Dodaj do ulubionych

Krakow- 3 terminy w 4 dni- ZDALAM! :D

21.07.07, 11:32
Słuchajcie, ja to jestem nieziemska crayzolka :)

31 maja zapisałam się na egzamin i 18. lipca miałam pierwsze podejście.
Miałam świetnego egzaminatora, pan Góra - bardzo miły, aż żal, że wtedy
oblałam, miałam wrażenie, że jemu tak samo przykro jak mi - rewelacja!
Niestety wymusiłam pierwszeństwo, po prostu puścily mi nerwy i faktycznie
zrobiłam to w głupi sposób. Zastanawiałam się czy zapisywać się od razu na
kolejny termin i ponieważ niedługo wyjeżdżam na chwilę z Krakowa,
postanowiłam pójść za ciosem. Stanęłam z numerkiem w kolejeczce z tymi,
którzy w tym dniu oblali i Pani zaproponowała mi 19. lipca - no cóż miałam
robić, nie minęła doba, a ja znowu w ośrodku.

Tym razem egzaminator dramat - pan Wajda, starszy, dawno zapomniał co to
życzliwość, co chwilę na mnie krzyczał i wplatał w te
pokrzykiwania "aniołku", to chyba miało mnie rozweselić. Jechałam w żarze
przez godzinę i po tym jak nawrzeszczał na mnie, że skręcając na skrzyżowaniu
zbyt krótko patrzę w prawo, bo on lepiej wie co jestem w stanie w tak
krótkiej chwili zobaczyć, byłam juz mocno poddenerwowana. Kazał mi wjechać w
uliczkę osiedlową, wjeżdżając ustąpiłam pierwszeństwa wszystkim, którym
miałam, ruszyłam i zza budki z warzywami wyjechała kobieta z niezłą
prędkością, ja po hamulcach i to był koniec mojego egzaminu, bo egzaminator
zaliczył to jako swoją interwencję i stwierdził, że próbowałam wymusić
pierwszeństwo. Kobieta nawet nie przyhamowała, mi nie zgasł samochód,
zatrzymałam się tak, że nie zmieniła nawet toru jazdy, no ale cóż. Jak przez
cały egzamin słyszałam tylko pokrzykiwania, na koniec Pan uśmiechnął się do
mnie szeroko, chyba humor mu się polepszył, dopóki nie poznałam tego Pana,
nie sądziłam, że te legendy na temat egzaminatorów mogą być prawdziwe. Na
szczęście nie wszyscy sa tacy. Nie chciałam wracać z nim do ośrodka, miałam
już serdecznie dość, ale po powrocie do domu, namówiono mnie, żeby zapisać
się na kolejny termin od razu, tak więc kolejny kurs na Koszykarską, tym
razem Pani zaproponowała mi sobotę, tj. dziś o 7.30 - no oczywiście
wzięłam! :)

Dzisiaj zjawiłam się w ośrodku, z grupą innych poddenerwowanych dreptaliśmy
przed budynkiem do 7.20, ale jak już weszliśmy, praktycznie natychmiast
trafiliśmy na plac. Tym razem wylosował mnie Pan Oleś, miły, choć bez
przesady, porozmawiał ze mną chwilkę, natomiast jak tylko rozpoczął się
egzamin był bardzo formalny, taki oschły, ale to juz lepiej niż "aniołku" :)
Na placu mnie troche przemaglował, dokładnie płyny, co gdzie sprawdzamy,
światła, plac jak zawsze bez problemu i pojechaliśmy na miasto. Zaraz po
wyjeździe z ośrodka załamka, bo kazał mi skręcić w lewo - już miałam przed
oczami koniec egzaminu. Na kursie niewiele tam jeżdziłam i nie czułam się
najlepiej, ale raz kozie śmierć. Przewiózł mnie niezwykłą trasą, byłam w
okolicy Cmentarza Rakowickiego, na al. 29 listopada, w tunelu, na na
Mogilskim (części, którą otworzono przedwczoraj), Rondzie Kotlarskim, na
przełączce koło sądu, potem jak już myślałam, że to prawie koniec na Podgórzu
i na sam deser na skrzyżowaniu Saska-Lipska, jak już to przeżyłam,
wiedziałam, e będzie dobrze, pojechaliśmy do ośrodka i Alleluja - wynik
pozytywny! :D

Uwielbiam Kraków za te szybsze terminy dla oblewających, choc Pani mówiła mi,
że nie zawsze są chętni na tak szybki termin, bo jeśli np ktoś ma problem z
placem, potrzebuje więcej czasu.

Wynik pozytywny to naprawdę ogromne przeżycie, życzę wszystkim szerokiej
drogi i życzę powodzenia zdającym! :)
Obserwuj wątek
    • crayzolka Jeszcze jedno - godzina 21.07.07, 11:38
      Strzeliłam niezłe opowiadanie, a zapomniałam dodać, że doradzam wszystkim
      zdającym godzinę 7.30, właśnie w sobotę, chociaż w wakacje pewnie również w
      zwykły dzień.
      Mały ruch, można się w pełni skoncentrować na jeździe, zdawałam o 9.00 i 10.30,
      ale o 7.30 zdecydowanie najlepiej się jechało.
      • patrycja.ros Re: Jeszcze jedno - godzina 21.07.07, 12:55
        No to gratulacje się należą !!!!Powodzenia kierowco:)))
        Pozdrawiam:)))
        • Gość: ktosia Re: Jeszcze jedno - godzina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.07, 21:07
          i ja składam gratulacje!!
        • crayzolka :) 21.07.07, 21:49
          Dzięki dziewczyny :) To jednak jest przeżycie :)
          • auxanne Re: :) 22.07.07, 17:42
            gratulacje!!!
    • no-comments Re: Krakow- 3 terminy w 4 dni- ZDALAM! :D 22.07.07, 18:20
      Kurcze jestem pod wrazeniem - 3 egzaminy w 4 dni - niezly maraton i niezły
      wysiłek psychiczny dla organizmu;) chociaż może lepiej się postresować 4 dni niż
      2 miesiące oczekiwania. A w ogóle to SZEROKIE GRAULACJE i powodzenia za własnym
      kółkiem:) Tylko zdradź, jak to krakowski MORD robi, ze dla oblewających ma tak
      krókie terminy, specjalnie trzymają jakąś pulę na każdy dzień?? Strasznie
      instrygujące, inne miasta powinny wziąć przyklad:) Jeszcze raz gratulacje i
      szerokiej drogi:)
      • Gość: Janielka Re: Krakow- 3 terminy w 4 dni- ZDALAM! :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 19:02
        może Krakusy mają więcej kultury i jak zamierzają nie przyjść na egzamin to
        poinformują. tym sposobem inna osoba moze skorzystac z wolnego terminu.
        Tak rodacy, bierzmy z nich przykład! :P
      • crayzolka :) 22.07.07, 19:49
        Dziękuję bardzo! :)
        No więc to jest tak, że jeśli masz wyznaczony termin i chcesz go zmienić, nie
        tracąc pieniędzy musisz powiadomić o tym ośrodek przynajmniej 2 dni przed
        wyznaczonym terminem. Krakusy zwykli stosować się do tej zasady :)
        W ten sposób, jeśli ktoś rezygnuje, pierwszeństwo do zapisu się na ten termin
        mają ci, którzy już przynajmniej raz oblali. Najczęściej to jest własnie tak
        jak u mnie, termina zaraz na drugi dzień, za 2, 3; wiem, że niektórzy nie chcą -
        w sumie jakby tak trzeci raz się nie powiodło, trzeba by było dokupić jazdy,
        wtedy pewnie stwierdziłabym, że nie warto było aż tak szaleć - na szczęscie się
        udało :)
        Dzisiaj jednak, po tym maratonie, łeb mi pęka :)
    • linia.frontu Re: Krakow- 3 terminy w 4 dni- ZDALAM! :D 22.07.07, 20:42
      crayzolka napisała:

      > Uwielbiam Kraków za te szybsze terminy dla oblewających, choc Pani mówiła mi,
      > że nie zawsze są chętni na tak szybki termin, bo jeśli np ktoś ma problem z
      > placem, potrzebuje więcej czasu.

      To już wiem, gdzie mam się udać po swój plastik... ;)

      > Wynik pozytywny to naprawdę ogromne przeżycie, życzę wszystkim szerokiej
      > drogi i życzę powodzenia zdającym! :)

      Nie będę zbyt oryginalna i pogratuluję:D
      • crayzolka :) 22.07.07, 22:02
        Dzięki :)
        A zapraszam, miło by było :)
        • linia.frontu Re: :) 22.07.07, 22:10
          Ładnie tam macie - trochę szkoda, żebym tam w połowę wjechała:)
    • Gość: Luzaczka Kraków MORD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 08:58
      Gratulacje!!!Zwlaszcza za poradzenie sobie z Saska-Lipska tam oblewanych jest
      90% egzaminow i egzaminatorzy biora tam osoby,ktore chca juz wykonczyc-tak mi
      przynajmniej mowil instruktor.W ogole jakos egzaminatorzy zaczeli
      sie "wypuszczac"na Kraków jezdza w okolicach Almy czyli dawnej krakchemii,a
      nawet po Kazimierzu.Chyba kiedys dominowaly slynne ronda-Kocmyrzowskie i
      Czyzynskie w Hucie,a teraz nie wiadomo jakiej trasy sie spodziewac-chyba duzo
      zalezy od egzaminatora.Powiedz mi prosze jak wykonywalas luk i do jakiego
      krakowskiego OSK chodzilas-i jak je oceniasz.Co do terminow to chyba trafilas
      na mile panie recepcjonistki,bo termin po oblaniu jest okolo 5 tygodni i czasem
      tym paniom nie chce sie zauwazyc,ze sa wolne miejsca na wczesniejszych
      terminach :) Pozdrawiam!
      • crayzolka Re: Kraków MORD 23.07.07, 09:31
        Dzięki! :)

        No więc zacznę od tych Pań recepcjonistek - ostatnio moja znajoma też zdawała
        po raz drugi i również dostała taki szybki termin, ale być może masz rację, że
        kluczem do sukcesu są te Panie. Ja szerokim łukiem omijałam pewną blondynę,
        która podczas próby zapisania na pierwszy termin pogoniła mnie sprzed okienka,
        bo byłm na Koszykarskiej o 18.05, a zapisy do 18.00, bo od 18.00 do 21.00 ona
        ma specjalny dyżur, dla tych, którzy oblali w danym dniu. Także dobra rada dla
        wszystkich, którzy jeszcze mają zapis przed sobą - omijajcie tą Panią z daleka.
        Potem za każdym razem zapisywały mnie takie młode dziewczyny i były naprawdę
        super :)

        Jeśli chodzi o tą sławną Saską - Lipską, to w momencie jak się zorientowałam,
        że tam jedziemy, przed oczami miałam już negatywne zakończenie egzaminu. Za to
        jaką miałam satysfakcę, jak tam mi się udało (no nie oszukujmy się, trochę
        pomógł mi ten mniejszy ruch w sobotni poranek ;) W ogóle jak egzaminator
        powiedział, że jedziemy w lewo to aż mi się słabo zrobiło.

        Szkoliłam się w Orle, który bazę ma w okolicach Ronda Młyńskiego, także na
        szczęscie te okolice, po których przewiózł mnie egzaminator nie były mi obce.
        Jeśli chodzi o OSK to jestem bardzo zadowolona, świetna atmosfera, Pani w
        biurze jest genialna i zawsze pomocna. Szukałam ośrodka, który zaoferowałby mi
        regularne jazdy. W Orle to wygląda tak, że po teorii, czekasz sporo na jazdy, u
        mnie to był ponad miesiąc, ale za to potem jeżdzisz codziennie (jeśli
        oczywiście chcesz:) Jedynym minusem, ogromnym zresztą jest to, że jazdy
        rozpisują instruktorom co 2 godziny, nie dając im praktycznie żadnej przerwy,
        także właściwie nigdy nie zaczynasz i nie kończysz o czasie, mając jazdę
        rozplanowaną np 12.00-14.00 zaczynasz zazwyczaj, 5 a nawet 10 minut po czasie i
        wracasz do ośrodka też chwilę przed końcem przewidywanego czasu. W ten sposób w
        czasie całego kursu straciłam około 15 minut x 15 spotkań - jakieś 225 minut,
        więc naprawdę dużo.
        Z łukiem to niezły numer, bo plac manewrowy Orła to po rostu koszmar, łuk jest
        węższy i powierzchnia jest krzywa, więc jak tak się ktoś nauczy, to łuk na
        Koszykarskiej wydaje mu się ogromny :) Ja przez kilka pierwszych jazd miałam za
        zadanie wyczuć łuk i jeździć tak jak czuję, staranowalam wiele razy słupki, ale
        po pewnym czasie zauważyłam, że mijając słupek, kończący kopertę w przedniej
        szybie kręcę kierownicą w prawo - 1 obrót, potem jadę do momentu jak widzę, że
        samochód się prostuje i odkręcam tyle samo w lewo. Instruktor mówił, że
        rzeczywiście jest taki sposób, ale chciał żebym sama to wyniuchała, także chyba
        dobre podejście :)
    • kitek_maly Re: Krakow- 3 terminy w 4 dni- ZDALAM! :D 28.07.07, 17:36
      crayzolka, jesteś moją idolką! :D
      a jakie parkowanie miałaś na egzaminie?
      • crayzolka o kurde! :D 10.08.07, 23:50
        Dopiero wróciłam z wakacji, nadrabiam zaległości na forum, a tu taka
        nowina, a jak to się stało, że ja jestem idolką? :D

        Teraz pytanie na którym egzaminie? :P

        Na pierwszym do parkowania nie doszło ;)
        Na drugim prostopadłe przodem
        Na trzecim - skośne :]

        A propos tego parkowania, odebrałam prawko i śmigam ile wlezie
        (jeszcze mi się nie znudziło ;), ale na moim podblokowym parkingu
        jest tak malusio miejsca, że jestem zmuszona uczyć się teraz
        parkować prostopadla tyłem i chcę powiedzieć tylko jedno - dzięki
        Bogu, że tego nie ma na egzaminie :)
    • agrafka18 Re: Krakow- 3 terminy w 4 dni- ZDALAM! :D 11.08.07, 11:56
      Również dołączam się do gratulacji! :)))
      Maraton niezły odstawiłaś...dobrze że skuteczny :))


      crayzolka napisała:
      Tym razem egzaminator dramat - pan Wajda, starszy, dawno zapomniał co to
      życzliwość, co chwilę na mnie krzyczał ...

      hmm i jak tu rozgryść egzaminatorów...

      Ja na niego trafiłam na moim trzecim podejściu (zdanym) i uważam że na lepszego
      egzaminatora trafić nie mogłam :) Miły, uśmiechnięty, grzeczny...jechało mi się
      suuper...w pewnym momencie nawet zapomniałam że to egzamin :)
      A kiedy wyłączył mi się kierunkowskaz bo za mocno sobie odkręciłam kierownice
      jak tyłem wyjeżdżałam i ja tego nie zauważyłam to mi powiedział, że chyba coś mi
      się wyłączyło :) a mógł nic nie mówić i mnie oblać...

      Ja życzę wszystkim takiego życzliwego egzaminatora :) może wtedy miał zły dzień? :/

      Jeszcze raz Wielkie Gratki... szerokiej drogi...


      • crayzolka ehhh no jakby nie patrzeć 12.08.07, 19:29
        egzaminator też człowiek - może miał zły dzień, nie wiem, faktem
        jest, że do dziś śni mi się po nocach :)
        Tak jak już pisałam w innym wątku, różni są egzaminatorzy, ale nawet
        u wrednych i złośliwych ludzie zdają.
        • bestaga1980 Re: ehhh no jakby nie patrzeć 13.08.07, 16:49
          GRATULACJE !!!!!! :)))))
          SUPER!
          A'propos: pocieszona jestem że dla powtórnie zdających są nieco
          krótsze egzaminy niz 2 miesiące'
          A twoje egzaminy w 4 dni.....hmmm......ile stresu'Ale warto
          czasami:))
          Powodzenia juz jako kierowca'
          • crayzolka :) 13.08.07, 17:17
            Dzięki dzięki :)
            Już jeżdżę i uczę się każdego dnia :)

            W Krakowie to jest właśnie fajne, najczęściej są takie terminy,
            jeśli nie ma - warto dzwonić i się dowiadywać, bo ludzie często
            zwalniają wcześniejsze terminy, najczęściej z dnia na dzień, ale
            warto :)

            • Gość: ASIA Re: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 13:46
              kurcze jak ty to zrobiłaś? ja drugi termin mam wyznaczony za 1.5
              miesiąca:( jestem załamana! dzwoniłam tam i babka mi powiedziała że
              jak przyjadę w ciągu godziny to będę miała wcześniejszy termin ale
              pracuję i nic z tego:( a teraz dzwonie do biura obsługi klienta i
              nikt nie odbiera:( może pod jakis inny numer zadzwonić? prosze o radę
              • crayzolka Re: :) 31.08.07, 09:27
                hej :)

                No tam ciężko załatwić coś, nie zjawiając się osobiście niestety.
                BOK rzadko odbiera telefony :/

                Rzeczywiście jest tak, że jak przyjedziesz i czekasz, najpóżniej w
                godzinkę, 2 zwalnia się termin. Jest to zwykle termin tak jak w moim
                przypadku - nawet na drugi dzień. Tak czy inaczej myślę, że warto,
                1,5 miesiąca to jednak strasznie długo. Ja byłam zdesperowana i
                zdeterminowana :)
                • Gość: Agacool Re: :)Poradz coS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 09:37
                  Wczoraj oblałam ale już jest o tym post.A chcialam sie poradzić bo dziś idę po
                  nowy termin i zastanawiam sie co zrobic żeby dostać jak nawcześniejszy.Czekać
                  tam troche anóż coś się zwolni czy jak?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka