Wałki w WORD Toruń.

15.12.04, 11:02
30 godziń uczyłem się jeździć fiatem punto, zapłaciłem za kurs 1000zł +50zł za
lekarza. Jade do WORDa wpłacam kase na egazmin (w odziale PKO, gdyż własnej
kasy nie mają) i mówie że chce zdawać na fiacie punto (gdyż od stycznia miały
wejsc chewrolety) ok babka daje mi termin - 2X grudnia. Dzwonie ost. do Worda
(...) i się dowiaduje że bedzie losowanie bo są 2 chewrolety i 2 punta. To
jest chamstwo! Zapewne będe zdawał na chewrolecie, choć nigdy nim nie
jechałem!:( U Was też nie zdaje średnio 50% osób za pierwszym razem ?
    • Gość: Arti Re: Wałki w WORD Toruń. IP: *.bloknet.org / *.org 15.12.04, 21:16
      A prawo jazdy, o które się ubiegasz, ma Ciebie uprawniać do kierowania też
      tylko samochodem Fiat Punto??? To po pierwsze, a po drugie, przecież już lipca
      było publicznie wiadomo że od nowego roku, egzaminy w torunskim WORD, będą
      przeprowadzane na samochodach Chevrolet Aveo, więc dlaczego nie wybrałeś
      ośrodka, w którym już od kilku miesięcy takie samochody są w użyciu?? Po
      trzecie, róznica pomiędzy Fiatem Punto a Chevroletem Aveo jest wręcz
      niezauważalna (4cm dłuższy i 2 cm szerszy), tak więc nie powinieneś mieć
      problemów z gabarytami pojazdu.
      Moja rada jest taka, nie obarczaj winą innych, bo sam sobie jesteś winny (jakie
      chamstwo??),przed egzaminem wykup sobie kilka dodatkowych jazd w ośrodku gdzie
      są Chevrolety i po kłopocie. Jeżeli zaś chodzi o zdawalność, to poczytaj sobie
      inne posty, poziom 50% osiągają mało które WORD-y w Polsce.
      Pozdrawiam
      • Gość: Rupert Re: Wałki w WORD Toruń. IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 15.12.04, 23:48
        Chcę zabrać głos w tej dyskusji. Otóż uważam, że WORD powinien zdającemu
        zapewnić DOKŁADNIE taki sam samochód jakim kursant uczył się w środku
        szkolenia. Tłumaczenia ludzi posiadających od dawna prawo jazdy "że przecież
        trzeba umieć jeździć każdym samochodem" uważam za śmieszne i niepoważne.
        Manewry na egzaminie wymagają tak niesamowitej precyzji, że wykonanie ich
        samochodem o innych wymiarach i innej pracy silnika graniczy z cudem. Pamiętam,
        jak bardzo ciężko mi było się przestawić, gdy w połowie trwania kursu zacząłem
        jeździć samochodem z inną przekładnią kierownicy (trzeba było inaczej liczyć
        obroty kierownicą).
        Uważam, że jeśli ktoś nauczył się w ciągu 20 godzin wykonywania manewrów na
        jednym samochodzie, to dodatkowe 4 czy 6 godzin jazdy innym autem nie nauczą go
        niczego.
        • mmeva Re: Wałki w WORD Toruń. 16.12.04, 02:18
          Mylisz się, nauczą. Ja uczyam się na kursie dwoma samochodami *( i oprocz tego
          Nubirką Taty po placu), większość jazd miałam na lanosie ze wspomaganiem, na
          punto (bez wspomag.) chyba tylko 5; o żadnym wyborze samochodu nie było mowy.
          Dodam, że żeby było smieszniej chciałam wylosować lanosa, a tu za każdym razem
          ( w sumie 3 razy, dwa pierwsze egzaminy obłałam przez strasik i drobne
          błedy 'na własne życzenie') punto. Jak umiesz manewrować to 4 czy 5h na
          poćwiczenie innym samochodem to nie jest mało, na poczatku jest troche dziwnie,
          ale to mija. Gorzej, jesli OSK takiego samochodu nie posiada, mimo wszystko
          warto przed egzaminem poćwiczyc na tym, na co możemy trafić; zawsze to mniejszy
          stres dla poczatkujacego kierowcy. Pozdrawiam :)
          • Gość: Rupert Re: Wałki w WORD Toruń. IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 16.12.04, 09:03
            Cóż, ja zawsze zdając na tym samym samochodzie zdałem za 8 razem, mimo że
            wyjeździłem wiele godzin dodatkowych (i tylko w jednym przypadku oblali mnie
            niesprawiedliwie bo egzaminator przyczepił się do tego co było wykonane
            prawidłowo). Gdybym trafił na losowanie samochodów, to zdałbym pewnie za 12 lub
            15 razem. Pozdrawiam również.
        • Gość: Arti Re: Wałki w WORD Toruń. IP: *.bloknet.org / *.org 16.12.04, 21:32
          Rupert masz oczywiscie prawo zabrać głos w dyskusji (jak każdy) i bardzo
          dobrze, że skorzystałeś z tego prawa, ale z przykrością muszę stwierdzić że
          totalnie się mylisz. To nie WORD ma Ci zapewnić pojazd na którym się uczyłeś, a
          ośrodek w którym "robiłeś" swój kurs powinien Ci zapewnić pojazd na którym
          będziesz zdawał egzamin. Nikogo w WORD nie interesuje jakim samochodem
          jeździłeś podczas kursu, to nie ich rola. Ponadto w przypadku Macieja, nie ma
          żadengo elementu zaskoczenia, już od 6 miesięcy było wszystkim wiadomo, że
          przetarg na samochód egzaminacyjny wygrał Chevrolet i że od stycznia 2005 na
          tych właśnie samochodach będzie odbywał się egzamin. Uczę swoich kursantów
          zarówno na Punto jak i na Aveo, więc mogę zapewnić że ani podczas wykonywania
          manewrów na placu ani podczas jazdy miejskiej, nie ma istotnych różnic. No
          chyba że ktoś się uczył manewrów na zasadzie "słupek na pasku tapicerki, ćwierć
          obrotu w prawo", wtedy można mieć pretensje tylko do swojego instruktora.
          Sprawa jazd dodatkowych, to że ktoś nie ma ochoty wykupić tych jazd to tylko
          jego sprawa, podobnie jak to czy zda egzamin czy też nie. Podsumowując, nie ma
          co liczyć na to że WORD-y będą się przychylały do naszych zachcianek, w każdej
          chwili mogą podstwaić jako samochód egzaminacyjny, pojazd który jest
          przystosowany i odpowiada danej kategorii prawa jazdy, nawet ciągnik rolniczy,
          bo kat. B upoważnia do prowadzenia tego pojazdu:))
          Pozdrawiam
          • Gość: Rupcio Re: Wałki w WORD Toruń. IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 16.12.04, 22:45
            Na szczęście Word mi już nic nie musi zapewniać, bo mam zarówno A jak i B :-) -
            zdobyte drogą jak najbardziej legalną i okupione wielką ilością kasy wydanej na
            dodatkowe jazdy i egzaminy, nie mówiąc już o stresie i załamaniach psychicznych
            gdy się 7 razy pod rząd z placyku nie wyjeżdza na egzaminie.

            JA wiem jakie są przepisy i że to szkoły dostosowują się do pojazdów jakie WORD
            rzuca na egzaminy a nie odwrotnie. Ja tylko sobie napisałem, jak WEDŁUG MNIE
            powinien wyglądać system.
            Zdawałem w Łodzi, wtedy jeździło się i zdawało na 2 samochodach - na Fiacie
            Punto i na Oplu Corsie. Corsą nie jeździłem, ale z opinii ludzi którzy nią
            jeździli wiem, że są to samochody zupełnie nieporównywalne jeśli chodzi o
            prowadzenie i tzw. "skrętność". Gdy kończyłem kurs, to dowiedziałem się, że
            według nowych zarządzeń (które na szczęście mnie nie objęły) kursant podczas 30
            godzin jazdy ma się nauczyć manewrować zarówno Corsą, jak i Punto, gdyż takie
            auta mogą mu wylosować na egzaminie. Co daje 15 godzin na każde auto. Uważam,
            że to stanowczo za mało i dlatego moja opinia jest taka, że losowanie
            samochodów przez WORD jest idiotyzmem. Zgodność samochodu jakim się uczy
            jeździć z samochodem jakim się zdaje egzamin to moim zdaniem podstawa. Co
            więcej, uważam że powinny być takie przepisy, że egzamin zdaje się TYM SAMYM
            samochodem którym uczyło się jeździć. Zdaje się że w jakimś zachodnim państwie
            takie obowiązują przepisy.
            No ale u nas w Polsce wszystko muszą jak najbardziej utrudniać, co prowadzi
            pośrednio do sytuacji patologicznych o jakich dowiedzieliśmy się
            przedwczoraj ...
            • Gość: Mmeva Re: Wałki w WORD Toruń. IP: *.chello.pl 16.12.04, 23:47
              Tez mi się podoba opcja zdawania na tym samym samochodzie, zawsze to mniejszy
              stres dla poczatkujacej osoby; ale jest jak jest i nie ma co się jakoś
              szczególnie buntować.
    • Gość: iza Re: Wałki w WORD Toruń. IP: *.torun.mm.pl 16.12.04, 15:28
      Maciej, dzwoniłam dzisiaj do ośrodka, i miła pani powiedziała mi, że Chevrolety
      jeszcze nie dojechały i pewnie przed końcem roku nie dojadą. Powiedziała, żeby
      zadzwonić jeszcze przed świętami i się upewnić, ale ona myśli, że raczej nie ma
      się co martwić.
      Mam egzamin tuż przed Sylwestrem i przeraził mnie Twój post. Nie mam ochoty
      wydawać pieniędzy na dodatkowe jazdy tylko po to, żeby poznać nowy samochód!
    • Gość: monika Re: Wałki w WORD Toruń. IP: 212.160.172.* 17.12.04, 13:12
      Zaczynałam kurs na lanosie, potem przesiadłam sie na corse ( po placyku jeziłam
      również meganką) jasne że jest róznica ( nie mówie o manewrach)ale nie
      przesadzajmy po 15 h na kazde auto?
      Ludzie jak mi wymieniali na kusrsie samochód instruktor powiedział mi gdzie co
      jest i pojechalismy. 2h wystarczyły,żeby sie przestawić. Jasne, ze jako
      poczatkujący kierowcy łatwiej czujemy sie na egzaminie w tym samym samochodzie,
      który słuzył nam do nauki, ale nie przesadzajmy, własny samochód tez sobie
      kupisz taki jakim jeździłeś na kursie?. Poza tym manewrów uczyłam sie na tzw
      słupki w corsie 5 drzwiowej, zdawałam w 3 drzwiowej i jakoś nie miałam
      wiekszych problemów. I zgadzam sie że tyo ośrodek szkoleniowy powinien zapewnic
      taki samochód jakim zdaje sie na egzaminiea nie WORD.
      bez wzgledu na wszystko egzamin i tak nie jest łatwo zdać
Pełna wersja