IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 20:06
Masakra nie potrafie wyczuć samochodu i ruszyć bez żabki, załamka. Ucze się
jeździć, a tu taki klops. No fakt to był mój pierwszy raz, ale myślałem, że
będzie to łatwiejsze. Teoria ruszania super opanowana, technika zero.
Obserwuj wątek
    • Gość: jk Re: Ruszanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 09:24
      ważne, żeby sie nie sieszyć i mieć w poważaniu trąbiących kierowców i spokojnie,
      przy każdym ruszaniu BAAAAAAAAARDZO powoli puszczać sprzęgło i w momencie kiedy
      samochód powoli rusza -zacząć dodawać gazu (a sprzęgło dalej powoli do góry w
      czasie gdy coraz więcej gazu).
      duża w tym rola instruktora, żeby Cię nie poganiał, NIE POMAGAŁ (bo tak się
      nigdy nie nauczysz) i nie stwarzał nerwowej atmosfery:)
      mi na pierwszej godzinie powiedział: no to wyjeżdzamy na miasto: jak Ci zgaśnie
      przy ruszaniu 3 raz, to możesz na mnie liczyć;), a tak się męcz sama:) i nie
      stresuj się tym co za nami, bo ty się MUSISZ nauczyć:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka