Dodaj do ulubionych

oblałam wczoraj..

01.06.06, 10:27
Niestety zgasł mi 2x na górce, po przerwaniu egzaminu egzaminator poprosił
jeszcze o spróbowanie jeszcze kilka razy (4) - za każdym razem to samo. Gdyby
choć raz mi się udało, to widziałabym różnicę jakościową w tym co zrobiłam
wcześniej nie tak, a teraz to nawet nie wiem czy to przez latającą na
sprzęgle nogę czy za mało gazu. Jestem zaskoczona, ponieważ wcześniej za
każdym razem wychodziło i nie sądziłam, że mogłoby się nie udać. To było
pierwsze podejście. Czy ktoś ma podobne doświadczenie z corsą nr 2 na
powstańców? A może trzeba więcej cisnąć gazu?? No i smutno mi trochę..
Obserwuj wątek
    • Gość: Paweł Re: oblałam wczoraj.. IP: *.lerkins.com / 195.46.43.* 01.06.06, 10:40
      przykre to, dodaj zawsze więcej gazu, i nie poddawaj się Zdasz napewno
      nastepnym razem. Ja wczoraj zdałem za II podejściem w Krakowie. Opanuj nerwy bo
      to jest podstawa - stres jest największą zgubą. Na pierwszym egzaminie zgubił
      mnie stres i oblałem na mieśie za II podejsem już się nie dałem i efekt jest.
    • Gość: jojo Re: oblałam wczoraj.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.06, 10:45
      Ja zawsze zaczynalem gorke od wcisnietego sprzegla i lekko wcisnietego gazu.
      Obroty do 20 tys. i dopiero wtedy powolne odpuszczanie sprzegla. Jak lekko rwie
      to odpuszczasz reczny i samochod jedzie. Moze zaczelas od sprzegla, a dopiero
      potem gaz?
      • Gość: Obserwator Re: oblałam wczoraj.. IP: *.chello.pl 01.06.06, 10:58
        20 tys. obrotów? Jezu, to nawet pod Mount Everest byś dał radę podjechać:)))


        O.
        • Gość: jojo Re: oblałam wczoraj.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.06, 11:17
          No i o to chodzi :)
          • Gość: Elcia79 Re..chyba chciałeś powiedziec 2 tys.obrotów :P IP: *.gprspla.plusgsm.pl 24.08.06, 20:25
            j.w.
      • maja021979 Re: oblałam wczoraj.. 01.06.06, 11:32
        robiłam tak jak do tej pory zawsze wychodziło:
        jak już stoję na wzniesieniu z zaciągniętym ręcznym to:
        - popuszczam sprzęgło (w tym czasie mam już przygotowany ręczny do opuszczenia,
        czyli wciśnięty guzik), jednocześnie dodaję gaz, a jak czuję, że zaczyna "brać"
        to puszczam ręczny i więcej gazu.

        szczerze mówiąc nie zaobserwowałam co potem robię ze sprzęgłem, jakoś tak
        odruchowo to zawsze wychodziło..

        egzaminator powiedział, że musi być wyraźny moment zatrzymania sprzęgła kiedy
        już "bierze", i skoro latała mi noga, to nie mogło być mowy o tym, żeby się
        udało.
        No fakt jest taki, że kolejny termin mam 22 czerwca i zapisałam się na 18-ą.
    • teresa104 No, trochę szkoda. 01.06.06, 11:17
      Pewno zeżarł Cię stres, zwłaszcza, że jak mówisz, dotąd górka wychodziła Ci
      zawsze.
      To jest łatwe i Ty to umiesz.
      Zapewne całe forum "prawo jazdy" będzie trzymać kciuki za Twój drugi raz.

      Warto sobie uświadomić, że skoro stres na egzaminie jest wystarczający, żeby
      nas zdetonować tak, że jazda nam nie wychodzi, to znaczy, że jeszcze dla nas za
      wcześnie na samodzielne jeżdżenie. Są gorsze i bardziej stresujące sytuacje w
      życiu, a samochód trzeba prowadzić sprawnie mimo tego, że np. umarł nam ojciec,
      mąż się puścił, dziecko ma 40 stopni, dowiadujemy się, że mamy guza przysadki
      itd.

      Trenuj, trenuj, trenuj!
      Pozdrawiam, bądź dobrej myśli!

      • Gość: Justa Re: No, trochę szkoda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.06, 11:39
        nie przejmuj się, ja też nie zdałam dwa dni temu i to na łuku!zawsze mi wychodził,ale na punto a teraz miałam corse,na nastepny egzamin czekam ponad miesiąc:/ale nie poddaję sie, biore innego instruktora.
      • maja021979 Re: No, trochę szkoda. 01.06.06, 12:18
        dziękuję za słowa otuchy, świadomość, że inni trzymają kciuki mam nadzieję też
        pomoże :)
        • Gość: teresa104 Podejdź do egzaminu tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.06, 12:28
          jakbyś miała się popisać, jak świetnie jeździsz. Pokazujesz, że umiesz wszystko
          doskonale.
          Odrzuć myślenie: sprawdzają mnie, chcą mnie przyłapać na błędach - to tylko
          generuje stres.
          Jesteś na egzaminie panią sytuacji, pamiętaj.
          • maja021979 dzięki i jeszcze pytanie.. 01.06.06, 12:43
            :) postaram się tak zrobić, to istotnie ja decyduję jak i kiedy zrobić -
            przynajmniej na placu :D

            poczytałam teraz o przypadku a.zborowskiej na odlewniczej i tam kilka osób
            wypowiedziało się, że te samochody takie są, że jakby "nie brały", że nie można
            im żałować gazu, może to jednak był błąd... wiem jestem monotematyczna.. Teraz
            robię 2 tygodnie przerwy, ale tuż przed egzaminem będę jeździć codziennie..

            Najlepsze jest to, że miałam baaardzo życzliwego egzaminatora. Myślę, że na
            mieście nie byłoby problemu.

            Mam jeszcze takie pytanie - czy można odmówić wykonania manewru np. zawracania
            na 3 (jeśli tak każe egzaminator), jeśli uznam, że natężenie ruchu jest np.
            zbyt duże? i oczywiście taki podam powód? No bo w końcu oni też podpuszczają
            nieraz po to, żeby sprawdzić jak ktoś ocenia sytuację na drodze, prawda? Co o
            tym sądzicie?
            • Gość: teresa104 Oczywiście, że możesz odmówić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.06, 13:14
              jeśli jest to uzasadnione sytuacją. Jak najbardziej.
              Ja na egzaminie zostałam zmuszona do przejechania przez podwójną ciągłą. Mówię:
              będę musiała przejechać. Egzaminator: w tej sytuacji nie będę miał do pani
              pretensji.

              Gazuj, gazuj. Oby w wyczuciem. Samochód sam wyrywa się do jazdy, wtedy
              zwalniasz hamulec ręczny.
              • a.zaborowska1 Re: Oczywiście, że możesz odmówić 01.06.06, 13:42
                Witaj!
                Już zdążyłaś mnie poczytac ja też oblałam na górce i byłam strasznie zła na
                siebie na sytułacje... Tym bardziej że wcześniej nie miałam najmniejszych
                problemów z tym manewrem. Na 20 razy 20 udane a tu pac nie pojechał. Ostatnio
                opisałam mojej ciotce to co zrobiłam a ona na to " No za bardzo zaufałaś
                samochodowi do tego przyłożył sie stres (bo mnie egzaminator wkurzył na dzień
                dobry) i wynik był adekwatny. Ja mam 8 czerwca dokładnie za tydzień powtórkę z
                rozrywki i niewiem jak to będzie ale powoli tracę nadzieję i wiarę. Ale tak
                dokońca jeszcze sie nie poddaje bo biorę 4 godziny we wtorek i środe i będe
                ćwiczyć bo przecież nie jeździłam ponad miesiąc (nasze madre przepisy) i mam
                wrażenie że wszystko zapomniałam

                Sobie i tobie życzę wytrwałości i powodzenia
                I wszystkim przed...

                pozdrawiam
                Agnieszka
                • maja021979 Re: Oczywiście, że możesz odmówić 01.06.06, 14:07
                  i nie poddawaj się do samego końca :) aż usłyszysz "egzamin zakończony z
                  wynikiem pozytywnym" co mam nadzieję i tego Ci życzę nastąpi 8 czerwca.
                  Podejdź do placu na luzie, na mieście obserwuj znaki i prędkościomierz czy nie
                  przekraczasz prędkości - ja mam z tym problem, więc jak już wyjadę na to
                  miasto, to boję się, że będę za szybko jechać. No ale na razie przerwa. Potem
                  będę się martwić :)
                  • maja021979 Trzymajcie kciuki poproszę!! 21.06.06, 15:24
                    Jutro II podejście o 18-j. Nerwy już o sobie dają znać, ale mam nadzieję, że
                    zdołam je okiełznać..
                    • dorotus76 Re: Trzymajcie kciuki poproszę!! 21.06.06, 22:30
                      ja też jutro zdaję, ale o 7.40,
                      już biorę od wczoraj tabletki uspokajające, ziołowe, bo ostatnia poddałam się
                      stresowi :(
                      pomyślę o tobie o 18 i potrzymam kciuki :)

                      pozdrawiam
                      • Gość: maja021979 Re: Trzymajcie kciuki poproszę!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.06, 00:49
                        ja za Ciebie w takim razie też :) powodzenia rano...
                        • Gość: cyganka Re: Trzymajcie kciuki poproszę!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 11:03
                          dacie rade dziewczynki :):) trzymam kciuki
    • haterug Re: oblałam wczoraj.. 22.06.06, 14:23
      Dokładnie tak samo gasł mi samochód na Bemowie.Za pierwszym podejściem i to
      wcale nie na górce tylko na samym podjeździe na stanowisko, stres , oczywiście
      łuk nie wyszedł, złe zatrzymanie , chociaz robie to już prawie z zamknietymi
      oczami.Myśle moja wina.
      Ale drugie podejsciedo egzaminu to samo , nie mogę wyczuć sprzęgła ,nerwy ,
      kolejne łaskawe zezwolenie na ponowne uruchomienie samochodu , znowu gasnie w
      końcu zrobiłam luk, górke z trzema gaśnięciami i słowa" nie panuje pani nad
      samochodem"dziekuję
      Faktycznie nie panuję nad takim samochodem.
      Ale pomóżcie ci którzy zdaliście w końcu na Bemowie.
      Jak nauczyć się panować nad samochodem egzaminacyjnym.( Gdy jeżdzę
      instruktorem nie mam, żadnych problemów z gasnącym samochodem)
      Czy to naprawdę tylko wina mojego stresu?
      • Gość: maja021979 Re: oblałam wczoraj.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.06, 17:21
        właśnie tam idę, jak okiełznam dam znać :)
        • dorotus76 Re: oblałam wczoraj.. 22.06.06, 18:31
          I jak? Mi się udało :)))))
          • Gość: maja021979 Re: oblałam wczoraj.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.06, 19:10
            gratulacje!!
            mi niestety nie, znowu górka.
            Mimo to, potem poprosiłam jeszcze raz czy mogę i już wtedy było ok.
            Okiełznać można spokojem - li i jedynie. W stresie robiłam to zbyt szybko, a
            trzeba w żółwim tempie popuszczać sprzęgło i wolno również hamulec.
            Podobno nie ma górki nie do pokonania, więc może uda się 13-go..
    • Gość: halo Re: oblałam wczoraj.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 19:37
      znam ten ból, dwa razy z zaskoczenia oblałam na górce (bo mi zgasł). A podobno
      nic dwa razy sie nie zdarza... nerwy nerwy nerwy, postaraj sie opanować stres
      (choć wiem że to okropecnie trudne)a na pewno wyjdzie!
      • Gość: maja021979 Re: oblałam wczoraj.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.06, 19:43
        dzieki Ci dobra kobieto za słowo pocieszenia :)
        • dorotus76 Re: oblałam wczoraj.. 22.06.06, 20:22
          Wiecie, nie czekajcie tak długo na kolejną poprawkę!
          Jeżeli zżarł was stres, podchodzcie jak najszybciej.
          Ja miałam termin za 2 tyg, ale w WORDach często ludzie rezygnują z egzaminów i
          można "wskoczyć" na ich miejsce.
          Ja tak "poczatowałam" potem zostawiłam miłej pani z okienka mój nr tel. i
          zadzwoniła na drugi dzień. Takze na poprawkę czekałam tydzień czasu!
          Długie terminy to większy stres...

          uszy do góry!
          • Gość: halo Re: oblałam wczoraj.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 20:26
            halo po kilku egzaminach (ostatni naturalnie skuteczny, jutro odbiór prawka) ma
            dla każdego zdającego dobre słowo i jest chodzącym (i jeżdżącym:) przykładem na
            to, że stres można przełamać. też tak miałam, że na jeździe przed egzaminem
            ruszałam pod górkę a na egzaminie... hmmmmmmmmmm; w końcu wyjdzie, wiem z
            doświadczena; popracuj nad stresem, popytaj znajomych jak sobie poradzili, po
            prostu na serio przmyśl problem. trzymam kciuki:)
            • maja021979 zdałam dziś :) 13.07.06, 22:59
              egzaminator bardzo życzliwy, nie czepiał się szczegółów, a ponieważ zgasł mi 2x
              tuż przy wyjeździe z ośrodka to mimo to dał mi szansę. Kazał dodawać więcej
              gazu przy ruszaniu, od tej pory nie zgasł ani razu, wszystkie manewry za
              pierwszym razem, udało mi się nie przekroczyć prędkości, a bałam się o to. No i
              górka tym razem od razu.. Tym razem inaczej niż uczyłam się na początku, ale
              udało się. Jestem bardzo zadowolona, a stres dopiero odpuszcza..
              Zdawałam o 18-j..
              Trzymam kciuki za wszystkich, którzy wciąż walczą i nie poddawajcie się :)
              • pontus_euxinus Re: zdałam dziś :) 13.07.06, 23:05
                maja021979 napisała:

                > egzaminator bardzo życzliwy, nie czepiał się szczegółów, a ponieważ zgasł mi

                **gratulacje**
                w jakim miescie zdawalas? u kogo?
                • maja021979 Re: zdałam dziś :) 13.07.06, 23:09
                  zdawałam w Warszawie na powstańców śląskich, nie pamiętam nazwiska
                  egzaminatora, bo wylosował nas komputer kilka osób od razu i w tym całym
                  stresie nie udało mi się zapamiętać. Starszy około 65 letni (a może i więcej)
                  Pan. Miał uroczy uśmiech, dodał otuchy na początku, w trakcie też bo przy
                  ustawianiu lusterek trzęsły mi się ręce strasznie.. powtarzał raz za
                  razem "spokojnie, spokojnie...".
                  Nie mogłabym mieć pretensji, gdyby mnie oblał, miał podstawy, ale potem
                  wszystko poszło super, więc ocenił całość pozytywnie :)
                  • maja021979 Re: zdałam dziś :) 13.07.06, 23:14
                    a ha: co istotne...

                    podczas omawiania egzaminu praktycznego na początku w grupie usłyszałam coś
                    nowego: otóż do tej pory sądziłam, że wymóg wykonania ruszania na wzniesieniu
                    jest taki, że ma się nie stoczyć więcej niż 20 cm, oraz silnik nie może
                    zgasnąć. Omawiający egzaminator dodał jeszcze, że nie może silnik wyć,
                    zażartował coś nawet o tym, żeby połowa dzielnicy nie słyszała, że właśnie
                    ruszam.. i że to jest zapisane w innym miejscu.. nie czytałam całego
                    rozporządzenia, więc nie wiem, ale trzeba na to uważać...
              • Gość: alex Re: zdałam dziś :) IP: *.cust.tele2.it 14.07.06, 14:18
                Dobre :-))) nie czepial sie szczegolow :-)))No rozbawilas mnie.Droga Maju Ty
                wcale nie powinnas zdac tego egzaminu.Jesli samochod Ci gasnie 2raz oznacza to
                ze nie panujesz nad autem a zatem negatywny wynik i tyle.I nie chodzi tu o
                dawanie szansy ale o bezpieczenstwo na drodze...No ale prawko w Polsce to
                loteria wiec nie ma sie czemu dziwic.
                • maja021979 Re: zdałam dziś :) 14.07.06, 17:57
                  Gdybyś uważnie przeczytał wszystkie moje wypowiedzi zauważyłbyś, że mam tego
                  pełną świadomość, że mogłam oblać i nawet nie miałabym z tego powodu pretensji.
                  Uważam jednak (abstrahując od tego, że zdanie egzaminu to loteria), to jeśli
                  widzisz, że ktoś natychmiast korzysta ze wskazówek i nie popełnia po tym więcej
                  tego samego błędu, a cała reszta wykonywana jest bezbłędnie, to przepraszam
                  bardzo, ale Ty mnie rozśmieszasz, jeśli uważasz, że w tej sytuacji nie było to
                  szczegółem.
                  Mam nadzieję, że Ty w niedługim czasie zdasz :)))
                  • Gość: alex Re: zdałam dziś :) IP: *.cust.tele2.it 14.07.06, 23:44
                    Nie najezaj sie tak bo to nie ja wymyslilam te zasady ok? Nie do mnie ta mowa.
                    Dwa razy Ci gasnie i nie zdajesz.tyle.A poza tym na egzamin masz podejsc
                    przygotowana i umiec a nie korzystac ze wskazowek.Ze wskazowek to sie korzysta
                    na kursie...ps.dzieki za troske ale juz mam prawko choc od niedawna ale
                    jednak :-))aha i zasluzenie.nikt mnie nie przepuscil na ladne oczy :-)))
                    pozdrawiam
                • pontus_euxinus Re: zdałam dziś :) 15.07.06, 07:41
                  Gość portalu: alex napisał(a):

                  > Jesli samochod Ci gasnie 2raz oznacza to
                  > ze nie panujesz nad autem a zatem negatywny wynik i tyle.

                  K... to ja musze oddac prawo jazdy, bo czesto mi gasnie silnik, hmmm...
                  • Gość: alex Re: zdałam dziś :) IP: *.cust.tele2.it 15.07.06, 12:07
                    K... to ja musze oddac prawo jazdy, bo czesto mi gasnie silnik, hmmm...
                    a co to ma do rzeczy? bez sensu komentarz :-)
                    • Gość: maja021979 Re: zdałam dziś :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.08.06, 11:54
                      od wczoraj jeżdżę samodzielnie autkiem. Do tej pory - w sumie na całe 4h jazdy
                      zgasł mi 2x i 1x wymusiłam (niestety miałam go w martwym polu, więc było
                      blisko). Dziś było znacznie lepiej, ale wczoraj to ze stresu rozbolała mnie
                      głowa.
                      Wszystkim świeżo upieczonym kierowcom życzę szerokiej drogi i dużo rozwagi..

                      Pozdrawiam,
    • 19790222x Też sie urodziłaś w lutym? 20.08.06, 16:20
      też w 79 roku?
    • Gość: limonka Re: oblałam wczoraj.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 10:43
      Ja zdawałam właśnie na 2 na powstańców. Zgasł mi o dziwo na łuku. Zaliczyłam go
      i górka mi wyszła za pierwszym razem. Gasł mi niestety na mieście. Ludzie aż 8
      razy. Okropne doświadczenie. Nie mogłam wyczuć auta w ogóle. Podejrzewam, że
      zgubił mnie stres.Zablokowałam rondo na broniewskiego. Tam trzy razy próbowałam
      ruszyć, ale noga coraz bardziej latała i......Następny egzamin 19 09 Pozdrawiam
      • maja021979 Re: oblałam wczoraj.. 24.08.06, 13:51
        Też zdawałam na 2 za pierwszym razem. Brrr, okropny samochód ;) też nie mogłam
        go wyczuć, choć na łuku mi nie zgasł.
        Podobna jest też 8 - jakoś tak wysoko bierze i też nie mogłam jej wyczuć.
        Za to 6 za 3 razem przyniosła mi szczęście, choć też nie było łatwo jej wyczuć.
        Ściskam kciuki za Twoje powodzenie. Dziś jeżdżę sama, dopiero od soboty. Nie
        licząc weekendu, samochód nie zgasł mi ani razu. Powodzenia
    • magda0777 Re: oblałam wczoraj.. 24.08.06, 22:13
      Tak mi sie teraz przypomniało, że ja chyba też zdawałam na 2 i też mi
      skurczybyk gasł. A gdy wjeżdżałam na górkę leciał helikopter, więc zagłuszył
      ryk silnika ;-) Jak już pisałam gdzieś, zgasł 3 razy, raz przy podjeżdżaniu na
      kopertę łuku i dwa razy w mieście. A potem to już dodawałam gazu ostro, bo było
      mi wszystko jedno. Myślałam, ze 2 razy zgaśnie i pojawia się wynik egzaminu N.
      Teraz jeżdżę sama i nie gaśnie, oprócz jednego razu jak chciałam ruszyć z 4.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka