Dodaj do ulubionych

Jutro egzamin!!!

11.02.07, 12:42
Witam,
Jutro o 13 zdaję praktykę na Bemowie w Warszawie. Jestem przerażona -
wczorajsze jazdy kiepsko mi poszły. Strasznie się denerwuję. Jutro jeszcze
przed egzaminem zapisałam się na 2 godziny jazd, ale sama nie wiem, czy w
tym czasie ćwiczyć plac, parkowanie, jazdę... a może jeszcze dziś wziąć 3
godziny jazd? Proszę doradźcie, jak poradzić sobie z przedegzaminacyjnym
stresem.
Obserwuj wątek
    • Gość: bezimienna Re: Jutro egzamin!!! IP: 195.116.125.* 11.02.07, 13:51
      Chyba sama na stres musisz znaleźc swój własny sposób- z ilością jazd nie
      przesadzaj bo może Cię potem zgubić na egzaminie zmęczenie albo przetrenowanie;)
      albo po prostu jak Ci nie będzie szło ze stresu na jazdach to zniechęcisz się co
      do egzaminu.
      Co Ci poradzić- uwierz w siebie, powiedz sobie, że dasz radę bo nie masz
      przecież innego wyjścia:), powtarzaj sobie, że nei dasz sie zdenerować, że
      przecieżdobrze jeździsz, że się uda- jeśli sama w to uwierzysz to i egzaminatora
      przekonasz.
      Zjedz czekoladę na poprawę nastroju albo idź na egzamin z kimś kto Cię zawsze
      pozytywnie wspiera swoją obecnością.
      Pamiętaj, że egzaminator też człowiek i będzie wiedział, że masz prawo być
      zdenerowowana. A jeśli będzie niemily albo cokolwiek- to powtarzaj sobie w
      myślach, że zdasz na zość jemu!
      Przypomnij sobie jazdy z instrukotrem i wyobraź sobie, że to kolejna z nich a
      nie żaden egzamin.
      Sama chyba musisz znaleźc na to sposób, ja w Ciebie wierzę, że zdasz:) Nie ma
      rzeczy niemożliwych- można zdać za pierwszym razem, dlaczego to nie miałabyś być
      Ty!!
      Odwagi i dużo rozwagi na ulicy, oczu z tyłu glowy, przewidywania i nie dania się
      wmanewrować np w żadne zawracanie przy zakazie itp no i dużo szczęscia i
      powodzenia życzę:)
    • mala_rewolucja Re: Jutro egzamin!!! 11.02.07, 16:01
      Ważne, żeby przed samym egzaminem nie rozmyślać. Jak się już tam stoi i czeka na
      swoją kolej to lepiej zająć się rozmową z kimś albo czytaniem gazety. Mówię
      serio. Jak człowiek tam stoi i patrzy jak inni zdają to dostaje głupawki. Ja
      zdawałam 2 lutego na Bemowie - analizowałam wszystko przez egzaminem ( duży
      błąd!!!) aż wreszcie doszłam do wniosku, że zapomniałam jak podnieść maskę w
      corsie. Tzn czy blokadę pod maską zwania się do góry, czy w bok. Takie
      samo-stresowanie nie miało sensu, bo jak już stanęłam przed samochodem to mnie
      oświeciło :)
      Życzę powodzenia.

      pozdrawiam
    • Gość: Megi Re: Jutro egzamin!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 16:50
      Calineczko!

      Nie denerwuj sie! Ja zdalam na Bemowie w styczniu za 5 razem. Zdawalam w
      poniedzialek. W sobote mialam 2 godz.jazd i spieprzylam wszystko co sie dalo :)
      Przed samym egzaminem mialam godzinke jazd (mysle ze 2 to moze byc za duzo -
      mozesz sie zmeczyc za bardzo) i to mi pomoglo. Poza tym, zeby nie umrzec ze
      stresu wzielam ze soba rzeczy do nauki na studia i to odwrocilo moja uwage od
      nerwow :)A naczekalam sie prawie 2 godziny zanim przyszla moja kolej.

      Powodzenia, trzymam kciuki !!!
    • Gość: linia frontu Re: Jutro egzamin!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 18:21
      Ja przed teorią byłam spanikowana i wiesz co, był tam taki koleś, zdawał na C,
      za każdym razem, kiedy zaczynałam swoją mantrę: "O Boże, o Boże nic-nie-umiem-
      nic-nie-pamiętam-jakzawalętomiinstruktorgłoweurwie-aaaaaaaaa-boję-się-
      jezujezujezujezujezu..." (khmmm...tak mam:/), on uśmiechał się do mnie z tak
      ironicznym pobłażaniem, że nie sposób było nie spojrzeć na siebie i to wszystko
      z dystansem:). Co do praktyki, to na razie się nie wypowiem, ale metoda
      wyłowienia z tłumu takiego zdystansowywacza się sprawdza! :)
      Trzymam kciuki jutro o 13.00, koniecznie zdaj relację, będę czekać...
      Pozdrawiam, trzymaj się!!! :)
    • calineczka57 Nie zdałam :( 12.02.07, 18:50
      Wyjechałam z placu, jeżdziłam już 40 minut po mieście i w końcu na skrzyżowaniu
      równorzędnym miałam samochód z prawej strony, zatrzymałam się, żeby go
      przepuścić, ale on też się zatrzymał, więc ruszyłam i w tym momencie
      zakończyłam egzamin. Nie było tłumaczenia, że tamten mnie przepuścił - miał
      pierwszeństwo i koniec. Popłakałam się, bo naprawdę dobrze mi szło i bardzo
      chciałam zdać. Następny egzamin w marcu. Dziękuję za słowa otuchy.
      • basia_11 Re: Nie zdałam :( 12.02.07, 18:59
        calineczka57 napisała:

        > Wyjechałam z placu, jeżdziłam już 40 minut po mieście i w końcu na skrzyżowaniu
        >
        > równorzędnym miałam samochód z prawej strony, zatrzymałam się, żeby go
        > przepuścić, ale on też się zatrzymał, więc ruszyłam i w tym momencie
        > zakończyłam egzamin. Nie było tłumaczenia, że tamten mnie przepuścił - miał
        > pierwszeństwo i koniec.

        Calineczko, tak mi przykro:-(((

        Kurcze, kierowcy widząc samochody egzaminacyjne mogliby sobie darować takie
        uprzejmości, moja koleżanka też w taki sposób poległa. Ona nie miała
        pierwszeństwa, samochód, który miał pierwszeństwo zaczął ją przepuszczać, ona
        dwa razy powiedziała egzaminatorowi, że nie może jechać, zrobiło się nerwowo, bo
        oba auta stały, w końcu zapytała co ma robić, czy ma jechać, egzaminator kazał
        jej jechać a za skrzyżowaniem była zmiana miejsc:-(
        Świństwo i tyle, ale co mogła zrobić? To było jeszcze przed wprowadzeniem kamer,
        więc nie mogłaby udowodnić, co powiedział egzaminator.

        Trzymaj się Calineczko i nie płacz.


        pozdrawiam serdecznie
        Basia
        • Gość: jaTOja Re: Nie zdałam :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 16:43
          basia_11 wydaje mi sie ze Twoja koleznaka niezdala, bo powinna sama zadecydowac
          a nie pytac osoby z ktora jedzie. tym bardziej jesli jest to egzamin, facet
          pewnie pomysla ze nie zna przepisow itd i ze sobie sama napewno nieporadzi :/
          • basia_11 Re: Nie zdałam :( 15.02.07, 19:18
            Gość portalu: jaTOja napisał(a):

            > basia_11 wydaje mi sie ze Twoja koleznaka niezdala, bo powinna sama zadecydowa
            > c
            > a nie pytac osoby z ktora jedzie. tym bardziej jesli jest to egzamin, facet
            > pewnie pomysla ze nie zna przepisow itd i ze sobie sama napewno nieporadzi :/


            Powinna stać do upadłego, niestety... tyle, że ona dwa razy powiedziała do
            egzaminatora, że nie może jechać, bo to ten samochód, który ustępuje jej
            pierwszeństwa powinien pierwszy pojechać, ale ponieważ czas mijał a nikt się nie
            ruszał, to zapytała, czy może jechać, bo inne samochody czekają. Egzaminator
            wiedział, że ona wie, kto ma pierwszeństwo, ale ją oblał... zdała za trzecim
            razem:-)

            pozdrawiam
            Basia

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka