Dodaj do ulubionych

gasniecie samochodu

IP: *.walecznych.net 02.10.07, 07:55
w jakich sytuacjach najczesciej gasnie ? bo zwykle jest to glowny problem z pierwszymi jazdami
Obserwuj wątek
    • Gość: Isabelle Re: gasniecie samochodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 08:40
      Przy ruszaniu i hamowaniu:)Przy ruszaniu jak za szybko pusci sie
      sprzeglo a hamowaniu jak z kolei go nie wcisniesz a samochod jest na
      biegu i juz sie kompletnie zatrzymal.Takze lepiej jest hamowac na
      luzie np jak dojezdza sie do swiatel.
      • pirat.ka Re: gasniecie samochodu 02.10.07, 09:31
        Gość portalu: Isabelle napisał(a):

        > Przy ruszaniu i hamowaniu:)Przy ruszaniu jak za szybko pusci sie
        > sprzeglo a hamowaniu jak z kolei go nie wcisniesz a samochod jest na
        > biegu i juz sie kompletnie zatrzymal.Takze lepiej jest hamowac na
        > luzie np jak dojezdza sie do swiatel.

        ta..... na luzie..... ko]lejny głupi nawyk uczony mam andzieję, że przez rodzinę
        a nie przez instruktora:/.
        Gaśnie - tak jak wyżej - za szybko puścisz sprzęgło przy ruszaniu, albo nie
        wciśniesz go przy hamowaniu (w zasadzie końcowej fazie dohamowywania, nie musisz
        wciskać sprzęgła przy każdym hamowaniu;)

        A na luzie do świateł radzę nie dojeżdzać - po pierwsze wcale nie spalasz mniej
        benzyny, natomiast pozbawiasz się możliwości reakcji w razie nietypowej sytuacji
        (cenne sekundy pozwalające uniknąć stłuczki, stracisz na wrzucanie biegu). I
        gwarantuje, że od dojeżdzania na luzie do świateł silnik nie gaśnie rzadziej -
        czy na biegu, cyz na luzie sprzęgło musisz wcisnąć prędzej czy później;) A na
        egzaminie egzaminatorowi dojeżdzanie na luzie moze się nie spodobać.
        • Gość: Isabelle Re: gasniecie samochodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 19:21
          Do glowy nie przyszloby mi zeby w ten sposob oszczedzac benzyne.Jak
          juz to sprzeglo!!!Tak wlasnie hamuje i hamowalam na egzaminie a
          egzaminator jakos nic nie wspomnial na ten temat.I w dodatku ku
          Twojemu zaskoczeniu moj instruktor tez tak robi.Wyrazam swoje zdanie
          Ty od razu komentujesz a nikt Cie o to nie prosil.Wielu moich
          znajomych wrzuca na luz przy hamowaniu.Poprostu jak komu wygodniej.I
          to nie jest zadna GLUPOTA.
        • Gość: Isabelle Re: gasniecie samochodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 19:25
          Aha i jeszcze jedno.Glupota jest to co napisalas-ze przy dojezdzaniu
          na luzie trzeba i tak wcisnac sprzeglo.Co jest nieprawda!!Po to
          wlasnie wrzuca sie luz zeby sprzegla nie wciskac...chyba nie do
          konca masz pojecie o tym o czym piszesz...
          • pirat.ka Re: gasniecie samochodu 02.10.07, 21:03
            Gość portalu: Isabelle napisał(a):

            > Aha i jeszcze jedno.Glupota jest to co napisalas-ze przy dojezdzaniu
            > na luzie trzeba i tak wcisnac sprzeglo.Co jest nieprawda!!Po to
            > wlasnie wrzuca sie luz zeby sprzegla nie wciskac...chyba nie do
            > konca masz pojecie o tym o czym piszesz...

            A jak chcesz ruszyć z tych samych świateł bez uprzedniego wciśnięcia sprzęgła i
            wrzucenia jedynki? Wciśnięcia sprzęgła - prędzej czy później i tak nie unikniesz
            - czy przy hamowaniu czy przy ruszaniu - to przynajmniej miałam na myśli.
            To, że Twój instruktor/ znajomi/ mąż/ ktokolwiek dojeżdza na luzie do
            skrzyżowania - nie oznacza, że i Ty musisz te nawyki (moim zdaniem złe, ale
            każdy ma prawo do swojego zdania) powielać i namawiać do tego innych.
            Dlaczego jazda na luzie (jakakolwiek i w jakichkolwiek warunkach) nie jest
            wskazana? Po pierwsze dlatego, że przy dojeżdzaniu na luzie do skrzyzowania
            hamujesz tylko hamulcem roboczym, przez co przyspieszasz zużycie tarcz i klocków
            hamulcowych w swoim aucie.
            Po drugie dojeżdzając do skrzyzowania jeśli nagle zapali się zielone, a Ty
            będziesz chciała przyśpieszyć - tracisz czas na wciśnięcie sprzęgła i wrzucenie
            biegu. Co więcej, kiedy masz auto na luzie - przy śliskiej/ mokrej nawierzchni -
            koła mogą bardzo łatwo stracić przyczepność (silnik nie ma kontroli nad kołami).
            To samo jeśli jadąc widzisz przed sobą czerwone światło, wrzucasz na luz i jeśli
            w tym momencie na drogę wybiegnie Ci dziecko - nie masz szansy na odpowiednią
            rekację - auto na luzie nie zareaguje na próbę skrętu kierownicy i ominięcia
            przeszkody - nieszczęście gotowe bo znów musisz stracić czas na wciśnięcie
            sprzęgła, wrzuceniu biegu - to cenne sekundy, które mogą się źle skończyć dla kogoś.
            Jak widać dojeżdzanie na luzie nie jest najlepszym pomysłem, mozesz w to
            uwierzyć albo nie, Twoja wola, jak to ocenisz i jaką technikę będziesz
            preferować. Tylko nie bulwersuj się, że ktoś próbuje pokazać, że nawyki
            niektórych kierowców (nawet jeśli są to przez Ciebie szanowane osoby) nie muszą
            być wcale dobre. Każdy ma wybór, jak jeździ i tyle, tylko nie obrzucajmy się
            błotem, bo ilekroć ktoś atakuje na forum inną osobę z innym zdaniem -
            zastanawiam się, czy na drodze jest równie agresywny.

            Pozdrawiam
            • Gość: Isabelle Re: gasniecie samochodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 21:23
              Nikogo do niczego nie namawiam....Mowa jest o hamowaniu a nie
              ruszaniu...Poza tym mi chodzilo o to ze jesli samochod juz prawie
              sie zatrzyma to wrzucam na luz i wciskam do konca juz tylko sam
              hamulec-a nie o wrzucaniu na luz 300m przed skrzyzowaniem...i mialam
              na mysli zuzywanie sie sprzegla.Po co 500 razy je wduszac jak mozna
              tylko raz-przy ruszaniu!!Wiec sie chyba nie zrozumialysmy...przez
              mysl by mi nie przeszlo zeby jechac sobie na luzie przez nie wiadomo
              ile metrow!
            • Gość: Isabelle Re: gasniecie samochodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 21:26
              A jesli chodzi o przyspieszanie kiedy nagle zapali sie zielone to
              tak czy siak traci sie czas na redukowanie biegu bo raczej hamujac
              np z 4 plynnie przy 10 czy 5km nie rusze...
              • Gość: gosia Re: gasniecie samochodu IP: *.skynet.net.pl 03.10.07, 10:25
                Muszę Ci powiedzieć, że oblalam raz egzamin wlaśnie z powodu
                wrzucania biegów na luz przed skrzyżowaniem. Egzaminator powiedzial
                mi dokladnie to co koleżanka powyżej, w ramach przestrogi.
    • naprawdetrzezwy Samochód najczęściej gaśnie, gdy wypali się benzyn 02.10.07, 09:19
      a/ropa/gaz/tapicerka.
      Lub strażacy dogaszą.


      Natomiast silnik może przestać pracować wtedy, gdy nie dostaje paliwa lub gdy
      nie jest w stanie przekazać mocy na koła.
      Czyli wtedy, gdy nie wykonujesz poleceń instruktora i lekceważysz to, czego
      nauczyłeś się na kursie.
      • Gość: Kamila Czyli reasumując: IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 03.10.07, 13:08
        to Forum jest niepotrzebne, bo macie (mamy) uczyć się na zajęciach
        od instruktorów;-)
        Oj przedmówco, przedmówco;-)))))))
        • aisa_7 Re: Czyli reasumując: 04.10.07, 03:10
          Nigdy nie mialam problemow na kursie z gaśnięciem samochodu :) Problem za to
          mialam z tymi,ze ruszanie wychodzilo mi z piskiem ;) ale potem sie oduczylam.
          • elia_kazan tylko egzaminacyjne 05.10.07, 20:09
            gasną, ponieważ nie maja podkręconych obrotów tak jak nauki jazdy.
            Sa zwykłymi standardowymi autami. Aby nie spalił kursant sprzęgła,
            podwyzszaja obroyy w szkołach, potem, często to jest przyczyna
            oblania egzaminy.
            • aisa_7 Re: tylko egzaminacyjne 06.10.07, 23:59

              > gasną, ponieważ nie maja podkręconych obrotów tak jak nauki jazdy.
              > Sa zwykłymi standardowymi autami. Aby nie spalił kursant sprzęgła,
              > podwyzszaja obroyy w szkołach, potem, często to jest przyczyna
              > oblania egzaminy.

              czyli jak? To znaczy ,ze w aucie egzaminacyjnym dluzej trzeba na polsprzegle
              jechac albo wolniej popuszczac to sprzeglo?
    • weronikarb Re: gasniecie samochodu 08.10.07, 12:34
      Mi wieczni egaśnie przy ruszaniu, z hamowaniem zadnych problemów.
      No za nic nie potrafie buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
      • Gość: Oleska154 Re: gasniecie samochodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 14:23
        Ja tez mialm ten problem i dluugo nie moglam zalapac (jeszcze na
        jazdach doszkalajacych!) zeby mi sie takie numery nie zdazaly.
        Pewnie Ci to wszystko o sprzegle itp. mowil instruktor, ale czasem
        slowa innej osoby lepiej do nas trafiaja;) Ja robilam taka glupote -
        ubzduralam sobie, ze przy ruszaniu musze: podniesc wolno sprzeglo
        mniej wiecej do polowy, potem dodac gazu jednoczesnie puszczajac (i
        to dosc gwaltownie:/) sprzeglo... Efektu mozna sie domyslec:(
        Zeby sie tego oduczyc mozesz stojac na swiatlach 'przygotowac'
        troche sprzeglo (tzn. podniesc je lekko, 'na pogranicze' ruszania)
        tak, ze gdy zapali sie 'zielone' musisz juz tylko dodac troche gazu
        i juz. Mysle, ze na poczatek - poki nie nabierzesz wiekszej wprawy
        to niezly sposob;) Mnie pomoglo i egzamin zdalam za 1. razem. Daj
        znac jak Ci idzie;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka