Gość: Paula
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.11.04, 22:48
Zaczęłam kurs w Zielonym Listku w Warszawie... Jazdy z młodym
instruktorem, "wyluzowanym", można było pogadać ale... Te rozmowy zaczęły się
robić trochę dziwne - tym bardziej, że na początku odbierałam je jako
żarty... Ale to chyba żarty nie są. Tym bardziej, że skory do romansów pan
instruktor w życiu prywatnym samotny nie jest!!! Głupio przepisać się teraz
do kogoś innego, tym bardziej, że jeździć uczy dobrze. Ale ignorowanie Jego
tekstów już nie pomaga, a zrozumieć, żeby dał sobie spokój też nie potrafi :(
Co robić??!