jezzmam
06.02.08, 23:22
jakiś doopek "zajechal mnie od tylu" śmiesznie brzmi,ale tak bylo....
Wyjeżdżalam z prawej strony z podporządkowanej-nakaz jazdy w prawo,komenda
padla na światlach zawracamy,więc ja buch kierunek i żos na lewy pas (3 pasy w
sumie),widzialam,że na skrajnie lewym nic nie jedzie--już jestem kólkiem na
"moim" pasie a tu nagle dostaję po hamulcach......... wymuszenie....jakiś
doopek wyskoczyl na mój pas zza mnie jak gumka z majtek!! widzial,że jedzie
egzamin,ale nie on musial wskoczyć na ten pas pierwszy!! Zobaczylam go w tym
samym momęcie w którym dostalam w hamulce...Musial jechać za mną bp skąd by
się nagle wziol?? jak wyjeżdżalam z podporządkowanej to 3 pasy mialam puste.I
co najgorsze,wszystkie manewry mialam P wszystkie i jak mi egzaminator
powiedzial,po zawróceniu mial mi powiedzieć,że wracamy na Koszykarską........
Ehhhh następne podejście 19 marca o 7:30....
Aha egzaminator byl super naprawde, wydawal komendy jesne,zrozumiale,nie gadal
niepotrzebnie,spokojny....naprawde super gość.I jak znam moje zezowate
szczęście to już na takiego nie trafie:(