Dodaj do ulubionych

Nie mam prawa jazdy i jezdze samochodem 5 lat...

20.11.06, 17:16
...w Polsce. Kiedys nawet "zapragnalem posiasc" taki polski dokument.
Procedura w mojej sytuacji jest natepujaca: moge przejsc caly kurs prawa
jazdy od poczatku do konca i prawo jazdy dostac, albo moge zdac test na
komputerze (tzw. "pisemny") i oddac swoje prawo jazdy, ktore zrobilem majac
lat 17 (ponad 16 lat temu) w tzw. "zastaw" w jakim urzedzie motoryzacyjnym i
odebrac polskie prawo jazdy. Z braku czasu wybralem opcje # 2. Uczylem sie z
CD's z testow probnych i... nie zdalem oficjalnie 2 razy. Poddalem sie,
pogodzilem ze swa glupota i jezdze sobie na "starym" prawie jazdy+paszport.
Bylem zatrzymywany do kontroli, zaplacilem mandat za predkosc, 2-3 razy
musialem sie przesiasc (jakis sluzbista uznal ze moja dziewczyna, ktora bez
kontaktow/okularow z 10 metrow widzi tylko moja sylwetke powinna "zasiasc" i
zasiadala na pare km, kiedy to przesiadalem sie znowu za kierownice).
Opuszczam Polske ponownie za tydzien i nie sadze zeby polskie prawo jazdy mi
bylo potrzebne. Ba, jestem tego pewien widzac jak ludzie z polskimi
uprawnieniami w Polsce jezdza, jak parkuja, etc. O parkowaniu tylem, czy
umiejetnosciach jezdzy tylem mojej dzewczyny (ktora do produ porusza sie w
swoich okularach calkiem ok), czy niektorych facetow w moim i starszym wieku
pisac nie bede, bo to nie forum-humorum. Ale oni wszyscy kiedys odpowiedzieli
poprawnie na pytanie np.: z jaka predkoscia mozna jezdzic w terenie
zabudowanym z przyczepa o udzwigu 1.5 tony, przy padajacym deszczy na wiosne,
o godzinie 6 wieczor, z wiatrem, abo pod wiatr... Takie sa te pytania na
tescie pisemnym. Pozdrawiam wszystkich krolow szos i parkingow;-}.
Uszanowanie,
Paul
Obserwuj wątek
    • dorak8 .............................. 20.11.06, 18:33
      i co z tego??????
      no i co??
    • julie_bella2001 Re: Nie mam prawa jazdy i jezdze samochodem 5 lat 20.11.06, 18:48
      mam wrazenie ze probujesz sam siebie przekonac ze prawko jest Ci niepotrzebne i
      tak naprawde masz kompleksy bo Ci sie nie udalo go zrobic...a co do Twojej
      dziewczyny to sory ale jakie to ma znaczenie ze BEZ kontaktow widzi slabo?jesli
      prowadzi to przeciez nosi soczewki wiec o co Ci chodzi...?!
      • zesty Re: Nie mam prawa jazdy i jezdze samochodem 5 lat 21.11.06, 00:56
        julie_bella2001 napisała:

        > mam wrazenie ze probujesz sam siebie przekonac ze prawko jest Ci niepotrzebne
        i
        >
        > tak naprawde masz kompleksy bo Ci sie nie udalo go zrobic...
        Masz mylne wrazenie, moja droga. Ja natomias mam wrazenie, ze ty zdalas test za
        1 razem. Mam wrazenie, ze rowniez masz klopoty z parkowaniem tylem;-}. Po co mi
        polskie prawo jazdy, kiedy wyjezdzam z Polski za 10 dni? Po co chcialem
        legalnie zrobic w Polsce prawo jazdy zamiast je kupic? Powiedzmy, ze
        jestem "porzadnym czlowiekiem";-}. Zrobil bym tak gdybym musial ten dokument
        miec. Jak sie okazalo - nie musialem.
        >a co do Twojej
        > dziewczyny to sory ale jakie to ma znaczenie ze BEZ kontaktow widzi slabo?
        jesli
        >
        > prowadzi to przeciez nosi soczewki wiec o co Ci chodzi...?!
        Masz wade wzroku? Wiesz co to jechac 8 godzin po polskich drogach w soczewkach
        albo w okularach korekcyjnych? Oczy ci nie lzawia, jak pada, albo jest ciemno
        czujesz sie komfortowo za kierownica (zakladajac ze wade wzroku masz)? Moze ty
        tak, ona nie. Czuje sie bezpieczniej jak jade ja. I moze dobrze, ze soczewki
        musi profilaktycznie wyjmowac, bo by sie wydalo, ze nie dosc ze taki glupi, to
        do tego brzydki jestem;-}.
        Dlaczego napisalem ten post? Bo testy na polskie prawo jazdy sa idiotyczne. Z
        moich znajomch, dlugoletnich polskich kierowcow, za 1 razem testy cwiczebne na
        CD zdal tylko jeden. Wszyscy poradzili mi zebym nauczyl sie wszystko na
        pamiec... ale za "ich czasow" w 1 pytaniu byla tylko 1 mozliwosc, nie liczac
        zmieniajacych sie opcji, co daje jakas algebraiczna wartosc do zapamietania.
        Jestem szachista - amatorem, zamiast bezmysnego zapamierywania "ukladow"
        testowych, wolalem rozegrac kilka partii szachow. A2-C3;-}.
        Uszanowanie,
        Paul

        • dorak8 Paul.. 21.11.06, 12:34
          Wszyscy wiemy, za te testy sa idiotyczne i ze maja sie nijak do wiedzy
          egzaminowanego.
          Ale trzeba je przelknac. Schowac "honor szachisty" do kieszeni i wyuczyc sie
          ich na pamiec.
          Mnie to zajelo trzy wieczory.
          Mozesz miec to prawo jazdy i bedziesz mial z glowy.
          Odnasze wrazenie, ze lubisz isc pod prad. Udowadniac swoi postepowaniem, ze
          inni nie maja racji.. Po co Ci to? Kogo to obchodzi, ze jestes szachista???
          Zdaj i nie marudz na forum...
          • zesty Rodacy....;-))))) 21.11.06, 17:16
            dorak8 napisała:

            > Wszyscy wiemy, za te testy sa idiotyczne i ze maja sie nijak do wiedzy
            > egzaminowanego.
            > Ale trzeba je przelknac. Schowac "honor szachisty" do kieszeni i wyuczyc sie
            > ich na pamiec.
            > Mnie to zajelo trzy wieczory.
            > Mozesz miec to prawo jazdy i bedziesz mial z glowy.
            > Odnasze wrazenie, ze lubisz isc pod prad. Udowadniac swoi postepowaniem, ze
            > inni nie maja racji.. Po co Ci to? Kogo to obchodzi, ze jestes szachista???
            > Zdaj i nie marudz na forum...
            Mnie obchodzi, ze jubie zagrac w szechy;-}. Dla mnie wiedza o "idiotycznych
            testach" byla kiedys objawieniem, teraz jest juz jedynie kolejnym elementem
            wyglupow nad Wisla, na rowni z sejmem, etc. To prawda, "lubie isc pod prad",
            wole to nazywac "mam swoje zasady". Wedele tych zasad postanowilem zadnych
            testow nie brac po raz 3 i jezdzic dalej. Wedle tych samych zasad w razie
            potrzeby mialem "opcje awaryjne", lacznie z kupieniem dokumentu, bo mnie stac
            na taki nonszalancki gest. Nie bylo potrzeby. Wylatuje z Polski za 7 dni.
            Polskie prawo jazdy nie bylo i nie bedzie mi potrzebne, wiec nie bede go robil.
            A postepuje sobie tak jak ... postepuje. Nikt i nic mnie nie zmusi do
            wykonywania absurdalnych dzialan, albo brania udzialu w absurdalnych procesach
            (sensu largo). Moj 1 post byl o prawie jazdy, a wy drodzy polscy internauci
            przeksztalciliscie temat, teraz piszecie o mnie, a ja odpisuje - klasyczny
            nadwislanski bordel, brak konsekwencji i logiki. POwodzenia przy parkowaniu;-}.
            Uszanowanie,
            Paul
          • reivena Re: Paul.. 23.11.06, 13:45
            dorak8 napisała:

            > Wszyscy wiemy, za te testy sa idiotyczne i ze maja sie nijak do wiedzy
            > egzaminowanego.
            > Ale trzeba je przelknac. Schowac "honor szachisty" do kieszeni i wyuczyc sie
            > ich na pamiec.
            > Mnie to zajelo trzy wieczory.

            Ciekawa jestem czy teraz coś pamiętasz z tych testów. Trzy wieczory to jakieś
            ekspresowe tempo, może na amfie się uczyłaś na dodatek. Testy niestety są
            idiotyczne dla osób, którym się nie chce nad nimi pomyśleć. Szerokiej drogi.

            Na forum Yunnan ma wątek, że "Przeraża go poziom wiedzy instruktorów" Ten
            proceder zaczynają sami kursanci - przyszli kierowcy. Ręce mi opadają, jak
            czytam takie rzeczy.
        • julie_bella2001 Re: Nie mam prawa jazdy i jezdze samochodem 5 lat 21.11.06, 20:10
          Wiesz ciezko testu teoretycznego NIE zdac...wiec tak zdalam go za 1szym
          razem :-) i co to ma do rzeczy? ;-))))hmmm...niestety jestem zmuszona Cie
          zawiesc...tylem parkuje rownie dobrze jak przodem.
          Mysle ze zbyt uogolniasz. Ja tez jestem porzadnym czlowiekiem ;-) i jakos
          zdalam to prawko bez lapowki.Naprawde tak Ci ciezko nauczyc sie pytan?I juz nie
          przesadzaj!pytan zupelnie odjechanych nie ma az tak duzo.I ludzie jakos zdaja.
          Tak,mam wade wzroku i oczy jakos mi nie lzawia.I nie ma zadnego znaczenia czy
          jest ciemno czy pada jak napisales.Dobrze dobranych soczewek nie czujesz i
          zapominasz ze je masz wiec moze tu nie chodzi o umiejetnosci Twojej dziewczyny
          ale o zle dobrane soczewki?
          Jezeli nie chcesz polskiego prawa jazdy to po prostu go nie rob i tyle.Koniec
          piesni.Ja np mimo ze mieszkam poza Polska chcialam miec polskie prawko.Ale to
          przeciez sprawa indywidualna.Nie chcesz nie masz.
          Pozdrawiam
        • bronek77 Testy są idiotyczne ? ? Za trudne chyba ? 24.11.06, 11:05
          Jeżeli testy były dla Ciebie za trudne - to weź się za siebie ;) Przecież mając
          je na CD wystarczy poświęcić czas i klikać - posiedzisz tak parę razy i wiedza
          sama wchodzi. Nie znam nikogo, kto poświęcił trochę czasu i nie zdał teorii.
          Fakt, że nie wszystkie pytania mają sens dla kogoś, kto jeździ samochodem
          osobowym bez przyczepy. Ale - uprawnienia robi również na jeżdżenie z
          przyczepką za samochodem. I dlatego musi pewne rzeczy wiedzieć. Jak uczyłem
          się testów też nie wszędzie widziałem sens. Ale się nauczyłem. W szkole też
          człowiek uczy się nieprzydatnych potem rzeczy ;) Średnio inteligentna
          rozwielitka jest w stanie się tych testów nauczyć - nawet nie rozumiejąc po co.
          Ale rozumiem, że dla Ciebie były za trudne, skoro nie zdałeś - teraz szukasz
          usprawiedliwienia ;P
          A tak baj de łej - jak w okularach korekcyjnych komuś łzawią oczy - to czas do
          okulisty i do optyka. Może okulary są źle dobrane, albo źle zrobione, albo się
          powyginały po upływie czasu.
          • malenstwo123 Re: Testy są idiotyczne ? ? Za trudne chyba ? 27.11.06, 23:42
            ojej jak mozna nie zdac testow przeciez te niecale 500 pytan to nauka w godzine
            bez zadnej amfy i nawet bez filizanki kawy. Ja zrobilam te testy w 2 minuty na
            egzaminie a czytalam pytania aby nie popelnic bledu. Miałam informacje 23 min
            do konca egzaminu... :)Oczywiscie mialam maxa i teraz tez pamietam te testy
            (zdawalam w czerwcu) i czasem troche sa pomocne ale zaznaczam troche bo i tak
            uwazam ze praktyka jest wazniejsza.

            Moze dla jednych jest to trudne bo nie maja wprawy w uczeniu sie do egzaminu
            ale dla studenta kazda kartkowka jest trudniejsza niz ten test gdzie jest
            pewien zakres znanych pytan do ktorych sa znane odpowiedzi. Żeby wszystkie
            egzaminy tak wygladaly... marzenie :)
            Zasada "3Z" Zakuc, Zrozumiec, Zapamietac... Polecam.

            Znam chłopaka ktory nie zna polskiego nauczyl sie testow na pamiec choc nie
            rozumial slowa -zdal na maxa! Metoda polecana tym ktorzy nie chca tego
            zrozumiec! Choc zrozumienie upraszcza sprawe i wkuc trzeba moze 20 naprawde
            dziwnych pytan...np. te o pierwszej pomocy nie sa zgodne z wiedza o
            ratownictwie, ktora obowiazuje obecnie w Polsce i na świecie. Ale odpowiedzi sa
            znane wiec na potrzeby egzamin mozna zapomniec o "nowosciach"!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka