egzamin wewnetrzny

IP: *.128.14.110.static.crowley.pl 05.02.10, 08:55
Co, jesli po 30 h kursant nie umie dobrze jezdzic? Czy instruktor
moze nie podpisac karty ukonczenia kursu?Ja nie chcę jazd
doszkalających w mojej szkole, ale w innej. Czy dostane zaliczenie
po ukonczeniu kursu?
    • Gość: on Re: egzamin wewnetrzny IP: *.cdma.centertel.pl 05.02.10, 09:00
      Zaliczenia nie dostaniesz jak nie zdasz egzaminu wewnetrznego ale
      mozesz przerwac szkolenie bez zaliczenia w tej szkole i probowac
      zaliczyc w innej szkole.
    • Gość: za 1 razem Re: egzamin wewnetrzny IP: *.acn.waw.pl 06.02.10, 10:59
      Nie tylko może nie podpisać, ale nie wolno mu podpisywać!
      • Gość: df Re: egzamin wewnetrzny IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.10, 09:56
        Gość portalu: za 1 razem napisał(a):

        > Nie tylko może nie podpisać, ale nie wolno mu podpisywać!

        Bueheheh. No to tyle teorii. :)
    • Gość: belzebub Re: egzamin wewnetrzny IP: *.acn.waw.pl 06.02.10, 18:31
      No to tym sposobem to wiekszosc nie koczylaby kursu, no bo skoro egzamin
      wewnetrzny jest identyczny z panstwowym, a panstwowy malo kto zdaje za 1 razem
      to gdzie tu logika?
      • Gość: Aja Re: egzamin wewnetrzny IP: *.acn.waw.pl 06.02.10, 18:33
        Gdyby egzamin wewnętrzny byl tak samo rygorystycznie traktowany jak panstwowy to
        nikt by nie bral jazd doszkalajacych, tak mi sie wydaje...a jednak wiekszosc
        konczac kurs bierze takie jazdy i to zupelnie w innej szkole. A co maja
        powiedziec ci, ktorzy zdaja po 5-6 razy egzamin panstwowy ? Tez mam rozumiec, ze
        zdali bez problemu egzamin wewnętrzny? tak bez błedów itd???
        • Gość: za 1 razem Re: egzamin wewnetrzny IP: *.acn.waw.pl 06.02.10, 18:56
          Może i bez błędów, bo na wewnętrznym kobity się tak nie boja, jak na państwówce. Weź, poczytaj grupę, tu jedna przez drugą pisze, że umie jeździć, wewnętrzny zdaje a kiedy zdaje w wordzie, to ręce się trzęsą, noga dygocze, pedałów nie czuje i jeszcze pełno w gaciach. Wszystko pięknie umieją, póty nie pójdą na egzamin. Wtedy wszystko zapominają i oblewają. To chyba taka cecha płci, bo na studiach i na maturze słyszałem to samo. One się wszystkie wyuczyły, na pamięć odpowiedzi znały a kiedy trzeba było napisać albo odpowiadać, to ani me ani be, tylko jakaś melisa i inne zioła na uspokojenie nerwów.
          • Gość: Aja Re: egzamin wewnetrzny IP: *.acn.waw.pl 06.02.10, 19:10
            A tam takie gadanie.Akurat ja znam wiecej facetów niz kobiet, ktorzy nie zdali
            za 1 razem.Nawet mam kolege co zdal za 12 razem i nie wierze, ze na wewnetrznym
            wszytsko zrobil bezblędnie.
          • Gość: ja Re: egzamin wewnetrzny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 22:22
            zapomniales dodać do swojego nicka "oblałem" ;p :D:D:D:D

            zapisało się nas 4 znajomych na kurs. 2 dziewczyny zdały za pierwszym
            razem, dwóch facetów za drugim.

            i kto ma kupe w gaciach? Facet!
    • Gość: gosc Re: egzamin wewnetrzny IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.10, 13:33
      jesli kursant nie umie jezdzic to po kursie może przeniesc sie do innej
      szkoły.Moze zrobic to też w czasie kursu.Z tym ze ta druga szkoła tez moze nie
      wystawic zaswiadczenia.Co do egzaminow wewnetrznych to moge powiedziec na
      podstawie własnego doświadczenia:mało kto potrafi je zaliczyc bezbłednie.Wydaje
      mi sie ze czasem zaliczenie go za pierwszym razem nie gwarantuje zdania.Czesto
      kursant ktory zdaje wewnetrzny bez problemu ,oblewa państwowy bo mu sie wydaje
      że jest mistrzem kierownicy.Ja mam nastepujaca taktyke:w koncu jezdze z tymi
      ludzmi 30h.Wiem co kto umie a najwazniejsze jak podchodzi do tematu
      zdania.Kursanta ktory sobie radzi ,czasem walnie byka-ale jest on dla niego
      nauczka ze tak nie mozna robic,spręża mi sie na jazdach i czuje że sie postara
      zaliczyc-posyłam na egzamin.Jak mam głąba ktory nie mysli.Co jazda,mimo
      tłumaczeń wali te same byki,nie umie sie zebrac i gdyby nie ja to -pewnie na
      najblizszym skrzyzowaniu zabiłby nas oboje nie dopuszczam po nie zaliczonym
      wewnetrznym.Albo jezdzi az zacznie myslec albo żegnam.Dodam ze wiekszosc konczy
      kurs po 30 godzinach.Zdawalnosc b.przyzwoita i z reguły to ja żegnam
      kursantów(rzadko ale sie zdarzyło) a nie oni mnie.Ja poważnie podchodze do
      swojej pracy i tego samego oczekuje od kursanta.
      • Gość: Aja Re: egzamin wewnetrzny IP: *.128.14.110.static.crowley.pl 08.02.10, 13:55
        No wlansie mi sie wlansie tak wydaje-ze to instruktor wie dokladnie
        jak kursant jezdzi i czy sie nadaje do jazdy czy nie.Ale chyba
        trzeba byc kompletnie niezdolnym do jazdy jelsi instruktor nie chce
        zaliczyc kursu.NO tak mi sie przynajmniej wydaje :-)
        • Gość: gosc Re: egzamin wewnetrzny IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.10, 15:16
          tak właśnie jest.Instruktor wie najlepiej.Ale jak w każdym zawodzie zdarzają sie
          naciagacze.Ale jaka jest prawda tego nigdy sie nie dowiemy.Z mojego
          doswiadczenia i z obserwacji znajomych instruktorow,raczej nikt nie robi
          problemu z zaswiadczenia jesli kursant umie jezdzic.Zdarzaja sie tacy co 15
          godzin włóczą sie za miastem a pózniej brak godzin na całe zrealizowanie
          materiału.No i kursant płaci.Ale takich rynek szybko eliminuje.Ja w swoim
          toczeniu znam jedna taka szkołe-i ledwo przędzie.Ja widze to tak:gadasz do
          kursanta,patrz na znaki,redukuj biegi itd.itp.Tłumaczysz a potem wymagasz....No
          i nic z tego.gadasz to jedzie ,nie gadasz to sam nie jedzie.Jak mowie ze to juz
          15 godzin i czas sie zbierac do roboty to słysze ze za duzo wymagam.Bo moze ja
          musze jezdzic wiecej niz inni.I tak mija nastepne 15godzin.A jak kurs sie konczy
          to nagle kursant juz nie musi wiecej jezdzic.Nagle 30 godzin tylko musze
          wyjechac.....no i dodatki nagle okazuja sie naciaganiem!niech zmieni szkołe
          nasza bohaterka i tyle.Jak umie jedzic to dostanie zaswiadczenie.Jak nie umie to
          może pojdzie po rozum do głowy....
          • Gość: Aja Re: egzamin wewnetrzny IP: *.acn.waw.pl 08.02.10, 16:47
            To oczywiscie wsyztsko brzmi bardzo logicznie :-) Za mna 15 h, oczywiscie
            jeszcze dluga droga przede mna-wszystkie manewry no i niestety wiele ulic do
            przejechania, jak chociazby ronda.Pytam o ten wewnetrzny bo ja chociaz naleze do
            osob ktorym nie trzeba powtarzac 100 razy-no moze czasem 2 :-)to mam wielkie
            obawy co do konca kursu. Wydaje mi sie ze po 15 h to juz manewry powinny byc za
            mną...i jazda powinna sprawiac przyjemnosc a nie stresowac...
            • permanentne_7_niebo Re: egzamin wewnetrzny 26.04.10, 08:47
              instruktor jest w stanie ocenić na podstawie Twojej jazdy, jak
              szybko opanujesz manewry - niektórzy zostawiają je na koniec
              szkolenia, jeśli dobrze jeździsz tak, abyś miał je na swieżo. bo jak
              zrobisz między 10 a 15h i nie będziesz powtarzać zapomnisz. zresztą
              po 15 masz o niebo lepsze wyczucie techniczne ;) do pierwszych 10-
              15h nie widzisz nawet znaków ;)
              zależy od szkoły. zasadniczo: konkurencja ogromna, kryzys to mniej
              ludzi - mało kto chce opinie szkoły 'sprzedającej' zaświadczenia za
              jazdy doszkalające. w mojej szkółce wewnętrzny był po to, aby
              uświadomoć kursantowi jego braki, ale chłopaki starali się ludzi
              zasadniczo przygotować, więc tylko totalnie ciężkie przypadki nie
              zdawały i wówczas instruktor przychodził do biura i mowil: ja tego
              nie podpiszę... jakby każdy oblewal wewnętrzne to nie o kursantach
              by to źle swiadczyło. aczkolwiek wiadomo, że taki kursant jest
              przygotowany 'dobrze - jak na 30h' bo 30h to b mało.
              ludzie sie na wewnętrznych spinają i zazwyczaj jeżdżą dobrze, wiem
              po sobie
      • Gość: ja Re: egzamin wewnetrzny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 22:33
        ja miałam egzamin z innym instruktorem niż jazdy. Oblałam, mimo iż
        mój instruktor obstawiam, że zdam. Błędy głupie. Np. zgasiłam
        światła. Było inne autko, za łatwo jak dla mnie się przestawiało -
        cóż, wyciągnęłam z tego wniosek i teraz jak jeżdżę co jakiś czas
        sprawdzam czy nic mi się nie przekręciło. No i też zatoczka. Na
        kursie szła mi super. "Egzaminator" wybrał wredne miejsce (co
        przyznał sam instruktor). Strasznie ciemno (nisko drzewa były a
        egzamin był w dodatku ok. 20), miejsce ze spadem - uderzyłam dość
        solidnie w krawężnik. No i oprócz tego dorwało mnie przeziębienie
        które trochę otumaniło. Po konsultacji z instruktorem miałam wybór.
        Zdaję do oporu wewnętrzny albo dokupuję kilka godzin ale dostaję
        papiery.
        Wybrałam drugą opcję, bo czekając 3 tygodnie na egzamin coś trzeba
        było pojeździć. Egzamin zdany za pierwszym razem. Zatoczka wykonana
        bezbłędnie.

        I prawdę mówiąc egzamin wewnętrzny wiele mnie nauczył. Nie tylko tych
        świateł. Uświadomił jak każdy samochód jest inny, obsługi lusterek
        nie elektrycznych.
    • Gość: gość Re: egzamin wewnetrzny IP: 94.254.169.* 08.02.10, 18:52
      jeśli instruktor stwierdzi że źle jeździsz może ci odmówić podpisania dokumentów, ale wtedy idź do kierownika ośrodka i przenieś całą dokumentację do innego ośrodka.
      • Gość: Aja Re: egzamin wewnetrzny IP: *.acn.waw.pl 08.02.10, 18:58
        i co wtedy w innym osrodku?jakies jazdy dodatkowe i kolejna próba,tak?No mam
        nadzieje, ze nie bedzie tak zle. Instruktor mowi mi, ze idize mi calkiem niezle
        no ale ja mam wątpliwosci.dzieki za info :-)
        • Gość: ktoś Re: egzamin wewnetrzny IP: *.warszawa.mm.pl 25.04.10, 14:39
          Po to jest ten egzamin wewnętrzny żeby instruktor nie mógł wypuścić mordercy na
          ulicę.Na ładne oczy nikt nikomu uprawnień nie da.Podpisać się pod czymś takim
          bez sprawdzenia, czy kursant sobie poradzi w ruchu miejskim to więzienie dla
          instruktora ( i utrata uprawnień na 2 lata).Chodzi tu tez o spokój i
          bezpieczeństwo egzaminatora.Jeśli zareaguje na zagrożenie łapiąc za kierownicę
          lub hamując awaryjnie to egzamin jest oblany.i o to tu chodzi...
        • Gość: kasia Re: egzamin wewnetrzny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 22:34
          inny ośrodek tym bardziej nie da Ci dokumentów od razu. Też zapewne
          będziesz musiał zdać wewnętrzny i jak oblejesz to jazd dodatkowych nie
          unikniesz.
Pełna wersja