Dodaj do ulubionych

Zdałam!!!!

IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 21:48
W Warszawie za czwartym razem. Pierwsze trzy, przegrałam sama z sobą i oblałam już na placyku. Dziś się udało. Egzaminatorem była kobieta, prawdę mówiąc tego scenariusza bałam się najbardziej. Niepotrzebnie - była bardzo służbowa, ale kompetenta. Godzinę jeździłam po mieście. Hmmm... muszę uczciwie przyznać, że na ostatnich godzinach kursu znacznie lepiej mi szło niż dziś. Mimo, to egzamin zakończony wynikiem pozytywnym. Tak czy owak, zdobyłam uprawnienia, ale kierowcą bez wątpienia nie jestem. Zanim samodzielnie wyjadę na miasto wykupię kolejne godziny w mojej szkole jazdy. Jestem przeszczęśliwa a jednocześnie pełna obaw. Co dalej? Przecież te moje "umiejętności" na zatłoczonych ulicach to śmiech na sali. Też baliście się po egzaminie samodzielnych jazd? Na początku pojeżdżę z instruktorem i naszym autem z mężem, ale przecież nie będzie mnie asekurował w nieskończoność...
Obserwuj wątek
    • mdrive Re: Zdałam!!!! 07.02.11, 22:09
      ...
      Gratulacje!
      A teraz raczkuj, od tego się zaczyna. Wszyscy tak robiliśmy. Odwagi. Jesteś kierowcą bo uzyskałaś uprawnienia, szerokiej drogi.
      • Gość: raczkującykierowca Re: Zdałam!!!! IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 22:33
        Dzięki za ciepłe słowa. Chyba sobie nakleję listek - może mnie nie obtrąbicie na światłach:)
        • Gość: olo Re: Zdałam!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.11, 10:34
          Gość portalu: raczkującykierowca napisał(a):

          > Dzięki za ciepłe słowa. Chyba sobie nakleję listek - może mnie nie obtrąbicie n
          > a światłach:)

          Mieliśmy takiego liścia przyklejanego do szyby na czas gdy jeździł syn samochodem. Czasem zapominaliśmy go odkleić. Trąbili na mnie lub na żonę (na nią zwłaszcza) już gdy zaświeciło się pomarańczowe. A co ciekawe stali spokojnie jak liścia nie było. Bywało, że wyprzedzali jak idioci, potem zajeżdzali drogę, żeby pokazać "zielonemu" jak się jeździ. W końcu wyrzuciliśmy listek i wszystko wróciło do normy.
          • Gość: ona Re: Zdałam!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 11:22
            Ja jeżdżę z przykejonym liściem dość długo,kiedyś nakleiłam i tak został i nikt mnie nigdy nie strąbił.
    • elfkabezhaltera Re: Zdałam!!!! 07.02.11, 22:40
      Gość portalu: raczkującykierowca napisał(a):

      > Też baliście się po egzaminie samodzielnych jazd?
      Nie. Choć unikałem kilku lewoskrętów i odpowiednio układałem trasę ... :)

      > Na początku pojeżdżę z instruktorem
      > i naszym autem z mężem, ale przecież nie będzie mnie asekurował w nieskończoność...

      Początkowo lubiłem jeździć z kierowcą po prawej stronie, kilka pierwszych jazd po zatłoczonej Warszawie bez "podpowiadacza" byłoby jeszcze bardziej stresujących, ale po kilku tygodniach zauważyłem, że to mnie zatrzymuje w rozwoju.
      Wolałem jeździć sam.
      Po pół roku - 9-ciu miesiącach nie odczuwałem juz różnicy czy sam, czy z kimś.
      • Gość: raczkującykierowca Re: Zdałam!!!! IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 22:56
        Ok, ale ścieżka, jaką obrałam generalnie nie jest pozbawiona sensu, chyba... Też chcę w końcu jeździć sama, ale nie odrazu. Kurcze, poprostu nie czuję się na to gotowa. Dobrze, że nie słyszy tego pani egzaminator;P
        • elfkabezhaltera Rozkręcaj się własnym tempem 07.02.11, 23:26
          To ty decydujesz, kiedy i jak jeździsz.
          To twoje życie. Mogę tobie tylko powiedziec, że rozkręciłem sie szybciej, niż myślałem.
          Ale przez pierwsze pół roku jeździłem (jak dla siebie) sporo, właśnie po to, aby nabyc doświadczenie. Jakieś 3? 4? tysiące kilometrów.
          • Gość: ala Re: Rozkręcaj się własnym tempem IP: *.kosnet.pl 08.02.11, 08:21
            ja po zdaniu prawka też nie czułam się gotowa do samodzielnej jazdy ale za mnie życie samo zadecydowało musiałam zawieżć matke do lekarza w wawce Jak wsiadłam i wyjechałam na miasto raz na mnie zatrąbili ale pod koniec dnia bylam dumna z siebie Aktualnie jeżdże 9 miesięcy Strach jest dopóki się nie wsiądzie i nie pojedzie
    • hazzard Re: Zdałam!!!! 08.02.11, 10:57
      Gratulacje!

      Co do wykupywania dodatkowych jazd czy jazdy z mężem to uważam, że nie ma to sensu. Im szybciej zaczniesz jeździć sama, tym prędzej opanujesz samodzielną jazdę. Jazda z kimś ogranicza i stresuje, bo albo będziesz się zdawać na kogoś (jak mam teraz pojechać, co mam zrobić, czy zdążę skręcić czy nie itp) albo będziesz się denerwować gadaniem (jak ty jeździsz, przecież tu jest znak, dlaczego tu nie skręciłaś, z kim ja muszę jeździć, przecież zaraz rozwalisz auto bla bla).

      W dwa tygodnie po zdaniu egzaminu kupiłam samochód i musiałam nim sama wrócić do domu, a na drugi dzień zapakowałam męża (nie kierowcę) do samochodu, odwiozłam go do pracy i pojechałam do swojej pracy. Były oczywiście stresujące sytuacje, ktoś zatrąbił, gdzieś się pogubiłam i ten pierwszy miesiąc samodzielnej jazdy był dość ciężki, ale potem jakoś poszło.

      Liścia nie naklejałam świadomie, żeby nie prowokować innych kierowców - tak jak ktoś w tym wątku napisał o celowym zajeżdżaniu, trąbieniu itp. Mój instruktor od teorii powiedział, że jeżeli ktoś może mi zrobić krzywdę na drodze, to z pewnością to zrobi, więc nie ma potrzeby dodatkowego prowokowania liściem.
      • Gość: raczkującykierowca Re: Zdałam!!!! IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.11, 18:14
        Z liścia chyba zrezygnuję, bo faktycznie może działać jak płachta na byka. Ze wszystkich postów przebija jedna rada - jeździć. A więc, jak tylko odbiorę dokument, mam zamiar z tej rady skorzystać. Pierwsze kilka razy spróbuję z mężem, bo mamy dużego kombiaka, auto kompletnie różne od tego na którym uczyłam się jeździć. Ale jak tylko je "wyczuję" postaram się jeździć samodzielnie.
        • Gość: za 1 razem Re: Zdałam!!!! IP: *.acn.waw.pl 12.02.11, 19:06
          Jak będziesz jeździć z podpowiadającym pasażerem to nie wyczujesz samochodu i się nie nauczysz, bo cały czas czekasz na uwagi i oceny od bardziej doświadczonego pasażera i nie skupiasz się na wyczuciu samochodu i otoczeniu. Jak chcesz się nauczyć szybciej wprawnej jazdy, jeździj sama ze świadomością, że nie ma nikogo kto podpowie, pomoże i doradzi. Ja właśnie w ten sposób nabrałem wprawy po odebraniu prawka. Nie znosiłem jeżdżenia z rodziną, bo wszyscy mieli już doświadczenie, ciągle powątpiewali czy sobie dam radę i zawsze byli skłonni do podpowiadania. Jak kupiłem zaraz potem pierwszy, jeszcze mały samochód, od razu skończyło się doradzanie i nabierałem wprawy musząc samemu mieć oczy dookoła głowy.
    • zabkaa24 Re: Zdałam!!!! 12.02.11, 20:24
      Gratulacje:)
      Myślę, że strach jest naturalny, i radzę zacząć oswajać się jak najszybciej z samodzielną jazdą. Jazdy z instruktorem i osobą obok to zupełnie inna bajka, to, co powinnaś umieć i wiedzieć prawdopodobnie już masz przyswojone (w końcu zdałaś egzamin choć wiem, że to nie zawsze takie oczywiste) - teraz musisz zacząć oswajać się z autem, z jazdą sam na sam, wyrabiać reakcje bez czyjegoś gadania obok, podejmować samodzielne decyzje na drodze. I tak Cię to czeka i dopiero potem będzie z górki więc myślę, że biorąc jeszcze jazdy z kimś tylko odwlekasz ten moment (niepotrzebnie).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka