Dodaj do ulubionych

mam prawko - boje sie sama jezdzic:-(

29.07.04, 12:53
Zdalam egzamin na poczatku czerwca. Swoj samochod mam od poczatku lipca
i ...boje sie jezdzic.
Jezdze po miescie, nie robie bledow, podobno niezle mi idzie choc brakuje
jeszcze plynnosci i szybkosci reakcji (np dlugo sie namysle zanim zmienie pas
ruchu:-) ale jezdze z mezem. Sama sie boje a w sumie chyba powinnam zaczac
jezdzic sama bo ile mozna z mezem u boku? Za miesiec mam zamiar codziennie
jezdzic autem do pracy i z powrotem (do centrum W-wy)- sama.
Macie jakies rady dla poczatkujacej? Jak przelamac lek? Jakie drogi wybierac
na poczatek? Jezdzic na razie samej w nocy? kiedy maly ruch?
Nie chce brac instruktura (jazd doszkalajacych) bo szkoda mi kasy.
Jak Wy zaczynaliscie jezdzic sami?
Blagam o pomoc:-)
Obserwuj wątek
    • adziocha Re: mam prawko - boje sie sama jezdzic:-( 29.07.04, 14:55
      Zazita mam dla ciebie propozycje: moj instruktor ( tez robie prawko )
      powiedzial mi zebym na poczatku za zadne skarby nie jezdzila z
      facetem!! "Kazal" mi wsiasc w samochod wieczorkiem, jak jaest maly ruch, i
      pojezdzic sobie ale SAMA. Najpierw w okolicach mojego osiedla, pozniej wyjechac
      do centrum. Tylko zeby bylo to pozno, wtedy jest bardzo maly ruch, ty sie nie
      stresujesz ze ktos cie strabi. Moze byc nawet noc- chodzi o oswojenie sie z
      okolica i drogami. Mozesz sobie jedzic ta trasa co do pracy.

      To rada od naprawde madrego faceta, z ktorej napewno skorzystam! Zycze
      powodzonka ;)
      • galwani Re: mam prawko - boje sie sama jezdzic:-( 30.07.04, 18:25
        eee...... a co ma facet do tego? ;P

        ostatnio jak z dziewczyna jechalem to przez 10 minut jazdy ze 3 razy mało
        zawału nei dostałem... a ona chce jutro do poznania prowadzic.... ja pierdziele
        nie wiem czy to przezyje... nerwowo ;P jak sam prowadze to po prostu jest
        spokoj wodza... 0 nerwow (no chyba ze ktos sie strasznie wlecze... to mnei
        szlag trafia)... ale jak ona siada.... jeeeeeeeezu.... moze przed jazda walne
        kilka piwek.... chociaz nie... to nei rpzejdzie... bo w wawie i poznaniu ja mam
        prowadzic... no i co ja mam biedaczek-robaczek zrobic?? :)
      • Gość: ???? Re: mam prawko - boje sie sama jezdzic:-( IP: 216.65.64.* 04.08.04, 23:38
        ???
    • Gość: Sawka Re: mam prawko - boje sie sama jezdzic:-( IP: *.pl 29.07.04, 15:56
      Jestem instruktorem i musze ci powiedzieć że musisz sie przełamać. Na początku
      pojeżdzić z wieczora nie spieszyć się powoli a potem coraz wcześniej i
      wcześniej. Pamiętaj pułki się boisz nie spowodujesz wypadku, gożej jak
      zaczniesz myśeć że już wszystko potrafisz. Pozdrowionka ze Szczecina. Sawka
    • Gość: ama Re: mam prawko - boje sie sama jezdzic:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 11:41
      ja tez mam prawo jazdy od niedawna. egzamin zdalam 21 czerwca, papier dostalam
      na poczatku lipca, a mam juz za soba kilkast kilometrow ... najpierw moze ze 2
      razy jezdzilam z kims obok, chociaz ten ktos wcale nie byl doswiadczonym
      kierowca. a potem postanowilam wsiasc sama ... balam sie potwornie ... ale sie
      udalo ... moze nie bylo doskonale, ale w calosci wrocilam do domu a po drodze
      nikomu nie zagrozilam. radze ci najpierw wyjechac w godzinach wieczornych,
      kiedy nie ma ruchu. przejedz sie tez trasa ktora masz zamiar pokonac nastepnego
      dnia. wtedy unikiesz niepotrzebnych nerwow i zamieszania. a tak wogole to
      staraj sie codziennie siedziec za kierownica, wtedy szybko sie przyzwyczaisz i
      strach minie. przynjamniej tak bylo ze mna. zycze powodzenia i szerokiej
      drogi!!!
    • Gość: halo Re: mam prawko - boje sie sama jezdzic:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 00:16
      Witam
      Powinnas zrobic tak jak ama bez kitu
      poprostu wsiasc i pojechc
      ale przed tem pojedz z mezem gdzies gdzie nie ma ruchu np na lotnisko bemowo i
      wjedz na plyte (jak sie wjezdza na osrodek przy powstancow pojedz w lewo odrazu
      tam jest dziuraw ogrodzeniu ) i pozyluj troche samochod tylko niech maz przy
      tym bedzie poszalej
      moje motto brzmi Jak poczujesz samochod zrobisz z nim wszystko !!!!
      podstawa jest czuc jak samochod skreca jak hamuje kiedy jest granica poslizgu
      nauczysz sie tam plynnnie jezdzic wystarczy jakies 2 godzinki (potem bedziesz
      miala dosyc :) a jak bedziesz plynnie jezdzic wtedy na miasto !!!!!
      I bedziesz jezdzic . zrobilem prawko tydzien temu jeszcze nie dostalem
      dokumentu ale samochodem jezdze od 2 lat i dopiero teraz czuje sie pewniej ale
      nigdy pewny dzis wybiegl mi dzieciak przed maske uwazaj prosze na takie numery
      wczoraj babka wyjezdzala z parkingu nawet sie nie spojrzala dobrze ze mialem
      refleks i ja zauwazylem uwazaj i skoncentruj sie na sobie i WYCZUJ SAMOCHOD
      PRZEDEWSZYSTKIM!!!!!
      Pozdrawiam
      Automaniak
    • Gość: Michał Re: mam prawko - boje sie sama jezdzic:-( IP: 81.190.171.* 04.08.04, 20:57
      No ja też znam ten problem, tylko nikt z bliskich mi osób - domowników nie ma
      prawka i jeżdze/ prowadzę sam, o ile tak można to powiedzieć.

      Dzisiaj pierwszy raz tankowałem auto. Wchodzę do budynku a tu sporzywczak, to ja
      się pytam - Tu się płaci?
      Sprzedający: Tak (ale żdziwił się jakby zobaczył marsjanina)

      Poruszyłem ten wątek. Dla mnie momentem przełomowym było wyjechanie za miasto i
      kawałek szybkiej jazdy. Oswoiłem się z autem, przynajmniej jakoś mniej się go
      boję, ale lęk przed samą jazdą samą w sobie pozostał, może minie.

      Mam tego rodzaju problem, na prostej jadę stosunkowo wolno, ale jak się zaczyna
      zakręt to ja już jadę za szybko, już 2x wyldądowałem na poboczu prawym kołem.
      To mija.

      Dziękuję Ci Sawko za podpowiedz "dopóki się boisz ... wypadku .."

      pozdrawiam
    • zazita Re: mam prawko - boje sie sama jezdzic:-( 10.08.04, 11:21
      Bardzo dziekuje Wam za wszystkie rady:-)
      Skorzystalam:-) Ostatni tydzien CODZIENNIE jezdzilam samochodem - rano do pracy
      (do centrum W-wy z mezem u boku), wieczorami sama po osiedlu, raz odwozilam
      siostre (ktora nie jest kierowca) do drugiej dzielnicy miasta (co prawda o 23 w
      nocy ale zawsze:-)).
      Czuje sie coraz lepiej za kierownica, choc pewnosci chyba nigdy nie nabiore (i
      to chyba dobrze, lepiej nie czuc sie za pewnie...)
      Najgorzej idzie mi...parkowanie:-) Nigdy nie moge dobrze wjechac na moje
      miejsce postojowe. Z reguly musze robic korekte...:-( Zauwazylam ze po W-wie w
      sumie jezdzi sie niezle, tlok na ulicy jest ok jesli po prostu jade prosto etc,
      gorzej jak trzeba sie wlaczyc do ruchu lub skrecac w lewo na wielkim
      skrzyzowaniu... No ale coz, kazdy kiedys sie uczyl, nie?

      Zobaczymy jak bedzie dalej. Od przyszlego tygodnia jezdze SAMA do pracy...
      brrrr juz sie boje...:-o
      • Gość: lila Re: mam prawko - jak Michał IP: *.milc.com.pl / *.milc.com.pl 10.08.04, 18:17
        jak czytałam post Michała to tak jakby moją sytuację opisywał-też nie mam nikogo
        w domu ktoby prowadził,więc nie mogę liczyć na tate,a męża jeszcze nie
        mam;)sytuacja jest o tyle kiepska że prawko mam od roku ale dopiero za miesiąc
        kupimy 1szy samochód w zyciu..więc nie wiem czy po roku niejeżdżenia jeszcze coś
        będę pamiętać:/zdałam za 1 razem ale boję sie jak sobie poradzę...choćby z tym
        głupim tankowaniem-nigdy tego nie robiłam a tata tym bardziej nie powie mi co i
        jak,to samo z parkowaniem...muszę sama zdobywać doświadczenie (nie daj Boze jak
        coś się zepsuje:)
        • Gość: bubu Re: mam prawko - jak Michał IP: *.chello.pl 11.08.04, 03:42
          jest nas wielu .. ja nie mam jeszcze prawka a tym bardziej samochodu .. w
          rodzinie nikt go nie mial i na razie nie zanosi się aby miał .. Mimo wszystko
          chciałbym jezdzić .. Wiem jedno że jeśli kiedykolwiek pojawi się jakakolwiek
          bryka doświadczenie będę musiał nabrać sam ..
          POZDRAWIAM i jedynie szerokiej drogi ..
          PS: a nie myslalas zeby wykupic kilka godzin jazd ?? Moim zdaniem to gra
          zdecydowanie warta świeczki ..
        • Gość: rex jak to pisał Gall Anonim jedynie w Bogu i orężu IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 11.08.04, 03:50
          (bryce??) nadzieja !!! Szerokiej drogi !
    • Gość: Michał Wyprzedzanie IP: 81.190.171.* 10.08.04, 23:24
      To dobrze. Ja dodam z perspektywy dodatkowych kilku przejechcnych dystansów, że
      za każdym razem czegoś nowego się uczę. Już raz zapomniałem o blokadzie na
      skrzyni biegów, na szczęście wszystko się dobrze skończyło.
      Póki co to staram się parkować tam gdzie jest dużo miejsca.
      Zauważyłem taką moją bolączkę. Jako że nauka odbywa się w mieście (większość) to
      taka jazda mi odpowiada. Jadę w kolumnie i jest ok. Na trasie są już większe
      prędkości, które nie zawsze mi odpowiadają, bo jeszcze się nie przyzwyczaiłem.
      Nie umiem wyprzedzać :-( to jest moja bolączka. Mam nadzieję że się tego nauczę
      z czasem. Nie wiem ile muszę mieć "rezerwy miejsca". Mam potężne auto 137KM, a
      wyprzedzają mnie na trasie maluchami. To to drobiazg. Dziś jechałem ok. 30km/h
      za ciągnikiem, było to o tyle nieprzyjemne, że za mną sznur samochodów i pomimo
      dużego natężenia z przeciwka jakoś niezręcznie było za nim jechać. Wypadałoby go
      wyprzedzić. Już się przymierzałem, zjechałem na lewy pas miałem ze 100m ale
      stchórzyłem bo coś auto nie chciało się zebrać. Wróciłem (trąbneli na mnie).
      Przy drugiej okazji wyprzedzili mnie i ten ciągnik ludzie którzy mieli słabsze
      auta. W pewnym momencie dałem 2kę i wtedy zrozumiałem że 3ka to za dużo, auto
      szło nieżle do 80km/h
      • Gość: tor Re: Wyprzedzanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 08:48
        Oceny odległosci, predkosci pojazdów, możliwosci swojego samochodu trzeba sie
        ciągle uczyć.
        Przygotowanie do wykonania manewru należy czynić wielokrotnie i ZAWSZE
        rezygnować jeżeli sytuacja rozwija się niekorzystnie !
        Fałszywe ambicje są czesto przyczyną smiertelnych wypadków.
        Jesli ktos na Ciebie trąbi - przepros i wiedz, że ON sie nie zatrzyma jak
        Ciebie wpędzi w kłopoty. Więc tym nie należy się przejmować. Droga jest dla
        wszystkich.
        pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka