kpr. pchor. F. Borodzik.

              Harcerzy nie ominęły represje NKWD i UB. Wkrótce został aresztowany i
              osadzony w więzieniu Jerzy Gołoński. F. Borodzik, po ucieczce z aresztu NKWD,
              już w połowie sierpnia musiał opuścić Otwock. Byli i tacy, którzy za swoją
              harcerską działalność zostali zesłani do dalekich łagrów.

              Fragmenty relacji kpr. pchor./por. Feliska Borodzika
              ps. "Lis", "Michał", dcy plut. 775a,
              wiceprezesa Zarządu Okręgu Warszawa-Powiat
              i członka Rady Naczelnej ŚZŻAK; b. przewodniczącego ZHR
              www.ibprs.pl/ak_obroza_kampinos/345.html
              • kubek itd 07.08.06, 22:22
                www.ibprs.pl/ak_obroza_kampinos/menu.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka