Gość: pytający
IP: *.promax.media.pl
17.08.10, 13:41
mam ogromny problem:( Nie wiem co robić:( chodze na prawo jazdy mam niedługo
egzamin, kompletnie nic nie umiem. Staram się, znam przepisy....teorię...ale
mam straszne problemy z obsługą samochodu:( Po prostu nie mam wyczucia
samochodu i coś wiem, a nie moge tego wykonać. Strasznie mnie rozpraszają
biegi i sprzęgło. Wiem, że wielu mnie może wyśmiać...ale na prawdę denerwuje
mnie to jedynka, dwójka i nawet jak nie trzeba, bo widzę że będę hamować to
trójka, bo trzeba podobno korzystać z biegów. Albo przeciągam i jade za długo
na jednym, albo za szybko je zmieniam bez rozpędzenia żeby mieć to za sobą.
Jazda nie sprawia mi żadnej przyjemności. Co jest dziwne ruszać umiem,
przełączać biegi też...samochód mi nie skacze i nie gaśnie. Ale mam wrażenie,
że nie mam nad nim kontroli. Ciągle sprzęgło, ciągle biegi, przed każdym
zakrętem, rondem, do dwójki. Mam takie coś że nie umiem przez to skupić się na
jezdzie. Jazda mnie denerwuje, męczy. Może jestem przypadkiem beznadziejnym,
ale badania dopuszczające do egzaminu przeszedłem poprawnie, nie miałem
samochodu, jadąc z kimś raz miałem mały wypadek i raz moja mama by zgineła w
samochodzie nie z jej winy. Może to jakaś podświadoma fobia. Nie wiem co mam
zrobić. Nie mam problemów z przepisami i tym co robić, ale z samą obsługą
samochodu te sprzęgła, biegi, BOŻE! liczyłem, że to sie zmieni ale d**pa i to
jeszcze przekonanie, że facet powinien szybciej się uczyć jazdy. Nie lubię
samochodu nawet jak za 10 razem zdam, to nie wsiąde w życiu za kierownice
jeszcze mi zgaśnie albo coś. Naprawdę te biegi, to sprzęgło ciągłe
kontrolowanie tego. Może przesadzam, albo kompletnie sie nie nadaje mimo
cięzkich ćwiczen i prób. Nie lubie samochodu, jego obsługi. Powiedzcie mi mam
zrezygnować? Nie każdy musi mieć prawo jazdy.