Gość: Asia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.05.07, 12:20
Zdałam dziś we Wrocławiu, o dziwo za pierwszym razem. Chętnie podzielą się z
Wami kilkoma sugestiami. Primo pierwsze-stres. Na placu robiąc łuk noga
trzęsła mi się tak, że myślałam, że sprzęgło popsute. Jednak po prostu
zżerały mnie nerwy:) Udało się. Jadę na miasto, połowe rzeczy zapomniałam,
bez świateł. Miałam 5 kryzysów, kiedy to byłam pewna, że oblałam! I
teraz:wiem, że to trudne, zwłaszcza, że jestem już 'po'(łatwo mi teraz
radzić). Ale.....trzeba myśleć, zbliżając się do skrzyżowania, kto pierwszy
itd. Jechać dynamicznie, przepuszczając pieszych. Komentować dziwne
wydarzenia na drodze. I najważniejsze nie dać się podpuścić. Dziadek chciał
mnie podejść, nawet troche pokrzyczał, ale pomyślcie sobie 'egzaminator też
człowiek, jak nie ten raz, to następny'. Podchodząc do egzaminu bez
presji "MUSZĘ" jest o wiele łatwiej. Pozdrawiam i życzę wszystkim szczęścia!:)
Na koniec dodam, że nie należę do urodzonych kierowców, tak więc to naprawdę
jest możliwe!